iPhone 5 Nokia Lumia 920 Samsung Galaxy SIII – hipster level 9000 - K. Skuza - 14 września 2012

iPhone 5, Nokia Lumia 920, Samsung Galaxy SIII – hipster level 9000

„Co możemy mieć, czego nie ma konkurencja? Duży ekran! Jeszcze większy! Za rok-dwa-trzy będziemy produkować smarftony z większym wyświetlaczem niż współczesne telewizory HD, ha! Hm, to może jeszcze procesor, dowalimy mu 10 rdzeni? Szczęka konsumentom opadnie! I ładowanie baterii działające tylko wtedy, gdy użytkownik patrzy się na telefon. To spowoduje, że ciągle będzie go używał, ciągle będzie online, ciągle będzie nam płacił! I aparat, koniecznie 100Mpx, 6 lamp błyskowych LED, z opcją lotu ptaka, panoramą miasta i funkcją automatycznego zmazywania wyciągniętych rąk z ‘emo zdjęć’. Zapomniałbym, jeszcze głośniki, konkretne głośniki z subwooferem! Takie, które wywołają zawał serca staruszek w komunikacji miejskiej. Tworzymy przecież produkty dla młodych, pięknych i bogatych. Ale przede wszystkim dla tych, którzy przedkładają DIZAJN ponad życie!”

Śmieszy mnie bój o miano „najlepszego smartfona ever”. Nie pamiętam kiedy się zaczął, ale moja przepona ma niekiedy dość. Dochodzi już do absurdalnych batalii sądowych (które toczą się chyba tylko dlatego, że Apple i Samsunga na to stać, gdyby to było w Polsce, już dawno poszliby na ugodę & na wódkę…) i równie „niepełnosprytnych” argumentów zwolenników/fanów/”fanbojów” danych korporacji i ich produktów.

Czytałem jeszcze wczoraj zarzut w stronę iPhone’a, że ten ma mniejszą (czyt. gorszą) rozdzielczość niż Samsung Galaxy SIII. Mhm, zgadza się. Problem w tym, że ten drugi ma prawie o 1” większy wyświetlacz, więc naturalną siłą rzeczy jest posiadanie lepszej rozdziałki. Po drugie i tak na ekranach Retina jest takie zagęszczenie pikseli, że ludzkie oko NIE DOSTRZEGA wszystkich. Po cholerę więc, ma mieć ich jeszcze więcej?

Czytałem również, że Nokia zaproponowała super rewolucyjny sposób ładowania baterii… bezprzewodowy! Łał! Co to oznacza w praktyce? Że smartfon musi leżeć na, powiedzmy, ładowarce, i wtedy dopiero ładuje się bateria. A ładowarka, jakby kto pytał, bezprzewodowa nie jest, nie łączy się przez powietrze z gniazdkiem, tylko podpięta jest „na kabel”. Zatem… nie wiem o jakiej „rewolucji” rozmawiamy? Telefon i tak jest „uziemiony”, bo nie można go za bardzo ruszać, musi leżeć w miejscu, więc nie pogramy na nim za bardzo podczas ładowania. Mało tego, chyba łatwiej jest używać telefonu ładowanego „na kabel” niż Nokię Lumię 920, która, gdy przypadkiem ześliźnie się z ładowarki, nie będzie uzupełniała baterii.

Czytałem także, nie po raz pierwszy zresztą, że twórcy iPhone’a chwalą się, jakoby ich flagowe produkty wyświetlały grafikę bliską konsolowym grom. Serio?! Ile lat ma Infinity Blade? 2? A są też inne gry, które można porównać do konsolowych tytułów, jest Real Racing, Asphalt Racing, N.O.V.A., i nie tylko. Tylko czy konkurencja nie ma podobnych hitów (lub identycznych) na swoich urządzeniach? Inna sprawa, że zazwyczaj te najbardziej widowiskowe tytuły są niegrywane – patrz: Shadowgun. Refleksy świetlne? Realistyczna woda? Super wybuchy, modele przeciwników i otoczenia? Wszystko jest, ale grywalności nie ma! Wolę artystyczne Lost Winds, które oferuje mi przynajmniej prosty, ale wciągający i satysfakcjonujący gameplay (i ładną historię, tak przy okazji). To i tak nic, bo wciąż tytułów, które rzeczywiście mogą pochwalić się dobrą grafiką jest jak kot napłakał. Nie ma ich nawet 100 (tak, wiem, są produkcje oparte na mobilnym silniki Unreal Engine, ale wyglądają zwykle dużo gorzej niż to, co potrafią wyciosać z niego panowie z Epic Games), a przypominam, że gier w AppStore i innych smartfonowych (i tabletowych) marketach jest kilkaset tysięcy! Więc czym się chwalić? Real Racing 3 i Infinity Blade Dungeons? I tyle? Koniec? Już?

Poza tym, zejdźcie ludzie na ziemię. Za cenę nowego smartfona możemy sobie kupić np. Nintendo DS, albo Nintendo 3DS (lub PSP albo PS Vitę), do tego niezły aparat kompaktowy i jeszcze nam na „zwykłą” komórę wystarczy. Która po spadnięciu nie rozwali się w drobny mak i 2000-3000zł nie pójdzie się… nie wyląduje w koszu. Naprawdę potrzebujecie takich super wypasionych smartfonów, które mają wszystko, a wy i tak korzystacie na nich głównie z Internetu, FB, gier, do smsów i rozmów?! Pewnie, uogólniam, ale sorry, mało ludzi robi profesjonalne prezentacje biurowe, pisze w Wordzie i tworzy albumy muzyczne na smartfonach. Głównie te aparaty po prostu wyglądają ładnie, leżą w dłoni, jest lans w Starbucksie. I tyle.

Nie szata zdobi człowieka, kurde.

PS Do napisania wpisu skłonił mnie m.in. ten tekst. I u mnie też miało być trochę prześmiewczo, trochę z przymrużeniem oka, pół-żartem pół-serio (w sensie, "nowe nie znaczy lepsze" & "nie wszystko złoto co się świeci"). Oczywiście wyszedł "hejt" w komentarzach i okazało się, że Polacy muszą siedząc na WC korzystać ze smarftona. Podobnie w autobusie, stojąc na światłach i czekając w kolejce do lekarza. Pobawię się więc w trolla i zapytam retorycznie, czy na rozmowie kwalifikacyjnej można używać smartfona? Można w krytycznej sytuacji rzucić okiem do Google'a w celu przypomnienia sobie zasad pierwszej pomocy? Nie? No właśnie... Życzę powodzenia w życiu. :)

K. Skuza
14 września 2012 - 10:28

Komentarze Czytelników (46)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.09.2012 14:34
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@sm142gi - Co do marketingu, to myślę, że mógłbym Cię przyłapać. Np. myjesz zęby Colgate, Blend-a-med, czy Colodentem lub zwykłą pastą z Biedronki? Pewnie sam dałeś się złapać na marketingowe chwyty, więc nie mów, że każde dziecko w podstawówce o tym wie, bo świadomie bądź nie, chłoniemy ten syf. Zresztą nie, moglibyśmy ciągnąć ten temat, ale szkoda miejsca i czasu. Ludzie nabierają się, że Vanish jest skuteczny, że BMW jest warte swojej ceny i że Gilette goli lepiej niż byle szajs z kiosku Ruchu. Więc wydaje mi się, że pisanie o tym nigdy nie przestanie być aktualne i potrzebne. To tak jak z propagandą PO - jeśli nie wyjdzie koleś i nie powie na przekór mediom, że to ściema, nikt nie zauważy. A tak? "Król jest nagi". Ale to chyba temat na osobną notkę. :)
Co do tzw. "luksusu" & przynależenia do "elitarnych" grup - wiem o co chodzi, ale to też mnie przeraża. Chciałbym mieć np. jacuzzi w domu, ale nie chwaliłbym się tym na prawo i lewo (jeszcze by się znajomi rzucili ;)), i nie czułbym się lepiej od "zwykłego" (cokolwiek to znaczy) człowieka. Po prostu miałbym relaks po pracy, i tyle. Mam np. tablet z najwyższej półki i co? Nie czuję się lepszy. Raczej mi wstyd, że ten sprzęt kojarzony jest z hipsterami. ;)
EDIT: Może o to chodzi? Gdyby nie było emocji to nikt by tego do końca nie przeczytał. A tak jest wojna w komentarzach, więc chyba powinno być lepsze wyjście, hm...

14.09.2012 14:43
sm142gi
odpowiedz
sm142gi
27
Chorąży

Używam Signala, którego reklamy gdziekolwiek nie widziałem chyba od kilkunastu lat :D

14.09.2012 14:46
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@sm142gi - Oż Ty, przechytrzyłeś mnie! :D W sumie to też go czasem kupuję. Innym razem Colodenta (to jest to samo co Colgate, tylko z tańszym napisem ;)), kiedy indziej coś taniego. Działa tak samo, nie mam dziur w zębach. :) Ale kiedyś sięgnąłeś po Signala, bo Cię do tego namówiła reklama! :) Albo DLC do Alan Wake. ;p

14.09.2012 14:54
Drace66676
odpowiedz
Drace66676
120
D.R.A.C.E

Ja ostatnio właśnie miałem chęć kupić SGSIII, Iphone'a lub Nokię Lumię 800 lub 900, ale po dłuższym zastanowieniu się nad tym z ilu aplikacji tak naprawdę korzystam stwierdziłem, że to tylko niepotrzebny wydatek. Zwłaszcza, że korzystam tylko z tego aby wysłać smsa, zadzwonić do kogoś, czasem maila wysłać czy jakies zdjęcie nawet choc już rzadziej. Jakoś nie wyobrażam sobie przeglądnaia internetu bo dla mnie to męczące. Do czytania ksiązek mam ebooka. A filmy to tylko i wyłącznie oglądam na dużym ekranie w Full HD. Czasem lubię miec orgazm wzrokowy, którego mieć nie będę przy smartfonie.

Kolejna sprawa to baterie we współczesnych smartfonach... dla mnie to kpina jeśli muszę codziennie ładować baterię, dlatego moim drugim telefonem jest Nokia E55 w której bateria trzyma bezproblemowo tydzień i nie musze sie obawiać, że przy jakimś wyjeździe moge mieć problem gdy nagle zabraknie gniazdka. A producenci powinni w końcu pomyśleć trochę o nowych bateriach, które naprawdę będą się nadawać do współczesnych smartfonów, ponieważ obecne baterie trzymające jeden dzień to dla mnie porażka. A jak do tej pory to niestety wypuszczają smartfony z coraz lepszym wyświetlaczem, gadżetami pomijając fakt, że bateria nie da rady tego wszystkiego udźwignąć chociażby 3 dni.

A moim głównym telefonem jest w tej chwili Nokia Lumia 610, do której byłem sceptycznie nastawiony przez Widnows Phone, ale po tygodniu używania tego smartfona jestem z niego naprawdę zadowolony i usatysfakcjonowany. Jest to telefon na miarę moich potrzeb bez zbędnych gadżetów. Oczywiście jeśli ktoś nie ma co robić z pieniędzmi to niech sobie kupuje, nikomu tego nie zabraniam. Ja w końcu też zarabiam i kupuję to na co mam ochotę, staram się jednak kupowac rzeczy, które są praktyczne i użyteczne dla mnie w 100%.

14.09.2012 15:04
Lothers
odpowiedz
Lothers
138
Senator

Mi w zupełności wystarcza Samsung Wave S8500 - ma absolutnie wszystko na dobrym poziomie i mieści się w kieszeni, do tego jest ładny ;) Mam też zastępczo BB i jako telefon biznesowy - zgadzam się - nie powstało nic lepszego.

14.09.2012 15:08
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Drace66676 - Zdrowe podejście. Racja, racja i jeszcze raz racja. Też nie kupię najnowszego, najlepszego smartfona, bo nie potrzebuję tyle bajerów* i dla mnie m.in. priorytetem jest wytrzymałość baterii, a jeden-dwa dni to porażka. Moja Żonka ma tę samą Nokię co Ty i też sobie chwali, ja również. Jest funkcjonalna, ma wszystko co potrzeba, nie chodzą na niej super-wypasione gry 3D, ale nikt od niej tego nie wymaga. Mogłaby mieć lepszą baterię, ale nie jest źle. Pozdrowienia! :)
*Poza tym mam tablet, więc do przeglądania netu, filmików, seriali i małych gier mi wystarczy; filmy oglądam na kompie albo telewizorze; książki czytam "normalne", a gdybym miał taką potrzebę, kupiłbym sobie e-reader, ale nie umiem czytać w autobusach, bo mam chorobę lokomocyjną. ;p
@Lothers - Owszem, BB do biznesu jest w sam raz. Poza tym ma fajną klawiaturę, na której pisze się lepiej niż "mizia" palcem po ekranie. Plus dobra bateria i naprawdę niezły aparat. Ale to tak na marginesie. :) Z Wave'ami nie miałem do czynienia, ale wierzę, że jest OK. :)

14.09.2012 15:17
Lothers
odpowiedz
Lothers
138
Senator

@K_Skuza: zapewniam cię, że jest bardziej niż ok (ale tylko pierwszy Wave, kolejne modele są za duże), system to coś między iOS a Androidem (ale bardzie iOS - szybki i stabilny), owszem ma mało gier i aplikacji na AppStore, ale ledwo mam czas pograć czasami w domu, więc i tak nie bawię się telefonem, podstawowe aplikacje i funkcje ma (w tym wszystkie funkcje dobrego smartphone'a), plus jakość wykonania na poziomie iPhone'a 4S (natomiast wyświetlacz uważam, że dużo lepszy niż w Galaxy S2 jeśli chodzi o jakość obrazu i koloru, chociaż tu i tu SuperAMOLED) - reasumując również uważam, że dyskusja na temat wyższości jednej rzeczy nad drugą (bo telefony to przedmioty użytkowe, a nie przedmiot kultu, a tym bardziej nie najwyższa technologia - ta jest zarezerwowana dla instytutów badawczych i wojska) jest żałosna i śmieszna. Ja naprawdę nie widzę różnicy między dobrymi smartphone'ami - dla mnie każdy to praktycznie to samo, a używałem większości dostępnych na rynku.

14.09.2012 15:25
sm142gi
odpowiedz
sm142gi
27
Chorąży

I w tym momencie dochodzimy do momentu, gdzie stwierdzasz, że to DLA CIEBIE topowy sprzęt jest nieprzydatny, a to nie oznacza, że niema on prawa bytu. A hejtowanie tego co dzieje się na najwyższych półkach i wyśmiewanie ludzi z tego korzystających jest trochę nie na miejscu. Bo skoro Tobie wystarcza to co masz i taka konfiguracja sprzęty dla Ciebie jest najodpowiedniejsza, nie oznacza, ze każda inna jest zła ;)

14.09.2012 15:30
Lothers
odpowiedz
Lothers
138
Senator

Nie stwierdziłem, że jest nieprzydatny, ale nawet topowy obecnie S3 nie ma większej ilości funkcji niż mój Wave, może Wave był po prostu bardzo zaawansowany jak na datę premiery. Moja siostra ma 4S, mój ojciec właśnie kupił S3, moja matka S2 - wszyscy pracują i żadne nie gra, ani nie ogląda filmów ;) Owszem mail, pdf, internet spoko. Uważam tylko wojnę fanbojów za śmieszną i żałosną. Każdy z tych telefonów to to samo, w innej obudowie. Pół cala różnicy w wyświetlaczu nie robi różnicy, bo i tak najładniejszy design ma Sony :)

14.09.2012 15:37
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Lothers - Echhh, skąd ja to znam... niekiedy nie mam czasu pograć na PC/Xklocku, a co dopiero na smartfonie. :) Zgadzam się z Tobą - większość smartfonów to to samo, tylko w innych obudowach i z innym logo. Przykładowo - nie ma co wciskać nie wiadomo ilu Mpx do aparatu w telefonie, skoro i tak więcej niż 3,2Mpx nie ma sensu w tak małej matrycy. Aparaty kompaktowe mają nawet 20Mpx, a ich zdjęcia nie różnią się (albo są gorsze jakościowe) od lustrzanki cyfrowej z 3-5Mpx. To jest chwyt marketingowy. Na chłopski rozum - że tak powiem, za mała dziurka, żeby zrobić ładne, duże zdjęcie. ;)
@sm142gi - Przecież nie ma uniwersalnych smartfonów dla każdego. Ktoś może chcieć czarny smartfon, a kto inny różowy, i nie dlatego, że jest głupi, tylko ma inny gust. To jest blog, a to są komentarze. Wszystko jest subiektywne. Tylko Bóg jest obiektywny. :)

14.09.2012 15:43
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

Ta dyskusja (już standardowo) nie ma sensu. Nie można napisać, że czyta się książki na smarfonie, bo patrzą na ciebie jak na ufo :> (mam tableta kupować tylko po to? Dodatkowe 1500-2000 zł? ; mam kupować e-czytnik dla czytania jednej książki miesięcznie?). Napiszesz, że oglądasz film na komórce, to już oponentowi nie wpadnie do głowy, że w busie czy pociągu. Według mnie chyba lepiej jest schować w kieszeni SuperDrogąKomórkę niż targać ze sobą lustrzankę, eczytnik, tableta itd, które będą ważyć wspólnie kilka kg plus będą warte 5x więcej od komórki :]. No, ale przecież przeciwników smarfonów takim "słabym" argumentem nie przekonam. Ja nie mam nic do ludzi, którzy kupują jak najtańsze telefony. Proszę jedynie o uszanowanie mojej woli na co wydaję MOJE pieniądze.

Do do porównania Evernote, K. Skuza, to znowu spowodowałeś, że wybuchnąłem śmiechem. Evernote to program, dzięki któremu mozna mieć dostęp do swoich notatek WSZĘDZIE. Nie potrzebny jest żaden kabel, wifi itp itd. Ty piszesz, że równie dobrze mogę sobie robić kopie robocze w smsach... Po prostu ręce opadają. Darmowy Evernote daje funkcjonalność synchronizacji znanych z produktów Apple.. Z tym, że nie trzeba kupować laptopa za 5k o fukcjonalności laptopa za 2k oraz iphone'a za 3500 zł o fukcjonalności mniejszej niż samsung za 1500-2000 zł.

Ogólnie rozmowa z autorem felietonu to jak mówić do muru. Mówisz, mówisz, argumentujesz, ale autor uparł się, że on to wie lepiej, że smarfony nie są nikomu do życia potrzebne a ten kto uważa inaczej, tego trzeba wyśmiać.

14.09.2012 15:58
SULIK
odpowiedz
SULIK
192
olewam zasady

Ja swojego telefonu używam do:
1. internet - czasem po prostu trzeba coś sprawdzić (komunikacje MPK, kupić bilet na MPK do kina, sprawdzanie cen produktów u konkurencji, etc.), lub przed dojściem do kasy w supermarkecie doładować konto bankowe dodatkową kasę z subkonta do którego niema dostępu przez kartę
2. GPS - jak się trochę jeździ i zwiedza, to bardzo przydatne (tym bardziej, że masz pod ręką i w odróżnieniu od mapy samo lokalizuje Twoją pozycję + atrakcje w pobliżu)
3. przeglądarka pdf - czy to do czytanie e-booków, czy też katalogu produktów które mam na stanie
4. sms + telefonowanie

do czego nie używam:
1. granie - przede wszystkim telefony dla mnie są mało wygodne do grania w wiele gier, niby niektóre ładne, ale wolę kompa, jak nie mam co robić czekając na tramwaj czy cokolwiek to wolę książkę (papierową) poczytać.
2. słuchanie muzyki - jak jadę autem to mam radio, jak komunikacją miejską to czytam książkę, jak spaceruję to słuchawki przeszkadzają w ogarnianiu tego co się dzieje dookoła
3. zdjęcia - wychodzą najczęściej kiepsko, więc nie używam

i do tych podstaw które używam wystarczy mi telefon ze sporym ekranem i tyle :) dlatego też kupiłem najtańszy możliwy byleby miał GPS, WiFi, spory ekran i więcej nie potrzeba.
Jedyny mankament mojego telefonu to system... BADA, za mało oprogramowania się na niego pisze, które mogło by być przydatne - tj. np. map samochodowych offline jest bardzo mało i są dość drogie :|

14.09.2012 16:08
DARKI
odpowiedz
DARKI
135
Lodzermensch

Zgadzam się dyskusja jest lekko bezsensowna, dla przykładu wspomniany przez kolegę Lothersa, model S8500 to był jeden z moich najgorszych zakupów który nie sprawdził się w moim przypadku nawet jako telefon zapasowy.
Wave jak i sam system Bada na którym pracuje nadaje się wyłącznie dla ludzi którzy korzystają z komórki wyłącznie do dzwonienia i smsów, niestety niedopracowanie Bady i bliska zeru popularność na rynku która przedkłada się na słabe wsparcie developerów oprogramowania.
Największa zaleta modelu S8500 to jakość wykonania(obudowa, kształt oraz ekran), jednak sam system to porażka i mało śmieszny żart Samsunga z jego nabywców. Jedynie co działa szybko na tym telefonie to menu, ale już przeglądanie internetu, częste komunikaty o braku pamięci na otwarcie strony, tragiczne konwersje aplikacji z IOS i Androida(okrojone lub gorzej działające). Telefon ten sprzedałem po około 4 miesiącach, miałem Bada 1.2 z brandem T-Mobile
Teraz popatrzmy, Bada idzie w odstawkę, zastąpi ja nowy system Tizen, jak widać nie odniosła sukcesu.

14.09.2012 16:08
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

Kiedys mialem ceglastego k800i...Bardzo milo wspominam, a jaki lans na dzielni jak go kupilem zaraz po premierze...paaanie...Nie mial internetu, nir mial dotykowego ekranu, ekranik niewielki jak na dzisiejsze czasy. Wydawalo mi sie ze mi wystarczy. Ale pewnego pieknego dnia, mialem nadwyzke kasy i pomyslalem sobie "a kupie se smartfona, co tam"...No i kupilem taniego LG P500...Po jakims roku uzywania ojciec ktoremu dalem swojego k800i zawolal mnie zebym cos mu tam wytlumaczyl. Nie moglem sie odnalezc, ekran maly, nie mam klawiatury qverty, wszystko toporne. Teraz nir wyobrazam sobie innego telefonu niz dotykowiec, z internetem, mailem, slownikiem, fb, gg, gps, endomondo...Musze to miec przy sobie i dobrze mi z tym. A za rok dwa kupie sobie pewnie ajfona zeby sprawdzic toto jakie to rewolucyjne...

14.09.2012 17:39
jarooli
odpowiedz
jarooli
97
Would you kindly?

Jeez.. co za hipokryzja. Kupujesz iPada, żeby sobie pograć w jakieś durne strategie i inne pierdółkowate gry na niego, a teraz pienisz się, że ludzie nie korzystają z tych wszystkich funkcji smartfonów, a za ich cenę można kupić przenośną konsolę! LOL.

14.09.2012 19:00
odpowiedz
ubersniper
88
Pretorianin

Produkując ten artykuł tylko stajesz w szeregu z tymi, którzy podniecają się bądź nienawidzą tego typu zabawki.
Zazwyczaj to zwykła zazdrość o tych, którzy mają hajs na takie gadżety. A inni?...po prostu mają to w dupie.

14.09.2012 21:26
odpowiedz
Siwyak
35
Centurion

Szczerze powiedziawszy dziwi mnie, że po kilku dość dobrych wpisach autor postanowił podzielić się w ten sposób swoimi myślami w tym. Do kogo to jest w ogóle kierowane? Mam nie kupować smartfona, który mi się podoba i na którego mam pieniądze, bo autor uważa, że nie wykorzystam jego funkcji. Autor siedzi w mojej głowie i o tym wie? Mam jedynie Sony Xperię NEO V, telefon niezbyt drogi, ale funkcjonalny, pograć się da bez problemu we wszystko, tylko ICS na tym trochę skopany to siedzę na Gingerbread. I powiem szczerze, że już do zwykłego telefonu bym nie wrócił, bardzo często bawię się różnymi aplikacjami, modyfikuję system, od czasu do czasu też gram. Według autora to jednak źle, bo do gier powinienem kupić konsolę przenośną i oczywiście pomijając jej koszty, targać ją ze sobą razem z telefonem, by cieszyć się niesamowitą grafiką w grach na niej... Ten najazd na ładowanie w Nokii to też idiotyzm - od czegoś musieli zacząć, a to przypomina mi słynne "640 KB pamięci operacyjnej powinno każdemu wystarczyć" Billa G. Nie wiesz, czy za rok czy dwa dzięki temu nie będziesz miał ładowania telefonu na odległość. O aplikacjach też niewiele wiesz, ale o tym już pisano w tym wątku - nikt nie pisze długiego tekstu w wordzie na telefonie, ale szybka modyfikacja czy podgląd są często bardzo ważne. Martwisz się o portfele użytkowników? A co Cię one obchodzą - mi wisi, że sobie kupiłeś iPada i sobie na nim grasz. Równie dobrze mógłbyś wydać swoje pieniądze na milion sposobów. Tak jak inni użytkownicy, o czym jednak zapomniałeś. W post scriptum napisałeś, że pobawisz się w trolla pytając retorycznie o możliwość używania telefonu na rozmowie kwalifikacyjnej. Mi się bardziej wydaje, że cały ten tekst został napisany w stylu "zabawy w trolla". A jeśli śmieszą Cię wojny fanbojów (zresztą słusznie) to pozwól im umrzeć ("niech giną"), a nie sam się do nich upodabniaj takimi tekstami. Bo w obu przypadkach widać tą samą zależność - moja racja jest mojsza niż twojsza, bo moja racja jest najmojsza. Pozdrawiam.

15.09.2012 18:13
😁
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

hahahaha pisze to gosciu, ktory uzywa iPada :D ahahahaha to zes mnie rozbawil skuza.

A co Ci do tego jaki kto telefon uzywa ? Stac go to niech sobie nawet zloty kupi.

Czyzby sraj fon zawiodl twoje nadzieje ? starasz sie zamazac jego brak innowacyjnosci poprzez jechanie na reszte ? :D

Ja mam nexusa ekran 4,65 i nie zamienie juz telefonu na taki z mniejszym ekranem, wiesz dlaczego BO TO JEST WYGODNE. miesci sie NORMALNIE w spodniach (no chyba, ze ktos nosi rajtuzy etc. ale to bardziej jego problem).

Nie bede kupowal za cene telefonu trzech urzadzen poniewaz PO CO MAM JE NOSIC WSZYSTKIE Z SOBA ? skoro moj telefon na moje potrzeby zastepuje je wszystkie naraz ?

I ja rozumiem, ze dla Ciebie to jest "lans" nosic telefon za 2400 (tyle SGS3 kosztuje a nie 3-4k) dla ciebie to drogo dla kogo innego to maly wydatek. i powtarzam NIC CI DO TEGO.

15.09.2012 22:45
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

Proszę bardzo, przy okazji tekstu z przymrużeniem oka wychodzi pewien globalny problem - schizofrenia. Spora część z Was pod moimi tekstami o iUrządzeniach psioczyła, że to syf, dzieło samego szatana, i że na pewno nie da się na tym grać, albo że do muzyki wystarczy wam byle odtwarzacz mp3 za 100zł, etc. Tymczasem okazuje się, że zagrywacie się po nocach w gierki, które, cytuję jednego z was, nazywacie "durnymi". Nieważne czy z logo Apple czy nie, słono płacicie za - nazwijmy to tak - "luksus", którego wystrzegaliście się kilka wpisów temu. Wiecie jak się nazywa eksperyment, który tutaj przeprowadziłem? "Kształt rzeczy" - ale żeby wiedzieć o co w nim chodzi, trzeba iść do teatru.
@Seraf. - Fascynujące, a więc masz sklerozę i jeszcze się tym chwalisz? :)
@SULIK - Doskonale rozumiem Twój wybór. :)
@ubersniper - Ja też mam to gdzieś. Po prostu chciałem delikatnie zwrócić uwagę na fakt, że nowe modele telefonów wcale nie są lepsze od starych, które to "stare" nawet nie wykorzystują w pełni swoich możliwości, bo nie ma jeszcze takich gier/programów, które by je tak mocno mobilizowały do pracy. :) Teorie o tym, że mnie nie stać na smartfona, albo że komuś czegoś zazdroszczę dopisała grupa moich fanów, których nazywam "hejterzy". :P

16.09.2012 09:53
tommik85
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

To może ja nie będę się chwalił, że korzystam z Nokii 5630 i nie zamierzam nawet jej zmieniać :P

Skuzi, nie miałeś przypadkiem iPada?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze