Książki w pociągu #1 – To nie jest książka dla wrażliwych ludzi. Recenzja „Krwawego południka” Cormaca McCarthy’ego - Aver - 23 kwietnia 2012

Książki w pociągu #1 – To nie jest książka dla wrażliwych ludzi. Recenzja „Krwawego południka” Cormaca McCarthy’ego

„Książki w pociągu” to cykl zrodzony z konieczności regularnego, radosnego i typowo studenckiego (choć już bez zniżki) przemierzania dystansu dzielącego Kraków i Lublin. Podzielona na dwie części – formalną i nieformalną, stanowi relację z moich zmagań z tekstem pisanym w rozkołysanych wagonach polskiej kolei.

W premierowym odcinku proponuję zapoznanie się z  recenzją "Krwawego południka" Cormacka MacCarthy'ego, czyli w opinii wielu krytyków jednej z najlepszych książek, jakie napisano w Stanach Zjednoczonych w minionym wieku...

FORMALNIE…

Dziki Zachód. Brutalność codziennego życia i piękno trwającej od wieków przyrody. Wejście w dorosłość i ucieczka od czającej się na każdym kroku śmierci. Splamiona niewinność Dzieciaka i bezduszna, wyrafinowana przemoc Sędziego. Tak właśnie w paru zdaniach można opisać „Krwawy południk albo wieczorna łuna na zachodzie” Cormaca McCarthy’ego.

Pogranicze USA z Meksykiem - sceneria "Krwawego południka"

Na pierwszy rzut oka „Krwawy południk” jest niezwykle brutalną, ale jednak prostolinijną historią w konwencji mrocznego westernu. Historia Dzieciaka, który opuszcza ojca alkoholika i przyłącza się do gangu Johna Glantona, specjalizującego się w polowaniu na skalpy Indian i sianiu terroru na pograniczu amerykańsko-meksykańskim,oparta jest na historycznych przesłankach – gang istniał naprawdę,  a jednym z jego członków rzeczywiście był piętnastoletni chłopak o nazwisku Chamberlain. Powieść jest krótkim wycinkiem jego dziejów i przedstawia jego wejście w dorosłość – zakrapiane przemocą, alkoholem, obojętnością kompanów, łatwo zarobionymi (lub zrabowanymi) pieniędzmi i nieustanną ucieczką.

John Glanton - przywódca opłacanego przez rządy USA i Meksyku gangu łowców skalpów

Jednocześnie powieść jednego z najlepszych współczesnych amerykańskich autorów wymyka się prostym ocenom. Gdy patrzy się na „Krwawy południk” powierzchownie, książka przypomina jeden z pełnych bezsensownej przemocy filmowych pastiszy Quentina Tarantino. Gdy jednak zgłębi się w jej treść, przed oczami od razu pojawia się pułkownik Kurtz i obrazy z „Czasu apokalipsy” Francisa Forda Coppoli, a myśli kierują się ku jego literackiemu pierwowzorowi – „Jądrze ciemności” Josepha Conrada. Rozgrywająca się w połowie XIX wieku epopeja jest wyjętą z koszmaru podróżą w najmroczniejsze zakamarki ludzkiej natury, głównie za sprawą postaci sędziego Holdena. W opinii wybitnego krytyka literackiego Harolda Blooma jest on najbardziej złowrogą postacią w historii literatury. Tytułowy południk, który w powieści oznacza szczyt dokonań człowieka, po którym następuje „mrocznienie i kres jego dnia”, zdaje się przebiegać właśnie w sercu Holdena. W nim zdają się łączyć dwie podstawowe cechy powieści McCarthy’ego. Z jednej strony wyglądający jak mutant, pozbawiony owłosienia, „milczący i pogodny” sędzia zdaje się doceniać piękno otaczającego świata, stara się osiągnąć szczyt poznania, opisać wszystko w swoim notatniku. Z drugiej zaś jest beznamiętnym wyznawcą wojny, którą nazywa bogiem i  której służy z oddaniem, wzbudzając podziw i przerażenie wśród bandyckiej zbieraniny Glantona. Wrażliwość na piękno i religia wojny sprawiają, że Holden staje się niejako władcą przedsionka piekieł, jakim w powieści są skąpane w czerwonej wieczornej łunie pustkowia Teksasu: „Skoro coś istnieje bez mojej wiedzy, istnieje bez mojej zgody”. Stawiając Dzieciaka naprzeciw Holdena, McCarthy nawiązuje do kluczowego zagadnienia swoich powieści – roli jednostki i sensu jej istnienia.

Lektura „Krwawego południka” nie należy do łatwych. Mroczna atmosfera powieści oraz nieustanne sceny przemocy są spotęgowane przez pozbawiony jakichkowliek ocen styl pisarza. Znakomite tłumaczenie Roberta Sudoła doskonale oddaje wstrząsające piękno i stylistyczną maestrię angielskiego oryginału.

Cormac McCarthy, jeden z najbardziej tajemniczych współczesnych pisarzy

W Polsce McCarthy znany jest głównie z powieści „Droga” i zrealizowanego na jej podstawie filmu. O ile jednak „Droga” ukazuje świat spustoszony przez bliżej nienazwaną apokalipsę, o tyle „Krwawy południk” jest w pewien sposób jej prologiem. Przedstawia ludzkość zniewoloną przez przemoc i wojnę, prowadzoną ku zagładzie przez demoniczną figurę sędziego Holdena. Obie książki to prawdziwe arcydzieła.

… I OD SERCA

"Red Dead Redemption", czyli jeden z paru powodów sięgnięcia po "Krwawy południk"...

„Krwawy południk” połknąłem w kilka dni. Powieść od razu wciągnęła mnie na całego dzięki niesamowitym opisom dalekich rubieży Dzikiego Zachodu i stylowi „powieści drogi”, z jakiego słynie McCarthy. Szczerze powiedziawszy, książka jest niezwykle brutalna, więc czasami warto sobie zrobić przerwę. Inaczej zaczyna się patrzeć na świat oczami sędziego Holdena, a to na pewno nie jest zbyt zdrowe. Nie jest też bynajmniej optymistyczna – to jedna wielka wykładnia świata zdominowanego przez przemoc. Jeżeli jednak ktoś uwielbia filmy Peckinpaha, Tarantino lub gry w stylu „Red Dead Redemption”, warto, aby zapoznał się z tą pozycją. W pociągu na długi dystans może trochę nużyć, ale na krótkie wizyty w miejskiej komunikacji jest w sam raz. Ja sam sięgnąłem po nią po… spotkaniu z grą „Rage”. Szukałem mrocznej powieści w postapokaliptycznych klimatach i choć historia „Krwawego południka” rozgrywa się w połowie XIX wieku, jej atmosfera ma w sobie coś z rozgrywających się na pustyni opowieści o dotkniętej nuklearną zagładą ludzkości. Zwłaszcza, gdy w tle towarzyszy nam głos Marka Lanegana.

Na 2015 rok planowana jest premiera ekranizacji „Krwawego południka”. Film miał reżyserować Ridley Scott, ale Anglik ostatecznie zrezygnował z tych planów. Ostatnie pogłoski wskazują na Jamesa Franco. W sieci można jednak już teraz znaleźć dosyć fajnie zrealizowany trailer, będący uniwersyteckim projektem zaliczeniowym jednego z fanów powieści McCarthy’ego… 

Trzeba przyznać, że znakomicie oddaje on klimat powieści, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego psychodeliczną muzykę. Wszystkim, którzy dzięki niemu sięgną po książkę, życzę miłej lektury!

[W momencie powstawania tego tekstu nie zdawałem sobie sprawy z istnienia na gameplay'u recenzji "Krwawego południka" autorstwa g40sta. Zachęcam do zapoznania się z nim i zachwycenia się zbieżnością naszych wniosków i gustów :) ]

Aver
23 kwietnia 2012 - 11:04
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.04.2012 11:42
Fett
190
Avatar

Mnie ta książka zanudziła. Co rozdział to "Dzieciak wchodzi to brudnego miasteczka, zawszony kundel, błoto, gówno" i tak caały czas. Przeczytałem moze 1/4 książki. Dużo bardziej trafiła do mnie Droga McCarthyego (trzeba w koncu film obejrzec ;))

23.04.2012 12:44
odpowiedz
Munchhausen
26
Centurion

Kupiłem miesiąc temu, bo uwielbiam brutalny western ("Deadwood", Sergio Leone, etc.), ale opisy mnie znużyły. Do tego stopnia, że w 3/4 książki zrobiłem sobie przerwę na czytanie "Prawdziwego męstwa".

23.04.2012 12:50
Eckharter
odpowiedz
Eckharter
11
Chorąży

Książki McCarthy'ego mają specyficzny klimat. Z pozoru trochę nudne, zwyczajne, lecz przy głębszym wczytaniu widać, że swoją formą i surowością idealnie oddają specyfikę tworzonego przez autora świata. Właśnie to tak bardzo urzekło mnie w "To nie jest kraj dla starych ludzi" i "Drodze". "Krwawego południka" jeszcze nie czytałem, ale słyszałem o tej książce bardzo dużo pozytywnych rzeczy, więc najwyższa pora nadrobić tę lekturę ;)

23.04.2012 13:17
odpowiedz
koobon
82
Legend

"opisy mnie znużyły"
Przecież właśnie na opisach opiera się styl tego pisarza. Akcji w jego powieściach zbyt wiele nie ma, cała historia zawiera się w opisach, w kontraście pomiędzy sielskim (w innym niż u Kochanowskiego rozumieniu) wręcz spokojem natury, a chaosem i złem wynikającym z działań ludzi.
Oczywiście, można stylu Amerykanina, jego lakoniczności, nie lubić, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to po prostu tak ma być. To nie brutalny spaghetti western, a "Jądro ciemności".

23.04.2012 16:21
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

Książki McCarthy'ego mają specyficzny klimat. Z pozoru trochę nudne, zwyczajne, lecz przy głębszym wczytaniu widać, że swoją formą i surowością idealnie oddają specyfikę tworzonego przez autora świata.

Jak dla mnie McCarthy w żadnym wypadku nie tworzy swoich światów, tylko wnikliwie z chirurgiczną precyzją opisuje ten nasz istniejący obecnie. Nawet w "Drodze". A raczej opisuje nie sam świat, tylko nas samych. To czy akcja jego książek dzieje się po tajemniczej zagładzie, na dzikim zachodzie XIX wieku, czy we współczesności nie jest raczej ważne. Ważni są tam ludzie, którzy są... no po prostu ludzcy, bez jakiegokolwiek upiększania i przeinaczania ich natury. Jak pisał Pratchett: "Ludzie nie są z reguły dobrzy, czy źli, ludzie są z reguły ludźmi". ;)

23.04.2012 16:44
odpowiedz
zanonimizowany224855
21
Centurion

Czytanie Cormaca zacząłem od "To nie jest kraj dla starych ludzi", który oceniam tak na 7/10. Po zachwytach innych czytelników spodziewałem się, że książka będzie lepsza. Na szczęście nie zraziłem się na tyle, żeby autora odstawić i przeczytałem "Drogę", która jest genialna.

"Krwawy południk" jak na razie czeka na liście 'do przeczytania' ale po kolejnej pozytywnej recenzji chyba go wrzucę kilka pozycji wyżej. :)

23.04.2012 16:59
przemas478
odpowiedz
przemas478
102
Senator

Koniecznie muszę przeczytać, uwielbiam takie klimaty w książkach jak i w filmie a z tą powieścią jeszcze nie było mi dane się zaznajomić.

23.04.2012 17:56
odpowiedz
Munchhausen
26
Centurion

@koobon:

Imho, koło "Jądra ciemności" to nawet nie stało na półce... Pewnie jeszcze wrócę do "Krwawego południka", bo nie znoszę nie kończyć książek, ale spodziewałem się czegoś więcej. Zwłaszcza, że lubię motyw drogi, przypadkowe spotkania na drodze, etc. A po westernie nie oczekuję samej akcji, bo można nakręcić nawet dobry dramat psychologiczny w tych klimatach, co udowodniło "Zabójstwo Jesse'ego Jamesa".

23.04.2012 19:25
odpowiedz
zanonimizowany205467
53
Senator

Do czytania tego rodzaju "klimatów" polecam OST do filmu pt. "Dead Man" autorstwa Neila Younga, kapelę Husky (tylko nie tą polską!), OST do "Last Man Standing" (z Willisem) autorstwa Ry'a Coodera. Tito & Tarantula, Deadboy & the Elephantmen, oraz Yawning Man. Tylko ta ostatnia kapela to stoner rock, pozostałe to stonowane i bardzo klimatyczne pozycje.

Dzięki za informacje o książce. Już sobie wpisałem na listę zakupów:-).

23.04.2012 20:22
Azerath
odpowiedz
Azerath
143
Senator

TNR - kiedy chciałem kupić sobie książkę "To nie jest kraj dla starych ludzi", to spotkałem się z opinią, że książka tłumaczona było na szybko, żeby sprzedać jak najwięcej egzemplarzy na fali popularności filmu i w efekcie czyta się kiepsko w porównaniu z oryginałem. Wtedy sobie odpuściłem, ale obiecałem, że przeczytam inne książki McCarthy'ego. Teraz na mojej liście obok "Drogi" znalazł się właśnie "Krwawy południk" :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze