Bane: kim jest człowiek który złamał Batmana? - TommiK - 26 kwietnia 2012

Bane: kim jest człowiek, który złamał Batmana?

Universum DC, przedstawiane na kartach komiksów istniejącego już prawie 80 lat wydawnictwa o tej samej nazwie, stało się miejscem narodzin postaci, z których niejedna przedostała się do kultury masowej, a nawet zadomowiła w niej na dobre. Bohaterowie tacy jak Superman czy Batman są dziś symbolami, ikonami bardziej znanymi od niejednej postaci historycznej czy literackiej, gdyż wykreowane w głowach ich twórców osobowości były zbyt złożone, by alter ego Clarka Kenta lub Bruce’a Wayne’a ograniczać do jednego medium. Wciąż żyjąc na kartach komiksów i powieści graficznych, postacie świata DC znalazły się w filmach, kreskówkach, grach, słuchowiskach radiowych, a nawet na deskach teatrów.

W ślad za wspomnianymi uosobieniami dobra na podbój nowych środków przekazu udali się też ich przeciwnicy. Dziś Joker czy Kobieta Kot niejednemu odbiorcy znani są przede wszystkim z udanych ekranizacji i gier. To właśnie te media, dalece bardziej popularne od statycznych komiksów, na nowo ożywiają często zapomniane osobowości, rzucając na nie nowe światło pozwalające nam dostrzec ich głębię i dylematy moralne stojące za ucieczką w zło. W tym roku do omawianego grona dołączy kolejna, zdecydowanie zasługująca na to postać.

Wielokrotnie w dyskusjach można natrafić na opinię, że przeciwnicy Batmana są nieraz bardziej interesujący od niego samego. Choć to stwierdzenie nie musi być podzielane przez wszystkich, to należy przyznać, że wielu nemesis ciężko zamknąć w ramach stereotypu. Do tego grona zdecydowanie należy tytułowy bohater tego artykułu.

Pochodzenie

Bane (ang. zguba) to jeden z najmłodszych stażem przeciwników Batmana. Zamaskowana postać narodziła się w głowach rysownika Grahama Nolana i scenarzysty Douga Mencha dwie dekady temu, a oficjalnie zadebiutowała jako główny bohater zeszytu Batman: Vengeance of Bane #1 w styczniu 1993 (w Polsce numer ten wydano dokładnie rok później nakładem nieodżałowanego TM-Semic). Wspomniany komiks to jedyna dotychczas oficjalna historia pochodzenia Bane’a, a jednocześnie opowieść nie pozwalająca nam jednoznacznie określić go jako uosobienie zła.

Akcja prawie całego zeszytu ma miejsce w karaibskiej republice Santa Prisca. Rządząca wyspą organizacja wojskowa brutalnie tłumi powstanie, wielu obywateli zostaje skazanych na dożywocie. Wśród nich jest dziewczyna, która już w więzieniu rodzi syna. Dziecko również otrzymuje wyrok śmierci – w „spadku” po zabitym ojcu, uczestniku walk. Z czasem matka zapada na chorobę i umiera, pozostawiając 3-4 letniego chłopca, który od tej pory zdany jest na siebie, za towarzystwo mając tylko pluszowego misia. Po pewnym czasie po ataku jednego z więźniów dzieciak spada kilka pięter w dół. Leżąc nieprzytomnym w więziennej klinice chłopak widzi we śnie potężnego faceta, od którego dowiaduje się, że zdobędzie kiedyś świat, jeśli pokona strach – w tym momencie wizja zamienia się w nietoperza, a chłopak budzi się z krzykiem.

Po dojściu do zdrowia chłopak brutalnie mści się na oprawcy, za co zostaje zamknięty na wiele lat w parszywej izolatce. Wychodzi z niej już jako dorosły facet i szybko trafia pod skrzydła nowych przyjaciół, z pomocą których pochłania całe zbiory więziennej biblioteki, równocześnie dochodząc do świetnej kondycji fizycznej. Od kolegów dowiaduje się też o niesławnej metropolii Gotham, w której postrach sieje niejaki Batman. Od tej pory jego celem jest ucieczka z więzienia i wyspy, by pokonać demona z opowieści kumpli. Nie potrafiąc jednak tego dokonać, nasz bezimienny wyładowuje frustrację, zabijając przy tym kilkudziesięciu współwięźniów. W tym samym czasie w ośrodku karnym przeprowadzane są eksperymenty z użyciem środka o nazwie ‘Venom’, mającego dawać nadludzką siłę. Bane zostaje nowym królikiem doświadczalnym i jako pierwszemu udaje mu się przeżyć. Po przechytrzeniu lekarzy ostatecznie uwalnia się, mści na kierowniku więzienia i ucieka z trzema wspólnikami do Gotham.

Następne wydarzenia były głównym tematem sagi Knightfall. Nie będę ich tu streszczał, poza wspomnieniem o tym, co wiedzą wszyscy chociaż trochę wtajemniczeni – Bane uwolnił więźniów Arkham i Blackgate, a z powstałym chaosem Batman nie mógł sobie poradzić nawet z pomocą Robina i Azraela, wojownika z Francji. Wyczerpany Bruce Wayne zostaje napadnięty we własnym domu przez Bane’a, który po nierównej walce łamie mu kręgosłup. Rolę Batmana od tej pory bierze na siebie Azrael, brutalnie rozprawiając się z uciekinierami z Arkham i Blackgate, na końcu wykańczając Bane’a, któremu nie pomaga nawet olbrzymia moc dostarczana przez Venom.

Siła i intelekt

Jak już wspomniałem, Bane nie jest tylko osiłkiem, na którego wygląda. Na równi z potężną siłą facet wyróżnia się intelektem równym Batmanowi. Dokładnie planuje działania mające doprowadzić go na szczyt, odgadując przy tym tożsamość Człowieka-Nietoperza. Nawet po ponownym wtrąceniu do więzienia, pokonawszy nałóg Venomu, udaje mu się ponownie uciec, a po dłuższym poznaniu Ra’s Al Ghul (z którym Bane później współpracuje) stwierdza, że ma on „umysł równy największym, jakich poznał”.

Niestety, dotychczasowe występy tej postaci w innych mediach były wierne pierwowzorowi w niewielkim stopniu i akcentowany był w nich motyw siły i Venomu przy niemal zupełnym zignorowaniu inteligencji i sprytu:

1. Debiutem Bane’a poza komiksem był 10. odcinek 2. sezonu legendarnego serialu animowanego Batman: The Animated Series. Tam Bane był zabójcą sprowadzonym przez jednego z gangsterów w celu eliminacji Batmana, a jego atuty ograniczały się do tych fizycznych. Warto jednak zauważyć, pojawił się tam słynny cytat z Knightfall: „I will break you”.

2. Najbardziej niesławny przypadek interpretacji (oraz w ogóle przykład, jak nie robić filmów o superbohaterach) to Batman & Robin z 1997 roku. Tutaj Bane był poddanym eksperymentowi cherlakiem, który zamieniał się w wydającego nieartykułowane dźwięki zbira. Na szczęście film został zmiażdżony przez fanów i krytyków.

3. Bane odegrał też swoją rolę w grach studia RockSteady: Arkham Asylum i Arkham City. W tym przypadku nastąpiło zupełne pomieszanie z poplątaniem, gdyż żadna z innych postaci uniwersum pojawiająca się w tych tytułach nie została tak błędnie ukazana. Bane początkowo jest niskim chudzielcem, który prosi Batmana i Gordona o uwolnienie, a chwilę później po zastrzyku Venomu ma jakieś 3 metry wzrostu. Sprawę ratuje nieco druga część serii, w której pojawia się znany z komiksów wątek współpracy z Batmanem, ale i to zostaje zepsute, gdy Bane daje się w łatwy sposób wykiwać. Warto zaznaczyć, że w obu grach wykorzystano zdawałoby się zapomniany motyw pluszowego misia, o którym wspomniałem wyżej.

Przytoczone przykłady ukazywania Bane’a poza komiksem miały miejsce w popularnych środkach przekazu – znany serial, hollywoodzki blockbuster, gra roku – i przez to wywarły największy wpływ na postrzeganie tej postaci wśród osób nie znających szczegółów sagi Knightfall. Pojawił się jeszcze w kilku innych serialach animowanych i grach, m.in. w The Brave and the Bold, Young Justice czy LEGO Batman, ale i tam postawiono na stereotyp osiłka.

Bane wg Nolana

Wszystko wskazuje na to, że sprawiedliwość Bane’owi odda dopiero Chris Nolan w mającym premierę w te wakacje filmie „Mroczny Rycerz Powstaje”. Z dotychczasowych zwiastunów i wywiadów z twórcami filmu dowiedzieć się można, że zadbano o stronę intelektualną na równi z fizyczną. Nolan: „Bane jest bardzo złożony i bardzo interesujący; gdy obejrzycie skończony film, docenicie tę postać.” Wiadomo też, że podobnie jak w komiksowym pierwowzorze, Bane ma być terrorystą kierującym organizacją przestępczą (m.in. uwalnia więźniów z Blackgate), a starcie z Batmanem nastąpi, gdy ten drugi będzie u kresu wytrzymałości.

Jak to jednak u tego reżysera bywa, pozostanie wierny komiksom jednocześnie dokładając mnóstwo od siebie. Omawiany czarny charakter nie będzie korzystał z Venomu wtłaczanego do mózgu. Wypowiedź projektantki kostiumów: „Wcześniej został ranny. Cierpi ból i potrzebuje pewnego gazu, aby przetrwać. Bez maski nie jest w stanie znieść bólu. Rurki z maski idą wzdłuż szczęki w kierunku pleców i tam trafiają do dwóch zbiorników.”

W niedawnym wywiadzie Graham Nolan (zbieżność nazwisk przypadkowa), twórca postaci Bane’a, powiedział co myśli o powstającym filmie:

Nie wiem jaką historię będzie miał Bane w filmie. Może wychowywał się na Syberii lub w innym rejonie na wschodzie. Kto wie? Jeśli wykorzystają akcent, to tylko po to by pokazać skąd pochodzi Bane. Jestem pewien, że wzięli to pod uwagę. (…) Wszystko co czytałem na temat ich podejścia do tej postaci mówi mi, że „załapali” o co chodzi.

Jednocześnie autor nie ma nic przeciwko temu, by filmowy Bane nie pochodził  z Ameryki Środkowej:

Nie wiem, jakie jest jego pochodzenie w filmie. Może został wychowany na Syberii albo w którymś z krajów bloku wschodniego.

Bane vs. Joker

Ponieważ główną motywacją stojącą za niniejszym artykułem jest zbliżająca się premiera ostatniej części trylogii Christophera Nolana, nie sposób uniknąć konfrontacji między Banem i postacią, która uczyniła poprzedni film tak doskonałym. Im bliżej filmu, tym częściej temat ten pojawia się w dyskusjach, a ostatnio także w wypowiedziach twórców. W niedawnym wywiadzie Tom Hardy wyjaśnił różnicę między Jokerem a graną przez siebie postacią:

Joker nie zastanawiał się nad niczym. Chciał widzieć, jak świat płonie, był panem chaosu i zniszczenia, szalonym i pozbawionym skrupułów. Bane to inny typ. Opiera się na dokładności i kalkulacji. Stworzył olbrzymią organizację, żeby spełnić swoje ambicje. Stanowi także wielkie fizyczne zagrożenie dla Batmana. Nie ma w nim niejasności. To bardzo wyraźnie określony złoczyńca.


Jeśli Joker to „pies ścigający samochody”, to Bane jest tym, który wysadziłby drogę (uprzednio to planując). Poza łamaniem prawa postacie te różnią się wszystkim i wygląda na to, że twórcy filmu chcą ten kontrast ukazać jak najlepiej. Już teraz wiadomo, że Bane’a nie zapamiętamy za szaleńczy śmiech i sztuczkę z ołówkiem, a raczej za budzenie grozy. Kult tragicznej roli Heatha Ledgera doskonale pokazuje, jak bardzo dzisiejsze kino potrzebuje antybohaterów z krwi i kości.

TommiK
26 kwietnia 2012 - 18:09

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.04.2012 18:17
phase83
😊
phase83
59
Pretorianin

http://gameplay.pl/galeria/ilustracja/42_72974630.jpg
Pamiętam to z komiksu, za dzieciaka to czytałem :)

26.04.2012 18:36
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Drobny, acz cieszący występ Bane'a można było oglądać w odcinku Superman: TAS, gdy pod nieobecność Batmana, Superman odgrywał jego rolę, broniąc Gotham City. Niestety, Bane o tym nie wiedział i nie skończyło się to dla niego najlepiej.

A motyw z Arham Asylum to zdaje się nawiązanie do Batman Beyond.

26.04.2012 21:21
Cainoor
odpowiedz
Cainoor
209
Mów mi wuju

Bardzo fajny artykuł. Napisz tylko, co się stało z tym biednym Batmanem :)

26.04.2012 21:23
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
141
Reaver is the Key!

No jak to co? Kręgosłup miał złamany.

26.04.2012 21:27
Cainoor
odpowiedz
Cainoor
209
Mów mi wuju

Ale potem chyba wyszedł z tego, co? ;)

26.04.2012 21:36
Cyber Rekin
odpowiedz
Cyber Rekin
112
So Fabulous

Nie, umarł.

26.04.2012 21:37
Little Joe
😱
odpowiedz
Little Joe
134
Silent Man

Batman nie umarł! Batman żyje!

26.04.2012 21:44
odpowiedz
volf7
81
Meh

Tak w skrócie co było po złamaniu Bruce'a Wayne'a:

Miejsce Batmana zajął Azrael, który szybko rozminął się z tym "o co w tym wszystkim chodzi". W międzyczasie Bruce wyruszył w podróż, na końcu której udało mu się odzyskać sprawność. Później jeszcze jakiś czas walczył z samym sobą zanim w końcu odzyskał na tyle pewności siebie, by rzucić wyzwanie Azraelowi i odzyskać rolę Batmana.

26.04.2012 22:19
😊
odpowiedz
eFX
5
Junior

W Arkham Asylum Bane był taki cherlawy ponieważ dr. Young odsączyła mu cały Venom z krwi.

27.04.2012 08:19
tommik85
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

eFX: Sprawdź w komiksach, jak on wyglądał przed Venomem, zresztą omówiłem to też w tekście. Natomiast w grze jest taki sam cherlak jak w tym filmie z 1997.

27.04.2012 08:59
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem
Image

Mi się od zawsze marzyła gra, w której wierni oddano by sagę Knightfall / Knight's end. W której można by było wcielić się najpierw w Batmana, później w J-P Valleya. Batman po modyfikacjach Azraela, bardziej brutalny,
i zmodernizowany technologicznie i designowo wydawał mi się znacznie fajniejszy niż ten oryginalny.

No i Bane w komiksie - to był ktoś.

No i jest jeszcze jedno ważne pytanie, uzupełniające to z tytułu artykułu:
Kim jest Batman, człowiek, który złamał Bane'a?

Azrael to świetna postać, na tyle fajna, że doczekał się w DC własnej mini-serii.

27.04.2012 09:01
Matysiak G
odpowiedz
Matysiak G
133
bozon Higgsa

Kult Ledgera bierze się stąd, że faktycznie zagrał koncertowo, a potem umarł.

27.04.2012 09:32
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend
Image

Batman po modyfikacjach Azraela, bardziej brutalny, i zmodernizowany technologicznie i designowo wydawał mi się znacznie fajniejszy niż ten oryginalny.
Ja rozumiem, że Knightfall jest fajny, ale bez przesady. Design Azraela/Batmana to apoteoza LOL90s. Na okładkę #667 nie da się patrzeć bez odruchu wymiotnego. Knightquest i KnightsEnd nie są złe, ale wpadają w durny schemat ustanowiony przez Death of Superman, który wciąż prześladuje komiksy - nieważne jakie zmiany wprowadza hype'owana na maksa "rewolucyjna" historia, zawsze przy następnym rozdziale powraca status quo, a rzeczy takie jak śmierć (Superman) czy kalectwo (Batman) to błahostki, którymi nie ma co się przejmować. To już znienawidzony przez fanów Emerald Twilight lepiej sobie z tym poradził. Przynajmniej częściowo.

27.04.2012 09:48
👍
odpowiedz
Juvenille
69
Senator

Dzięki za ten artykuł ;)
Nie miałem wcześniej pojęcia że Bane to tak dobrze rozwinięta postać.
Przyda mi sie to przed wakacyjną premierą :)

27.04.2012 09:57
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Mephistopheles - Emerald Twilight nie znam, nie czytałem nigdy Green Lanternów. Saga Knight fall/quest/end jest dla mnie zbiorem tego co najlepsze w komiksach o Batmanie, i żadna dalsza saga ani album (no może Batman w świetle latarni gazowych, to było coś!) nie zrobił na mnie podobnego wrażenia. Dla mnie to było własnie to, co
w komiksach z lat 90-tych najlepsze. Coś pomiędzy kreskówkową naiwnością i kolorowymi rajtuzami, a zbytnim urealnieniem rodem z albumów Millera albo filmów Nolana.

A co do wątku "cudownego odzyskania zdrowia" Nietoperza albo resurekcji Supermana to też uważam to za durnotę, która nie powinna mieć miejsca. Nie po to Bane łamał kręgosłup Batmanowi, żeby dwa lata później ten znowu skakał w pelerynce po Gotham.

A btw Azraela i designu postaci (który mi się bardzo podoba) czytałeś bardzo fajny, dostępny na polskim rynku (TM_Semic oczywiscie) mini album Batman: Sword of Azrael? Rewelacja. Do dziś nie wiem czemu nie był to tak wielki hit na rynku komiksowym jak Spawn.

Troche innny design preznetuje nowy Azrael, Michael Lane. Mniej modernistyczny, aktualny Azrael wygląda jak templariusz rodem z krucjat. Z tą tylko różnicą, że jest czarnoskóry - a to może właśnie motyw zainspirowany niebywałym sukcesem Spawna?

A tak btw najlepsza wersja Batmana to i tak ta z mojego avatara. :D

27.04.2012 10:34
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Dla mnie najlepszą rzeczą z mainstreamu LOL90s jest Age of Apocalypse. Naiwny, ale solidnie wykonany koncept, scenariusz jest nieco mroczniejszy, ale nie trąci grimdarkiem. Jeśli ktoś zachowuje się out-of-character, to zawsze ma ku temu dobry powód. Nawet przywrócenie status quo nie wygląda kretyńsko, bo czas akcji to alternatywny timeline. Knightfall (jako pierwszy story arc, nie trylogia) powinien być czymś zupełnie przełomowym, a dalsze serie zniszczyły ten koncept i z dużej chmury spadł mały deszcz (nawet postać Bane'a mocno po nim zmarginalizowano). Za cholerę nie jestem w stanie patrzeć na to w inny sposób.

Co do wyglądu Azraela, to wolę ten bardziej spójny i subtelny (nie jestem pewien czy to odpowiednie słowo, ale wiadomo o co chodzi), bez widocznego z oddali gadżeciarstwa upstrzonego w losowe kolory.
Sword of Azrael czytałem. Zacna miniseria.

27.04.2012 14:36
Harry M
odpowiedz
Harry M
133
Master czaszka

Ciekawe, ciekawe - fajnie się czytało

27.04.2012 19:49
przemas478
odpowiedz
przemas478
102
Senator

Bane to bardzo ciekawa postać a dopiero w nowym filmie Nolana wydaje się być sensownie ukazana. To co zrobili z nim w Batman & Robin to... o ja pier...... ;p

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze