Powrót do przeszłości: Heroes of Might and Magic 3 - evilmg - 5 maja 2012

Powrót do przeszłości: Heroes of Might and Magic 3

Serię „Heroes of Might and Magic” albo raczej „Might and Magic: Heroes” jak ostatnio chcą developerzy kojarzy niemal każdy gracz. Przed premierami kolejnych części popularnych „hirołsów” świat ogarnia na chwilę szaleństwo, z reklamami serii można spotkać się niemal wszędzie: internecie, gazetach, telewizji, a nawet swego czasu w chipsach. Skąd ta popularność? Można chyba ze spokojem przyznać, że całe to szaleństwo zaczęło się od legendarnej już trzeciej części. Nawet dziś, dobre trzynaście lat po premierze, „Heroes of Might and Magic 3” jest jedną z najpopularniejszych strategii turowych. Zapraszam.

 

Dziewięć frakcji walczy o dominację nad światem. Ich nazwy pochodzą od ich osiedli i tak do dyspozycji dano nam: Zamek, Bastion, Fortecę, Inferno, Necropolis, Lochy, Twierdzę, Cytadelę i dodane wraz z jednym z rozszerzeń Wrota Żywiołów. Każda z wymienionych frakcji ma własny zestaw jednostek, budynków i dwa typy bohaterów. Bardzo fajnym zabiegiem jest nadanie bohaterom cech indywidualnych. W ten sposób dwóch nekromantów może diametralnie się między sobą różnić i wybranie ich na dowódców armii wymusza trochę inny styl gry. Brzmi nieźle, prawda?

 

Wygląd miast nie pozostawia wiele do życzenia...

Jak już wspomniałem każda frakcja dysponuje dwoma typami dowódców, którym można powierzyć dowolną grupkę jednostek. Generalnie bohaterów można podzielić na dwa typy: wojownika i maga. Jak sama nazwa wskazuje jeden specjalizuje się magii, a drugi preferuje rozwiązania bardziej tradycyjne, ale to tylko teoria bo w zależności od frakcji nacisk na magie różnicuje bohaterów. W ten sposób mag bitewny z Twierdzy ledwo byłby uznany za czarodzieja przez kultystów z Inferna czy czarnoksiężników z Lochu. Dlaczego? Cóż, magowie bitewni ze względu na naturę ich frakcji są znacznie gorszymi magikami, ale nadrabiają to łatwiejszym dostępem to zdolności, w których specjalizują się wojownicy. Prócz tego wszystkie profesje różnią się między sobą szybkością wzrostu cech i szansą na uzyskanie konkretnych umiejętności i tak na przykład demony mają niskie szanse na zdobycie magii wody lub pierwszej pomocy, podczas gdy całkiem nieźle radzą sobie z większością innych umiejętności. Żeby było jeszcze lepiej każdy bohater w czymś się specjalizuje. Jedni lepiej dowodzą konkretnym typem jednostek, inni mają ulepszone zaklęcia, a jeszcze inni generują dodatkowe zasoby... do wyboru do koloru.

 

... chyba, że tego...

Gdybym miał się na siłę czegoś tutaj przyczepić to byłby to ekran wyboru frakcji przy grze w pojedynczym scenariuszu. Ilość informacji na temat wybieranego bohatera jest zdecydowanie niewystarczająca. Wybierając dowódce widoczne są tylko jego portret, imię, profesja i specjalizacja. Nie da się bez zaglądania do instrukcji stwierdzić jakie oddziały bohater ze sobą przyprowadzi ani jakie umiejętności posiada na starcie.

 

Po rozpoczęciu wybranej rozgrywki przenosimy się na mapę strategiczną gdzie przyjdzie nam spędzić większość czasu. Tutaj przemieszczać będziemy nasze armie, zajmować kopalnie, zbierać surowce i odwiedzać budynki specjalne dzięki którym ulepszymy naszych bohaterów, zyskamy dodatkowe surowce, rekrutujemy nowe jednostki lub odkryjemy mgłę wojny na sporym obszarze. Mówiąc o mapie nie można nie wspomnieć o jej świetnym wykonaniu. Wszystko jest ładne, wyraźne i estetyczne. Nie ma szans żeby cokolwiek na tej mapie zaginęło jak ma to miejsce w wielu innych strategiach turowych. Jedynie niektóre modele jednostek mogłyby być większe, bo dziwnym wydaje się fakt, że taki czarny smok na mapie jest niewiele większy od zwykłego chłopa. Na szczęście na taktycznej mapce, która otwiera przed nami swoje podwoje w czasie bitew sprawa wygląda zdecydowanie lepiej.

 

Skoro już mowa o bitwach... w grze występuje 141 rodzajów jednostek z czego tylko piętnastu nie da się rekrutować w żadnym mieście. Jest więc z czego budować upragnioną armię. W przeciwieństwie do bohaterów jednostki nie zdobywają doświadczenia, ale ich statystyki zmieniają się wraz z postępami ich dowódcy. Każdy kolejny punkt ataku lub obrony zdobyty przez bohatera ma bezpośrednie przełożenie na te statystyki u jego wojaków, a to jeszcze nie koniec bo wiele umiejętności rozwijanych przez bohaterów ma wpływ na ich podopiecznych (min. dowodzenie, łucznictwo i atak). Dodatkowo wiele jednostek ma własne specjalne zdolności dzięki, którym na przykład zyskuje odporność na dany typ obrażeń. Jeśli dodamy do tego wpływ specjalizacji i możliwość ograniczonego modyfikowania statystyk przy pomocy zaklęć uzyskamy oszałamiającą liczbę opcji. Byłoby pięknie gdyby nie to, że sporo jednostek ma błędne opisy według których powinny posiadać umiejętności, których w rzeczywistości nie mają...

 

Doświadczenie uczy nas, że jeśli jakaś strategia oferuje wybór między wieloma stronami konfliktu to najczęściej są one bliźniaczo do siebie podobnie albo zwyczajnie nie zbalansowane. „Heroes of Might and Magic 3” szczęśliwie uniknął tej przypadłości i możemy cieszyć się ogromnym zróżnicowaniem jednostek przy jednocześnie zachowanym balansie. Nawet czasem wyśmiewana Cytadela w odpowiednich warunkach pokazuje pazurki, a na mniejszych mapach potrafi bez trudu przyjąć pozycję dominującą.

 

Wspomniałem już o magii, ale wypadałoby powiedzieć coś konkretnego. Wielbiciele ogromnej ilości dostępnych zaklęć przeżyją zapewne coś w rodzaju orgazmu. Bohater, który uzyska dostęp do większości zaklęć potrafi być przekleństwem przeciwnika z dwóch powodów. Pierwszy to mnogość dostępnych zaklęć jest ich tyle, że czasem naprawdę trudno zdecydować się, które z nich rzucić w danej turze. Drugi powód to różnorodność zaklęć. Wolisz przypiec przeciwnika na ogniu, przywalić mu błyskawicą, zamrozić, a może zahipnotyzować? Może jednak wspomóc swoje oddziały? Albo je teleportować, klonować, wskrzeszać, przywoływać, wymieniać i diabli wiedzą co jeszcze? Po prostu czysty miodek! Żeby podkręcić jeszcze temperaturę warto wspomnieć, że bohaterowie mogą specjalizować się w magii zwiększając moc swoich zaklęć. Mając pod skrzydłami przeszkolonego maga można naprawdę robić co się żywnie podoba. Szkoda tylko, że zanim takiego wyszkolimy to gra się pewnie skończy :P

 

Od strony technicznej trzecia część „herosów” nadal trzyma niezły poziom. Może piksele są widoczne, ale nie straszą i nie przeszkadzają w zabawie. Wszystko jest żywe, może trochę cukierkowe, ale bezsprzecznie trzyma niepowtarzalny klimat tej gry. Jeśli chodzi o udźwiękowienie to całość spisuje się nieźle, ale muzyka mogłaby być lepsza. Utworki z początku mogą się podobać, ale szybko się nudzą i przeciętny gracz po kilku godzinach będzie grał z wyłączoną muzyką i odtwarzaczem w tle.

 

Czy „Heroes of Might and Magic 3” ma poważne wady? Chyba tylko jedną: tragiczny... nie, TRAGICZNY system sojuszów. Jeśli w ogóle można to tak nazwać. Sojusznika dostajemy zaraz na początku rozgrywki i... nic nie możemy z tym zrobić. Gra nie pozwala nam zawierać i zrywać sojuszy. Jesteśmy skazani na jednego „przyjaciela” od początku do końca rozgrywki. Co w tym złego? Ano nasz dzielny pomocnik będzie nam podbierał surowce, zajmował kopalnie, blokował przejścia i używał nas jako darmowego zwiadowcę, a my nie możemy NIC zrobić z tym faktem. Żeby było jeszcze śmieszniej jeśli naszym sojusznikiem jest człowiek to... może rekrutować bohaterów w naszych miastach celem złupienia ich okolic. Co wtedy? Siąść i płakać. Sojuszniczego bohatera nie da się w żaden sposób kontrolować, nie przesuniemy go żeby odblokować drogę, nie zabronimy mu zbierania surowców na naszym terenie ani podbierania kopalni, których oczywiście potem nie da się odebrać. No dobra, jeśli gramy w trybie hotseat na jednym kompie to możemy takiego sępa spacyfikować używając klawiatury jako maczugi, ale nie polecam tego rozwiązania. Szczęściem jedynie kilka mapek wymusza na graczu kooperację z inną frakcją...

 

Gdybym miał wskazać najmocniejszy punkt trzeciej odsłony „herosów” wybrałbym zdecydowanie świetny tryb multiplayer pozwalający na grę na jednej maszynie. Zabawy jest co niemiara! Upewnijcie się tylko, że nie gracie z kimś kto zna na pamięć wszystkie mapy (Cześć Strider!), bo może to się negatywnie odbić na waszym wyniku... na szczęście w sieci bez trudu znajdziecie setki mapek więc zabawa na długie godziny jest niemal pewna.

 

Niech żyją bohaterowie!

 

Weteranom można zaoferować całkiem niezłe mody:

 

  1. In the Wake of Gods

 

Nazywany czasem Heroes 3 i 1/2. Mod wprowadza tyle zmian do rozgrywki, że nie ma sensu ich tu wszystkich wypisywać, ale warto wspomnieć o najważniejszych. Dodatek wprowadza między innymi potwory ósmego poziomu, dowódców (walczących na polu bitwy), nowe artefakty, stwory i budynki. Miesza też sporo w umiejętnościach i czarach. Co ciekawe włączanie poszczególnych dodatków jest sprawą osobistą i graczom pozwolono samodzielnie decydować jakie zmiany zostaną wprowadzone do rozgrywki.

 

http://www.wog.acidcave.net/

 

  1. Horn of the Abyss

 

Róg Otchłani to stosunkowo nowy mod, ale nie można mu odmówić pomysłowości. Twórcy prócz zmian kosmetycznych, kilku nowych budynków wprowadza... nowe miasto! Teraz do walki staną także potężni piraci. Przyznam się, że nie miałem okazji jeszcze testować tego cudeńka, ale opinie na forach poświęconych herosom są raczej pozytywne...

http://gameplay.pl/news.asp?ID=65969 - tekst Czarnego o HotA

 

http://www.hota.acidcave.net/

evilmg
5 maja 2012 - 21:34

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.05.2012 23:06
Munchhausen
26
Centurion

Dwa dni temu spotkałem się z dwoma kolegami na koncercie. W ciągu kilkunastu minut rozmowa zeszła z "Koko Euro Spoko" właśnie na "Heroes III" i wyższość jednego zamku nad drugim. Ta gra ma po prostu to coś. Choć sensu pisania o niej nie rozumiem, bo ten tytuł zna praktycznie każdy - lepiej byłoby zamiast recenzji skupić się bardziej na modach, ale to może tylko moje zdanie :)

05.05.2012 23:10
Cainoor
odpowiedz
Cainoor
208
Mów mi wuju

Zeszmacili Tytanów z Heroes 2 ;(

05.05.2012 23:12
Garret Rendellson
odpowiedz
Garret Rendellson
87
Legend

Najlepsza gra w jaką grałem EVAR!!!

05.05.2012 23:21
odpowiedz
evilmg
33
Centurion

Munchhausen, pewnie bym nigdy o tej grze nie napisał, ale całkiem niedawno w krótkim odstępie czasu spotkałem sporo ludzi, którzy nigdy nie grali w trójeczkę. Fakt, byli sporo młodsi, ale jednak...

05.05.2012 23:23
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Najlepsza gra wszech czasów, zawsze mam ją zainstalowaną.

A "dwójeczka" jest niemalże równie dobra (chyba nawet darzę ją większym sentymentem), szkoda tylko że balans zamków jest słabiutki.

BTW ten "powrót do przeszłości" w tym wypadku chyba tak średnio pasuje, bo sugeruje coś zapomnianego. A przecież gra jest wciąż bardzo popularna, ma żywe community itd. :P

05.05.2012 23:25
Cainoor
odpowiedz
Cainoor
208
Mów mi wuju

Imo Dwójka była bardzo fajna, może nie tak jak Trójka, ale faktycznie balans był trochę zwalony. Wizard niszczył wszystko.

05.05.2012 23:31
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Wizard niszczył wszystko.

No ba, tytani to faktycznie byli przekoksy. I weź tu startuj do takich knightem z paladynami :/

06.05.2012 01:14
1up
odpowiedz
1up
100
Granat

Obiektywnie - najlepsza gra w historii! Gram w nią co roku praktycznie od premiery, więc o czymś to świadczy. Tytuł nieśmiertelny, który nigdy się nie zestarzeje i na zawsze pozostanie w sercach graczy. Grywalność daje nam dożywotnią gwarancję wyśmienitej zabawy, klimat to czysta poezja, a muzyka - istny majstersztyk. Do tego produkcja jest niesamowicie obszerna i rozbudowana. W ogóle cała gra jest wielka! Ze wszystkich, perfekcyjnie dopracowanych aspektów, najbardziej podoba mi się zmysł taktyczny. Ileż to bitew się przeprowadziło w ciągu tych setek czy nawet tysięcy godzin spędzonych przy HoMM3. A jakie niezapomniane chwile dawała ta gra podczas rywalizacji z rodzeństwem w trybie hot seat. Ach... piękne czasy...

A no właśnie... Jakie są wasze ulubione miasta, jednostki, motywy muzyczne itp.?

Ja od siebie powiem tak:
- miasto - Twierdza
- jednostka - Demigorgona (Gorgona Wielka)
- motyw muzyczny - Fortress Town

Zapraszam do dzielenia się swoimi typami. :)

06.05.2012 01:31
Mr.t0ster
odpowiedz
Mr.t0ster
39
Mr_Brown

Aaaaach... wiem, ze zabrzmie jak kolejny ortodoksyjny fan Heroesow ale jak dla mnie Heroes III
to najlepsza z serii i jedna z najlepszych gier w ogole.

06.05.2012 02:00
👍
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał
Wideo

[8]

- miasto - Stronghold/Twierdza
- jednostka - Behemoth
- motyw muzyczny - Necropolis http://www.youtube.com/watch?v=LXGBh_3J25g

06.05.2012 10:54
MiszczCzarny
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

A grałeś w dwójkę? Jak dla mnie - równie miodna.

PS. Dzięki za podlinkowanie w tekście :).

06.05.2012 12:17
👍
odpowiedz
CRANK127
18
Legionista

Gra życia. Piękne, PIĘKNE wspomnienia. Gram do dzisiaj, a ostatnio pokazałem grę 12 letniej siostrze i również jest zachwycona :)
Fajny tekst, który młodszemu pokoleniu nieco przybliży tę jedną z najlepszych (dla mnie number 1) grę.

Muszę zabrać się niedługo za ten nowy dodatek!

06.05.2012 14:55
bajf
odpowiedz
bajf
68
Konsul

Jakiej przeszłości?!

06.05.2012 20:26
kapciu
odpowiedz
kapciu
132
kapciem

Byłoby pięknie gdyby nie to, że sporo jednostek ma błędne opisy według których powinny posiadać umiejętności, których w rzeczywistości nie mają...

Wymień jedną

06.05.2012 21:38
odpowiedz
evilmg
33
Centurion

ot, choćby żywiołaki burzy powinny nie ponosić kar w walce w zwarciu, a ponoszą...

08.05.2012 17:36
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
194
Farben

W sierpniu zeszłego roku, podczas pobytu nad morzem, kiedy przez 14 dni tylko dwa były pogodne, przeszedłem całą kampanię z trójki na laptopie żony. Od tamtego czasu nie odpaliłem tej gry, jednak kiedyś grałem w nią bez przerwy, gdyby był do niej wbudowany licznik, spokojnie mógłby pokazywać wiele setek, albo i już tysiące godzin spędzone w grze. Dalej bym grał, gdyby H5 z Dzikimi Hordami nie okazały się takie rewelacyjne.
Heroes 3 jest grą ponadczasową, jednak po zapoznaniu się z H5 brakuje wielu elementów kiedy się odpala trójkę. A że dla mnie H5 to takie H3 w lepszej grafice i z wieloma dobrymi nowymi rozwiązaniami, to nie narzekam tylko gram w piątkę. Teraz co prawda męczę się z szóstką, ale zaraz nie będzie co w niej robić, bo mapek jak na lekarstwo :(

Autor wpisu twierdzi, że balans został poprawiony względem H2, po części można się zgodzić, ponieważ w dwójce balansu nie było w ogóle, jednak i w H3 jest on skopany. Grając przeciw komputerowi gracz poradzi sobie każdym zamkiem, jednak w pojedynku z ludźmi taką Cytadelą trzeba się napocić by cokolwiek zdziałać.
Wiele zależy od mapy, jednak niektórymi zamkami jest zdecydowanie łatwiej niż innymi. Wrota Żywiołów są totalnie niezbalansowane, z jednej strony słabe jednostki poziomu 1, 4 i 5, z drugiej jednak bardzo dobre żywiołaki burzy i lodu oraz bardzo duży przyrost feniksów, które statystykami dobrymi nie grzeszą, jednak przyrost oraz, przede wszystkim, ich prędkość powoduje, że po zbudowaniu siedliska siódmego poziomu gracz otwiera sobie drogę do zwycięstwa.
Nekropolię w rękach sprawnego gracza również ciężko jest powstrzymać. Ogólnie z balansem nie jest najgorzej, jednak jeszcze wiele brakuje do tego, by każdy zamek miał takie same szanse. Z drugiej jednak strony, gdyby wszystkie zamki były takie same, to by było nudno :)

Dla mnie H3 będzie zawsze najlepszą grą w historii, jednak wolę grać w Heroesa 5.

08.05.2012 17:58
Infectious Drakon
odpowiedz
Infectious Drakon
54
Generał

Ja tam bym w trójeczkę grał, ale tak jak @Mutant w H5 jest wiele dobrych rozwiązań. Najlepsze to chyba pasek inicjatywy, dzięki któremu możemy sobie zaplanować atak, przy jak najmniejszych stratach.

09.05.2012 08:51
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
194
Farben

Akurat pasek inicjatywy w H5 dla mnie to mały bajer, gdy się grało w trójkę nałogowo, dobrze się z góry wiedziało, które jednostki będą miały ruch.
Po odpaleniu trójki w zeszłym roku najbardziej brakowało mi systemu rozwoju bohatera, ten w w H3 przy H5 jest strasznie prymitywny i niezbalansowany. Brakuje również ogromu talentów jednostek, co prawda w H3 sporo stworów ma swoje talenty, jednak wszystkie one są pasywne, gracz nie decyduje o ich użyciu, one się same używają. W H5 natomiast jest inaczej, poza takimi talentami, które działają same, gracz może również używać zdolności samemu, decydując w którym momencie mu się przydadzą najbardziej. Brakuje również karawan, ale to jest akurat już nowość z czwórki, której w piątce nie wiedzieć czemu na początku nie było :o
Specjalizacji rasowych również brakuje, jeszcze pewnie kilka różnic na minus by się znalazło. Jedyny minus w H5 to długi ruch komputera na niektórych mapach oraz słabsza sztuczna inteligencja, ale przeciwnika komputerowego tak czy inaczej zawsze się pokonywało :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze