Wszystkie dłonie stworzono równymi* - czort - 26 lipca 2012

Wszystkie dłonie stworzono równymi*

Mam marzenie, że pewnego dnia wszyscy gracze złapią za pada i zaczną grać bez macania przycisków po omacku. Mam marzenie, że odpalając tego samego dnia trzy różne gry nie będę przypadkiem rzucał sobie granatu pod nogi. Mam marzenie, że twórcy gier pójdą po rozum do głowy i stworzą jeden spójny schemat sterowania w grach. 

Uczenie się coraz to nowych obłożeń pada zawsze szargało mi nerwy, zwłaszcza po dłuższej przerwie z grą. Niby mamy jakiś tam kanon w przypisywaniu zadań guzikom. Gałki są nietykalne, lewą chodzimy, prawą machamy kamerą. Tego nie podważa nikt. Reszta to większa lub mniejsza samowolka. Na Xboksie strzelanie to zawsze prawy trigger, proste. Na PS3 już nie, wiadomo tylko, że spust jest gdzieś z prawej strony. Z uwagi na kretyńską budowę triggera-niewypału R2 deweloperzy zazwyczaj powierzają tę rolę R1, ale zawsze znajdą się jakieś niemające nigdy Dual Shocka 3 w dłoniach wyjątki. Co dalej? Celowanie? Czasami lewy trigger, czasami lewy bumper, a jak ktoś miał zły dzień to ukryte w gałce R3. Skakanie? X od Sony, X od MS, kwadrat, kółko, B, trójkąt – do wyboru, do koloru. Zmiana broni może być wszędzie, bezpieczny jest tylko Xbox Guide/jakkolwiek się to zwie na DS3. Ilu ludzi, tyle pomysłów, a co jeden głupszy. Nie gram na PeCetach, więc trudno mi powiedzieć jak tam wygląda sprawa, ale szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi. Wiem, że jest WSAD, a skakanie to najczęściej spacja. Grałem kiedyś w CS-a.

W ostatnich dniach gram w trzy powiedzmy, że podobne gry. Wszystkie to sandboksy, różnią się tylko jakością i epokami. Saints Row 3 tfu, The Third, Assassin’s Creed: Brotherhood, Red Dead Redemption (kto zgadnie jaka kolejność obowiązuje?). Volition w Saints Row podpierniczyło dużo od Rockstar, także schemat sterowania, ale i go zepsuło. Śmigam po prerii, John Marston wpada do kopalnianego szybu, ja wyrzucam płytkę z RDR z napędu i wrzucam SR3. Jeżdżę chwilę po mieście. Sterowanie samochodem różni się znacznie od kontroli nad koniem, ale to jestem w stanie zrozumieć. Jadę, jadę, BUM! Atakuje mnie banda jełopów, wyskakuję z auta, wbiegam w tłum troglodytów, chcę przeładować…zmieniam broń na gołe pięści, ginę, przeklinam, uświadamiam sobie, że tutaj kółko ma inne zastosowanie niż poprzednio, wyłączam konsolę. Nawet nie myślę o włączaniu Brotherhooda. Tam sterowanie jest tak skaszanione i oderwane od rzeczywistości, że gdyby nie to, że mam go na dysku w wersji cyfrowej już dawno połamałbym płytę. Albo co najmniej pudełko. Jestem umiarkowanym nerwusem. Wiem, że to drogie sprawy i zawsze w porę się powstrzymam.

Też tak macie, prawda? A rozwiązanie jest proste. Imprezy jak Game Developers Conference pokazują, że twórcy gier to jedna wielka kochająca się rodzina. Jeden odważny wychodzi na scenę i mówi o co chodzi, wszyscy przyklaskują, potem dogadują szczegóły  - voila, życie staje się łatwiejsze. Oczywiście nie da się zunifikować sterowania dla wszystkich gier bez wyjątku. Nawet na przestrzeni jednego gatunku byłoby to trudne, bo w końcu nasza branża jest tak innowacyjna, że raz na dwa lata wychodzi tytuł z nowy rozwiązaniami. Trudne, ale nie niemożliwe. Wystarczy ustanowić jakieś podstawy. Gałki mamy z głowy, pozostaje ustalić stałe miejsca dla strzelania, zooma, przeładowania, skakania, sprintu, kucania, interakcji. Przy odrobinie chęci wykonalne i wcale nie takie trudne do egzekwowania. O ile dobrze policzyłem, zostawia to co najmniej jeden wolny pstryczek, którym można obłożyć dodatkowe funkcje. Sprint i kucanie na jednym przycisku w zależności od tego czy przytrzymamy, czy raz pukniemy? Da się - jeden guzik do zagospodarowania więcej. Skoro ja potrafię wymyślić coś takiego, to bystrzy designerzy na pewno wpadną na coś jeszcze lepszego. Trzeba tylko zabrać głos kolesiom z Ubi Montreal.

Marzenie ściętej głowy? Wcale nie! Nawet jeśli deweloperzy nie zasiądą do negocjacji przy okrągłym stole z własnej woli, odgórny nakaz może wydać dekretem Sony lub Microsoft. Giganci w swych faszystowskich zapędach kontrolują wszystkie aspekty dopuszczanych do konsol gier. Czemu nie kontrolować i tego, na pewno skorzystamy na tym my, klienci. Zresztą, większość z nas gra od lat i ma palce Szpilmana. Czemu nikt nie przejmuje się graczami łapiącym za pada od czasu do czasu. Na pewno znacie choć jedną osobę, która po haśle „kółko wciśnij, szybko!” musi rzucić trzysekundowe spojrzenie na trzymany w ręku kawałek plastiku. Tacy dopiero muszą przeżywać zmiany w klawiszologii, a przecież to ponoć na nich zarabia się najlepiej.

P.S Jeśli ktoś właśnie zdał sobie sprawę, że musi szukać na padzie kółka, mam radę prosto z serca: „PO PRAWEJ PSIA KOŚĆ! KÓŁKO JEST PO PRAWEJ!”

To tak na przyszłość.

*Nie do końca, bo niektórzy mają wielkie łopaty, ale wiecie o co chodzi, taki skrót myślowy.

P.S To mój pierwszy wpis, więc wypada się przywitać - cześć, jestem czort! Na bardziej oficjalne przywitanie przyjdzie jeszcze pora. 

czort
26 lipca 2012 - 12:59

Czort jest...

Głupi! Jest dobrze, precz z normami! 42,1 %

Geniuszem! Nigdy więcej zapamiętywania co robią przyciski! 18,4 %

Nie obchodzi mnie to. 26,3 %

Nie wiem. I tak zawsze muszę szukać kółka na padzie. 13,2 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.07.2012 18:56
Munchhausen
26
Centurion

Ciężko się nie zgodzić z autorem, ale sam aż tak bardzo nie przeżywam różnego sterowania - po prostu najczęściej gram w jedną grę aż jej w końcu nie przejdę, ewentualnie robię sobie przerwę na meczyk Fify, ale do niej akurat sterowanie znam bardzo dobrze :)

26.07.2012 19:23
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

W takie gry powinno się grać na PC. Konsole są dobre do zręcznościówek, gier sportowych i bijatyk.

26.07.2012 19:31
ma_ko
odpowiedz
ma_ko
61
 

Mi zapamiętanie ułożenia symboli playstation na padzie zajęło kilka sekund... :P Jakos nie mam problemów z przejściem z jednego sterowania do drugiego... Szczególnie w tytułach konsolowych w trakcie ładowania planszy/mapy/trasy/whatever wyświetla się rozpiska co gdzie jak... i wystarczy ^^

26.07.2012 19:42
CHESTER80
odpowiedz
CHESTER80
92
Nintendomaniak

Fajny tekst. Pamiętam moje początki z graniem na konsoli PS2. Musiałem się uczyć sterowania i wkuć sobie położenie czterech głównych guziczków (kółko po prawej, kółko po prawej...). Nie ma nic gorszego jak zginąć w RE4 podczas QTE przez słabą znajomość pada. Opisany problem występuje gdy mamy dużo gier i chcemy je przejść jednocześnie. Dlatego od dawna stosuję zasadę z przechodzeniem najwyżej dwóch gier na raz. Ostatnio miałem problem z MGS3 HD gdzie sterowanie jest troszkę skomplikowane. Poczytałem instrukcję, poćwiczyłem w pierwszych levelach i potem było jak po maśle.

26.07.2012 20:44
odpowiedz
czorcik
4
Legionista

@Munchausen: Też bardzo długo jechałem systemem "jedna gra i FIFA jako przekąska", ale gdzieś po drodze nazbierało się zaległości i wpadłem w pułapkę ich nadrabiania. Ale chyba najwyższa pora do niego wrócić. Ciągnięcie kilku srok za ogon zawsze ma minusy.

@sebogothic: Z tym RDR-em na PC może być mały problem;)

@ma-ko: Teach me master:)

@ CHESTER80: Dzięki:) Dla mnie przesiadka na PlayStation 2 to przede wszystkim nauka gry na analogach. "Przecież na tych grzybach nie da się grać, buuuu" - tak mówiłem, jak jest dziś wiadomo. Sterowanie w RE4 to temat na osobny artykuł, śmierć w trakcie QTE z własnej winy nie boli aż tak jak przez niedoróbki. No i to stanie w miejscu przy strzelaniu. Ech. Zresztą, Kojima w MGSach też dał do pieca.

26.07.2012 21:26
odpowiedz
would
32
Pretorianin

Zupełnie nie spodziewałem się, że taki problem może istnieć. Na PC w zasadzie każda gra ma takie samo sterowanie, a nawet jeśli któryś z devów wpadnie na "świetny" pomysł jego zmiany, to zostaje ręczna konfiguracja. Zawsze myślałem, że na konsolach te same przyciski w miarę możliwości oznaczają to samo w każdej grze, bo akurat te kilka razy, kiedy grałem na padzie przed tv akurat trafiłem na gry z takim samym sterowaniem. Popieram pomysł z wymuszeniem sterowania przez MS czy Sony, bo kiedyś pewnie i u mnie pojawi się konsolka.

26.07.2012 21:54
ma_ko
odpowiedz
ma_ko
61
 

Nie no, nie chwale sie tylko mówie że jak coś jest przyjemne (gry -> sterowanie) to idzie to łatwiej ogarnąć niż jakieś rzeczy ze szkoły czy cuś :P Oczywiście jak przesiadam się z Fify na jakąś bijatyke czy wyścigi to chwile to zajmie zanim przypomne sobie że X to np. gaz a O to reczny. Mówiłem raczej o znajomości rozmieszczenia guziczków :D

26.07.2012 22:06
odpowiedz
gehenna
3
Generał

problem jest i w drugą stronę. Grając przez dwa lata praktycznie tylko na konsoli w momencie gdy próbowałem grać na myszce i osławionym WSAD-zie miałem spore problemy.
Niestety klawiatura PC jest cyfrowa a nie analogowa - wiec wyłapanie kątów jest niemożliwe, o ile w padzie naturalnym jest, że mniejsze wychylenie gałeczki - mniejsza prędkość to w PC jest to uproszczone bo inaczej się nie da...
Imho pad jest dużo bardziej naturalny niż klawa/mysz. Ale wiadomo, że Polska to pc-towcy więc proszę pomyśleć zanim zacznieta wyzywać.

26.07.2012 22:11
odpowiedz
Pawlo94
95
Illusive Man

Mam jedno zastrzeżenie co do końcówki artykułu. Czepiasz się, że sterowanie nie jest robione pod casuali. A jak wytłumaczyć gry, które można przejść wciskając na zmianę dwa przyciski? A jak wytłumaczyć wprowadzenie kontrolerów typu move, czy kinect, gdzie wszystko jest ujednolicone do oczywistych ruchów?

26.07.2012 22:20
odpowiedz
czorcik
4
Legionista

@Pawlo94: Oj, nie tyle czepiam, co podpowiadam Sony i MS, jak zarobić jeszcze więcej. Przy okazji też zwracam uwagę na problemy mniej doświadczonych/uzdolnionych :) Masz rację. Te rzeczy, o których piszesz zniżają próg wejścia dla casuali i ułatwiają im odnalezienie się. Ostatnią przeszkodą dla ciężarówek z forsą są właśnie normalne gry ze zróżnicowanym sterowaniem. Ujednolicony system byłby podobnym ułatwieniem, nie robiąc przy okazji krzwydy graczom z krwi i kości. Tak to widzę.

26.07.2012 22:22
EMILL
👎
odpowiedz
EMILL
76
8 bit

czytajac kolejne wpisy na gameplay'u zastanawiam sie czy to ja sie tak zestarzalem, czy miedzy kolejnymi pokoleniami graczy pojawia sie juz taka przepasc... dopiero co wczoraj jeden narzekal (a moze raczej chwalil sie?) tutaj, ze nie radzi sobie w grach, dzis kolejny tekst placzacy nad tym, jacy to developerzy zli, bo kaza zapamietywac sterowanie... serio, ludzie, czy ktokolwiek przez te lata spedzone przy koputerze lub konsoli rozwazal to w kategorii wiekszego problemu? czy ludzka wygoda / lenistwo posunely sie juz tak daleko? zreszta, w skrajnych przypadkach, przeciez wiekszosc gier pozwala samodzielnie zmienic ustawienia albo przygotowuje presety najczesciej spotykanych ustawien, wiec w czym problem? sporo wyjasnia koncowka artykulu - "casual gaming" to zlo...

26.07.2012 22:39
odpowiedz
czorcik
4
Legionista

@ EMILL: Też przez ponad 15 lat czynnego grania nigdy się nad tym nie zastanawiałem i nie było to żadnym problemem. Ale właśnie teraz, gdy mam już trochę więcej lat, trochę więcej rzeczy na głowie i dużo mniej czasu na granie zebrało się na takie pomysły. Poza tym jeszcze do niedawna gry robiły się coraz bardziej skomplikowane i brak jakiegoś nadzoru zaowocował koszmarami pokroju Assassin's Creed. I to nie jest tak, że zupełnie marudzę i wylewam gorzkie żale. Przeżyłem tyle lat, przeżyje i teraz, i grać nie przestanę, ale dla mnie to trochę tak jakby każdy producent samochodów wymyślał swój sposób prowadzenia. Hamulec po lewej w Audi, a po prawej w Fordzie.

28.07.2012 12:36
Seltaeb47
odpowiedz
Seltaeb47
19
Centurion

Ustalanie jednej normy to nie jest najlepsze rozwiązanie, głównie ze względu na to, że często zależnie od gry mamy jakąs jedną funkcję, która wyróżnia ten tytuł od innych. Za to o wiele mądrzejszą solucją jest to, co zawsze jest na PC, a na konsolach z jakiegoś powodu pojawia się rzadko - po prostu przypisywanie przycisków. Pierwszy raz widziałem to, kiedy pojawił się na konsolach Orange Box - śliczne menu sterowania, gdzie do każdej funkcji można sobie przypisać dowolny przycisk. Dlaczego nie? Do tego dochodzą różne set-upy sterowania, które pojawiają się już częściej, ale zdarza im się działać na zasadzie "teraz skakanie mam dobrze, ale przeładowanie jest w idiotycznym miejscu".

W każdym razie, ja zwykle nie narzekam. To fakt, że często podobne gry mają niektóre funkcje pozamieniane, takie widzimisię twórców. Ale dla mnie to też taki trening na przystosowanie - oswojenie się na nowo z kolejnym tytułem zajmuje z 10 minut i nie ma już później żadnych problemów. ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze