Jak wytresować smoka - najlepsza animacja 2010 roku - fsm - 6 października 2012

Jak wytresować smoka - najlepsza animacja 2010 roku

Recenzja Jak wytresować smoka pojawiłaby się na łamach gameplaya, gdyby tylko serwis ten istniał już w kwietniu 2010 roku, kiedy to smocza animacja trafiła na ekrany kin. Lepiej jednak późno niż wcale, bo produkcja studia Dreamworks to jedna z najlepszych "komputerowych bajek" ostatnich lat i film w równej mierze uroczy, co ekscytujący. Wczoraj wieczorową porą można było go obejrzeć w telewizji, co też uczyniłem - Jak wytresować smoka nadal trzyma się świetnie.

Historia opowiedziana na ekranie bazuje na pierwszym odcinku popularnej serii książek autorstwa Cressidy Cowell i początkowo nie wydaje się niczym wyjątkowym. Jest sobie wioska wikingów, którzy od zawsze walczą ze smokami. Na czele plemienia stoi potężny, brodaty Stoik, jego synem zaś jest chudzielec imieniem Czkawka. Wiadomo więc - tata jest trochę zawiedziony, że syn nie wyrósł na posiadającego dłonie jak bochny chleba wojownika, syn jest inteligentny, wrażliwy i wcale nie chce zabijać smoków, towarzystwo w koło początkowo jest zatwardziałe i odnosi się do naszego młodocianego bohatera z kpinami na ustach, a gdzieś tam w tle jest wplątana młodzieńcza miłość. Nic niezwykłego, choć sympatyczny klimat ma (szczególnie, że groźne, złe, porywające owce smoki zostały zaprojektowane jako pocieszne, kolorowe bestie o kształtach wszelakich). Wszystko jednak zmienia się, gdy pojawia się on:

To Szczerbatek, wyjątkowo rzadki i sprytny smok znany jako Nocna furia. Nikt go nigdy nie zabił, nie upolował, ani nawet nie widział. Jasne jest więc, że nasz szczupły protagonista wejdzie w bliższy kontakt z bestią (w tajemnicy przed wszystkimi, ma się rozumieć). I co? I okazuje się, że smoki nie są wcale takie straszne, a dzięki kontaktom z łuszczastym, ogoniastym kumplem, Czkawka zdobywa nowe, niezwykłe umiejętości. Wszystko, co następuje później, jest mocno osadzone w żelaznych prawach narracji. Jeśli widzieliście jakikolwiek film, w którym dzieciak zaprzyjaźnia się z jakimś stworem, którego z kolei szukają dorośli, możecie sobie wyobrazić dalszy ciąg historii. To na szczęście nic złego, bo autorzy wycisnęli z bateriału bazowego (przy pełnym wsparciu autorki) maksimum emocji maści wszelakiej. Sympatyczne żarty bawią, podniebne ewolucje zachwycają (finał może się równać z wielką bitwą z Avatara), a przez cały czas przejmujemy się losem chłopaka i (przede wszystkim) jego kumpla.

Dlaczego? Powód jest prosty i genialny. Smoki to tak naprawdę koty. Zachowanie gadów (a w szczególności Szczerbatka) zostało oparte o zwyczaje domowych futrzaków - pomruki, drapanie za uchem, kocimiętka, gonitwy za punktem lasera. Wszystko to znajdziecie w Jak wytresować smoka i powiem tyle: sprawdza się to wyśmienicie. Prawdopodobnie przemawia przeze mnie kociarz i sataniści zwykle spożywający koty podczas mszy lub zatwardziali miłośnicy psów mogą mieć nieco mniej entuzjastyczne zdanie, ale co tam. Film jest wyśmienity i basta! Dołóżcie do tego techniczną maestrię (3D w kinie było bardzo prezyjemne, a wczorajsza HD-żyleta nie zostawała daleko w tyle) i otrzymacie produkt kompletny. Mimo 28 lat na karku gorąco zachęcam do zapoznania się z  tym dziełkiem  (szczególnie, że TVN powtarza emisję jutro o 15:55).

fsm
6 października 2012 - 13:59
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
06.10.2012 14:31
marcus alex fenix
marcus alex fenix
83
Marcus

Dobrze, że jutro będzie powtórka, bo jak wczoraj oglądałem, to niestety byłem w mniejszości i musiałem oddać rodzinie pilota. :D

06.10.2012 14:38
mmach1988
odpowiedz
mmach1988
93
Konsul

Oglądałem trochę i wyłączyłem. Dla mnie film nudny, nie było się z czego pośmiać, więc ja nie polecam.

06.10.2012 17:34
Vader274
odpowiedz
Vader274
45
Generał

Fajnie że ktoś pisze o filmach ktore puszczane sa w telewizji, a premiere mialy juz dawno. Podobna sytuacja była z 2012 chyba

Dla mnie film nudny, nie było się z czego pośmiać, więc ja nie polecam.

Przecież sama postać glownego bohatera ktory wręcz niepasuje do całej wisoki jest komedią, postać Szczerbatka jest komedią bo na smoka to on nie wygląda ( patrz. choćby drugi obrazek od góry ).

Mi sie film ogólnie podobał, sympatyczny, ciepły, miły, akurat na odetchnięcie po ciężkim tygodniu

06.10.2012 18:25
oleczny
odpowiedz
oleczny
36
Centurion

ee, dla mnie Zaplątani są lepsi ;P