Ściśle tajne / Top Secret! - jeden z najśmieszniejszych filmów w historii - fsm - 11 października 2012

Ściśle tajne / Top Secret! - jeden z najśmieszniejszych filmów w historii

Scary Movie (1-5), Epic Movie, Date Movie, coś-tam-movie - to mamy obecnie. Czy leci z nami pilot?, Naga broń, Kosmiczne jaja, Hot Shots - to było kiedyś. Nawet nie ma co próbować porównywać jakości absurdalnych, wypełnionych gagami komedii z lat 2000-2012, z tymi wyprodukowanymi dwie lub trzy dekady temu. Ma się rozumieć - nie wszystko, co zostało zrobione niedawno, jest na poziomie rynsztoka. Straszny film 1 i 3 uważam za całkiem solidne próby wskrzeszenia szalonych pomysłów z lat 80-tych i początku 90-tych. Tym niemniej dokonania Mela Brooksa czy braci Zuckerów i Jima Abrahamsa są na tym tle czymś wyjątkowym. Dzisiaj pochylam się nad najdoskonalszą produkcją tria ZAZ - filmem Top Secret! (Ściśle tajne).

I want a schnauzer with my weinerschnitzel

Ściśle tajne zadebiutowało w 1984 roku - jest więc moim rówieśnikiem - na fali popularności dwóch części filmu Airplane (fantastyczne Czy leci z nami pilot to dzieło ZAZ, nieco gorsze Spokojnie, to tylko awaria zostało zrobione przez scenarzystę Grease 2, ale i tak wyszło fajnie) i zapisało się w historii kina m.in. jako kinowy debiut Vala Kilmera. Taki był kiedyś młody, szczupły i śliczny, ach. Ale i tak najważniejszą cechą tej produkcji jest to, że jest absolutnie nieprzewidywalna i śmieszy tak samo mocno od lat, nawet podczas kolejnych seansów. Ściśle tajne opowiada o młodym amerykańskim gwiazdorze rocka, Nicku Riversie, który udaje się do Europy, za Żelazną Kurtynę, by szerzyć radość i rock'n'roll wśród biednych, uciskanych ludzi. Taka "misja charytatywna". Szybko jednak okazuje się, że nie będzie mu dane po prostu śpiewać, bowiem szpiegowsko-wojenna intryga wciągnie go głęboko w swoje zagmatwane wnętrze. Jak widać - nic specjalnie skomplikowanego z formalnego punktu widzenia.

There is sauerkraut in my lederhosen

Wszystko staje się skomplikowane, gdy okaże się, jak potworną ilość gagów, żartów i smaczków umieścili w swoim filmie twórcy. Na powierzchni jest to parodia Elvisa Priestleya oraz różnych wojennych filmów opowiadających o działaniach ruchu oporu. Głębiej zaś kipi humorystyczna megatona, dzięki której za drugim i trzecim razem dostrzega się lub docenia żarty wcześniej "olane". Gigantyczny telefon (co go widać na fotce powyżej), odjeżdżający peron i facet goniący drzewo, absurdalny język niemiecki, podwodna bijatyka, jaja z Błękitnej laguny czy słynna biblioteczna scena puszczona od tyłu - znajdziecie tu to wszystko, i jeszcze więcej. Całe Top Secret! opiera się w dużej mierze na durnowatych wygłupach sytuacyjnych zamieniających śmiertelnie poważny dialog lub strzelaninę w bliskie spotkania z absurdem, co trzeba doświadczyć własnoocznie. Jest to o tyle łatwe, że względnie często to dziełko pojawia się w naszej swojskiej telewizji i jeśli ktoś TS nie widział, a wyłowi go w programie na dany dzień - niech przygotuje popcorn i zasiądzie w fotelu. Satysfakcja gwarantowana.

PS Obok Vala Kilmera w Ściśle tajne gra też Omar Sharif, a powyższy epizod to scena z Peterem Cushingiem (czyli wielkim Moffem Tarkinem). Warto!

fsm
11 października 2012 - 13:53

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
11.10.2012 15:50
Soulcatcher
200
ELEX

Naprawdę zabawny i nakręcony w czasach gdy nikogo nie obchodziła poprawność polityczna.

14.10.2012 01:01
odpowiedz
causal/hardcore
40
Pretorianin

Nie rozumiem - w porównaniu do "Nagiej Broni", czy "Ści(ą)ganego" liczba żartów jest potwornie archaiczna! W sumie doszedłem do połowy filmu i uśmiechnąłem się pod nosem może z pięć razy, podczas gdy po takim samym czasie przy drugiej części NB moja przepona była wyniszczona, a gardło odmawiało posłuszeństwa. Dla mnie bez wątpienia jeden z najmniej śmiesznych w swojej kategorii (nie zaliczam do niej wszelkich Scary Movies, Epic Movies, czy innych Shit Movies).

14.10.2012 12:07
odpowiedz
sekret_mnicha
177
fsm

Od kiedy to liczbę żartów można określić mianem "archaicznej"? :) Spoko, każdy ma możliwość odebrania filmu tak, jak uważa. Dla mnie TS to jedna z najlepszych (obok Airplane, Nagiej broni i kilku filmów Brooksa) komedii z lat 80-tych i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Ty tak nie uważasz i masz do tego prawo.

[edit - Ale serio... Ściągany lepszy? No way. Śmieszny - tak. Lepszy? Nie :P]

14.10.2012 12:16
odpowiedz
deTorquemada
173
I Worship His Shadow

Świetny film. Scena z przebranymi za krowę partyzantami oraz rozochoconym byczkiem bezcenna.

14.10.2012 12:47
odpowiedz
Scott P.
83
Generał

Komedia Top Secret! nie polega tylko na gagach, ale na znajomości filmów i pewnych zdarzeń z tamtego okresu. To samo tyczy się Airplane żeby czerpać z niego przyjemność należy znać przynajmniej serie filmów Port Lotniczy. Dlatego dla dzisiejszej widowni te komedie mogą wydawać się nie śmieszne.