O przenikaniu się świata rzeczywistego ze światem gier wideo słów kilka - barth89 - 18 października 2012

O przenikaniu się świata rzeczywistego ze światem gier wideo słów kilka

Jedno jest pewne - każdy zdrowy na umyśle człowiek musi rozróżniać co jest rzeczywistością, a co fikcją. Gry pozwalają nam na skosztowanie czegoś... innego. Możemy wcielić się w rzuconego na linię frontu żołnierza, kierowcę rajdowego/wyścigowego, pilota, maga, czołgistę, zabójcę, możemy zarządzać stworzonym przez nas miastem, możemy w zasadzie wszystko. Niestety (na szczęście?) jest to wciąż świat gry wideo, nie nasz. Kiedy wyłączamy grę wracamy do otaczającej nas rzeczywistości. Czy nie zdarzyło się Wam jednak, że obserwując niektóre sytuacje czy zjawiska pomyśleliście: "ej, znam to z jakiejś gry!"? Jeśli tak to zapraszam do dalszej części felietonu.

Jeśli mówimy o tego typu przenikaniu się obu światów to bardziej ze wskazaniem, że to rzeczywistość wydaje się być zastaną przez nas w grze sytuacją. Na odwrót, w moim mniemaniu, nie miałoby to większego sensu, bo z jednej strony gry starają się przecież jak najbardziej zbliżyć się do świata realnego, a z drugiej - całkowicie go odmienić.

Nie, tak nie nieździmy po ulicach.

Spędzając kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt godzin tygodniowo przed komputerem/konsolą, a ściślej - grając, stykamy się z różnego rodzaju bodźcami. Może chodzić o obrazy statyczne (przede wszystkim krajobrazy, ale też budynki, stroje i tak dalej), jak i o różnego rodzaju akcje i działania. Łatwo się domyślić, że krajobrazy i widoczki prędzej przyjdą do głowy miłośnikowi erpegów, a działania (instynkty?) fanom strzelanek, często też gier z samochodami w roli głównej i nieco rzadziej - gier RPG właśnie. Chcecie konkretnych przykładów? Proszę bardzo...

Reakcja, kiedy ujrzałem podobny widok w rzeczywistości: "Diablo 3!".

Będąc we wrześniu w górach zwróciłem uwagę na piękny strumyczek płynący u stóp Nosala. Zadumałem się później nad własną reakcją, ale patrząc na strumyk w pewnej chwili (nieświadomie) pomyślałem: "jak w Skyrimie". Nie była to jedyna sytuacja. Jadąc samochodem zdarza mi się ucieszyć z idealnego wejścia w zakręt i utrzymania optymalnego toru jazdy (bez obaw - jeżdżę przepisowo i nie ścinam zakrętów), prawie jak w serii F1, WRC, Shift i tym podobnych. Oczywiście nie ma tu mowy o poczuciu wiatru w żaglach i rozhulaniu się za kierownicą, bo zachowujący się tak osobnik prędzej czy później stanie się sprawcą wypadku, ale nutka swoistego poczucia się jak w grze czasem istnieje (tylko żeby Punciak choć w połowie przyspieszał tak jak dowolny samochód z Need for Speeda ;)). Inna sytuacja? Po kilkugodzinnym maratonie w drugim Risenie postanowiłem przejść się na spacer z Lubą. Efekt? W mojej głowie pojawiła się myśl, by zerwać napotkane rośliny. A czy Wy, patrząc na osadzoną na środku rynku wieżę kościelną, pomyśleliście, że byłoby to idealne miejsce do przycupnięcia ze snajperką? I jeszcze sytuacja, która miała miejsce ostatnio - patrząc na przechodzące przez witraże światło słoneczne w kościele pomyślałem: "Diablo 3, po prostu Diablo 3...".

Pisząc o idealnym stanowisku dla snajpera miałem na myśli tą wieżę.

Nie wiem z czego dokładnie wynikają te skojarzenia, bo czasu przy grach aż tak dużo przecież nie spędzam (maksymalnie 2h dziennie. No, chyba że narzeczonej nie ma na weekend w domu, wówczas te sesje, gdy jest coś pilnego do ogrania, faktycznie potrafią i z 3/4 dnia zająć), pewny też jestem swego zrównoważenia psychicznego. Są to jednak sytuacje, które później wywołują uśmiech na twarzy i stają się przyczynkiem do na przykład takiego tekstu. Czyżby gry, ze swoimi wykreowanymi przez twórców światami, tak bardzo ingerowały w nasze codzienne, realne życie? A może te ingerencje to nic innego jak mimowolne "odruchy" po kilkugodzinnych sesjach z danym tytułem? Co by to nie było - najważniejsze, by zawsze odróżniać fikcję od rzeczywistości i nie pozwolić grom na nic więcej, niż te właśnie, wywołujące uśmieszek na twarzy, skojarzenia.

Skyrim prawie jak... Smreczyński Staw.

A czy Wam także zdarzają się podobne sytuacje? Jeśli tak to z czym dokładnie się one wiążą i jakie są Wasze reakcje?


<Spodobał Ci się tekst? Wpisy przypadły Ci do gustu? Polub growo&owo na Facebooku.>

barth89
18 października 2012 - 19:37
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.10.2012 20:46
Matekso
Matekso
96
Generał

No niestety tak jest, i wszystko co dla jednego jest tylko kwiatkiem dla mnie jest zielem z którego można wyważyć miksturę. Gdy ktoś mówi mi cześć, ja w głowie wybieram sobie opcje dialogową good/bad helloo. Jedno mnie smuci, iż Ty jesteś zniewolony przez swoją narzeczona w granie, robię to na co mam ochotę i kropka.

19.10.2012 21:17
Flyby
😃
odpowiedz
Flyby
193
Outsider

Tylko dwie uwagi ;) Pierwsza - warto się zastanowić skąd biorą swoje wizje, przetworzone na potrzeby gier, graficy komputerowi. Korzystają przecież z otaczającego ich świata, wraz z całym bogactwem obrazów (często także już przetworzonych) dostępnych także i nam. Ci spośród nas zajmujący się historią sztuki, fotografią i wieloma dziedzinami przetwarzania tego co ofiaruje otaczający nas świat - bez trudu potrafią owe elementy zidentyfikować ;)
Niemniej - to już uwaga druga - elementy typowe a powielane nietypowo wielokrotnie - muszą budzić najrozmaitsze skojarzenia. Tutaj przypomnę zestawy muszli klozetowych, umywalek i luster bez odbicia generowanych już w pierwszych "strzelankach" (wtedy były swoistą atrakcją). Ich umyślna niechlujność nadal może pobudzać do wtórnych "skojarzeń" - chociaż spowszedniały (graczom). ;)

20.10.2012 12:00
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
165
vel barth89

Matekso --> czemu zniewolony? :) Nie ma takiej opcji.

Flyby --> słuszna uwaga, muszą się czymś inspirować. Zresztą nawet w filmach. Takie Śródziemie to przecież Nowa Zelandia. Więc takie miejsca naprawdę istnieją :)

Mnie się przypomniały jeszcze dwie rzeczy.

1. Czytając książkę/artykuł, gdy chcę coś szybciej znaleźć mam ochotę to wygooglować.
2. To akurat najnowsze - po sesji z Borderlands 2, widząc wczoraj skrytkę pocztową chciałem ją otworzyć, żeby wziąć pieniądze/amunicję :P

20.10.2012 12:43
Flyby
😊
odpowiedz
Flyby
193
Outsider

Barthez ;) Więc w ramach dalszej zabawy poczytaj ten artykuł ;) Tam znajdziesz mechanizm za to odpowiedzialny..

http://pl.wikipedia.org/wiki/My%C5%9Blenie

20.10.2012 13:09
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
165
vel barth89

Flyby --> czyżby była to dyplomacja z Twojej strony? ;) Chociaż skupiłeś się akurat na krajobrazach, a ja mówię także o specyficznych odruchach i skojarzeniach, a to już z obrazem wykreowanym przez deweloperów wspólnego za wiele nie ma :)

20.10.2012 13:33
Flyby
😊
odpowiedz
Flyby
193
Outsider

Bo ja wiem czy dyplomacja? "Bytowanie" tutaj rzeczywiście nauczyło mnie ostrożności jeżeli chodzi o zrozumienie przez rozmówcę tego co chciałem powiedzieć..
Część osób woli nieraz rozumieć jak "najprościej", czyli doszukiwać się w mojej wypowiedzi powodów do obrazy ;)
W tym wypadku, odsyłając do artykułu o "myśleniu", miałem na uwadze w zasadzie kilka zjawisk. W tym natręctwa skojarzeń i inne takie ..Tam można to znaleźć. Zaznaczam - nie można tego traktować jako objawów chorobliwych ;)
Sam bowiem, jako namiętny gracz, podlegam tym mechanizmom ;)

20.10.2012 17:13
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
165
vel barth89

Jasne, nie ma mowy o żadnej urazie czy niezrozumieniu :)

20.10.2012 18:50
odpowiedz
DaZz007
46
Pretorianin

Jedynie tak reaguje jeśli widzę jakieś widoczki. Idąc koło rzeczki z moją lubą zawsze jej powiem(wiedząc, że zaraz krzywo na mnie popatrzy), że woda jak w Far Cry'u. Po kilku latach ten tekst zmienił się na "woda jak w Crysis'e ":) Widząc jakieś jeziorko, to zawsze mam skojarzenia z Wiedźminem 2 itd.:)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze