ZIMOWO. Najlepsze płyty na grudniowy letarg. - Papi - 17 grudnia 2012

ZIMOWO. Najlepsze płyty na grudniowy letarg.

Nadeszła zima i łatwo nie odejdzie. Plucha za oknem i minusowe temperatury to prawy prosty od matki natury po którym trudno się otrząsnąć. Niektórzy piją gorące kakałko i jedzą czekoladę, co niektórzy uciekają do ciepłych krajów. Na ciepłe kraje mnie nie stać, a kakałka nie piję i czekoladki nie jem, bo boje się, że zostanę małą świnką. Muzyki słucham w nadmiarze, dlatego chciałbym wam przedstawić najlepsze płyty na zimę, coby zima była jeszcze zimniejsza a ludziom żyło się lepiej. Zapraszam do środka. 


Klucz ? Zimno, chłód, strach przed tym, że zeżrą nas wilki w trakcie wieczornego spaceru. Płyty, które najlepiej słucha się zimą. 

 

 1. The Cure- Disintegration (1989)

Disintegration = Zima. O tym powinny już wiedzieć małe dzieciaczki raźno pomykające w przedszkolu.  Zimna aura całej płyty i ogromny żal do świata Roberta Smitha pozornie zabija wszystko co ciepłe. Nie jest to wycie do księżyca z Pornography, jednak wciąż tu daleko do radosnego The Wish . Robert Smith tęskni za piękną przeszłością, jednak wciąż w jego głosie słyszymy, że perspektywy na przyszłość wcale nie są takie złe. Płyta dzięki brzmieniowemu bogactwu i długości kompozycji jest w stanie przekazać szeroką paletę emocji towarzyszących zimowej melancholii, nostalgii. Emocji, które trudno zaszufladkować, wskazać palcem i odłożyć na półkę.  Jak zdefiniować "Pictures Of You" ? "Fascination Street" ? Rozłóżmy bezradnie ręce i wsłuchajmy się w życiowe doświadczenia Roberta Smitha. Tutaj i teraz, zima jest najlepszym okresem dla takich przemyśleń. To Zestawienie byłoby puste bez tego epokowego dzieła. Najgodniejsza z godnych, słuchać z pozycji ugiętych kolan.

 

2. My Bloody Valentine- Loveless (1991)


Shoegaze. Muzyka pełna nakładających się na siebie efektów gitarowych, odstraszających zwykłego słuchacza. Wnikamy i słyszymy mocarnie brzmiącą perkusję, niesamowicie pomysłowe patenty gitarowe. Loveless... najlepszy przykład subtelngo, dream-popowego/shoegazowego grania. Delikatny głos na tle masywnych, przesterowanych gitar, wciąż pobrzękujące w głowie masywne riffy gitarowe. Doskonały materiał do nocnego spaceru w słuchawkach... sprawdźcie chociażby takie "Only Shallow". Bardzo łatwo się zakochać. 

 

3. Darkthrone- The Cult Is Alive (2006)


Inne, złe rejony, to samo zimno, bo zima nie wybiera. Black metal z punkowym pazurem, crustowym zacięciem. Miałem sporo dylemat jaki wybrać materiał z leśnej, black metalowej norwegii.  Pierwsza myśl zeszła na leśne skrzaty, które wprost mówią, że w Norwegii to zima jest najlepsza na świecie, a inne zimy przy niej to małe dziewczynki. Tak, mowa o Immortal, który jest jedną wielką leśną prowokacją- zaczynając od black metalowego Gandalfa, po swobodne wypinia klat na norweskim fiordzie. Muzycznie prymitywni, formą śmieszni. Jednak to swoimi słynnymi sesjami zdjęciowymi zapadli w świadomości internetowej... i nich tak pozostanie. 

Spoglądam tutaj na prawdziwych tytanów norweskiej sceny, którzy zimę mają we krwi, a poważne miny z biegiem czasu zaczęli sobie odpuszczać, aby w 2006r. pokazać wszystkim, że ten cały Black Metal to jedna wielka hucpa i zabawa dla małych, zagubionych chłopców. I jak dla mnie- to właśnie wtedy wydają najbardziej szczery materiał. W żadnym wypadku nie odbieram Transilvanian Hunger czy Panzerfaust tego na co zasługują- perły w koronie norweskiego grania. Bezwględne uderzenie- "Too Old, Too Cold". To tutaj mamy warkot listonosza (Fenriz, gitarzysta i wokalista), który wyznaje jak bardzo go wkurwia zima i cała black metalowa bufonada. Chamsko i do przodu, zimni i wkurwieni black metalowcy z norwegii. Bez finezji, ani polotu. Bo zima jest po prostu zła.  


4. Earth- Angels Of Darkness, Demons Of Light I (2011)


 Przepiękna rzecz. Wszystko tutaj brzmi jak rozciągnięta do granic możliwości mordoklejka w stanie katatonii. Bardzo powolne granie, ciągnące się w nieskończoność motywy gitarowe, urokliwie brzmiąca w tle wiolonczela. Długie kawałki, pełne ślimaczej dramaturgii, doskonale wpasowujące w klimat powoli padającego za oknem śniegu. Wystarczy chwila przy tej muzyce, abyś sam stał się powoli spadającym płatkiem śniegu. Trudno o tak oryginalny, a zarazem klasycznie brzmiący zespół. 

 

 5. Editors- In This Light and on This Evening (2009)


Nie jestem wielkim fanem Editors. Co prawda bez popitki łykam urocze kawałki z debiutanckiej płyty , jednak cała ta obskurna łatka post-punk revival trąci myszką i usilnym doszuwaniem się  tendencji. Jednak to trzeci długograj ma w sobie ogromną moc. Wwiercające się w głowę motywy muzyczne, zimne syntezatory, duszna atmosfera ogromnego miasta. I takim kawałkiem mocno wkraczają na tę listę.  


Jakie są Wasze ulubione płyty na zimową rozklapiuchę ?

Papi
17 grudnia 2012 - 13:49

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.12.2012 17:17
koobon
82
Legend

/lubię to

kurczę, samo dobro, aż dziw bierze, że czytam na gameplayu wpis dotyczący muzyki, w którym nie ma żadnego niumetalowego śmiecia (O_O)

+100 za Ziemię

17.12.2012 17:54
STypoL9
👍
odpowiedz
STypoL9
64
THRASH TILL DEATH
Wideo

Dobry tekst, szczególny plus za Darkthrone. :)

Natomiast od siebie mogę zdecydowanie polecić nową płytę (poprzednią też) Wintersun. Coś zimowego tam znajdziemy w każdym utworze (a przynajmniej w większości), pod wieloma postaciami. Szkoda, że śnieg stopniał, bo fajnie się spacerowało wieczorem z białym puchem lecącym z nieba i ich muzyką w uszach.

http://www.youtube.com/watch?v=cZB6JVllJSg

17.12.2012 18:11
odpowiedz
zanonimizowany849979
6
Generał
Wideo

Fajne zestawienie. Odnośnie pytania, pierwsze 5 albumów jakie przyszło mi do głowy:

1. Mayhem - De Mysteriis Dom Sathanas (1994)
Esencja blekowego mrozu. Wystarczy odpalić https://www.youtube.com/watch?v=58o17dnB6hk aby temperatura w pokoju wymusiła mocniejsze podkręcenie kaloryfera :)

2. Sólstafir - Svartir Sandar (2011)
Świeżynka. Kawał świetnego post-metalowego grania i dla mnie, dość oczekiwanie, chyba najlepszy album tego znakomitego islandzkiego zespołu. Z resztą wystarczy przesłuchać:
https://www.youtube.com/watch?v=A6j7mUxGz20

3. Darkspace - III (2008)
Klimatyczny ambient black metal. Długie, ponure kawałki w sam raz na długie zimowe wieczory i noce:)
https://www.youtube.com/watch?v=3tkiDlQ8ggU

4. Hungry Lucy - Pulse of the Earth (2010)
Zmiana klimatu na nieco bardziej optymistyczny. Sympatyczny darkwave/trip-hop z żeńskim wokalem.
https://www.youtube.com/watch?v=c2_uy7_vTDg

5. Unter Null - The Failure Epiphany (2005)
Niekwestionowana klasyka dark electro i jeden z najdoskonalszych albumów w tym gatunku, który ze względu na swój wyjątkowy klimat dobrze wpasowuje się w zimowe dni.
https://www.youtube.com/watch?v=GFGCduYwkrs

17.12.2012 20:39
zhreddek
👍
odpowiedz
zhreddek
8
Legionista

@Egoleech - Mocne pozycje, koniecznie sprawdzę :). Dzięki za plusy, kolekcjonuję je w mojej szafie z pamiątkami (kamyczki znad morza, morskie powietrze w słoiczku, wypchane zwierzątka).

18.12.2012 10:26
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

[1]
to nu metal jeszcze istnieje? Ostatni raz spotkałem się z tym terminem w okolicy tak z 10 lat temu.

Ja na razie odkurzyłem Placebo i sprawdzam co się zmieniło w planie wydawniczym Jacka White'a przez ten czas, gdy nie zwracałem na niego uwagę.

PS. kakałka też nie piję bo ciepłe mleko tylko usypia. Co innego wsypać pół łyżki do kawy, takie Nescafe jest dla mnie strawne tylko z kakao.

18.12.2012 11:33
zhreddek
odpowiedz
zhreddek
8
Legionista

@SpecShadow - Nu-metal jest jak środowisko żydowskie. Zmienia formy, nazwy, maskuje się. Robi wszystko, aby go nie było widać... ale wszyscy wiemy, że gdzieś tam się ukrywa, czeka na odpowiedni moment żeby zatruć studnię/zepsuć muzykę.

18.12.2012 14:13
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

O cholera, to takie buty....

Tak w ogóle to z zimą będzie cienko, jestem z południowej części Polski a tutaj zimy już nie ma :]
Wczoraj deszcz, dzisiaj błoto ale klimat iście wiosenny. Tylko kot musi się męczyć w zapuszczonym futrze....

18.12.2012 22:11
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
86
Pretorianin

Zdecydowanie najmłodszy album Moonsorrow.
Poza tym w zimowy nastrój wprawia mnie Pantha du Prince - Black Noise, stare Sigury, Russian Circles - Geneva

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze