zhreddek

Audio Video Law

najnowszepolecanepopularne

#6 Szybka Szufla. SPOTIFY... po co ściągać muzykę, skoro można jej słuchać?

Playstation 4. Między marzeniami, fikcją a życiem.

#5 Szybka Szufla. POPEK - Monster (2013)

Laurka dla Metal Gear Solid 4.

"kultowy Holy Motors"... nie ze mną te hasła, hipsterze. Recenzja.

#4 Szybka Szufla, David Bowie, Where Are We Now ?

#6 Szybka Szufla. SPOTIFY... po co ściągać muzykę, skoro można jej słuchać?

Kompletnie zielony, taplając i nurkując w błogiej nieświadomości, wyławiałem perły ignorancji z internetu. Trafiłem na Spotify. Usłudze, która podbiła moje serce swoją intuicyjnością, aplikacją umożliwiającą uprościć do minimum granicę między wolą a faktem przesłuchania danego albumu. Byliśmy pewni, że nie ma nic lepszego niż robienie playlist na youtube. Poszukiwanie starych płyt na forach internetowych było niczym podróż w nieznane, nieraz wgłąb specyficzno-skatologicznych filmów zapakowanych w urocze foldery. Te czasy powoli i bezpowrotnie mijają. Internet komercjalizuje się, każdy chce zarobić, my chcemy zarabiać. Gwałcą nas reklamy, piszemy sms'y za dostęp do ukochanego serialu, muzyki, filmu na wielu szemranych portalach. Spotify gwałci nas najsubtelniej jak tylko może, dając nam w zamian nieograniczony dostęp do niematerialnych dóbr światowego dziedzictwa kulturowego- Muzyki.

czytaj dalejzhreddek
4 marca 2013 - 18:51

Playstation 4. Między marzeniami, fikcją a życiem.

Niezmiernie cieszę się, że nadchodzi nowe Playstation 4. Bardzo ciekawy pad, który z każdym zdjęciem wydaje się być coraz poręczniejszy, a obietnice jakie składają przedstawiciele Playstation- realne. Nowa konsola Sony prezentuje się dobrze, wnioski zostały wyciągnięte... jednak ta grafika. Coś mi tu nie gra. No tak, przecież to jest High Endowy PC... i wygląda jak gry na PC. Ładnie, nie porywająco. Nie zerwało czapki z głów. Zastanówmy się nad tym stanem rzeczy. Bez technicznych analiz, bez zawracania kijem Wisły. Wyciągamy karty na stół.  

Oczywiście odwołuję się do konferencji, która odbyła się 20 lutego. Bardzo konkretna, bez zbędnego marketingowego pitolenia, mało casualowych popierdówek z Move'em. Zaprezentowano pare tytułów, które miały wywołać u nas opad szczęki... ok, nie miały, ja natomiast na takie tytuły liczyłem. Mam z tyłu głowy szok jaki przeżyłem przy gameplay'ach Metal Gear Solid 2, przecieranie ślipi przy kawałku rozgrywki z Killzone 2, który prezentował moc PS3. 

czytaj dalejzhreddek
27 lutego 2013 - 02:17

#5 Szybka Szufla. POPEK - Monster (2013)

Król Albanii. Prowokator. Zawodnik MMA z bebzolem większym od mojego. Tatuaże na ciele oraz oczach to jego pasja... a te wilcze oczy, spojrzenie pełne pasji.

To Popek, sprawny biznesmen, który wie, że "hajs się musi zgadzać", a nienawiść do policji zawsze jest na propsie. Jest wyjątkowo uroczy i szczery, w świadomości internetu zaistniał swoimi 'prowokacjami' na youtube i bardzo sympatycznym profilu na facebook'u... pora na szczerą analizę mojego patronusa- Popka. 

czytaj dalejzhreddek
19 lutego 2013 - 23:03

Laurka dla Metal Gear Solid 4.

Wreszcie skończyłem. Po wielkich problemach związanych ze zdobyciem egzemplarza Metal Gear Solid 4 w Poznaniu, po wizytach w domu raz na tydzień, dwa, aby odebrać weki i łykać MGS jak młody pelikan... jednak sielanka nie trwała wiecznie. Złośliwa siostra w amoku porysowała mój egzemplarz MGS. Żal, rozpacz, szaleństwo, papieskie kremówki. Nie pomogli smutni panowie od czyszczenia płyt, nie mogłem przejść do końca przygód Solid Snake'a. Dopiero teraz udało mi się zdobyć upragniony egzemplarz Najlepszej Gry W Jaką Dane Mi Było Grać i dokończyć niedopowiedzianą historię do końca. 

Tym tekstem muszę zarazić wszystkich pasją i miłością do Metal Gear Solid. Może boleć. 


czytaj dalejzhreddek
6 lutego 2013 - 16:05

"kultowy Holy Motors"... nie ze mną te hasła, hipsterze. Recenzja.

Wygrałem. W życiu wygrałem mało rzeczy. Raz czepek do pływania, którego nigdy w życiu nie użyłem. Byłem pewien, że wygrałem wypasiony zestaw bajek od Moniki i Kulfona za mój rysunek... po latach moja mama przyznała, że nagrody sama mi kupiła. Smutłem. Jednak kiedy wygrałem w internetowym konkursie wejściówkę na Holy Motors w poznańskim Kinie Muza- nie mogłem sobie odmówić przyjemności pójścia na ten film. Z wielką rezerwą podchodzę do filmów kultowych pół-roku po premierze i achów i ochów z ust nastoletnich posiadaczy okularów marki Ray-Ban... jednak chciałem być zachwycony. Szczęka miała leżeć na podłodze, a ja znowu przeżyłbym ekscytację kinem ambitnym, puszczanym na festiwalach filmowych, w tych ślicznych, uroczych kinach, pełnych dymu papierosowego, rozmów po seansie aż po blady świt. 

Wybacz stary, chyba Ci się nie udało... ale zobaczyłem najśmieszniejszą erekcję świata. 

czytaj dalejzhreddek
29 stycznia 2013 - 01:16

#4 Szybka Szufla, David Bowie, Where Are We Now ?

David Bowie, człowiek kameleon, człowiek instytucja... ale czy człowiek ? Odkładam na regał suche pytania retoryczne, a skupiam się na najnowszym singlu Bowie'go. Singiel zaskakuje, sam fakt, że jest, wyszedł, to niemałe zaskoczenie dla fanów. Cały świat łkał, że nie ma Bowiego, opuścił nas, obraził się na współczesną muzykę. Otwarty list NME, nagranie The Flaming Lips z Neon Indian - pierwsze lepsze przykłady, że tęsknimy za Ziggym Stardustem, człowiekiem, który spadł z Nieba. Kochani, David Bowie powrócił. 

czytaj dalejzhreddek
9 stycznia 2013 - 17:45

Poszukiwanie Klocucha12 w stylu Noir. I

 

"Paskudna Pogoda" pomyślałem, trzymając moją ukochaną whisky, leżakującą 600 lat w stodołach wujka z Alabamy. "Chociaż tyle z niego pożytku" przeszło mi przez głowę, kiedy machinalnie przeglądałem zgromadzone dane na temat niejakiego Klocucha12. Nigdy nie przyjąłbym tego zlecenia, jednak ta długonoga piękność nie dawała mi spokoju. Jej spojrzenie, oczy pełne szlachetnego blasku... i rozpacz w jej głosie. "Jestem tylko słabą kobietą, która błaga Ciebie o pomoc w ujęciu największego trolla internetu". Spoglądając w dogasający ogień  kominka, starałem się stworzyć ze strzępków informacji które posiadam, portret psychologiczny tego zwyrodnialca. "Być może to zwykły videobloger, kpiący z nas wszystkich, grający na moim detektywistycznym nosie"  paradoksalnie, drapałem się po nosie. Jedyne co mi pozostało, to po raz kolejny przejrzeć zgromadzony materiał o tej szumowinie, licząc na oświecenie... w końcu pozostała mi jeszcze tajemnicza butelka od wuja Pszemka z Chicago. "Ten wieczór będzie długi". Pall Mall wylądował w moich ustach, kiedy przyglądałem się po raz setny zdjęciu tego psychopaty.

czytaj dalejzhreddek
7 stycznia 2013 - 11:44

Crystal Castles - (III). Czyste Zło z rave'owym nalotem. Recenzja.

Nie lubiłem Crystal Castles. Zespół wylansowany na 8bitowych popierdywaniach, donośnych wrzaskach (odwrotność cichego szeptu) wokalistki i tłustych bitach. "Przeminą z wiatrem" stwierdziłem, siedząc przed kominkiem na moim bujanym fotelu, drapiąc za kotem mojego futrzastego kota Izydora. Potem nadszedł czas zwątpienia z płytą (II) i gościnnym udziałem Roberta Smith'a z The Cure. Kto jak kto- on nie może się mylić. Pozostałem głuchy na jego wołania o przesłuchanie, wciąż nie podnosząc moich czterech liter sprzed kominka, odnosząc się do Crystal Castles w sposób chłodny i zdystansowany. Myliłem się, a za taką pomyłkę powinienem zostać wychłostany, a chłosta ta powinna zostać wykonana przez samego Imć Stachurskiego Nieposkromionego. Trzecia płyta Crystal Castles jest doskonała, i muszę Wam to udowodnić. Nie bądźcie obojętni na tak pierwotnie złą muzykę. Zło nie musi być złe. Zapraszam do środka. 

czytaj dalejzhreddek
4 stycznia 2013 - 15:55

ZIMOWO. Najlepsze płyty na grudniowy letarg.

Nadeszła zima i łatwo nie odejdzie. Plucha za oknem i minusowe temperatury to prawy prosty od matki natury po którym trudno się otrząsnąć. Niektórzy piją gorące kakałko i jedzą czekoladę, co niektórzy uciekają do ciepłych krajów. Na ciepłe kraje mnie nie stać, a kakałka nie piję i czekoladki nie jem, bo boje się, że zostanę małą świnką. Muzyki słucham w nadmiarze, dlatego chciałbym wam przedstawić najlepsze płyty na zimę, coby zima była jeszcze zimniejsza a ludziom żyło się lepiej. Zapraszam do środka. 

czytaj dalejzhreddek
17 grudnia 2012 - 16:07

Fenomen, który trzeba odnotować. UL/KR. Recenzja.

  Grzechem śmiertelnym jest milczeć, kiedy widzisz, że dzieje się gwałt. Dlatego wyrywam się z milczącego tłumu fanów muzyki undergroundowej, trzymając sztandar z napisem UL/KR. Prawdziwa hybryda muzyczna, chimera o nieregularnych kształtach, pewnie czerpiąca inspirację z kosmicznej energii oraz śmierdzących, gorzowskich ulic.

czytaj dalejzhreddek
11 grudnia 2012 - 15:23