Polityka krew i pieniądze – czyli Newtown uderza. - Chuca - 8 stycznia 2013

Polityka, krew i pieniądze – czyli Newtown uderza.

Każde większe wydarzenie oddziałuje na otaczający świat w którym zaistniało, nie inaczej jest w przypadku Newtown. Masakra w szkole odbiła się głośnym echem na całym świecie, teraz uderza ona w branże gier.

  Miasteczko Southington oddalone o pół godziny jazdy od niesławnego Newtown postanowiło podjąć wszelkie kroki, które zabezpieczą je przed podobną tragedią, a prym i kierunek wyznaczany jest przez grupę SouthingtonSOS. Owa grupa pierwotnie powstało w czasie kryzysu spowodowanym przez huragan Katrina, teraz formują się na nowo w odpowiedzi na masakrę w Newton. Ich pierwszym krokiem będzie przeprowadzanie wielkiego skupu agresywnych gier, które następnie zostaną spalone w miejscowej spalarni śmieci. Grupa SS (suchy żart) nie definiuje jasno co jest agresywnym filmem lub grą. W tej kwestii zdają się na rodziców, którzy autonomicznie podejmą decyzję co jest dla ich dziecka niewłaściwe. Organizacja za każdy przyniesiony krążek proponuje w zamian bon dla rodziny, który będzie można wykorzystać min. na miejskiej kręgielni, voucher do restauracji itd. 

 SouthingtonSOS w oficjalnym obwieszczeniu, które ma argumentować zbiórkę twierdzi, że gry zwiększają agresywność młodzieży co może być niebezpieczne dla „odpowiedzialnego społeczeństwa Southington”. Znajdziemy tam m.in. taki oto fragment:

"...SouthingtonSOS twierdzi, że istnieje wiele dobitnych dowodów świadczących o tym, że brutalne gry video, wraz z innymi miediami - wliczając w to TV i kinematografie - ukazujące raz za razem brutalne przekazy nieustannej agresji oraz morderstw, wydatnie dokładają się do zjawiska rosnącej agresji, strachu, lęków i znieczula nasze dzieci na akty agresji, m.in. znęcanie*"

Aczkolwiek przyznają, że to nie gry były główną przyczyną masakry:

"Zamiarem grupy nie jest stworzenie twierdzenia, że to brutalne gry były przyczyną szokującej przemocy zaistniałej w Newton 14 grudnia.*"

Pierwsza moja myśl podczas czytania zapowiedzi akcji grupy SSOS nieśmiało formowała się w słowo – paranoja. Jednak czym dłużej o tym myślę tym bardziej moje myśli się plączą. Oczywiście nie uważam, że takie działanie jest dobre, czy też cokolwiek zmieni – nawet w skali lokalnej, jednakże daleki byłbym od przeprowadzania jakiś furiackich ataków na członków owej grupy. Taki skup gier ma jedynie znaczenie symboliczne, wątpię aby miało to choćby minimalny wpływ na kręgosłupy moralne młodych Amerykanów, czy wykształciło jakiś niebezpieczny zwyczaj, który będzie powielany w innych miejscach. Przykro jest, że to nasze medium znowu jest kozłem ofiarnym, jednak należy zdać sobie sprawę z tego, że winny zawsze musi się znaleźć. Nie ma sytuacji bez winnego, czy to realny, czy to wyimaginowany – taki musi zaistnieć. Dużo łatwiej jest oskarżyć branże rozrywki, którzy  i tak wszyscy kopią niż wytoczyć działa przeciwko potężnemu lobby broniącemu łatwego dostępu do broni w Ameryce. Wiadomo także, że człowiek w strachu nie zawsze zachowuje się racjonalnie, a można przyjąć, że mieszkańcy Southington są przestraszeni. Co innego słyszeć o tej masakrze w Polsce, a co innego mieszkać kilkanaście kilometrów od tragedii, znać ofiary, mieć własne dzieci w wieku zamordowanych itd. Warto też zauważyć, że sama zbiórka nie jest czymś strasznym. To rodzice są tutaj pierwszą i ostatnią instancją, która podejmie decyzje, a przy okazji akcji może przyjrzą się oni dokładniej swoim pociechom i ich aktywności. Oznaczenia ESRB (amerykański odpowiednik PEGI). mają swoją funkcję i może co niektóre tytuły zostaną odebrane zbyt młodym osobom. Wiem, że nic to raczej nie zmieni, bo dziecko XXI wieku często jest sprytniejsze od rodziców i jest w stanie zataić w co gra, czy też pozyskać nieodpowiedni dla siebie tytuł bez większych problemów, jednakże może wykształci to u rodziców nawyk kontroli  swoich pociech. Stanowisko Joe’a Errardi – jednego z głównych koordynatorów projektu jest dalekie od zamordyzmu:

"Sugerujemy rodzicom, których dzieci grają w brutalne gry, by przede wszystkim przyjrzały się grom przy których spędzają czas. Prosimy rodziców o to by lepiej zrozumieli co ich dzieci robią. Przeprowadżcie dyskusje co potem. Jeśli tylko rodzice nie mają problemu z tym w co ich dziecko gra, my też takiego problemu nie mamy"

  Natomiast John Myers z lokalnego YMCA twierdzi że ideą akcji jest stworzenie możliwości, aby rodzice i dzieci zaczęły rozmawiać o otaczającej je przemocy. Cieszy zachowanie trzeźwego toku myślenia owych panów, mimo to nie wszyscy popierają ich pogląd. The National Rifle Association  (jedno z największych lobby opowiadających się za swobodnym dostępem do broni) częściowo oskarżyło gry oraz wydawnictwa za masakrę w Newtown, uznając je za odpowiedzialne za dostarczanie nieodpowiedniej treści do rodzinnych domów. Wymieniają oni m.in. serie GTA oraz Bulletstorm za gry szczególnie szkodliwe. Mamy tu do czynienia z niczym innym jak z uderzeniem wyprzedzającym, najłatwiej jest oskarżyć w świetle reflektorów inny podmiot, aby samemu odwrócić od siebie uwagę. Ostatnio potrzebną rzeczą dla NSA jest zaostrzenie prawa dlatego robią co mogą, aby utrzymać status quo. Straty po zmianie prawa byłyby dla tej organizacji niewyobrażalne, a gdzie są pieniądze tam i jest zaciekła obrona swoich interesów.

  Szkoda, że z żadnych tych dwóch źródeł nie pada choćby słowo o łatwym dostępie do broni jako o problemie samym w sobie. To gry są niby winne zabójstw, są one kołem zamachowym całej przemocy, pewne jednostki starają się wmówić, że korelacja między posiadaniem broni, a brutalnymi grami jest oczywista. Szkoda też, że nie są przedstawiane żadne jasne dowody na takie powiązanie. Idąc za Washington Post badanie owego zjawiska w 10 krajach bezsprzecznie podważyło tezę NSA czy „lieyera”Thomsona. Wyniki testu możecie zobaczyć na screenie 

  Szkoda też, że nikt nie przyjrzał się konstytucji stanu Connecticut, która już w pierwszym akcie dopuszcza do tego, aby każdy obywatel mógł posiadać broń, a prawo stanowe nie rzuca wielkich kłód pod nogi tym, którzy chcą posiadać broń automatyczną. Nie chce tu wchodzić w spory polityczno-społeczne, czy liberalne prawo sprzyja, czy też nie takim wydarzeniom, ale warto na problem spojrzeć szerzej. Będąć już w tym temacie to USA ma swój cel w uzbrojonym społeczeństwie, wszystko to jest spowodowane geopolityką oraz militaryzmem i masakry takie jak ta to tylko wypadek przy pracy, jednak to temat na inny wpis, a nawet portal.

Jeśli drogi Czytelniku moje teksty przypadły Ci do gustu to proszę polub ten profil- http://www.facebook.com/pages/Chuca/310531959044047

od autora:

Jako, że nie jestem ani lingwistą, ani tłumaczenie nie jest nawet moim hobby zamieszczam orginalne cytaty, aby każdy mógł sobie sam przetłumaczyć i uniknąć zgrzytów, że coś jest nie tak jak być powinno.

1. SouthingtonSOS is saying is that there is ample evidence that violent video games, along with violent media of all kinds, including  TV and Movies portraying story after story showing a continuous stream of violence and killing, has contributed to increasing aggressiveness, fear, anxiety and is desensitizing our children to acts of violence including bullying.”

2. “The group’s action is not intended to be construed as statement declaring that violent video games were the cause of the shocking violence in Newtown on December 14th

 3. "We're suggesting that for parents who have a child or children who play violent video games, to first of all view the games. We're asking parents to better understand what their child is doing. Have a conversation about next steps. If parents are comfortable (with their child's gaming habits), we're comfortable."

 Żródła

http://www.guardian.co.uk/world/2013/jan/03/newtown-shooting-video-game-buyback

http://www.southington.org/# - oryginalna odezwa SouthingtonSOS w prawym dolnym rogu.

http://www.jud.ct.gov/lawlib/law/firearms.htm

http://wyborcza.pl/1,75248,13146711,Po_masakrze_w_Newtown_inne_miasteczko_bedzie_skupowac.html#BoxSlotII3img

http://www.nraila.org/gun-laws/state-laws/connecticut.aspx

http://www.wtnh.com/dpp/news/hartford_cty/group-plans-violent-video-game-buyback#.UOoO1G9q6Sp

http://www.polygon.com/2013/1/2/3828182/connecticut-town-holds-drive-to-collect-and-destroy-violent-video

http://www.polygon.com/2012/12/21/3792032/nra-video-games

http://www.polygon.com/2012/12/19/3784970/violent-video-games-study-bill-west-virginia-senator-rockefeller

http://home.nra.org/

http://www.washingtonpost.com/blogs/worldviews/wp/2012/12/17/ten-country-comparison-suggests-theres-little-or-no-link-between-video-games-and-gun-murders/


Chuca
8 stycznia 2013 - 19:02

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.01.2013 23:01
zanonimizowany885743
14
Generał
Image

Z tą znieczulicą to IMHO prawda; działają tu wszystkie coraz bardziej zdziczałe media. Ale to w grach wideo jest największa imersja.

09.01.2013 00:12
Defan
odpowiedz
Defan
32
Chorąży

No tak... liberalne prawo do broni w USA to przecież żadna przyczyna. Tak samo jak matka chorego na lekki autyzm chłopaka, która przeszkoliła go w kwestii obchodzenia się z bronią. Ale przecież sesja w Call of Duty to czyste zło w porównaniu do wielokrotnych wypadów z rodzicielką na strzelnicę. PARANOJA!!!!