Drogówka. Syf gnój i mistrzostwo świata. - fsm - 2 lutego 2013

Drogówka. Syf, gnój i mistrzostwo świata.

No jak on to robi, ja pytam. Jak? Wojtek Smarzowski to filmowiec niezwykły, który najwyraźniej nie potrafi nakręcić słabego filmu, choćby nie wiem za jak dołujący i syfiasty temat się nie zabrał. Drogówka jest rewelacyjna i zasługuje na wszystkie wyróżnienia i pochwały, jakie na nią spłyną. Już teraz jest to dla mnie oczywisty kandydat do filmu roku nie tylko nad Wisłą, ale w ogóle. Niech Wam ten wstęp wystarczy za rekomendację, pędem do kina! Raz, raz!

Jeśli jednak ktoś chciałby dowiedzieć się więcej i nie wykłuć sobie oczu ewentualnymi spoilerami, to zapraszam. Będę delikatny, acz stanowczy, bo chwalić Drogówkę i jej twórców trzeba.

Kto widział poprzednie produkcje pana reżysera S., ten dobrze wie, czego się spodziewać: będzie trochę śmiesznie i trochę strasznie. A w zasadzie głównie strasznie, bo znowu mamy do czynienia z niezwykle dosadną i trafną, pesymistyczną obserwacją naszej polskiej współczesności. Obserwacją, która jest wyjątkowo na czasie. Drogówka zaczyna się mniej więcej tak: mamy scenki z życia zawodowego policjantów - odprawa, "suszenie", wlepianie mandatów, "dogadywanie się" z kierowcami, fajrant w chińskiej spelunie pod Pałacem Kultury, chlanie, przeklinanie, seks i przaśne pogaduchy. Pozornie więc mamy do czynienia z całkiem zabawnym i bezkompromisowym pseudo-dokumentalnym (potęgowanym przez częste pokazywanie nagrań wykonanych telefonami bohaterów) filmem o glinach ze stolicy. Jednak opowieść dosyć szybko wskakuje na sensacyjne tory i zmienia się w jeden z najbardziej satysfakcjonujących filmów o policjantach, jakie powstały w Polsce. O tak. Cios w podbrzusze (lub jaja).

Drogówka ma jednego głównego bohatera, Ryszarda Króla, policjanta, który nie bierze (rewelacyjny, fantastyczny, charyzmatyczny i w ogóle Bartłomiej Topa - niech zagra coś za granicą, niech inni docenią jego talent), oraz masę prawie głównych bohaterów, kumpli z jednostki - seksoholika Jakubika Arkadiusza (mistrz z zakrytą łysiną), rasistę Lubosa Eryka, pijaka Braciaka Jacka, starego wyjadacza Dziędziela Mariana (szef jednostki) z Dorocińskim na dokładkę i sympatyczną Julią Kijowską w roli rodzynka - ładnej pani policjant. A to przecież nie wszyscy, bo jest jeszcze masa ról dalszoplanowych, które też są bardzo niczego sobie. Obsada to dobrze znane twarze (Smarzowski lubi korzystać z niemal niezmiennego zestawu aktorów, ale nie występuje tu efekt opatrzenia, czy serialowości... Szyce, Adamczyki i Karolaki zostały w domu), wszyscy atakują scenariusz z wielką klasą, a widz wierzy we wszystko, co widzi, bo Drogówka sprawia wrażenie niezwykle wiarygodnego filmu. Niestety... Bo to, co Smarzowski pokazuje w swoim filmie, może równie dobrze dziać się codziennie, tyle że nikt o tym oficjalnie nie usłyszy. Generalnie scenariusz to jeden z mocniejszych punktów tej produkcji - cudownie chaotyczny początek i pozornie przypadkowe spotkania odbijają się echem w drugiej połowie filmu - wszystko jest przemyślane od a do z i naprawdę nie sposób się do niczego przyczepić. Gdyby tylko był mniejszy dół po seansie... Z drugiej strony dobrze wiem, że Smarzowski uwielbia epatować wszystkim, co w ludziach najgorsze, więc i pofilmowy dół zawsze jest w pakiecie :)

Drogówka to majstersztyk. Najlepszy film Smarzowskiego od premiery Wesela, produkcja lepsza, bardziej kompletna i oddziałująca na widza (być może przez jej niezwykłą współczesność) niż bardzo dobre Róża i Dom zły. Technicznie rzecz jest bez zarzutu - montaż, przeplatanie ujęć filmowych z komórkowymi, żonglowanie napięciem i zmiany tempa to najwyższa klasa. Generalnie nic, tylko się zachwycać. Szczególnie fajny jest fakt, że Smarzowski nie sili się na amerykanizację fabuły - przykładowo: tutaj można podpalić śmieci w urzędzie, by uruchomił się alarm, a potem wejść do środka, zabrać rozwalającą się teczkę z ważnymi dokumentami i wyjść traktując z kopa zardzewiały płot. Żadnych komputerowych systemów zabezpieczających, hackowania i innych bzdur. Drogówkę chwalić można aż do znudzenia, dlatego zamiast większej ilości ochów i achów, poniżej przedstawiam wizualizację nagród, jakie ten film zacznie już za moment dostawać...

Zdjęcie pożyczone z http://www.latimesmagazine.com/2010/02/heavy-metal.html (tam też jest duża wersja i opis, co na tym kominku stoi)

...oraz listę kategorii, w których należy go wyróżnić:

  • reżyseria
  • scenariusz
  • aktorstwo
  • montaż
  • muzyka
  • bycie na czasie
  • drapieżność
  • najlepsze możliwe wykorzystanie Jakubika
  • nawiązanie do Wesela
  • polska wersja Szybkich i wściekłych

Kłaniam się w pas panie Smarzowski, państwo aktorzy, państwo montażyści i cała reszto. Dużo lepiej być nie mogło. Teraz Polska i znak jakości Q w jednym.


PS ludzi wrażliwych na nadprogramowe ilości przekleństw i cycków uprzedzam - będzie wam trudno oglądać ten film :)

fsm
2 lutego 2013 - 12:47

Komentarze Czytelników (26)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.02.2013 18:51
phase83
odpowiedz
phase83
59
Pretorianin

Żadnych akcji w stylu "Super Troopers"?

02.02.2013 19:47
promilus1
odpowiedz
promilus1
94
Człowiek z Księżyca

Film mega - dokładnie tak jak się spodziewałem;), ale mam pytanie co do końcówki. Byłem z dziewczyną i lekko akurat się rozkojarzyłem:)

spoiler start

Króla zabili, czy to był wypadek? O co chodzi z tym Stuhrem przyglądającym się wypadkowi?

spoiler stop


02.02.2013 20:25
Madril
odpowiedz
Madril
188
I Want To Believe

spoiler start

Wypadek to nie był, bo kierowca ciężarówki wsiada do samochodu, który był zatrzymany za prędkość i uciekają - cała akcja ukartowana. Stuhr pewnie należy do grupy trzymającej władzę. :)

Mnie bardziej zastanowiło czy to zatrzymanie kogoś przez wewnętrzny w trakcie pogrzebu jest powiązane z głównym wątkiem i kto został zatrzymany (Braciak? Niska to osoba chyba dość była, więc jeśli z głównym wątkiem, to najbardziej mi pasowało).

spoiler stop

02.02.2013 20:43
Manstein
odpowiedz
Manstein
64
Huzio

Niedawno wróciłem z kina i jestem zdumiony, nie wiedziałem ze w Polsce robią jakieś dobre filmy, od wszystkich filmów ostatnich lat po prostu sie odbiłem, poszedłem tylko z powodu braku planów na wieczór i chętnie bym poszedł znowu :)

02.02.2013 21:11
odpowiedz
koobon
82
Legend

nie wiedziałem ze w Polsce robią jakieś dobre filmy
nie w Polsce, Smarzowski

03.02.2013 00:26
odpowiedz
Kajfasz
3
Pretorianin

A mnie film się NIE podobał. Podobały mi się i to bardzo zarówno Dom zły jak i Wesele, natomiast ten film mnie po prostu zmęczył i trochę żałuję iż na niego poszedłem.

Po pierwsze to nie podobał mi się montaż w połączeniu z wstawkami a'la youtube. Rozumiem że zamysłem autora było iż wszelkie retrospekcje są w formie filmików kręconych komórką, ale na Boga i komórką da się krecić stabilnie a nie miotać nią jak szatan. Plus montaż w formie urwanych krótkich ujęć, nawet normalna akcja kręcona kamerą z ręki... Od tego wszystkiego po prostu boli głowa. Szczególnie że film krótki nie jest. Samo to już było mocno męczące.

Dodatkowo męczące było powtarzanie w kółko tego samego motywu, czyli pijany kierowca-łapówka. Kilkanaście praktycznie identycznych scen, zmienia się jedynie kierowca. Nudne prawie jak program "Uwaga pirat!" gdzie ciągle są te same wykroczenia, te same głupie tłumaczenia i takie samo zakończenie. Jeśli reżyser chciał pokazać powszechność tego schematu, myślę że dało się to zrobić w mniej nużący sposób.

No i to połączenie śmieszności z tragizmem i obrzydzeniem. W Weselu było to lepiej rozdzielone, na początku było śmiesznie a czym dalej w wódkę tym tragiczniej i wychodzą ludzkie problemy. Tutaj jest to pomieszane bez większego sensu. Widzowie się co jakiś czas śmieją, co jakiś czas obrzydzają i co jakiś czas frapują nad nowym problemem. I znów takie trochę zmęczenie ciągłą huśtawką nastrojów.

Nie bez powodu tyle piszę o tym zmęczeniu. To jest przeważające moje uczucie po seansie.

Niestety nie rekompensuje tego ani specjalnie ciekawa fabuła, bo filmów o wrabianym policjancie mieliśmy wszyscy już okazję oglądać dziesiątki i osobiście unikam już takich filmów (amerykańskich) jak ognia. Ani specjalnie nie skłania ten film do przemyśleń, bo problemy poruszane w filmie są zwykłemu człowiekowi po prostu obce. Refleksja iż wszyscy piją, zdradzają i biorą łapówki, nie jest raczej zbyt konstruktywna.

Wobec powyższego filmowi daję 6/10 i osobiście nie rekomenduję do obejrzenia.

03.02.2013 00:38
odpowiedz
Kajfasz
3
Pretorianin

Mam nadzieję, że kolejny film Smarzowskiego będzie chociaż trochę bardziej odkrywczy, bo o ile Dom zły czy Wesele niosły powiew świeżości i wnosiły coś nowego do tematu, to niestety Drogówka jest dokładnie tym czego można by się spodziewać po poprzednich filmach. I niestety u mnie to nie jest pochwała. Kto się nie rozwija, ten się cofa i tak też traktuję ten film.

03.02.2013 12:30
Lothers
odpowiedz
Lothers
139
Senator

Obsada imponująca. Ja w polskie kino nigdy nie przestałem wierzyć. Smarzowki przywraca nadzieję, "Wesele" było filmem ze wszech miar doskonałym. Wystarczy przypomnieć "Nóż w wodzie", "Niewinni czarodzieje", "Barwy ochronne" - polskie kino to od dawna klasa światowa. Na szczęście się odradza po latach upadku.

03.02.2013 12:34
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
177
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Dziwne. Cały urok tych scen kręconych z komórki polega właśnie na tym, że są potwornie chaotyczne.

04.02.2013 18:28
Marcinkiewiczius
odpowiedz
Marcinkiewiczius
143
Hautameki

Serio dobry? Właśnie mam ochotę wybrać się na ten film ;)

04.02.2013 19:36
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
197
fsm

GRYOnline.plTeam

Nie, pisząc tekst kłamałem. Strasznie słaby film :P

(serdecznie polecam z ręką na sercu)

06.02.2013 14:49
create
😁
odpowiedz
create
14
Chorąży

Wszystko fajnie, ale czy potrafimy w filmach tylk opokazywać syf z naszego kraju lub lukrowane pseudkomedie. Nie ma jakiś porządnychh, obiektywnych filmów? słyszeliście o kinie offowym?

06.02.2013 23:01
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Myslałem, że galeria postaci, nieźle promowanych w stylizowanych na reportaż TV trailerach przedfilomowych, spowoduje, że ekipa z drogówki będzie porównywalna z duetem Jules & Vincent, albo ekipą ćpunów z Trainspotting. Niestety, to nie jest film tego rodzaju. Klimat jest cieżki, i brak lekkości prezentacji, która cechowała filmy Tarantina i Boyle'a. Ale w zasadzie nie wiem, dlaczego spodziewałem się czegoś na miarę tamtych dwóch moich ulubionych filmów.

Miał być Smarzowski i jest Smarzowski. Ale temat był tak doskonały i samonośny, że moim zdaniem można było zrobić więcej mocniejszych i lepszych gagów w tym wszystkim. Zwłaszcza, że najwyraźniej Smarzowskiemu zabrakło w scenariuszu humoru, bo korzystał - puszczając do widza oko - ze znanych interentowych memów ("Spokojnie, Andrzejku, to się wyklepie", albo "Jebłem to jebłem..."). Jest nawet gorzej, bo -wiadomo do czego nawiązująca - scena na tylnym siedzeniu, jest dużo słabiej rozwinięta niż ta oryginalna.

Poważna twarz filmu Smarzowskiego jest znacznie lepsza. Pokazuje, odnosząc się do rzeczywistych afer, że nasz kraj nadal jest zepsuty i to od głowy. Obrazująca to zepsucie intryga kryminalna jest precyzyjnie składana z filmowych puzzli.

Za część gagowo - memowo - komediową dałbym temu filmowi 6/10, ale za intrygę polityczno - kryminalną mocne 8.

Ogólnie zrobiony na potrzeby filmu cykl wywiadów reporterki TV z bohaterami filmu, okazuje się być sporo lepszy, niż potem sam film.

06.02.2013 23:09
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
197
fsm

GRYOnline.plTeam

Nie zamierzam się kłócić z Twoją opinią, szczególnie że najwyraźniej mimo wszystko film Ci się podobał... Jedno pytanie mam tylko :)

spoiler start

Scena na tylnym siedzeniu to nawiązanie do Świata według Garpa - a przynajmniej takie było moje pierwsze skojarzenie, choć klimat tego filmu zgoła innych niż Smarzowskich, Doyle'ów i Tarantinów. O to nawiązanie Ci chodziło?

spoiler stop

Co do wspomnianych wywiadów... Albo nie wdziałem żadnej takiej reklamówki, albo żadna nie zapadła mi w pamięci, stąd chyba innego rodzaju oczekiwania przed seansem i zdecydowanie większa satysfakcja po. A co do memów - racja :)

06.02.2013 23:15
szarzasty
odpowiedz
szarzasty
87
Mork

Widziałem w poniedziałek. Film świetny, jednak bardzo ponury. Trochę miałem nadzieję, że będzie to raczej taki śmiech przez łzy w stylu Wesela. Drogówka to same łzy. Takie zakończenie też już mógł sobie Smarzowski darować, bo tak to nic innego człowiekowi nie zostaje, jak wrócić po seansie do domu i sie pochlastać.
Chociaż tak to nie mam nic filmowi do zarzucenia - każdy aspekt na naprawdę wysokim poziomie.

06.02.2013 23:18
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem
Wideo

Ogólnie to film dobry, wśród polskich nie ma raczej konkurencji, stawiam go w czołówce z "Psami" ;)

Co do trailerów, chodziło mi o ten, i inne:

http://www.youtube.com/watch?v=wHHCJs-pWds

A co do sceny z Petryckim i tylnym siedzeniem, to od razu mi się nasunęło

Co do końcówki - molim zdaniem takie jej rozwiązanie to jedyne sensowne rozwiązanie. Nie mogło się skończyć inaczej. A jak ludzie wychodzili z sali, to narzekali, że "głupio się skończyło". Wcale niegłupio, taka jest rzeczywistość...

06.02.2013 23:37
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
197
fsm

GRYOnline.plTeam

Hehe, poszedłeś w inną stronę ze skojarzeniem.

spoiler start

W Świecie według Garpa też ma miejsce odgryzienie penisa przez panią :P

spoiler stop

06.02.2013 23:51
szarzasty
odpowiedz
szarzasty
87
Mork

Co do końcówki - molim zdaniem takie jej rozwiązanie to jedyne sensowne rozwiązanie. Nie mogło się skończyć inaczej. A jak ludzie wychodzili z sali, to narzekali, że "głupio się skończyło". Wcale niegłupio, taka jest rzeczywistość...

wystarczyło skończyć film parę minut wczesniej i by stykło. Całość i tak aż za mocno zachęcała do zbiorowego samobójstwa widzow:F
I nie wydaje mi się, że taka właśnie jest rzeczywistośc. To jest w tym filmie też fajne, że ukazuje, że zawsze może być gorzej (bo przecież w aż takim gównie nie żyjemy, albo tylko tak mi sie zdaje:E)

06.02.2013 23:59
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

A mi się zdaje, że jednak żyjemy.

Ostatnio opublikowane z prowadzonego przez ABW śledztwa w sprawie zmowy cenowej producentów autostrad materiały to nie to samo ? Takie rzeczy dzieją się na prawdę. Tylko że o większości z nich się nie dowiemy.

17.02.2013 22:00
odpowiedz
tgolik
79
Pretorianin

Obleśny film. Brudne, wulgarne, przesycone pornografią i rynsztokowym językiem amatorskie nibykino. Myślałem, że tego typu estetyka znikła z polskiego kina już 10 lat temu. Niestety myliłem się.
Zdecydowanie najgorszy film ostatnich lat (no może ex aequo z Ladyz czy Ciacho).

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze