Moje ulubione książki: Stanisław Lem - Hubert Taler - 4 marca 2013

Moje ulubione książki: Stanisław Lem

Z książkami Stanisława Lema zetknąłem się bardzo wcześnie. W domowej biblioteczne wygrzebałem dziwną książkę: kusiła rysunkiem rakiety i sensacyjnymi napisami. Był to "Eden" w wydaniu którego okładka wyglądała bardzo pulpowo i nietypowo jak na PRL. Jak się wydaje, wydawca postanowił trochę ubarwić tą książkę i zachęcić czytelnika do zakupu. Niestety, nie mam już tego wydania.

Byłem wtedy jeszcze bardzo młodym i niedoświadczonym czytelnikiem. Podejrzewam że miałem coś około sześciu lat. (Tak, kiedyś, w czasach bez Internetu i 100 kanałów w TV, dzieci z nudów uczyły się czytać i... czytały!). W związku z tym nie rozumiałem jeszcze podstawowych chwytów językowych używanych powszechnie przez pisarzy - i wszystkie metafory i zbitki językowe czytałem dosłownie. Gdy np. przeczytałem że jakiegoś bohatera oślepiło światło, dziwiłem się że w następnej scenie coś jeszcze widzi.

Mimo tych wszystkich trudności w książce Lema się zakochałem. "Eden" to historia kilku ludzi, nie wymienionych z nazwiska, lecz tylko z funkcji pełnionej na statku, których awaria zmusiła do lądowania na nieznanej planecie, była dla mnie fascynująca. Opisy technologii, obcych form życia, próby nawiązania kontaktu z rozumnymi mieszkańcami - to wszystko spowodowało że przeczytałem książkę w mgnieniu oka (jak na sześciolatka) i wielokrotnie do niej wracałem.

Od tego zaczęła się moja fascynacja pisarstwem Stanisława Lema. Dla osoby obeznanej z literaturą to pewnie żadna nowość, jednak dla młodego człowieka, jakim byłem, pomysły jakie miał w swoich książkach robiły mi, jak teraz mówi młodzież, "mind=blown".

Lem był bardzo różnorodnym pisarzem. W jego dorobku możemy znaleźć najróżniejsze rodzaje książek, do tego większość wymyka się przypisaniu gatunkowemu. Jeśli to kryminał, to sprawca okazuje się być przypadkowym splotem wydarzeń. Jeśli to science fiction to prześmiewcze albo celowo wyolbrzymiające jakąś cechę gatunku.

Czasami jest czysta space opera, jednak zazwyczaj z jakimś poważnym twistem. Przykłady to:
"Niezwyciężony" - lądujemy na innej planecie, zmierzamy się z nietypowym przeciwnikiem - ucieszy dzisiejszych zwolenników nanotechnologii. "Niezwyciężony" w reżyserii jakiegoś Michaela Baya byłby niezłą hollywoodzką rozpierduchą.

Czasami jest to książka która doskonale podkreśla czym science fiction powinna być: czyli opisująca ludzi w nieludzkiej sytuacji. Tutaj dla mnie "Powrót z gwiazd", "Solaris" oraz "Pokój na ziemi" są najważniejsze. "Powrót z gwiazd" i sztucznie bezpieczny świat przedstawiony w niej coraz bardziej przypomina naszą rzeczywistość.

Jeszcze innym razem są to pokręcone, cybernetyczne bajki (prekursorsko steampunkowe), lub powieść szpiegowska dziejąca się w Pentagonie, lub powieść o ludzkości uciekającej od brutalnej rzeczywistości w świat ułudy - "Wake up Neo!" - jak w genialnym "Kongresie futurologicznym". Z Lemem nie sposób się nudzić.

Ponieważ czytałem wszystkie książki Lema wielokrotnie, mam wiele z nich w kilku wydaniach, pomyślałem że może dobrym pomysłem byłoby opisać niektóre z nich na łamach tego bloga. Przy okazji będę miał pretekst do przeczytania ich ponownie, tym razem z punktu widzenia współczesnego czytelnika. Co o tym sądzicie? Czytalibyście takie wypociny?

Hubert Taler
4 marca 2013 - 21:59

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.03.2013 22:37
BliBs_Pl
BliBs_Pl
72
Weltschmerz

Jakoś do mnie Lem nigdy nie trafiał. Przeczytałem "Bajki robotów", bo były lekturą szkolną, ale ta książka wyjątkowo mi się nie spodobała - niewiele z niej mogłem zrozumieć, trudno się ją czytało i jakoś opisywane historie nie porwały mnie, toteż nie sięgnąłem po żadne inne dzieło spod ręki tego pisarza.

04.03.2013 22:42
HubertT
odpowiedz
HubertT
45
Łowca Androidów

Może powinienem to wyraźnie napisać: uważam dodanie "Bajek robotów" do lektur szkolnych za niedźwiedzią przysługę wyrządzoną zarówno pisarzowi jak i biednym dzieciakom. Jak i nauczycielom, którzy jedyne co potrafią przy omawianiu ich powiedzieć to "słowotwórstwo", "stylizacja" etc. Może jest jednak dla Ciebie nadzieja, napisz jakie książki lubisz, a coś dobierzemy z Lema na początek :)

04.03.2013 22:44
Roniq
👍
odpowiedz
Roniq
74
Senator

O tak. "Niezwyciężony" to naprawdę świetna pozycja. Polecam z całego serca :)

04.03.2013 23:16
odpowiedz
domzz
62
Centurion

O tak! Pisz jak najwięcej o Lemie.
Pamiętam, że pierwszą jego książką jaką przeczytałem była "Solaris" (jakieś 10 lat temu)
Opad szczęki mam do teraz jak sobie przypomnę niektóre rzeczy. Dzięki Twojemu wpisowi niedługo sięgnę po "Powrót z gwiazd", którego nie miałem okazji czytać :)

04.03.2013 23:34
Pan Dzikus
odpowiedz
Pan Dzikus
140
Generał

Nie wiem jaki jest sens opisywania książek Lema.

Jak ktoś już czytał i chce sobie przypomniejć o czym była dana ksiązka to zajrzy na Wikipedią czy stronę o twórczości Lema.

A jak nie czytał to po co ma czytać opis (i zepsuć sobie późniejszą ewentualną lekturę) jak może po prostu przeczytać książkę.

Jeśli już to może warto ocenić te książki w kategorii przystępność bo potem ludzie sięgają po coś super ciężkiego i się zrażają. Np. "Bajki robotów" nie są dla dzieci i w szkole całkiem mi się nie podobały. Dopiero po latach dostrzegłem w niej plusy. "Wizja lokalna" w piątej klasie podstawówki była dla mnie niestrawna. Dopiero trzy lata później ją przeczytałem i uznałem za najlepszą książkę jaką czytałem.

Jak ktoś chce czytać Lema to niech zacznie od "Człowieka z Marsa", "Niezwyciężonego", "Opowieści o pilocie Pirxie" czy "Dzienników gwiazdowych" a nie "Maski" i "Golema XIV".

04.03.2013 23:45
xanat0s
odpowiedz
xanat0s
184
Wind of Change

Pan Dzikus --> "Wizja lokalna" w piątej klasie podstawówki - jako lektura czy sam przeczytałeś? Bo nie wiem, czy krytykować system edukacji :)

"Wizja..." pomimo swojej przystępności to naprawdę głęboka książka, z fenomenalną ideą bystrów. Jeden z lepszych przykładów, jak Lem mistrzowsko łączył lekką formę z przekazem i przemyśleniami filozoficznymi. Z jednej strony fantastyczne gry słowne (ozadnictwo, przysmok, król Topiel i wiele innych) i lekki styl przygód Tichego, a z drugiej idea bystrów i jej konsekwencje. Kapitalna książka, polecam wszystkim serdecznie :)

05.03.2013 07:52
HubertT
odpowiedz
HubertT
45
Łowca Androidów

@Pan Dzikus

Tak samo jak czytanie recenzji gier lub filmów może "zepsuć zabawę". Ja osobiście lubię czytać recenzje, analizy, interpretacje. Widzę jednak że są chętni więc wyciągnę jakąś książkę z półki i od niej zaczniemy :)

05.03.2013 10:39
odpowiedz
zanonimizowany269815
27
Konsul

Nie są te jego książki pisane łatwym językiem, ale tematyka poruszana w jego opowiadaniach jest jak najbardziej ok.

05.03.2013 13:57
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
86
Pretorianin

Może wstyd powiedzieć, ale prócz fragmentów "opowieści o pilocie Pirxie" w zamierzchłych czasach podstawówki przeczytałem tylko "Powrót z gwiazd", który naprawdę mną wstrząsnął. Świetna lektura, polecam. Kiedyś wdałem się w dyskusję z pewnym typkiem, który uważał, że te książki są denne i beznadziejne, bo nie są na czasie, a technologia w nich opisywana jest przestarzała, że dziś pisze się już w inny sposób i dlatego książki SF szybko tracą na wartości. Zonk.

05.03.2013 22:28
odpowiedz
domzz
62
Centurion

Pamiętać trzeba, że od Lema już tylko kilka kroków do P.K. Dick'a, którego łatwiej się czyta, a robi momentami duuużo lepszy przmiał kory mózgowej (zwłaszcza czasoprzestrzenny) :)

06.03.2013 14:25
DarthNerever
odpowiedz
DarthNerever
90
His Master's Voice

domzz -> o tak, Dick i Lem to dwóch największych geniuszy SF. Wykorzystywali ten gatunek, każdy na inny sposób, i tworzyli coś niesamowitego i niespotykanego.

06.06.2013 11:17
odpowiedz
TOMAS73
16
Centurion

Podobają mi się jego utwory. Przeczytałem kilka i jestem pod wrażeniem.
Mogę też Wam polecić książkę pt. "Ściana", która też jest napisana prostym językiem.

06.06.2013 14:21
ma_ko
odpowiedz
ma_ko
61
 

Ja czytałem niektóre, przy czym bajki robotów naprawde mi się podobały kiedy byłem w podstawówce ale to dlatego że znałem je już wcześniej. Lubię Niezwyciężonego, Wizję Lokalną i Pilota Pirxa oczywiście. Czytałem też Pamiętnik znaleziony w wannie i Astronautów ale byłem znacznie młodszy i chyba ich nie zrozumiałem w pełni. Ale też polecam ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze