Moja kariera w FM13 #24: a może by tak kadra panie trenerze? - Brucevsky - 4 kwietnia 2013

Moja kariera w FM13 #24: a może by tak kadra, panie trenerze?

Po długiej karierze w FIFA 12 zdecydowałem się spróbować swoich sił w prowadzeniu klubu w Football Manager 13. Wybór padł na tryb Classic, który stanowi idealne rozwiązanie dla osób pozbawionych dużych ilości wolnego czasu. Postanowiłem relacjonować wam swoje postępy. Przy okazji jest szansa podyskutować o samej grze, młodych talentach, bugach i różnych ciekawostkach.

Mamy utalentowany zespół, który już teraz odnosi znakomite wyniki. Widziałeś niezłe występy kadry na mistrzostwach świata w Brazylii i mistrzostwach Europy we Francji. Było znakomicie, ale brakowało nam czegoś, by sięgnąć po końcowy triumf. Teraz, gdy pozycja szkoleniowca zwolniła się pomyśleliśmy w związku, że młody i odnoszący sukcesy trener będzie właściwym wyborem, aby zagwarantować biało-czerwonym kolejne lata zwycięstw. Co ty na to? – zapytał Zbigniew Boniek.

Nie mogłem nie czuć się zaszczycony propozycją prowadzenia reprezentacji Polski. Okazało się, że moja praca w Lillehammer została jednak dostrzeżona w ojczyźnie. Mimo kuszącej oferty odmówiłem. Dlaczego?

1.    Za dużo obowiązków w klubie

Awansowaliśmy, szczęśliwie, do ekstraklasy. Nie będzie teraz łatwo się tam utrzymać i na pewno czeka nas mnóstwo pracy i wiele zmian. Wciąż jesteśmy tak naprawdę biednym półzawodowym klubem z niewielkim stadionem, jedynym takim w całej stawce. Jeśli przetrwamy kilka miesięcy, co będzie wymagało długiej, wytrwałej i trudnej pracy, to prawdopodobnie zaczniemy się zmieniać i profesjonalizować. W tym natłoku różnych spraw, trudno byłoby o pełną koncentrację, gdyby trzeba było jeszcze prowadzić reprezentację Polski. To mogłoby się odbić na wynikach Lillehammer i kadry.

2.    Za mało doświadczenia

Poprzedni selekcjonerzy wykonali kawał dobrej roboty i trudno byłoby tak niedoświadczonemu jeszcze szkoleniowcowi to powtórzyć. Na razie z zawodowcami rywalizowałem sporadycznie i nie czuję się po prostu na siłach, by przejąć kadrę, która wywalczyła ostatnio miejsce w półfinałach Euro 2016.

Na dalsze tłumaczenia i rozważania nie ma co poświęcać czasu, bo w Lillehammer działo się ostatnio sporo. Zachwycony prezes szybko przyklepał ze mną kontrakt do 2020 roku po czym podzielił się nowiną o budowie nowego stadionu. Mieszczący niecałe dziesięć tysięcy osób obiekt kosztował będzie klub osiem milionów Euro, ale na szczęście tylko mała część tych pieniędzy pochodziła będzie z klubowej kasy. Pomoc miasta, sponsorów i dotacje z Unii Europejskiej pozwolą nam uniknąć kolejnych kredytów.

Piłkarze rozjechali się na urlopy, a ja jeszcze przed swoim wyjazdem przyjrzałem się rywalizacji w barażach. Rozwścieczony utratą drugą miejsca Sarpsborg bez problemów odprawił konkurentów z drugiej ligi, ale nie wystarczyło już mu szczęścia, sił i potencjału w decydującej potyczce z Bodo/Glimt. Tym samym znowu nikt nie poradził sobie w barażach i tylko my oraz Kongsvinger dołączyliśmy do Rosenborga, Molde i reszty.

Nasze wyniki wreszcie przełożyły się na wzrost reputacji, która sięgnęła dwóch gwiazdek. W posezonowych podsumowaniach prasowych okazało się, że Lillehammer znalazło się też na szczycie ligi sponsorów pierwszej ligi. A dobra sytuacja finansowa klubu mogła się jeszcze tylko poprawić, bo wraz z awansem do ekstraklasy wzrosło zainteresowanie fanów oraz sumy wpłat z telewizji. Za same kilka pierwszych spotkań sezonu obiecano nam 506 000 Euro. Budżet rósł, a wraz z nim nasze szanse na przejście na zawodowstwo.

Równo z początkiem 2018 roku wziąłem się za porządkowanie sytuacji w kadrze. Z zespołem pożegnał się Eirik Bjorkevoll, który miał niezły sezon, ale jednak za mało strzelał i asystował, by moglibyśmy na nim polegać też w ekstraklasie. Powoli nerwowo robiło się też w naszych rezerwach, gdzie kilku ściągniętych juniorów, już po osiemnastce, zaczynało narzekać na brak występów w pierwszym składzie. Problem ten rozwiązał nasz klub partnerski, KIL/Hemne, który awansował do drugiej ligi. Dzięki temu mogliśmy z czystym sumieniem wypożyczyć kilka naszych talentów, aby posmakowali regularnej gry o punkty. W ten sposób na pół roku zmienili otoczenie skrzydłowy Fossbaken, defensywny pomocnik Osmaganic i napastnik Indegard. Te wypożyczenia będą testem dla nich. Jeśli w drugiej lidze zawiodą to ich szanse na dłuższą karierę w Lillahemmer będą poważnie zagrożone. Skorzystaliśmy też z propozycji innego drugoligowca, Valdres, który wypożyczył od nas zdolnego pomocnika Karlsena. Na rozwój tych młodzików bardzo liczymy.

Tymczasem z kolejnej nagrody dla piłkarza roku mógł cieszyć się już 30-letni Lionel Messi z Barcelony, a złotym chłopcem został inny reprezentant Primera Division, Merkel Nunez z Athletic Bilbao. Obecne statystyki obu znajdziecie poniżej.

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące statystyk innych piłkarzy w 2018 roku to piszcie w komentarzach.

Brucevsky
4 kwietnia 2013 - 20:04