Ferst luk - Remember Me - Kibi - 8 czerwca 2013

Ferst luk - Remember Me

Cieszy niezwykle fakt, że twórcy gier co jakiś czas wpadają na tematykę, która potrafi poruszyć i wprawić gracza w zadumę. Jeśli po zakończeniu rozgrywki jej tematyka i poruszony problem ciągle siedzą w mojej głowie i nie pozwalają na sekundę przestać o nim myśleć to oznacza, że autorzy osiągnęli sukces. Co by się stało, gdyby wspomnienia nie były niczym osobistym? Gdyby każde nasze wspomnienie mogło faktycznie okazać się nabytą fikcją, która ma nam sprawiać jedynie przyjemność? Jacy byliby ludzie, gdyby nie mieli złych wspomnień, a kierowali się w życiu jedynie przyjemnością? Z takimi rozterkami zmagam się po przejściu około 50% Remember Me, debiutancki tytuł francuskiego studia Dontnod Entertainment.

Fabuła nie należy do tych bardzo skomplikowanych. Neoparyż, rok 2084. Ludzie uzależnili się od urządzenia nazwanego Sensen, które gromadziło ich wspomnienia i pozwalało jednocześnie się nimi dzielić. Jednak dzięki niemu można także wykradać ludzkie wspomnienia. Jednym z takich łowców wspomnień jest Nilin, czyli nasza główna bohaterka, której to losami przyjdzie nam pokierować. Kobieta pada poniekąd ofiarą własnej profesji i niemal całkowicie traci pamięć. Ale czy na pewno? Nie chcę spoilerować więc tutaj zarys fabularny zakończę.

Twórcy zagwarantowali nam prawdziwą wycieczkę po Paryżu roku 2084. Przyjdzie nam zwiedzić nie tylko niezwykle urodziwe uliczki przeniesione żywcem z Paryża takiego, jakiego znamy dziś. ale także te mniej zachęcające, brudne i poniekąd przerażające slumsy poznając ich „rdzennych” mieszkańców. Oprócz tego zobaczymy kilka najbardziej znanych architektonicznych wizytówek „Miasta Zakochanych” jednak nie zdradzę Wam o które dokładnie chodzi (chociaż zapewne i tak się domyślacie). Niestety o większym zwiedzaniu możemy jedynie pomarzyć ponieważ gra jest cholernie liniowa i prowadzi nas przez cały czas za rączkę. Szkoda bo samo miejsce aż prosi się o pewną dozę swobody.

Naturalnie gra to nie samo zwiedzanie miasta i podziwianie jego zakamarków. Znaczna jej część to walka. I tu niestety jest słabo. Oczekując na Remember Me spodziewałem się systemu walki opartego na chyba najlepszym z dotychczas stworzonych, czyli tym z Batman Arkham Asylum i Batman Arkham City. Otrzymałem za to system niby świeży, ale płytki, cholernie niewygodny i niezwykle nudny dla oka. Z jednej strony fajnie, że otrzymujemy możliwość tworzenia własnych kombinacji jednak po ułożeniu w kolejności odpowiednich ciosów przyjdzie nam oglądać je w kółko, a uwierzcie mi, że wrogów proszących się o kuku nie brakuje. W ogólnym rozrachunku system walki wypada znacznie bardziej na minus niż na plus.

Chyba najciekawszym elementem jaki miał zostać umieszczony w grze miała być manipulacja pamięcią swoich ofiar. Miało to działać w ten sposób, że w wybranych momentach gry Nilin zmienia pamięć wybranej osoby według swojej woli. Ma to formę scenki, którą możemy przewijać do przodu i do tyłu. Podczas scenki zaznaczone są elementy, które możemy zmienić by po chwili zaobserwować jak ta zmiana wpłynęła na całokształt wspomnienia. Jak wspomniałem wcześniej ukończyłem około połowy gry i dane mi było się bawić tak … raz. Niestety to zdecydowanie za mało, a pomysł jest wybitny. Mając nadzieję, że podczas dalszej przygody będzie mi dane jeszcze kila razy pobawić się tym mechanizmem to już mogę stwierdzić, że potencjał manipulacji pamięci nie został wykorzystany. Szkoda, bo zmarnowano najlepsze co mogło się tej grze przytrafić.

Poza zwiedzaniem paryskich uliczek gra raczy nas także znaczną ilością elementów platformowych i niestety muszę powiedzieć, że i tu jest nieco kulawo. Nie mówię już o samym prowadzeniu nas właściwą drogą przez co nie ma ani krzty kombinowania ale o tym, że dominuje przeświadczenie w stylu „ja to już gdzieś widziałem”. Odnoszę wrażenie, że system skakania, zwisania, czołgania i wspinania oparty jest na starym, dobrym Prince of Persia (naturalnie mam na myśli części od Sands of Time do The Two Thrones) jednak jest on zubożony o wspomniany wysiłek intelektualny i o coś jeszcze jednak nie umiem zlokalizować czynnika, który sprawiał, że akrobacje w PoP’ie były tak satysfakcjonujące.

Podsumowując, Remember Me nie jest grą złą ale nie jest też grą wybitną. Jest typowym średniakiem z fantastycznym pomysłem na fabułę jednak nieco gorszym wykonaniem. Tej grze brakuje niemal w każdym jej elemencie co stawia ją właśnie na poziomie bardzo średnim. Remember Me zdecydowanie nie przypadnie do gustu każdemu. Jeśli szukacie dobrego systemu walki i ciekawych rozwiązań platformowych to szukajcie gdzie indziej, bo tu ich nie ma. Jeśli natomiast chcecie niezłej historii o całkiem świeżej i oryginalnej tematyce to odnajdziecie się w zupełności.

Kibi
8 czerwca 2013 - 12:42

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz