Ferst Luk - Naruto Shippuden Ultimate Ninja Storm 3 - Kibi - 23 września 2013

Ferst Luk - Naruto Shippuden Ultimate Ninja Storm 3

Fanów anime w naszym kraju nie brakuje. Ja sam jako osoba urodzona na samym początku lat 90. wychowywałem się na takich tytułach jak znany wszystkim Dragon Ball, Capitan Tsubasa czy Slayers.  W tamtych czasach byłem zaaferowany jakością jaką prezentowały sobą anime jednak nie było to coś, co mogłoby przetrwać taką próbę czasu. Wprawdzie od czasu do czasu lubię obejrzeć jakieś anime, które nie należy do gatunku tasiemcowych jednak nie jest to już to co było kiedyś. Czy mi się to podoba czy nie, animacje te posiadają na całym świecie bardzo wierną i liczną rzeszę odbiorców, a Naruto jest marką, która stała się jedną z najlepiej kojarzonych mang i anime na świecie. Nic więc dziwnego, że pojawiła się kolejna odsłona fightera z sympatycznym shinobi w roli głównej – Naruto Shippuden Ultimate Ninja Storm 3.


MIÓD POWRACA

W przeciwieństwie do swojej poprzedniczki, która zamiast odpowiedniego numerka została okraszona słowem „Generations”, w najnowszej odsłonie UNS powraca stary, dobry Story Mode. Po raz kolejny będziemy mogli wcielić się w głównego bohatera i przemierzać świat w poszukiwaniu kolejnych wyzwań. Fabuła w UNS3 obejmuje czas od zwycięstwa Naruto nad Painem aż do zaawansowanych działań wojennych sprzymierzonych wojsk shinobi przeciwko Tobiemu i Madarze. Przyznać trzeba, że jest to całkiem sporo i każdy fan Naruto powinien być zadowolony.
Naturalnie, w grze powracają także znane z poprzednich, numerowanych części bardzo widowiskowe walki z bossami będące połączeniem standardowej walki z doskonale wyglądającymi QTE. I to jest chyba największa zmiana względem UNS Generations i z niej chyba się najbardziej cieszę.  Ostatnim razem twórcy poszli niestety na łatwiznę prezentując nam story mode w formie pokazu slide’ów przeplatanych kolejnymi walkami. Niestety, wyszło to słabo i tym bardziej się cieszę, że ktoś w Cyber Connect2 poszedł po rozum do głowy i powróciły najbardziej widowiskowe elementy, z których znana jest seria.

ZMIANY KOSMETYCZNE

W samym gameplay’u nie znajdziemy większych zmian. Z tych bardziej istotnych to usunięto niewrażliwość na ultimate’y postaci, które mają odpalone tzw. Awakening mode (wzmocnienie postaci, które można uruchomić po stracie określonej ilości życia) oraz możliwość włączenia uproszczonego Awakening’a przez niektórych bohaterów. Dodatkowo w story mode w kilku momentach wprowadzono coś na wzór gier typu beat’em up. W uproszczeniu idziemy przed siebie i naparzamy wszystkich, którzy stoją nam na drodze. Czy to dobre? Niekoniecznie, bo walka jest nieco chaotyczna i niewygodna. Moim zdaniem dodano to na siłę by nikt twórcom nie mógł zarzucić stagnacji i braku świeżości. Doszła także opcja tak zwanego Ring Outu, czyli wyrzucenia przeciwnika poza obszar areny, jednak jest ona tak bezużyteczna, że do tej pory żadna rozegrana przeze mnie walka nie zakończyła się w ten sposób.  I to w zasadzie tyle względem poprzedniczki. Naturalnie doszło kilka postaci, kilka otrzymało nowe ataki, pojawiło się parę nowych aren i koniec.

A JEDNAK DALEJ ZACHWYCA

Czym zachwyca gra, która zawiera w sobie niewiele innowacji względem poprzedniczki? Bezapelacyjnie oprawą audio-video, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Cell-shading’owa grafika doskonale oddaje cały klimat mangi oraz anime. Każdego fana anime zachwycą efektowne walki utrzymane w konwencji bajki. Całość podkręca doskonale dobrana muzyka idealnie komponująca się z tym co dzieje się na ekranie.
Dodatkowo dużą zaletą jest łatwość wejścia w grę. Niedzielny gracz jest w stanie opanować sterowanie w 10 minut nie tracąc przy tym jednocześnie frajdy z widowiskowości kombosów i technik specjalnych. Jednocześnie zaleta ta staje się wadą dla graczy wymagających od gry większego wyzwania. W UNS3 jest niesamowicie łatwo nauczyć się grać i tak samo łatwo jest go opanować do perfekcji. Dla tych graczy przewidziano pojedynki w sieci. Stanowią one z całą pewnością największe wyzwanie.



OLEJ WSZYSTKO, ZOSTAŃ NINJA

I co by tu z tym fantem zrobić? W Naruto Shippuden Ultimate Ninja Storm 3 zostało przywrócone wszystko to czego zabrakło w Generations. Otrzymujemy faktyczny Story Mode,  więcej postaci, więcej aren, więcej widowiskowości. Z drugiej strony dostajemy całkowicie bezużyteczny system Ring Out’ów, którego nigdy nie było i nigdy go ta seria nie potrzebowała. Podobnie z momentami beat’em up’owymi, które wydają się być wciśnięte na siłę. Ultimate Ninja Storm 3 ukazuje swój urok gdy odwiedzą nas znajomi, a my chcemy im zaserwować łatwą i przyjemną rozgrywkę, która nie jest nazbyt frustrująca, a latające błyskawice, ognie i wodne smoki ucieszą oko każdego. W takich momentach UNS3 pokazuje potencjał i odnoszę wrażenie, że w takiej roli spełnia się najlepiej. Jeśli Wasi znajomi są zrażeni do Tekken’ów, Soul Calibur’ów, Dead or Alive’ów, Mortal Kombat’ów i innych Street Fighter’ów, włączcie im najnowszego Naruciaka. Zapewniam, że będą się bawić znacznie lepiej.

Kibi
23 września 2013 - 12:49

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.09.2013 17:16
Nerka
👍
Nerka
104
Generał

I już niedługo na PC. Jupi!! :D

23.09.2013 17:17
odpowiedz
rewolwerow
1
Junior

Ogólnie uważam, że seria anime Naruto jest do bani ale gry są wykonane z dość dużą starannością :)

23.09.2013 17:30
odpowiedz
zanonimizowany737870
70
Legend

- Brak większej zgodności z Mangą oraz Anime (Fillerowata i z dupy fabuła) Mamy może 40%
- Brak obiecanych postaci typu Edo Kage i ze 15 innych
- Brak podstawowych Boss Batlle
- Wtrącenie nie prawdziwych walk
- Obniżenia Combo z 4 do 3 względem Storm'a 2
- Spadki podczas trybu Online oraz trybu Slashera
- Wywalanie z Online co nie miało to miejsca w Stormie 2.
- Supporty zamiast normalnych postaci
- Dymanie fanów na DLC, które będzie we Full Burst

Dwa lata robić grę, która jest słabsza od dwóch pierwszych Stormów oklaski dla panów z Namco...
Dziękuję do widzenia....

23.09.2013 21:40
berial6
odpowiedz
berial6
106
Donut Hole

No geniusz. Wychodzi Director's Cut, a ten robi recenzję gry sprzed pół roku!
Co do tekstu
Przyznać trzeba, że jest to całkiem sporo i każdy fan Naruto powinien być zadowolony.
Nie, to tylko dwa Arci z pominiętymi kilkoma walkami. ok 70 odcinków a 110 odcinków w UNS1 i UNS2.
Zgodzę się co do oprawy audio-wideo i miodnego gameplayu.
Szkoda że autor nie wspomniał o zakończeniu, które jest jakimś żartem, ewidentnym braku w rosterze postaci (a nawet kilkunastu brakach) no i FATALNEJ optymalizacji.
A i walki z bossami wcale nie są takie wspaniałe. Z5 bossów z QTE i 5 minibossów BEZ QTE.

@DB Mafia
NIKT nie każe ci kupować Full Burst.

23.09.2013 23:55
odpowiedz
Kibi
4
Junior

@Berial - Napisałem tę recenzję z jednego prostego faktu. Dopiero niedawno było mi dane zagrać w tę część UNS i chciałem się podzielić odczuciami. Fakt, nie wspomniałem o ostatniej walce i muszę przyznać Ci rację, że można było spodziewać się czegoś znacznie lepszego.
@ DB Mafia - Co do twierdzenia, że UNS3 jest gorszy od dwóch poprzednich to raczej jest kwestią gustu. Obecna część przedstawia moim zdaniem mniej ciekawą część anime. Uważam, że motyw Paina i Akatsuki był znacznie ciekawszy niż obecna wojna. Do pierwszej części UNS nie ma za bardzo co tego porównywać. Było tam kilka mechanik, które nie znalazły się w kolejnych częściach. Jeśli chodzi o walki z bossami to faktycznie było lepiej w UNS2 ale to przez fakt obejmowania określonej okresu czasu w mandze. Natomiast tak jak i w Generations, UNS3 oferuje nam bardziej taktyczne podejście do walk przez dodatkowy pasek odpowiedzialny za Kawarimi czy jak kto woli teleporty. Mashowanie bloku w UNS2 wołało o pomstę do nieba.

24.09.2013 07:35
berial6
odpowiedz
berial6
106
Donut Hole

Akurat w tej części powinno być więcej bossów. Z jakiegoś powodu są nimi Gaara i Mei terumi, ale nie Danzo i Kisame.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze