Krótko książkowo - The Walking Dead Narodziny Gubernatora - Kibi - 26 sierpnia 2013

Krótko książkowo - The Walking Dead Narodziny Gubernatora

The Walking Dead w zaskakująco szybki sposób stało się jedną z najpopularniejszych marek. Na początku powstał komiks opowiadający o grupie ludzi próbujących przeżyć w świecie opanowanym przez żywe trupy.

Następnie na tej kanwie powstał niemniej świetny serial, którego czwarta seria ukaże się niedługo, rewelacyjna gra komputerowa przywracająca nieco blask zapomnianemu już gatunkowi przygodówek oraz kolejna, nieco mniej udana gra o podtytule „Survival Instinct”, która opowiadała o losach jednego z ulubionych bohaterów serialu.

Nie wszyscy wiedzą jednak w uniwersum The Walking Dead powstały także dwie książki opowiadające o losach niektórych bohaterów zanim pojawiły się one jeszcze na kartach komiksu czy ekranach naszych telewizorów. „Narodziny Gubernatora” to książka opowiadająca historię dojścia do władzy Philipa Blake’a, którego fani komiksu i serialu znają jako despotycznego przywódcę wspólnoty z miasteczka Woodbury.
Wspólna powieść twórcy The Walking Dead, Roberta Kirkmana oraz Jay’a Bonansingi to podróż przez opanowane przez żywe trupy wsie, miasta i miasteczka. Philipowi w jego walce o przetrwanie towarzyszy córeczka Penny oraz dwaj kumple: Nick oraz Bobby. Grupka ta przemierza zarówno wsie i małe miasteczka jak i ogromną metropolię, która niejednokrotnie przewijała się w serialu czyli Atlantę. Naturalnie po drodze czeka ich mnóstwo przeszkód kryjących się także pod inną postacią niż powłóczące wszędzie truposze jednak tę kwestię pozwolę już sobie pominąć i zakończę tutaj ten krótki opis fabularny.

”The Walking Dead – Narodziny Gubernatora” to dwadzieścia trzy rozdziały opisujące trudy przetrwania garstki ludzi w świecie, w którym śmierć może kryć się na każdym kroku. Niejednokrotnie śledząc poczynania głównych bohaterów oraz zapoznając się z ich przemyśleniami i okazywanymi emocjami dał się odczuć dramat człowieka, który nagle z istoty dominującej staje się gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Pozycja ta posiada wszystko co powinna mieć powieść o zombie: zróżnicowanych pod względem emocjonalnym i psychicznym bohaterów, uczucie beznadziejnego położenia postaci, atmosferę zaszczucia i odosobnienia jak i doskonałe i zaskakujące zakończenie. Do tego jest napisana bardzo prostym i klarownym językiem co tylko pozwala czytelnikowi bardziej wczuć się w zzombiaczały klimat.

A zatem co przemawia za tym tytułem? Nie wiem jak Wy, ale ja spotkałem się ze stosunkowo niewielką ilością książek w tematyce zombie. Nie mówię, że ich nie ma, jednak póki co nie było mi dane trafić na inną powieść ze zgniłkami w tle. Fakt faktem, są dwie książki Max’a Brooks’a, jednak nie odważyłbym się nazywać ich powieściami. Sięgając po „Narodziny Gubernatora” otrzymujemy produkt z ciekawą i wciągającą historią, który wręcz idealne wpasowuje się zarówno w komiks jak i w serial. I komiksowy i telewizyjny Gubernator był niezwykłą postacią. Był ciekawy o tyle, że pomimo brutalnych i dyktatorskich zapędów kierował się zasadami, które fakt faktem pozwalały przeżyć społeczności Woodbury w świecie, który dla człowieka już nie był przyjazny. Dlatego też wyjątkowo dobrym posunięciem było rozwinięcie jego historii. Nie zawiedzie ona żadnego miłośnika zombie ani marki The Walking Dead.

Kibi
26 sierpnia 2013 - 13:01

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz