'Giant monster movie' ma nowego króla. 'Pacific Rim' nie zawodzi! - Jędrzej Bukowski - 11 lipca 2013

"Giant monster movie" ma nowego króla. "Pacific Rim" nie zawodzi!

W sumie dość dobrze wiedziałem, czego się spodziewać po najnowszym filmie Guillermo Del Toro. Meksykański twórca to filmowy geek i gdy ogłosił, że zabiera się za tworzenie produkcji, w której wielkie roboty będą prały się z wielkimi potworami, wszystko już było właściwie jasne.

 

Bo Del Toro, to ten twórca, który doskonale rozumie kino gatunkowe. Z jednej strony potrafił zrobić naprawdę udaną ekranizację "Hellboya" (fani wciąż nie mogą się doczekać trzeciej części), z drugiej - niesamowicie artystyczny i baśniowy "Labirynt Fauna". O ile wiele twórców dość często stąpa po cienkiej linii w danej konwencji i ją mocno przekracza przechodząc w niezamierzoną parodię, o tyle Meksykanin wie jak odpowiednio wszystko poukładać, by widz był w pełni zadowolony.

 

No i nawet nie chce mi się budować napięcia, że niby coś w "Pacific Rim" nie wyszło. Ten film jest właśnie taki jak we wszelkich zapowiedziach, którymi byliśmy wręcz bombardowani przez ostatnie miesiące. Tu nie chodzi o żadne nawiązania do aktualnej sytuacji społecznej. Tutaj chodzi po prostu o to, że gigantyczne roboty leją po mordzie gigantyczne potwory Kaiju z głębin Oceanu. A przy okazji tych walk niszczą wszystko na swojej drodze.



A jeśli jesteście fanami nieco zapomnianego i skostniałego już gatunku "giant monster movie", to będziecie po prostu w siódmym niebie. Del Toro jak tylko może, mruga do obeznanego widza okiem. I wiecie co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? Że reżyser dostał kupę kasy na zrealizowanie swojego dziecięcego marzenia. Bo nie ma nic piękniejszego niż geek robiący film za ponad 180 mln dolarów. Jeśli oglądaliście wcześniej "Neon Genesis Evangelion" i myśleliście sobie, że fajnie by to wyglądało na dużym ekranie to będziecie w siódmym niebie. Jeśli śmialiście się wcześniej z japońskich serii o "Godzilli", ale mimo wszystko uwielbialiście tę kiczowatą rozpierduchę to również będziecie czuli się jak w domu. W ogóle Was nie porywały tego typu filmy? To wierzcie mi, że będziecie chociaż zadowoleni z audiowizualnej uczty.

 

Oczywista oczywistość - "Pacific Rim" powala efektami specjalnymi. Naprawdę, nie ma sensu pisać coś więcej, bo to zbędne pustosłowie. A skupić się za to można wbrew pozorom na fabule, bo ta naprawdę istnieje! I to jest podana w ciekawej formie, bo zostajemy już rzuceni w wir wydarzeń, przez co poznajemy bohaterów, którzy mają za sobą pewną przeszłość. Prosty zabieg, a powoduje, że nie są aż tak płascy i jednowymiarowi jak na tego typu produkcję. Ale spokojnie - nie spodziewajmy się tutaj rozbudowanych linii dialogowych, bo wiadomo, że nie w tym rzecz. Wystarczy, że jest Ron Perlman w znakomicie przerysowanej roli.



I to jest słowo klucz - "Pacific Rim" to popcorn w czystej postaci. Bez dłużyzn, z kilkoma skrótami scenariuszowymi, z typowym dla letnich blockbusterów patosem (ah ta przemowa Idrisa Elby budująca morale) i klasycznymi wstawkami humorystycznymi. To się po prostu dobrze ogląda, a ponad 2 godziny mijają jak z bicza trzasnął.


Czekam teraz na nową wersję "Godzilli". Do tego czasu, "Pacific Rim" jest absolutnym magnum opus jeśli chodzi o "giant monster movie". I jak dobrze, że Warner Bros. ma już zaplanowany sequel!





 

Podobają Ci się moje wpisy? Zachęcam do zaglądania na stronę, którą prowadzę:

 

Jędrzej Bukowski
11 lipca 2013 - 23:34

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.07.2013 14:32
sekret_mnicha
sekret_mnicha
201
fsm

GRYOnline.plTeam

Magnum opus, a nie magnus opum :P Na film idę dzisiaj, liczę na duuużo frajdy.

12.07.2013 14:55
odpowiedz
snikub
8
Legionista

Oj, piękne masło maślane mi wyszło :) Poprawione. A na film wybiorę się z pewnością jeszcze raz :)

12.07.2013 16:17
3dD1e
odpowiedz
3dD1e
117
Zuo market

Narobiłeś mi smaka :)

12.07.2013 23:03
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
70
Fear is the mind killer

Jakbym zobaczył 3 fotę od góry wyrwaną z kontekstu, powiedziałbym: "opadzie radioaktywny przenajświętszy, czy to może być pełnoprawna ekranizacja Fallouta?". Ron Perlman jako burmistrz powiedzmy NV? Czemu nie:-)

Nie przychrzaniam się, żartuję tylko. Nie lepiej by brzmiało: Magnum Opos, albo Magnum Opium?:-)

12.07.2013 23:05
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
201
fsm

GRYOnline.plTeam

Film obejrzany, gęba śmiała się sama, poczułem się młodszy o kilkanaście lat. Świetna zabawa i zaskakująco dużo emocji, jak na film o napierdzielających się kolosach.

12.07.2013 23:08
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
70
Fear is the mind killer

Zgadnijcie ile gwiazdek "Pacific Rim" dostał w Gazecie Wybiórczej. Podpowiedź: celujcie jak najniżej:-).

12.07.2013 23:13
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
201
fsm

GRYOnline.plTeam

To: http://cjg.gazeta.pl/CJG_Warszawa/1,104431,14265251,Pacific_Rim__.html to nie jest recenzja, tylko kilka smutnych akapitów udowadniających, że Paweł Felis nie jest widzem, dla którego ten film jest przeznaczony. Czyt. nie zna się :P

12.07.2013 23:31
eJay
👍
odpowiedz
eJay
188
Quaritch

gameplay.pl

Ten koleś z GW powinien dostać kategoryczny zakaz chodzenia na wysokobudżetowe produkcje ;)

Podobało mi się i to jak!

12.07.2013 23:31
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
70
Fear is the mind killer

@sekret_mnicha

Podpisuję się pod tym ręcami i nogawami:-). Zresztą pmoss recenzuje filmy z sąsiednich półek na podobnym poziomie. Czy to jest aż taka zamknięta klika, że jej hermetyczność nie pozwala na zatrudnienie człowieka który zna się na rzeczy?
Po prawicy, w Rzeczpospolitej jest też aż tak źle?

12.07.2013 23:34
odpowiedz
Malaga
82
ma laga

no zobaczymy jak sobie poradzi w BO.
Analitycy zza oceanu prognozują ciężką batalię z sequelami Despicable me i Grown ups, ale jeśli będzie kasowy hit to przynajmniej sequel będzie bigger & better, a przy filmach tego typu widzi się raczej tendencję zwyżkową w kwestii budżetu inaczej nie ma co liczyć że kogoś zainteresuje

12.07.2013 23:36
odpowiedz
snikub
8
Legionista

Paweł Felis moim nowym mistrzem. Jak można recenzować coś, o czym nie ma się zielonego pojęcia w dodatku rozprowadzanym na całą Polskę? Serio, ręce mi opadają.

Gdyby chociaż było w niej coś merytorycznego, ale nie - to jest dosłownie bełkot albo właśnie wpis blogowy, a nie "oficjalna recenzja".

12.07.2013 23:41
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
70
Fear is the mind killer

Pewnie uznał, że skoro coś jest popkulturowe to będzie mu to łatwiej zrecenzować i zjechać niż jakieś (ambitne lub nie) kino offowe. Błąd, zresztą już któryś raz z rzędu. Proponuję, żeby został przy tym przy czym jest naprawdę dobry, a przecież sprawnie recenzować filmy potrafi, bezapelacyjnie.

12.07.2013 23:44
eJay
odpowiedz
eJay
188
Quaritch

gameplay.pl

Wg pierwszych analiz film może zarobić w ten weekend około 70 milionów, czyli nieco więcej niż WWZ. W sumie czemu nie? Może się uda uzbierać szmal na sequel.

12.07.2013 23:48
odpowiedz
Malaga
82
ma laga

Friday AM Update: Pacific Rim got off to a strong start on Thursday night, and now seems on pace for a very good opening this weekend. The movie took in an estimated $3.6 million, which is on par with World War Z ($3.6 million) and Prometheus ($3.56 million at midnight only). Even more impressive was that a whopping 23 percent ($835,000) came from IMAX sales.

While Pacific Rim's weekend will likely be a little bit more front-loaded than World War Z, it still stands to reason that an opening north of $50 million is doable at this point.

w skrócie - z nocnych czwartkowych pokazów, Pacific Rim zgarnął 3.6mln $ (835 tys. $ z kin IMAX) czyli podobnie co WWZ i Prometeusz, przewidywania - 50 mln.$ w weekend jest w zasięgu ręki

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze