Hotline Miami 2 wycina sceny gwałtu czyli jak sukces ogranicza niezależnych deweloperów. - Jaszczomb - 7 września 2013

Hotline Miami 2 wycina sceny gwałtu, czyli jak sukces ogranicza niezależnych deweloperów.

Dennaton Games, twórcy Hotline Miami, po udostępnieniu dema dwójki zostali skrytykowani za udawaną scenę gwałtu w tutorialu. Postanowili wyciąć ten element w wersji finalnej.

Nakreślmy sytuację - Dennaton Games, niezależne studio składające się z dwóch osób, wydało w ubiegłym roku świetnego indyka gatunku fuck’em-up Hotline Miami. Tytuł zdobył mnóstwo nagród, wysokie oceny i ukazał się na konsolach Sony. Sukces gry doprowadził do produkcji sequela - Hotline Miami 2: Wrong Number.

Zapowiedziano więcej postaci, głębszą, bardziej złożoną historię i obszerniejszy soundtrack. Typowa logika sequelowa - bigger, better, more badass. Nikt się nie martwił o następcę - jeśli ci dwaj zakręceni kolesie potrafili zrobić taki majstersztyk, kompletną jazdę bez trzymanki, to co zaoferują nam teraz, kiedy mają środki, żeby puścić wodze fantazji? Będzie hit!

No właśnie. Całe piękno tytułów niezależnych polega na niepowstrzymanej niczym wyobraźni i pomysłowości twórców-pasjonatów (no, może prócz barier finansowych). Mogą zrobić grę o usuwaniu niechcianej ciąży Abortion Simulator 2013. Bo kto indorowi zabroni? Wszystko wygląda pięknie DOPÓKI niezależny pozostaje niezależny.

Teraz wróćmy do wyeksploatowanych do granic możliwości targów Gamescom 2013, gdzie Dennaton Games udostępniło demo dwójki. Dwa etapy, w tym samouczek. A w nim gruby oblech Pig Butcher, po wyrżnięciu wszystkich w koło wraz z dobijaniem poprzez uderzanie głową o podłogę do skutku (normalne i powszechnie akceptowane), pod koniec poziomu rzuca kobietę na ziemię i zdejmuje spodnie. I tutaj wkracza pani Cara Ellison z serwisu PCGamer.

Uprzedmiotowienie kobiet” - krzyczy pani Ellison - „Co z kobietami, które zostały zgwałcone naprawdę i zagrają w tę grę?”. Męczennicy zawsze w modzie, toteż nasza Joanna d’Arc zyskała pogłos, popleczników (feministki, które nie mają pojęcia co to za gra), co wywołało presję na twórcach.

W wywiadzie dla serwisu RPS, Dennis Wedin został poproszony o skomentowanie zaistniałej sytuacji.

Jest nam przykro, że uraziliśmy kogokolwiek tą sceną.” - mówi Wedin. - „Być może znaleźli się kiedyś w podobnej sytuacji, może przywróciło te okropne wspomnienia. Nie to było naszym zamiarem. Nie stworzyliśmy tej sceny tylko dlatego, by była kontrowersyjna. Ma duże znaczenie dla obu postaci.

Usunęliśmy ją z wersji demonstracyjnej. Pracujemy nad nią, postaramy się zmienić. Grając tylko w demo nie można zobaczyć w jakim kontekście użyliśmy takiego zagrania. Tego jednak nie możemy ujawnić aż do czasu premiery.”

Dokładnego kontekstu nie znamy, wiemy zaś, że gwałt był jedynie pozorowaną scenką. Zaraz po zdjęciu spodni przez Pig Butchera, reżyser przerywa akcję, każąc Pigowi być brutalniejszym, a dziewczęciu postarać się sprawiać wrażenie bezbronnej.

Informacja o tym ścięła mnie z nóg. Nie wiem, czy dwójka dostała sponsorów, którzy wymusili te zmiany, a może sami twórcy boją się kontrowersji, bo zdają już sobie sprawę z pieniędzy, jakie gra może zarobić. Koniec końców, pozwolili wejść sobie na głowę.

Nie jestem wygłodniały 8-bitowego gwałtu. Boli to, jak łatwo z tego zrezygnowali, chociaż miało niby odegrać ważną rolę. Cała niezależność i wszystkie jej zalety idą się kochać. Gwałt to bardzo poważna sprawa, oczywiście, ale czy okaleczanie i zabójstwo nimi nie są? Gra swoją oprawą z miejsca informuje, że jest tylko nastawiona na rozrywkę. Ma jedną z najwyższych ilości śmierci na minutę. Uderzanie czyjąś głową w parkiet jest zabawne, ale już napaść seksualna przekracza granicę?

W filmach czy książkach problem nie istnieje. Gry są wciąż postrzegane jako rozrywka dla dzieci, może stąd te krzyki. A może to z powodu interaktywności medium. Jednego nie zniosę - dostosowywania się wbrew własnej woli. Chcecie robić gry pod publiczkę - droga wolna, nie muszę w to grać. Ale nie ograniczajcie się, jeśli uważacie, że macie świetny na coś pomysł. Wybiliście się na swoim nietypowym podejściu do gry - zostańcie sobą. Takimi was chcemy.

POW!

Jaszczomb
7 września 2013 - 01:13

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
07.09.2013 10:02
/\/\ /-\ _/ /-\ /\/
64
Pretorianin

„Co z ludźmi, którzy straciły członka rodziny poprzez morderstwo i zagrają w tę grę?”
„Co z ludźmi, którzy są wegetarianami i zagrają w tę grę?”
Tego typu pytania można zadać każdej grze. Gra ma przecież oznaczenia co do zawartości gry. To nie jest tak, że ktoś zmusza do zagrania w tą grę. Jeśli ma ktoś własny rozum to się dowie co nieco o grze i będzie wiedział czy chce w nią zagrać. Demagogia i tyle.

07.09.2013 10:05
odpowiedz
Vader
154
Legend

To tylko rzecz mody.

Obecnie chronimy dzieci przed seksem i nagą piersią w grach, ale mordowanie, strzelanie, palenie ludzi jest dopuszczalne.

07.09.2013 10:11
odpowiedz
Trael
184
Ja Bez Żadnego Trybu

Brutalne morderstwa TAK!
Udawany gwałt NIE bo to uprzedmiotowienie kobiety.

07.09.2013 10:18
odpowiedz
would
32
Pretorianin

Co to w ogóle za argument?

Po pierwsze, nie tylko kobiety są gwałcone, a w krajach, gdzie równouprawnienie jest na wysokim poziomie i faceci chodzą z tym na policję, okazuje się, że poziom gwałtów między obiema płciami jest na mniej więcej równym poziomie - oczywiście wliczając w statystyki wszystkie typy gwałtu: małżeński, seks wymuszony szantażem, itd. W tradycyjnym nadal zdecydowanie dominują mężczyźni, choć metoda na tusze od długopisu staje się coraz powszechniejsza i także to może się z czasem zmienić.

Po drugie, zdecydowanie więcej osób zostało kiedyś pobitych lub zabitych niż zgwałconych. To akurat dotyczy głównie mężczyzn. Czy organizacje mężczyzn - "maskulinistów?" - protestują przeciwko scenom pobić? Czy media robią z tego afery? Przecież ciężkie pobicie może upośledzić człowieka zarówno psychicznie jak i fizycznie na całe życie.

Po trzecie, standardowy argument: czemu zabójstwo zawsze jest "ok" i może być pokazane i opisane ze szczegółami w każdych mediach, a cokolwiek związanego z seksualnością to nadal temat tabu? Czy religie judeochrześcijańskie pozostawiły aż tak trwałą, krwawiącą i zaropiałą ranę na materii współczesnej cywilizacji? Przecież to paranoja. Dzięki globalizacji cały świat wie, że nawet zachowania uznawane za tabu (często także za obrzydliwe), mimo że nadal okryte milczeniem, w praktyce są zadziwiająco częste. Kilka stanów w USA zalegalizowało ostatnie małżeństwa kazirodcze, grupom i sektom religijnym na zachodzie pozwala się na legalne wykorzystywanie małych dziewczynek ze względu na "tradycję", w Indiach można kupić nastolatkę jako niewolnicę seksualną na miesiąc.

Mimo poważnych problemów media i feministki wolą zajmować się takimi bzdurami jak gry.

07.09.2013 19:24
odpowiedz
minarel
38
Generał

W grze, która polega na wymordowaniu w najbardziej brutalny sposób wszystkiego co się tylko rusza doczepiono się do sceny gwałtu. Udawanej.

Logika.

07.09.2013 23:05
odpowiedz
LordSettlers
71
Generał

ale jakby to był zgwałcony mężczyzna to nikt by sie nie burzył, a przecież gwałt na facecie jest bardzo kłujący w serce i godność takiego faceta...być zgwałconym ....obym nigdy nie musial byc jego celem

08.09.2013 01:43
odpowiedz
maciek16180
50
Konsul

Bycie niezależnym twórcą nie polega na robieniu co się chce. Jeśli ktoś zasugerował im, że ta scena jest nieodpowiednia, to bardzo dobrze z ich strony, że odpowiedzieli zamiast się wypiąć. Poza tym powiedzieli, że pracują nad inną wersją tej scenki, więc nie wiadomo, czy nie będzie jej w pełnej grze. A widząc komentarze powyżej człowiek mógłby pomyśleć, że nikt nie przeciwstawia się brutalności w grach, co oczywiście jest bzdurą.

Co do ostatniego akapitu: reagowanie na krytykę i zażalenia to nie jest "robienie gier pod publiczkę", to jest dobre wychowanie i szacunek, k*rwa.

08.09.2013 09:49
odpowiedz
/\/\ /-\ _/ /-\ /\/
64
Pretorianin

Ale jaka to krytyka? Równie dobrze można powiedzieć że osoba którą gramy to uprzedmiotowienie mężczyzny, które sugeruje że mężczyźni to tylko mordercy. Gry indie w przeciwieństwie do mainstrimowych gier nie biorą sobie za główny cel przypodobanie sobie jak największej publiczności. A i bycie niezależnym z definicji oznacza możliwość robienia tego co chcemy.

08.09.2013 10:33
odpowiedz
maciek16180
50
Konsul

Jakakolwiek krytyka. Przecież nikt nie powiedział, że całkowicie wytną tą scenę z pełnej gry. Chodzi mi o to, że jeśli ktoś zwraca im na coś uwagę, a oni reagują w cywilizowany sposób, to dobrze o nich świadczy. Zauważ, że nie powiedziałem nic na temat samej sceny, która moim zdaniem w grze 18+ może się spokojnie pojawić. Po prostu odpowiedź twórców HM2 pokazuje, że są świadomi tego, że nie żyją sami na świecie i przejmują się głosami z zewnątrz, tyle. Mogą przy tym mieć zupełnie inne zdanie, zobaczymy w pełnej wersji.

08.09.2013 22:39
odpowiedz
Scott P.
83
Generał

Oj Jaszczomb, Jaszczomb zadałeś ty sobie chociaż odrobinę trudu i przeczytaliście ten artykuł na PC Gamer. Bo mam nieodparte wrażenie, że nie. Ja przeczytałem i muszę stanąć w obronie pani Ellison. W przeciwieństwie do tego co piszesz Cara Ellison nigdzie nie krzyczy, nigdzie nie moralizuje i nie chce uchodzić za męczennika. Cara Ellison w luźny sposób opisywała swoje wrażenia z Hotline Miami 2. W skrócie przedstawia na czym polega gra i jakie zmiany zostały w niej wprowadzone. Pisze, że im bliżej końca samouczka tym bardziej zakochuje się w grze.
Gdy dochodzi do kontrowersyjnej sceny dziewczyna nie wie co o niej myśleć, zaczyna się zastanawiać dlaczego poczuła się nieswojo. I w kolejnej części artykułu na spokojnie wyjaśnia dlaczego ta scena wywoła u niej takie uczucia. Nie ma tam nawoływania do usunięcia tego fragmentu z gry. To że feministki za pomocą tego luźnego wpisu zaczęły psioczyć na grę to nie wina pani Ellison. Celem jej artykułu nie było wywoływanie afery.

http://www.pcgamer.com/previews/hotline-miami-2-wrong-number/

09.09.2013 15:08
odpowiedz
Harry M
110
Master czaszka

Nie ma to jak oburzenie, że w grze od 18 lat są takie sceny.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze