Dobry start drugiego sezonu Arrow - Wrażenia po pierwszych odcinkach - Joorg - 20 października 2013

Dobry start drugiego sezonu Arrow - Wrażenia po pierwszych odcinkach

Serialowych, jesiennych powrotów coraz więcej, a moja lista telewizyjnych produkcji, które staram się śledzić na bieżąco, z roku na rok robi się coraz dłuższa. Czas jednak nadrobić jedną z zaległości, która w zeszłym sezonie zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Czy tak samo będzie z nową serią serialu o mścicielu z łukiem? (Drobne spojlery.)

Pierwszy sezon "Arrow" był całkiem udaną pozycją. Serial miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale generalnie wniósł trochę świeżości na polu telewizyjnych produkcji o superbohaterach. Swoim wykonaniem bardzo przypominał trylogię Nolana o Batmanie i był to wielki plus. Twórcy postanowili postawić na realizm i mimo, że seria czerpała wiadrami z komiksów z uniwersum DC, to zrezygnowano z ich fantastycznej strony. Drugi sezon może jednak nagiąć tę granicę. Już wiadomo, że w serialu pojawić się ma więcej superbohaterów, w tym Flash. Na to jednak musimy jeszcze troszkę poczekać, skupmy się więc na tym, co mogliśmy zobaczyć do tej pory.

Po wielkim finale w Starling City nastąpiły duże zmiany. Glades zostało doszczętnie zniszczone przez sztucznie wywołane trzęsienie ziemi, antagonista pierwszej serii nie żyje, tak jak najlepszy przyjaciel głównego bohatera a mściciel opuszcza miasto. Zastajemy go na wyspie, skąd jeszcze kilka lat wcześniej desperacko próbował się wydostać. Po okropnych wydarzeniach w jakich musiał brać udział, bohater postanowił odizolować się od całego świata. Na szczęście nie trwa to długo, gdyż Diggle i Felicity szybko go odnajdują. Arrow wraca do gry.

I tu zaczyna się pierwszy szkopuł. Po dramatycznych wydarzeniach w Starling City Oliver przechodzi niemałą przemianę. Nie chce już być mścicielem, ale by uhonorować pamięć po swoim przyjacielu, postanawia zmienić swoją politykę eliminowania wrogów. Decyzja o niezabijaniu przeciwników nie za bardzo mi się spodobała. W tym superbohaterze fajne było właśnie to, że nie bawił się z przestępcami. Od razu sprzedawał im strzałę między oczy i dzięki temu wyróżniał się od innych herosów. W drugim sezonie będziemy świadkami narodzin prawdziwej Zielonej Strzały, tej komiksowej wersji. To tylko kwestia czasu, aż ludzie przestaną go nazywać "Mścicielem" i zaczną używać prawdziwego imienia.

Arrow ponownie zakłada swój strój i zaczyna walkę z przestępczością. Tym razem nie po to, by skreślić kilka nazwisk ze swojej listy, ale by odkupić winy  matki, współodpowiedzialnej za katastrofę w mieście. Po swojej stronie ma oczywiście Diggle'a i Felicity, jednak na jego drodze coraz częściej staje policja z Laurel na czele. Wydaje mi się jednak, że szybko zyska on nowych sojuszników. Swoją obecnością zaszczyciła nas Black Canary, dosłownie na kilkanaście sekund, a Roy coraz częściej bawi się w herosa. Pomoc mu się przyda, bo na swojej drodze napotyka coraz silniejszych wrogów, co mogliśmy zobaczyć już w drugim odcinku. Dodatkowo Oliver będzie musiał ostrożniej podchodzić do swojego prawdziwego życia, to właśnie on musi teraz zarządzać rodzinną firmą.

Największym minusem jaki do tej pory wyłapałem, to wcześniej wymieniona Laurel. Sztuczna gra aktorki, która wciela się w tę rolę, woła o pomstę do nieba. Sama postać też nie wnosi niczego do serialu, więc mam nadzieję, że scenarzyści się jej pozbędą. Mamy uroczą Felicity, więc po co nam Laurel? Dla wielu minusem mogą być też atakujące ze wszystkich stron "cliché", ale w tego typu produkcjach trzeba to wybaczać. W końcu "Arrow" jest serialem czysto rozrywkowym, a to dobrze mu to wychodzi.

Drugi sezon "Arrow" wypada naprawdę dobrze na tle poprzednich odcinków. W serialu ciągle się coś dzieje i nie ma mowy na nudę nawet przez pięć minut. Jeśli twórcy nie zwolnią tępa to czeka nas chyba najlepszy serial o superbohaterze jaki kiedykolwiek powstał. Z czystym sumieniem mogę nawet stwierdzić, że przebija długo oczekiwaną produkcję "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.". DC w końcu udało się pobić Marvela. Oby tak dalej.

Joorg
20 października 2013 - 21:28
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.10.2013 22:19
V3n
33
Centurion

Przeszedłem przez pierwszy sezon z wielkim trudem i szczerze sie zastanawiam czy w ogóle brać sie za drugi. Mówisz że autorka odgrywająca postać Laurel gra sztucznie, ale kto gra inaczej? Bo dla mnie wszyscy aktorzy mają wsadzony kij od miotły w tyłek i pórbują w takim stanie odgrywać role, ale kiepsko im to wychodzi. Na to samo cierpi MA SHIELD.

20.10.2013 22:37
odpowiedz
Inquisitio
103
bling

Scenarzyści na 100% nie pozbędą się Laurel, bo

spoiler start

to ona będzie w przyszłości Black Canary.

spoiler stop

21.10.2013 01:46
odpowiedz
Demilisz
153
Generał

@UP
To samo chciałem napisać. Widać autor nie za bardzo ma rozeznanie w uniwersum DC :) A ja właśnei jestem ciekaw jak to dalej poprowadzą - nie muszą jak w komiksach, bo zawsze można stwierdzić magiczne "no, to nie jest Earth-1 tylko Earth-X i tutaj jest inaczej" jak to było ze Smallville choćby. Zwłaszcza, że

spoiler start

po restarcie universum, w New-52, Black Canary i Green Arrow parą i małżeństwem nigdy nie byli. Nadal jestem ciekaw jakie będą relacje Olivera z Laurel i ich superheroskich alter ego

spoiler stop

Nie dziwne, że serial bardziej zbliżony do ostatnich filmów o Batmanie, bo przecież Green Arrow jest do nietoperza nieco podobny - to też postać bez super mocy, korzysta z technologii i własnych umiejetności. A co do innych superbohaterów to podobno i Green Lantern może sie pojawić.

21.10.2013 02:44
żbike
👎
odpowiedz
żbike
134
Generał

Ja się do cholery dziwię czemu jeszcze nie zrobili takiego serialu o batmanie.

21.10.2013 23:23
odpowiedz
Demilisz
153
Generał

Fani by się popłakali. Arrow jest zjadliwy, ale żaden szał - ot na poziomie późnego Smallville, tylko bez takiej ilosci bzdur. Jakby Batman dostał coś takiego to byłby krzyk.

09.11.2013 18:57
Azerath
odpowiedz
Azerath
143
Senator

Rzeczywiście jest lepiej niż w pierwszym sezonie, ale dalej jest średnio. Podobnie jak w przypadku The Walking Dead, przykro mi się robi, gdy pomyślę, jak ten serial mógłby wyglądać, gdyby był dobry. Ogromny potencjał zmarnowany.

BTW: Byłem zaskoczony na wspomnienie o Ra's al Ghulu. Widzę, że fabuła serialu coraz bardziej zaziębia się z uniwersum, w którym toczy się akcja. Czekam na więcej takich smaczków. Może nawet w końcu zabiorę się za komiksy, za które zabieram się już od roku chyba.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze