E-życzenia? Dziękuję postoję - Satyr - 12 kwietnia 2014

E-życzenia? Dziękuję, postoję

Urodziny - jedyny "Nasz" szczególny dzień, który każdy zwykł obchodzić na swój własny sposób. Jedni się bawią oraz wprowadzają do swojego organizmu różne bajeczne substancje, drudzy szukają azylu i świętego spokoju, a jeszcze inni, nie robią zupełnie nic konkretnego. Z resztą, jedno nie wyklucza drugiego (i trzeciego). W każdym razie, bez względu na to gdzie się jest i co się robi, czekamy…podświadomie czekamy, aż ktoś zadzwoni do nas i złoży nam życzenia. W momencie usłyszenia dźwięku oczekiwanego telefonu podchodzimy do niego ze spokojem, po czym udając zaskoczenie podnosimy słuchawkę a nasze uszy uraczone zostają urodzinową wiązanką życzeń. Wszystkiego oczywiście wysłuchujemy udając, że kompletnie nie spodziewaliśmy się tego od akurat dzwoniącej osoby. No i później to ciepłe uczucie, ta mała satysfakcja, że jednak poza rodziną ktoś o nas pamięta na tyle, żeby zadzwonić - toż to przecież pewien wyraz szacunku. Sytuacja brzmi znajomo nieprawdaż? Każdy z nas z pewnością odczuł to kiedyś na własnej skórze. Dlaczego o tym mówię? Otóż magia urodzinowych życzeń pryska jak bańka w dobie Internetu i przeróżnych portali społecznościowych.

Przekonałem się o tym pewnego razu nie wyłączając facebookowej "urodzinowej przypominajki". Uświadomiwszy to sobie przez pół dnia omijałem komputer szerokim łukiem, żeby tylko nie ulec pokusie rzucenia okiem na moją profilową tablicę. Bałem się, że moje oczy i tak już zmęczone patrzeniem na sieciową głupotę co poniektórych, zostaną zalane urodzinowym nic nieznaczącym spamem, godnym miana małego internetowego tsunami. Korciło mnie jednak, żeby zalogować się i sprawdzić kto posłał internetowe życzenia. Wtedy to pewna myśl przeszyła moją głowę: „Co jeśli nikt nie napisał? Głupio tak samemu sprawić sobie przykrość w urodziny”. Ostatecznie jednak zwyciężyła ciekawość i już po chwili siedziałem przy kompie jak król na tronie i wystukiwałem na klawiaturze login i hasło. Chwila ciszy, mała zwiecha starego poczciwego peceta i oto ukazała się niebiesko-biała, profilowa strona „Twarzoksiążki”. Rach ciach, dwa kliknięcia i co zauważyłem? 330 znajomych, z czego ponad 100 osób życzy mi wszystkiego najlepszego.  Ci bliżsi i dalsi, osoby z którymi nie rozmawiam, a nawet ludzie, dla których ujmą na honorze jest powiedzieć mi zwykłe „Cześć” na ulicy. Doprawdy niesamowite! Dziś wszyscy  życzą mi od serca „najlepszego”, „wszystkiego dobrego”, „spełnienia marzeń” a nawet tych przysłowiowych „100-u lat”. Morale rosną, bo przecież nie ma to jak nic nieznaczący proces „kopiuj - wklej” i to na dodatek zapoczątkowany za sprawą przypomnienia widniejącego jak wół po prawej stronie panelu. O tyle dobrze, że nikt nie napisał z błędem mogącym zostać skopiowanym i wcielonym do kolejnych najszczerszych życzeń.

Spoglądam na komórkę - wciąż brak smsów, brak przychodzących połączeń. No tak, mamy XXI wiek, bezlitosne rządy Internetu…

Satyr
12 kwietnia 2014 - 11:46

A czy Ty przesyłasz życzenia w sposób opisany w powyższym felietonie?

Nie piszę. Nie czytam. Dzwonię i to samo robią prawdziwi dobrzy znajomi. 41 %

Piszę w ostateczności, ale nigdy nie publikuję tego na tablicy. Odczytuję tylko wiadomości prywatnie, sporadycznie resztę. 15,4 %

Nie piszę, ale czytam, bo sprawia mi to przyjemność. 5,1 %

Piszę i czytam. Ot taki minimalistyczny gest, przyjemność. 33,3 %

Zdarza mi się pisać (konkret a nie np. "100-lat"), ale nie czytam, gdyż większość to powtarzający się spam. 5,1 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.04.2014 18:29
berial6
berial6
107
Donut Hole

Zrobić błąd i to w nagłówku . . .

14.04.2014 19:10
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
96
Legend

Jaki błąd?

14.04.2014 19:28
Wismerin
odpowiedz
Wismerin
71
Generał

Ja już od dawna na facebooku mam ukrytą datę urodzin. Nie mam zamiaru brać udziału w tym zakłamanym koncercie życzeń. Niedawno miałem urodziny i kto pamiętał, ten złożył mi osobiście, zadzwonił bądź wysłał zwykłego sms-a i jakoś do tego nie potrzebował specjalnych powiadomień na facebooku przez, które życzenia urodzinowe po prostu tracą na wartości.

Sam także pamiętam kiedy urodziny mają bliskie mi osoby i na pewno życzeń nie złożę przez nic nie znaczący portal społecznościowy wraz z innymi randomami.

14.04.2014 19:41
Strider.
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

W czasach, gdy rządziła jeszcze w polskim internecie nasza-klasa.pl zrobiłem mały eksperyment: pewnego roku 4 razy zmieniłem datę urodzin. I chociaż znajomych nie miałem wielu (ok. 70), to tylko 2-3 zorientowało się, że coś jest nie tak. Reszta baranków potulnie wysłała mi życzenia 4 razy w ciągu jednego roku. Dość powiedzieć, że z tych 70 osób mam dzisiaj kontakt tylko z 3. Zgadnijcie którymi? :D

14.04.2014 19:46
odpowiedz
zanonimizowany840667
28
Generał

Też nie lubię. Tak samo nie lubię debilnych smsowych wierszyków rozsyłanych hurtem na święta. Jeżeli na kimś zależy, to warto zadzwonić. A jeśli ktoś jest wart jedynie napisania smsa, to szkoda na niego czasu.

14.04.2014 19:47
odpowiedz
zanonimizowany956494
25
Legend

Zgadnijcie którymi
Mama, tata, brat/siostra?

14.04.2014 21:05
odpowiedz
Orenionsonjusz
2
Junior

Takim społeczeństwem jesteśmy, wszystko można znaleźć na fejsie, zaręczyny, śluby, dzieci, kupy, lajki lecą, a spotkasz człowieka na ulicy i nie ma relacji ani normalnej rozmowy. A urodziny to już cyrk totalny, moje ulubione "100!", takie głębokie.

14.04.2014 21:51
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Najlepiej jest ustawić sobie datę urodzin na 1 stycznia jeśli to komuś przeszkadza, kilku moich znajomych tak zrobiło, oczywiście niektórzy nie są na tyle głupi żeby się nie domyślić, że gość po prostu nie przestawił daty urodzin na właściwy dzień, ale zawsze tych 10-20 przysłowiowych głupków się znajdzie i napisze te "100 lat", a potem kolega robi pstryczek w nos i dodaje post że dzisiaj nie ma urodzin, ale dzięki. Swoją drogą to też dobry test na to ile postów pojawi się we właściwy dzień, zgaduję, że nie więcej niż 5.

Ja ogólnie mam dokładnie tą samą historię co autor, nagle w dzień urodzin pojawia się 100 postów od osób których nie lubię, z którymi zamieniłem może 2 słowa, których praktycznie nie znam. W sumie to jest bardziej dołujące niż przyjemne.

14.04.2014 21:57
DM
odpowiedz
DM
157
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Po co dodajecie do znajomych ludzi, których nie lubicie czy nie znacie...? Bo tak wypada...? Widać innym "wypada" wysłać życzenia...
Obie rzeczy są do siebie podobne... Na własne życzenie...

14.04.2014 22:21
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

[9]
Akurat ja osób których nie lubię mam może 5, bo resztę osób których nie lubię nawet nie dodawałem, ta piątka też wcześniej czy później wyleci, a przez ludzi których nie znam mam na myśli raczej takie osoby które poznałem przy okazji jakichś imprez ze znajomymi (prawdziwymi) itp. z którymi tam niby coś gadałem, ale tak naprawdę to nic wielkiego, jakoś po prostu uważam, że takich ludzi warto mieć na liście znajomych, chociaż denerwuje mnie np. kiedy tacy ludzie mi składają życzenia, nie wiem w ogóle jakie mają ku temu przesłanki, ale to już ich problem. I tak większość moich kumpli ma po 600-700 znajomych co jest dla mnie chorą liczbą, tak więc ja przy moich 200 znajomych zapewne jestem przez niektórych postrzegany jako aspołeczny, samotny outsider, choć mam podstawy aby twierdzić, że mam lepsze życie towarzyskie od tych ludzi co mają po 800 znajomych.
Ogólnie fb nie lubię za bardzo, ale to niestety obecnie konieczność aby zostać w kontakcie z niektórymi ludźmi i ogólnie wiedzieć co się dzieje, kto wie, może kiedyś fb wypali się jak nk? Mnie by to jakoś specjalnie nie zabolało.

14.04.2014 22:35
Wismerin
odpowiedz
Wismerin
71
Generał

Po co dodajecie do znajomych ludzi, których nie lubicie czy nie znacie...? Bo tak wypada...? Widać innym "wypada" wysłać życzenia...

U mnie sytuacja jest taka sama jak w przypadku Stalin_SAN. Znajomych mam zaledwie 160 i w większości są to ludzie z którymi mogę się bezproblemowo przywitać mijając ich na ulicy ale no właśnie wciąż są to tylko znajomi z którymi na co dzień mam naprawdę mało wspólnego.

W zasadzie zaproszenia od osób, których nie znam lub z którymi wymieniłem zaledwie dwa zdania po prostu olewam.
No i tak jak Stalin_SAN mogę uchodzić za outsidera ale szczerze powiedziawszy mam to poniżej pasa. Nie jestem typem człowieka, który godzinami przesiaduje na Facebooku komentując posty. Wolę wyciągnąć gdzieś znajomych w realu i normalnie pogadać.

14.04.2014 22:42
DM
odpowiedz
DM
157
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Ktoś mi kiedyś opowiadał o jakimś szkoleniu marketingowym czy coś, gdzie był ktoś z Facebooka i objaśniał niaunse - ponoć facebook najbardziej ceni ludzi, którzy mają między 30 a 60 znajomych, czy coś koło tego - bo wiadomo, że to jest optymalna liczba osób z którymi może się stykać osobiście itd, dla tych ludzi selekcjonowane są specjalnie reklamy itd.

jak ktoś ma powyżej iluś tam, nie pamiętam poniżej 200 czy od 300 - to dla Facebooka nie istnieje w ogóle w żadnych statystykach reklam itd... :) to dla nich osoba co klika ślepo wszystko, ma zalew informacji, których nie jest w stanie ogarnąć... :)

17.04.2014 18:00
@badWolf
odpowiedz
@badWolf
3
Legionista

Mi 80 znajomych stuknęło po pójściu na studia i do pracy, a i tak myślę, że mam za dużo. Jest szansa że 1/2 tych ludzi więcej nie spotkam i denerwuję mnie jak ktoś mi życzy coś na facebook. Wole szczere jedne życzenia od rodziny i dziewczyny.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze