'Lucy' - recenzja przedpremierowa - Jędrzej Bukowski - 12 sierpnia 2014

"Lucy" - recenzja przedpremierowa

Luc Besson jako reżyser, Scarlett Johansson w głównej roli, science-fiction pełne akcji - mogłoby się wydawać, że te elementy składowe to przepis na idealny letni blockbuster. Rzeczywistość jest jednak nieco inna.


Zaczyna się naprawdę intrygująco. Główna bohaterka zostaje wrobiona w dostarczenie tajemniczej walizki. Okazuje się, że trafia w ręce tajwańskiej mafii, zaś w środku znajduje się nieznany narkotyk. W dużym skrócie - nasza protagonistka przypadkiem go zażywa, przez co zdolność wykorzystywania jej mózgu gwałtownie rośnie.


I tutaj pojawiają się pierwsze schody - cała akcja promocyjna skupia się na haśle:


"Przeciętny człowiek wykorzystuje 10% mózgu. Ona wykorzysta 100%".


Ludzie nauki już mogą sobie rwać włosy z głowy. Jak powszechnie wiadomo - jest to mit i totalna bzdura zaś wszystkie tezy, które pojawiają się w filmie, zostały obalone wiele lat temu. Najbardziej jednak boli fakt, że Luc Besson okręca wokół tego cały pomysł filmu i tworzy wszystko totalnie na poważnie.

©Universal Pictures


Tak więc, tytułowa Lucy w tempie ekspresowym staje się superbohaterką bijącą na głowę wcielenia Johansson z filmów Marvela. Luc Besson chyba zrobił sobie szybką powtórkę z kina sci-fi, bo znajdziemy tutaj nawiązania do "Terminatora", "Matrixa", "Akiry" czy też nawet do "Odysei Kosmicznej 2001". Całość jest jednak podana w tak sztampowy sposób, że można sobie na tym zęby połamać. Logiki tu za grosz, zaś Besson myli mądrość z inteligencją. Biedna Johansson również męczy się niemiłosiernie by pokazać jak bardzo nic nie czuje, zakrzywiając w charakterystyczny sposób głowę w bok niczym android z filmów klasy B.


Przyjemnym akcentem jest miejsce akcji - duża część fabuły rozgrywa się w tajwańskim Taipei (tak się złożyło, że miałem przyjemność oglądać seans z osobą, która spędziła tam ostatnie pół roku) oraz (to akurat nie jest zaskoczeniem, zważywszy na nazwisko reżysera) na ulicach Paryża. W końcu mamy blockbuster z dynamicznymi ujęciami olbrzymich metropolii niebędących Nowym Jorkiem bądź Los Angeles.

©Universal Pictures


Akcja pędzi na łeb, na szyję i w pewnym momencie nie da się już w żaden sensowny sposób wytłumaczyć kolejnych działań z udziałem zarówno "tych dobrych", jak i "tych złych". Trzeba jednak oddać, że wszelkie pościgi, strzelaniny i walki ogląda się przyjemnie - dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa, niezły montaż i naprawdę ładne ujęcia powodują, że całość wygląda przyzwoicie.


"Lucy" przypomina bardzo mocno "Jestem Bogiem" z 2011 roku. To praktycznie ten sam schemat, jednak tam darowano sobie całą pseudonaukową otoczkę, dzięki czemu produkcja miała w sobie luz, któremu bardzo brakuje w filmie Luca Bessona. Szkoda, że nowa produkcja francuskiego twórcy tak bardzo stara się być na poważnie, a jest tak bardzo, w sposób niezamierzony, kiczowata.




Obserwuj mnie na FacebookuTwiterze

Jędrzej Bukowski
12 sierpnia 2014 - 13:59

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.08.2014 21:17
NewGravedigger
👍
NewGravedigger
132
spokooj grabarza

W artykule zabrakło jednego - czy warto iść

13.08.2014 07:01
kluha666
odpowiedz
kluha666
135
See you space cowboy

Strasznie nie lubię tej aktorki. Kompletnie mi się nie podoba a do tego gra strasznie słabo.

13.08.2014 09:16
odpowiedz
Dessloch
213
Legend

jak wyzej. Brzydal z tej Scarlett. Nie tknalbym nawet patykiem

13.08.2014 09:23
wysiak
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Ja to samo. Jakby mi taki paszczur pchal sie do lozka, to bym kijem przegonil. 2/10 would not bang.

13.08.2014 13:40
k42a_
😁
odpowiedz
k42a_
89
so it goes

Wam to nawet Rafalala nie chciałaby się do łóżka pchać, a co dopiero Scarlett.

13.08.2014 13:42
odpowiedz
mckk
28
Senator

Co wy gadacie, przecież Scarlett to fajna dupeczka.

13.08.2014 13:48
odpowiedz
Malaga
84
ma laga

to jest dobra aktorka... jeśli nie dostaje głównej roli,bo wtedy dostajemy 100% Scarlett.

W Avengersach czy Zimowym Żołnierzu oglądało się ją przyjemnie bo była tylko supportem i wszystko nie kręciło się wokół niej.

13.08.2014 13:49
ronn
odpowiedz
ronn
106
Legend

W under the skin dobrze zagrała...

13.08.2014 14:02
odpowiedz
zanonimizowany561661
45
Senator

Scarlett Johansson jest super :)

04.09.2014 01:05
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
132
spokooj grabarza
Wideo

https://www.youtube.com/watch?v=nITLob098W8

oto w jakim stylu jest zrobiony film.

Lewitacja, zakrzywianie czasoprzestrzeni, widok matrix, wszystko podczas pościgu, w samochodzie, jednocześnie będąc w komórce, w XVII wieku, oglądając narodziny wszechświata!!

nie polecam, jeśli ktoś jeszcze się zastanawia nad tym gniotem.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze