Premiera F1 2014 bez emocji - kiedyś było lepiej… (retro unboxing) - DM - 18 października 2014

Premiera F1 2014 bez emocji - kiedyś było lepiej… (retro unboxing)

W piątek ukazała się kolejna wersja oficjalnej gry o Formule 1 - F1 2014, oparta na kończącym się właśnie, aktualnym sezonie. Tak jak społeczność mocno oczekiwała produkcji traktującej o F1 w 2010 roku (gdy Codemasters szykowało wielki powrót Formuły 1 na monitory Pecetów), tak teraz premiera czwartej odsłony wydaje się nie mieć zupełnie żadnego znaczenia i przechodzi niezauważenie.

Jest jak wielki „crash” na pierwszym zakręcie. Twórcy popełnili błąd, decydując się na coroczne wydawanie kolejnych części i to na sam koniec sezonu, bez pomysłów na rozwój, na konsekwentne rozwijanie swojego dzieła. Czy doczekamy się kiedyś produkcji równie wielkiej, co Grand Prix 2 w 1996 roku?

Zastanawiam się, czy F1 2014 ma jakieś zalety, ale chyba tylko aktualności z sezonu 2014 ratują tą produkcję i skłaniają, by choć rzucić na nią okiem. Nowe tory, ładnie zrobione nowe bolidy, nowe zasady i okropny dźwięk silników V6. To wszystko dostajemy na koniec tegorocznych zmagań na torach, a ponoć następna część gry, oparta już na nowym silniku i przeznaczona na konsole następnej generacji - ma się ukazać z początkiem sezonu 2015, czyli całkiem niedługo.
(całkiem niezła jest też muzyka, ale pasuje bardziej do kolejnej części Deus Ex, a nie do F1)

Jaki był więc sens wydawania pełnoprawnej, nowej gry zamiast większego, płatnego DLC do F1 2013? Bo takim właśnie produktem wydaje się być nowa F1 2014 - niczym więcej, a DLC do poprzednich tytułów. Nie znajdziemy tu, znanego z F1 2013, dość fajnego trybu „Classic”, w którym mogliśmy pojeździć w dawnych bolidach z przed lat, ze złotych czasów F1. Zamiast niego, mamy system wyzwań-scenariuszy, oparty na najnowszym sezonie - „wyprzedź Vettela w ciągu dwóch okrążeń”… Po co mam wyprzedzać Vettela w dwa okrążenia, jak o wiele ciekawiej będzie to zrobić podczas pełnego Grand Prix, ze zmienną pogodą i koniecznością wizyt w boksie?
Stojąca praktycznie w miejscu oprawa graficzna nie robi już żadnego wrażenia, najładniejsze malowanie bolidu w F1 w tym sezonie (czyli Williams), wygląda okropnie i nierealnie, bo gracze poniżej 18 lat nie mogą zobaczyć w grze słowa „Martini”.

Williams jak nie Williams

F1 2014 wydaje się być ostatnim prezentem dla Xboksa 360 i Playstation 3 - pożegnaniem ze starymi platformami - szkoda tylko, że takim „bladym”, bez jakiegoś „bum” na zakończenie…
W dodatku zakup nowej części zwykle wygląda tak:

A jak było kiedyś?
Grand Prix 2 od Microprose w 1996 roku, było przełomem pod wieloma względami, zwłaszcza w porównaniu z pierwszą częścią. Grafika SVGA, tekstury na bolidach i torze, pełna licencja FIA, świetny engine fizyki prowadzenia auta, aerodynamiki (fruwające bolidy!), symulowane liczne awarie - guma, wybuch silnika, wyciek płynów, pit stopy, deszcz!

GP2 to najlepsza gra z serii, i ani GP3, ani GP4 nie wywołały już takiego poruszenia. Posiadała niezwykły klimat całej „otoczki” F1, któremu nie dorównała już chyba potem żadna produkcja, nawet najbardziej chwalona (głównie za symulacyjne kwestie) F1 Challenge od EA Sports. Niezwykłe jest to, że wokół gry ciągle skupione jest niewielkie grono modderów, które wydaje co jakiś czas różne aktualizacje i dodatki - jak na przykład zestaw bolidów z obecnego sezonu! Wszystko znajdziemy na stronie www.grandprix2.de

GP2 jest też przykładem jak zmieniła się filozofia wydawania gier. Standardowe wydanie, kupione w Wielkiej Brytanii w dzień premiery, dziś z pewnością uchodziłoby za „specjalną wersję kolekcjonerską - Day One Ultimate Edition”.
Już samo pudełko było trochę inne - mniejsze, inaczej otwierane. W środku, oprócz płyty CD, paru reklam, karty rejestracyjnej - mogliśmy znaleźć instrukcję, która była małym dziełem sztuki samym w sobie.

Wydana na świetnym, kredowym papierze - przypominała bardziej drogi album dostępny w księgarniach, niż standardową instrukcję gry komputerowej. Oprócz wszelkich wyjaśnień związanych z menu i opcjami gry, na stronach przewijały się rewelacyjne i klimatyczne zdjęcia z wyścigów. Album był małym kompendium wiedzy na temat na F1, wraz z opisem sylwetek kierowców, wszystkich torów z sezonu, wyjaśnieniem zasad i regulacji jakie obowiązują podczas wyścigu. „Wisienką na torcie” było dokładne opisanie sposobu jazdy, strategii pokonywania zakrętów, jazdy po idealnej linii jak i ustawień naszego bolidu.

Gdy cztery lata później kupiłem polskie wydanie Grand Prix 3 - w środku znalazłem tylko cienką, paru stronicową, biało-czarną kserówkę na gazetowym papierze, z najistotniejszymi informacjami o grze. Sposób wydawania gier już na lepsze się raczej nie zmieni, ale mam nadzieję, że nowa odsłona F1 2015, na PS4 i XOne - okaże się naprawdę warta przeczekania „DLC” 2014!

Intro do GP2

DM
18 października 2014 - 16:43