Pełne niespodzianek plany Marvel Cinematic Universe! - Pilar - 29 października 2014

Pełne niespodzianek plany Marvel Cinematic Universe!

O cholera. Dosłownie coś takiego wymsknęło się z moich ust, kiedy zostałem postawiony w analogicznej sytuacji jak dwa tygodnie temu. W tamtych dniach wydarzyło się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał – bez wielkiego splendoru DC postanowiło poinformować świat o ich filmowych planach na najbliższe kilka lat i trzeba przyznać, że należały one do bardzo ambitnych i napawających nadzieją na porządną walkę z Marvelem. Nie jestem jednak tego taki pewien, kiedy zobaczyłem rozpiskę drugiego z komiksowych gigantów: mamy powrót ikon w niezwykle ciekawych odsłonach, ale przede wszystkim – otwarcie kilku zupełnie nowych historii. Trzymajcie się foteli, drodzy czytelnicy, bo będziemy razem brnąć przez naprawdę bujną wędrówkę.

CAPTAIN AMERICA: CIVIL WAR (6 MAJA 2016 ROKU)

To, że stosunki wewnątrz Avengers zaczynają się powoli psuć można było już zobaczyć na ekscytującym zwiastunie Age of Ultron – szczególnie symboliczne było starcie między Iron Manem a Thorem. Zgodnie z plotkami, jakie krążyły wśród fanów już od kilku tygodni, wygląda na to, że był to zaledwie pierwiastek tego, co będzie nam dane oglądać na kinowych ekranach już za dwa lata. Oto bowiem wkraczamy w ideę Civil War, zapoczątkowanej dzięki Superhero Registration Act – ustawie mającej zapobiec samowolce wśród superbohaterów, których od teraz podjęto kategoryzacji i położono niejako na równi z oficerami policji.

W wyniku takiego przebiegu wydarzeń między bohaterami tworzą się dwa obozy, skoncentrowane wokół postaci Kapitana Ameryki i Iron Mana. Ten pierwszy opowiada się przeciwko nowo wprowadzonym regulacjom, twierdząc, że godzi to w suwerenność superbohaterów, stawiając ich w roli agentów rządowych niezależnie od tego, czy się na to zgadzają, czy nie. Iron Man z kolei uważa, że jest to jedyny sposób, aby utrzymać porządek i zburzyć mur między obywatelami a herosami, bo ten w przyszłości mógłby stworzyć jeszcze więcej problemów. Steve Rodgers gromadzi u swojego boku niejako wygnańców, przeciwników systemu, wśród których znalazło się miejsce choćby dla Falcona, Nicka Fury, Luke’a Cage’a czy Young Avengers, Stark z kolei ma po swojej stronie Thora, Black Widow czy – uwaga – Spidermana! Są to jedynie informacje wyciągnięte z komiksowej wersji Wojny Domowej, ale biorąc pod uwagę pogłoski o tym, że Columbia ponoć chętnie pozbyłaby się praw do niezbyt rentownego Pajączka – zaczyna to nabierać kolorytu.

DOCTOR STRANGE (4 listopada 2014 roku)

Jak łatwo się domyślić, nie na jednej pozycji skończy się nasza lista, bo siły zaczyna nabierać również projekt ukryty pod nazwą „Doctor Strange”. Zaledwie wczoraj spadła na nas jak Mjolnir z jasnego nieba informacja o tym, jakoby za postać jednego z najsłynniejszych komiksowych czarodziejów miał zabrać się Benedict Cumberbatch, a nie – jak przewidywano wcześniej – Joaquin Phoenix czy Ryan Gosling. Byłaby to fantastyczna wiadomość, niejako pokrywająca się z przewidywaniami wybiegających w przyszłość fanów twierdzących, że Marvel planuje znaleźć równie ekscytujące na ekranie swoją obecnością zastępstwo dla Roberta Downeya Jr. Odtwórca niezwykle popularnej roli Sherlocka wydaje się być idealnym kandydatem, aby zapełnić tę lukę.

Ale, no właśnie, jaką lukę? Nie kojarzycie w zupełności postaci Doctora Strange’a? W porządku, ja też głównie z tego powodu cieszę się na nadchodzący film – bo da mi szansę, aby zapoznać się z portfolio kolejnego interesującego bohatera. Póki co wiem jednak, że należy on do jednych z najbardziej inteligentnych postaci w komiksowym świecie Marvela, a jego moc jest wprost niewyrażalna słowami i nie objęta żadnymi granicami. Brzmi to jak całkiem niezłe zapewnienie, że będziemy mieli do czynienia z wyjątkowym obrazem.

STRAŻNICY GALAKTYKI 2 (5 MAJA 2017 ROKU)

Po sukcesie Guardiansów, którzy niedawno osiągnęli absolutnie topowe lokaty w rankingu popularności kinowych adaptacji komiksów wszechczasów, tę informację należy uznać jako zerowe zaskoczenie. Jakie jednak przynosi emocje? Tylko pozytywne! Wstęp do świata, który mieliśmy okazję odwiedzić ledwie kilka miesięcy temu, był kwintesencją gatunku space-opera i jednocześnie czymś, co dostarczało rozrywkę jakiej od dawna nie można było oglądać na kinowym ekranie. Barwni bohaterowie, równie wiarygodni antagoniści, nie opuszczający choćby na moment humor i fantastyczna muzyka sprawiły, że gdybym miał kogoś, kto zechciałby przesiedzieć ze mną w kinie jeszcze jeden seans z Guardians of the Galaxy, przystałbym na tę propozycję bez wahania.

THOR: RAGNAROK (28 LIPCA 2017 ROKU)

Nadchodzi również kres Thorowej trylogii, zupełnie tak, jak w przypadku Kapitana Ameryki. Wygląda na to, że starą gwardię czeka zsyłka na emeryturę, bo właśnie tak rysuje się pojedynek z Ragnarokiem – jako „koniec wszystkiego”, co należy do słów wypowiedzianych przez Kevin’a Feige’a podczas specjalnej gali. Przewiduje się, że wraz z wydarzeniami, które nadejdą w trzecim Thorze, zagłada zawiśnie nad Asgardem i wszystkimi jej mieszkańcami, a i ciężko nie powiązać jej z postacią tytułowego mrocznego klona nordyckiego bohatera. Bo jak blondwłosy jegomość ma walczyć z kimś, kto zna wszystkie jego sztuczki i niejako przewyższa go w kategoriach, które ten uznawał za swoje specjalności? Szykuje się naprawdę fascynująca batalia.

BLACK PANTHER (3 LISTOPADA 2017 ROKU)

I na sam początek tego akapitu, druga niespodziewana informacja dotycząca obsady – w rolę jednego z pierwszych czarnoskórych superbohaterów w historii komiksów wcieli się Chadwick Boseman, nie należący do najbardziej rozpoznawalnych aktorów kina. Fani mają jednak do Marvela ogromne zaufanie, toteż wierzymy, że skoro postanowili powierzyć tak istotną rolę tej konkretnej osobie, prawdopodobnie wykazała ona cechy, sprawiające, że w oczach grubych ryb odpowiadających za markę Black Panther, wydał się on być idealnym kandydatem.

Zadanie stoi jednak przed nim nie byle jakie – będzie on musiał pokierować niezwykle zaawansowanym technologicznie ludem z Afryki, pochodzącym z Wakandy. Bohater charakteryzujący się dosyć standardowym (co nie znaczy, że mało imponującym) wachlarzem umiejętności: nadludzką zwinnością, siłą, zręcznością godną olimpijczyka, niezwykłym intelektem – ma po raz pierwszy pojawić się na łamach trzeciego Kapitana Ameryki, zaś niejako wprowadzeniem do jego świata może być występ Ulyssesa Klawa w nadchodzących Avengers.

AVENGERS: INFINITY WAR PART 1 (4 MAJA 2018 ROKU) & PART 2 (3 MAJA 2019 ROKU)

Naprawdę ciężko spekulować w tym wypadku, choć jedno jest pewne – niezależnie od tego w jakim składzie, Avengersi staną przeciwko Thanosowi, do którego posiadania trafił niezwykle potężny artefakt - Infinity Gauntlet, składający się z sześciu Kamieni Nieskończoności. Pierwsze kadry, ukazujące jednego z najsilniejszych rywali Mścicieli, zostały wyświetlone podczas krótkich urywek w pierwszym filmie Avengers czy Guardians of the Galaxy, Infinity War będzie jednak kompletną szansą, aby obejrzeć bohatera granego przez Josha Brolina w pełnej krasie.

CAPTAIN MARVEL (6 LIPCA 2018 ROKU)

Boom! Kolejna niespodzianka, znowu niejako wywoływana przez plotki, ale chyba nie traktowana przez nikogo poważnie – Carol Danvers również dostanie swoją szansę w ramach Marvel Cinematic Universe. Nie znamy póki co żadnych szczegółów, ale jest to postać powiązana z Avengersami czy agencją S.H.I.E.L.D., debiutująca pod koniec lat sześćdziesiątych na łamach komiksu „Marvel Super-Heroes”. Jej umiejętności nie zrobią wrażenia na zbyt wielu uczestnikach balu superbohaterów, ale możliwość latania czy tytaniczna tężyzna fizyczna przydałaby się wielu z nas, czyż nie?

INHUMANS (2 LISTOPADA 2018 ROKU)

Ten projekt ekscytuje mnie bodajże najbardziej z całej tej listy, mimo tego, że odkładam w nieskończoność chęć zapoznania się z jego komiksową wersją. Inhumans, którzy zapoznali się z publiką już w roku 1965, sprawiają, że rzucający tarczą Kapitan Ameryka czy zieleniejący Hulk wyglądają przy nich jak przedszkolaki. Ta grupa należy bowiem do rasy przepotężnych super-ludzi, powstałych w wyniku eksperymentu ludu Kree i dysponujących tak „błahymi” zdolnościami jak na przykład głos Black Bolta, który potrafi zdmuchnąć z powierzchni ziemi całe miasta czy Medusy, kontrolującej – jakkolwiek niepozornie to nie zabrzmi – swoje włosy.  Oczywiście, te potężne talenty nie zostały im rozdane jak wygrana na loterii, lecz Inhumans przypłacili je licznymi mutacjami i niedoskonałościami, o innych problemach nie wspominając. I – coby tradycji stało się zadość – garść spekulacji: przeczytałem niegdyś, że ponoć do roli Black Bolta był przymierzany Vin Diesel. Trudno mi się dziwić, bo nie mam problemów z wyobrażeniem sobie jak jego głos mógłby demolować całe osady.

Napisane to wszystko zostało w ogromnym pośpiechu, będę starał się aktualizować tę wiadomość o kolejne szczegóły (choćby o Inhumans mamy usłyszeć już wkrótce, więc zajrzyjcie tu za kilka dni) czy poprawiać ewentualne błędy, które możecie mi wskazywać w komentarzach (bo przeoczyć coś lub zapędzić się w rozważaniach jest naprawdę łatwo). Przede wszystkim jednak, nawołuję – jarajcie się, fani Marvel Cinematic Universe, bo dostaliśmy odpowiedź na plany DC godną prawdziwych mistrzów.

Pilar
29 października 2014 - 11:03

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.10.2014 12:42
papilarny
odpowiedz
papilarny
15
Chorąży

@MorgothWolf: Oczywiście masz rację, to by było zdecydowanie zbyt piękne ;).

29.10.2014 12:43
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

[9]

Jak Evansowi przedłużą kontrakt, to się poprawi.

29.10.2014 12:46
Martius_GW
odpowiedz
Martius_GW
61
Generał

[12]
Hm, zawsze mogą dać innego aktora i czymś to wytłumaczyć albo kompletnie to olać. W końcu Hulka grało bodajże trzech różnych aktorów?

29.10.2014 12:55
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

Czy ja wiem. Civil War bez pajęczaka jest taki jakiś dziwny. W końcu czy to nie wtedy musiał on zgodzić się na ten układ z Mefisto, że jego małżeństwo zostanie wymazane w zamian za to że cały świat zapomni kto jest pod maską a i ciotka May ożyje? Co jest doskonałym otwarciem do kolejnego filmu z pajęczaku.

29.10.2014 13:05
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Hulka w MCU grało dwóch aktorów (pierwszy film jest poza uniwersum). Moja teoria nie musi okazać się prawdziwa, ale biorąc pod uwagę tytuł, wydaje się w miarę prawdopodobna.

Im bardziej myślę o One More Day, tym bardziej zaczynam sądzić, że Civil War bez Spider-Mana to całkiem dobry pomysł...

29.10.2014 13:45
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

Za to wszyscy możemy się zgodzić jaki film z uniwersum Marvela choć nie robiony przez Marvela okażę się klapą totalną.

29.10.2014 20:45
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
87
Pretorianin

Jest tego trochę. A dodając bohaterów spoza Marvela mamy naprawdę sporo przed sobą, obczajcie: http://wac.450f.edgecastcdn.net/80450F/comicsalliance.com/files/2014/10/CA_Supermovies2.jpg

30.10.2014 07:31
cycu2003
odpowiedz
cycu2003
184
Legend
Wideo

Filmy zapowiadają się bardzo dobrze. Choć wygląda na to, że Kaptain America zrobi sobie przerwę za co najmniej 4 lata. Mamy już nawet krótki teaser Infinity Wars :) patrzcie na końcówkę bo nigdzie jej nie pokazali:
https://www.youtube.com/watch?v=Uv2NRpG76Pg

30.10.2014 08:14
odpowiedz
Child of Pain
134
Senator

Napisow ktore wyskoczyly pod koniec byly dla mnie zaskoczeniem, z drugiej strony lepiej w takim tytule niz rozciagac na sile Hobbita.

30.10.2014 08:25
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

Hmm ciekawy ten zwiastun. Tylko jestem w takim wypadku ciekaw czemu musimy tyle czekać na to? oczywiście po za przygotowaniem, orgii scen stworzonych komputerowo.

30.10.2014 10:09
odpowiedz
kqmilus
42
Pretorianin

Najbardziej dochodową częścią Batmana byłaby część z Azraelem, Batmanem ze szponami, kiedy Ban połamał Batmana. Wtedy powstał Batman Azrael, z punktu widzenia widza można stworzyc dwa filmy pierwsz kiedy batman dostaje i drugi odkupienie gdzie wpierdy dostaje ban od azreala, trzeci ewentualnie starcie batmana z azraelem.

Z punktu widzenia wyglądu nie było i nie ma lepszego batmana, metalowy korpus, szpony nietopeża srebne.

30.10.2014 10:15
GimbusomNIE
odpowiedz
GimbusomNIE
77
Pogromca Gimbusów

Nie czytam komiksów Marvela od kiedy skończyłem 17 lat więc cóż filmy mnie jeszcze mniej interesują - wolałbym 1-2 filmy na podstawie jakichś wielkich dzieł komiksowych (nawet amerykańskich) niż 20 filmów o napierdalanace chłopaków i dziewcząt w gaciach na rajtuzy :D

30.10.2014 10:17
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend
Image

Z punktu widzenia wyglądu nie było i nie ma lepszego batmana
Taa...

I jestem pewien, że ten gość od łamania kręgosłupa nazywał się inaczej. Nie wiem tylko, co to ma wspólnego z MCU.

30.10.2014 10:23
odpowiedz
Child of Pain
134
Senator

[22]
Ah ah jestem taki dorosly hehuehuehue. Podobno robia Sandmana?

30.10.2014 11:06
Martius_GW
odpowiedz
Martius_GW
61
Generał

Z punktu widzenia wyglądu nie było i nie ma lepszego batmana, metalowy korpus, szpony nietopeża srebne.

Nie siedzę za bardzo w komiksach ale chyba ta wersja Batmana miała raczej przekazać coś kompletnie odwrotnego.

30.10.2014 11:11
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

Nie nie nie. Tylko ni gacek z czasów kiedy miał połamany kręgosłup. Ja wiem że projekty strojów superbohaterów mogą być dziwne ale to co pokazał Azrael jako Gacek..... powiedzmy nawet kostiumolog z Power Rangers mógł by się skrzywić.

[24]
Robią. Niestety albo stety. Tak samo jak Fox robi serial o Lucyferze.

30.10.2014 11:16
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Ten serial o Lucyferze ma bazować na jego inkarnacji z serii Vertigo czy New 52? Bo jeśli obiorą tę drugą drogę (jak z serialowym Constantinem), to projekt z miejsca można spisać na straty.

W powodzenie aktorskiego Sandmana też nie wierzę. Materiał genialny, ale na animację pokroju Spawna od HBO. Inaczej tylko zmarnują potencjał.

30.10.2014 12:19
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

Z tego co mogę wywnioskować na podstawie wiadomości to tego z Vertigo. I powiedzmy sobie szczerze z tym serialem szansa na fail jest większa niż ze wszystkimi innymi razem wziętymi.

Tak z innej beczki to coś zmienili w New DC z Lucyferem? Jeżeli tak to ja się pytam po kiego grzyba. No ale w sumie można by się też spytać po kiego grzyba zarząd DC zrobił tak denny restart.

30.10.2014 12:32
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Tak z innej beczki to coś zmienili w New DC z Lucyferem?
Ech...
http://www.comicbookmovie.com/images/users/uploads/8073/Demon-Knights-0-2.jpg

Akurat w przypadku Lucyfera (ale tego od Vertigo) byłbym trochę bardziej optymistycznie nastawiony. Widzowie lubią takich pragmatycznych skurwysynów, więc jest szansa, że twórcy zachowaliby najważniejsze cechy jego osobowości. Historia i jakość wykonania stoją pod wielkim znakiem zapytania, ale tak już jest z większością projektów. W najgorszym wypadku można by skupić się na tych co bardziej minimalistycznych rozdziałach, bo i tak wiadomo, że całej fabuły na ekran nie przeniosą.

30.10.2014 16:53
odpowiedz
ww1990ww
74
Konsul

[29]
Ugh czyli z czarującego na swój sposób sympatycznego i honorowego skurwysyna zrobili przygłupiego sadystę który bardziej pasuje do Gimbo-Satanistycznych wyobrażeń o Lucyferze niż ten z Vertigo? Powariowali co ludzie? W sumie to jest możliwe.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze