Recenzja filmu Jupiter: kompromitacja Wachowskich - eJay - 7 lutego 2015

Recenzja filmu Jupiter: kompromitacja Wachowskich

Rodzeństwo Wachowskich od kilkunastu lat zmaga się ze swoim opus magnum – Matrixem. Z każdą premierą oczekuje się od nich wiekopomnego dzieła, które podobnie jak przygody Neo wyznaczy standardy kina rozrywkowego na następną dekadę.

Źródło - http://www.clickonline.com

Nie udało się tego zrobić Speed Racerem, nie udało się również przy okazji Atlasu Chmur (który nomen omen przywrócił mi wiarę w ich talent). Czy Jupiter:Intronizacja przełamuje złą passę? Odpowiem krótko: nie i jest nawet gorzej – może to być punkt krytyczny w ich karierze. Po takim niestrawnym kotlecie każdy z producentów zastanowi się 10 razy, zanim wyłoży pieniądze na stół.

Jupiter miał się ukazać w lecie zeszłego roku, ale został przesunięty na luty 2015 celem dopracowania efektów specjalnych. Nieoficjalnie mówi się jednak, że decyzja ta była podyktowana zdominowaniem rynku przez „wiadomą” space operę od Marvela. Mimo kilku miesięcy różnicy dzieło Wachowskich i tak będzie z nią porównywane. Starcie tytanów? Prędzej przewidywalna walka Kliczki z jakimś barowym menelem, próbującym bić się w ciemnej alejce. Intronizacja to zlepek wielu koncepcji, które nie wypaliły. 

Źródło - http://www.lipstickalley.com

Nie iskrzy między parą głównych bohaterów - ładna buzia Kunis oraz klata Tatuma sprzedają się w osobnych filmach, ale razem na ekranie wypadają blado. Wątek miłosny to nakreślony grubymi krechami wytwór fantazji rodzeństwa, bo prawdę powiedziawszy nie ma w tej historii nic, co mogłoby do siebie zbliżyć tych dwoje. Ona przygląda się wszystkiemu z boku, przyjmuje nową rzeczywistość bo tak jej nakazuje skrypt, a on surfuje na swoich antygrawitacyjnych butach i strzela jak na ex-żołnierza przystało. O jakiejkolwiek subtelności można zapomnieć. Nawet kiedy przed szereg wychodzi humor - jest on niskich lotów. Widz nie otrzymuje również ani grama argumentu, aby z którymś bohaterów sympatyzować. Zresztą nie może być inaczej, skoro jedyną ambicją dziewczyny jest szorowanie muszli klozetowej. Codziennie! Ale spore wady posiada także druga strona. Mający ostatnio chwile przebłysku Eddie Redmayne rozkłada na łopatki. Mieszający szekspirowską manierę i chrypkę Balem to postać uroczo komediowa, a jej dramatyzm – podkręcony pod koniec do granic możliwości – budzi uśmiech politowania. Złota malina czeka w poczekalni, młody aktor może powoli szykować się po jej odbiór.

Źródło - http://www.itsartmag.com

Najgorszy w tym widowisku jest jednak scenariuszowy bajzel. Fabuła kompletnie się nie klei, nie pomaga także szarpane tempo opowieści i brak konsekwencji - mieszanie wątkami, nic nie wnoszące postacie z trzeciego planu, kilkusekundowe skoki z miejsca na miejsce i wreszcie brak zaakcentowanego powodu, dla którego rozgrywa się cała maskarada. Wachowscy próbują co prawda raz na jakiś czas przypomnieć kilka szczegółów, ale nie potrafią nadać im odpowiedniej wagi. Czy mamy tu do czynienia z wojną między galaktycznymi cywilizacjami? Nie. Czy Jupiter to jakaś wybranka, mająca przywrócić równowagę w kosmosie? Nie. Czy Balem chce być obrzydliwie bogaty? Nie. O co więc chodzi w Intronizacji? Nie wiem. To chyba tylko pretekst do pokazania ciekawych pomysłów na design świata. Tylko, że poza kolorkami błyskającymi na ekranie, strzelaninami, sekwencjami akcji musi istnieć jeszcze coś, co wzbudza zainteresowanie. A tak pozostaje pusty, efekciarski spektakl za grube miliony.

Wyobraźcie sobie cukierka, którego dostajecie w sreberku. Cukierek na wierzchu posiada najdroższą czekoladę oraz wzorki wykonane przez maestro cukiernictwa. Aż żal wam go skosztować. Decydujecie się jednak na ten krok i po kilku sekundach czujecie niesmak. Nadzienie, tak dobrze ukryte przez mieniącą się czekoladę, jest bardzo gorzkie, a wy zastanawiacie się czy czasem nie wypluć tego paskudztwa. Tak wygląda właśnie Jupiter:Intronizacja – dzieło ładnie nakręcone, ale beznadziejne w pozostałych kategoriach. Wachowscy będą mieć spore problemy przy kolejnym filmie.

OCENA 3/10

eJay
7 lutego 2015 - 14:48

Komentarze Czytelników (52)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.02.2015 14:08
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Mialem nie isc do kina, ale skoro eJay nie poleca, to musi byc dobry (tak, John Wick bardzo mi sie podobal, solidne 7/10).

08.02.2015 14:09
eJay
odpowiedz
eJay
187
Quaritch

gameplay.pl

Mi się też John Wick podobał :)

08.02.2015 14:11
truskolodz
odpowiedz
truskolodz
164
WRWG

Z opinią jest jak z dupą ;) Każdy ma swoją. Znam ludzi którzym podobało się Sharknado i oglądają hity z kanału SyFy (Dawne SciFi Channel, ale obecna nazwa pasuje jak ulał do jakości ich filmów :P ). Idę do kina na to, wypowiem się jak obejrzę.

08.02.2015 17:55
A.l.e.X
👎
odpowiedz
A.l.e.X
126
Alekde

Fatalny, naprawdę większej chały ze świecą szukać, ten film nie wiedział czym chce być, kilka pomysłów niezłych, ale poza tym pomieszanie z poplątaniem. Ogólnie dzieło na miano filmów z głębokiej Azji. Ode mnie 2/10 i tylko dlatego, że film był krótki. Końcówka to już w ogóle wyjęta jak z parodii jakieś ;)

08.02.2015 19:22
odpowiedz
Święty!
117
Konsul

To nie jest sci-fi, tylko jakieś teen-fantasy w wymyślonym kosmosie. Filmy o superbohaterach to nie space opera.

08.02.2015 20:39
odpowiedz
erwin44
17
Legionista

żal mi wszystkich którzy poświęcili czas na film. ja po trailerze uznałem że chłam do kwadratu.

08.02.2015 23:30
odpowiedz
Fr33Q
12
Legionista

Wyznaję jedną zasadę do kina chodzę na filmy gdzie się dzieje dużo i szybko. Melodramaty, dokumenty i inne usypiacze mogę oglądać w domu na DVD/BR. Nie oczekuje głębokiej fabuły po tym filmie(w tych czasach rzadko kiedy można znaleźć film który trzyma w napięciu) oczekuje że będzie się działo sporo. Zadaje więc proste pytanie. Czy warto iść do kina na ten film dla samych efektów czy wszystkie też już przedstawili w zwiastunie? Wiem że mogę poświecić 5 min na przeczytanie tej recenzji ale co zrobię... lenistwo.

09.02.2015 08:27
odpowiedz
Dogmaticus
100
Konsul

Problem polega na tym, że Wachowscy zrobili Matrixa w odpowiednim miejscu i czasie. Ten film powalił wielu ludzi na kolana efektami specjalnymi, nastrojem (flirtującym z resztą nieco z klimatami bdsm), i quasi filozofią bardzo mocno nawiązując do protestanckiej wizji świata. Kolejne części Matrixa, pomimo uwielbienia, którym go darzy wiele osób, były po prostu słabe, nudne i siliły się na filozofię w sposób co najmniej tandetny. Przerost formy nad treścią, z mocnym wskazaniem na to, że Wachowscy nie znają pojęcia montażu.

Czy zaskakuje mnie więc, że ich kolejny film jest słaby? Nie. Niestety nie spodziewam się po nich niczego więcej, bo w zasadzie wszystko czego tknęli się po pierwszym Matrixie nie jest warte większej uwagi. To rzeczy ładne, bełkotliwe i nudne.

09.02.2015 09:12
odpowiedz
aszron
53
Centurion

Wszystko zrozumiem, ale jak ktoś piszę, że Taken 3 jest dobrym filmem to musi mieć poważną wadę wzroku. Tak beznadziejnie nakręconych scen i latającej kamery to ja nie widziałem od dawna. Jak można zrobić 7 ujęć, jak Liam Neeson skacze przez ogrodzenie/siatkę? Do tego żałosna fabuła, film ciągnie się jak smarki z nosa i ogólnie szkoda marnować na niego czas. Dlatego ja się będę trzymał z dala od kierowania choćby opinią Desslocha, któremu ten film BARDZO się podobał. To Ty chyba kolego Taken 1 uważasz za legendę kinematografii i stawiasz w top 10 filmów ever? Co do tematu, Jupiter jeszcze nie obejrzałem, ale na pewno do kina nie pójdę, bo już od zwiastunów wyglądało to bardzo przeciętnie.

09.02.2015 10:56
GimbusomNIE
odpowiedz
GimbusomNIE
77
Pogromca Gimbusów

Nie zgadzam się z oceną 3/10 ! To o 3 za dużo. Film katastrofa - widziałem trailer i pomyślałem, że będzie niezła kicha, ale w sumie reklamują go jako "space operę", więc może przynajmniej będą jakieś bitwy w kosmosie itp. No i poszedłem ... 2,5 h (z reklamami) straconego czasu, film z którego miałem ochotę wyjść (drugi taki przypadek w życiu pierwszy to Kod Merkury lata temu). Ten film jest tak zły, że odważę się stwierdzić iż Matriksa 1 nie robili Wachowscy tylko się pod nim podpisali (szczególnie jak spojrzymy na 2 i 3). Niech rodzeństwo da sobie spokój z kinematografią bo niedługo to nikt im kasy nie da na zrobienie reklamówki.

09.02.2015 12:44
odpowiedz
Naplułem_w_Kasze
32
Centurion

Chyba mam podobny gust filmowy jak kolega wyżej.
Katastrofa to nawet za mało powiedziane. Nienawidzę takich teen-shit love-fantasy-story filmów. I pomyśleć, że w przeszłości tyle dobrych, solidnych i klimatycznych (tak gęstych, że można siekierą sprzed fotela kroić) filmów które zasługują na kontynuację przepadło w czeluściach będąc zapomnianymi i/lub niedocenionymi a obecnie takie "Guano" się sprzedaje i lecą na to tłumy dzieci i popaprańców do kin. Niestrawna papka nie ma co.
Ps. Dla ewentualnych natrętów którzy będą "strzelać" do mnie z tekstami typu " to po co SZŁEŚ do kina" odpowiadam - oglądałem trailer i musiałem wiadro podstawiać pod monitor bo tyle popłuczyn się wylewało a do tego patrząc na to zrobiło mi się niedobrze ..ujmijmy że to wiadro to takie obowiązkowe ubezpieczenie 2w1 dla rozsądnych przy takich gniotach.

10.02.2015 12:35
Lothers
odpowiedz
Lothers
142
Senator

Nie zgadzam się z tym, że Speed Racer nie spełnił nadziei, była to bardzo dobra produkcja! Co do Atlasu Chmur to film również, co najmniej dobry. Jupiter Ascending jeszcze nie widziałem, więc się nie wypowiem.

10.02.2015 23:37
TeRiKaY
odpowiedz
TeRiKaY
141
Senator

gdy w zwiastunie zobaczyłem Tatuma jako wymalowanego elfa to wiedziałem że to nie będzie dobry film

11.02.2015 00:17
A.l.e.X
odpowiedz
A.l.e.X
126
Alekde

--->GimbusomNIE - nie tylko Matrix im wyszedł, reżyserowali też Atlas Chmur - dla mnie świetny, to co pokazali w Jupiterze to można tylko nazwać "od pobawili się, a że przy tym inwestycja może się nie zwrócić, no cóż trudno" ;) [zapewne się jednak zwróci]

12.02.2015 14:45
GimbusomNIE
odpowiedz
GimbusomNIE
77
Pogromca Gimbusów

@A.l.e.X - cóż pobawili się ? Kiedyś bym może i tak pomyślał, ale teraz raczej sądzę, że nic już więcej z Siebie nie wykrzesają i robią takie gnioty. I film niestety, ale jest totalną porażką finansową - kosztował 176 mln dolarów a do tej pory zarobił niecałe 50 mln na całym świecie gdzie blockbustery zwracają się w tym samym czasie tylko w USA. Wachowscy są po prostu kie [ link zabroniony przez regulamin forum ] y i tyle.

12.02.2015 16:10
Tzymische
odpowiedz
Tzymische
66
Generał

tylko dodam, ze Wachowskim wychodza tylko i wylacznie adaptacje

Matrix (rip off - komiksu)
V for Vendetta (adaptacja)
Cloud Atlas (adaptacja)

A jak im sie wydaje ze moga napisac cos sami to wychodzi
- Matrix 2 i 3
- Speed Racer
- Jupiter: Ascending

Czyli klapa- niech sie zajma adaptacjami i wszyscy beda zadowoleni.

13.02.2015 10:58
odpowiedz
Maxs
101
Pretorianin

W sumie nie jest tak źle :) Film cieszy oko, chociaż niewiele pozatym... Typowa space opera na poziomie Strażników Galaktyki. Odemnie 7/10 bo mimo wszystko miło sie oglądało :)

14.02.2015 08:56
odpowiedz
ostry2ostry
1
Junior

Nie przesadzajcie . Film był bardzo dobry . Głowy nie urywał ale moje oczekiwania spełnił

14.02.2015 09:48
Mitsukai
odpowiedz
Mitsukai
185
Internet is for Porn

Wizuale - 8
Sprzatanie kibla - 2

spoiler start

Szon Bin nie ginie +1

spoiler stop


5/10 ;)

21.02.2015 14:17
odpowiedz
StoneSour22
24
Centurion

zw wszystkim się zgadzam poszliśmy jeszcze na tani wtorek a i tak żałuje tych 12 zł i jeszcze na 22:30 seans... zasypiałem ziewałem masakra takiego chłamu dawno nie oglądałem efekty specjalne też słabe szczególnie pierwsza scena jak siostra z bratem rozmawiają i w tle widać tandete zielony ekran no kurde a najgorsze jest w tym że ja przez cały film nie wiedziałem dlaczego to wszystko, jakim cudem SPOJLER ona jest matką tej 3 dzieci kurde wszystko z dupy wyciągane bez żadnego argumentu wtf nic w tej fabule nie mało żadnego poparcia dlaczego tak się dzieje, stało . a te jaszczury ? oczy bolały od efektów porażka na całej linii...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze