Rock'n'rollowy musical po polsku - recenzja filmu Polskie gówno - fsm - 8 lutego 2015

Rock'n'rollowy musical po polsku - recenzja filmu Polskie gówno

Przyznacie, że Polskie gówno to wyśmienity tytuł? Odpowiednio prostacki, by niektórych oburzyć i zniesmaczyć, odpowiednio zabawny, by inni się uśmiechnęli i wystarczająco oczywisty, by widz już przed seansem spodziewał się, co zobaczy. A zobaczy grubymi nićmi szytą satyrę na polski showbiznes, chaotyczną anty-laurkę wystawioną z miłości (a jak!) do rock'n'rolla i grupkę dobrych znajomych, którzy dobrze się bawią, a widzowi się to udziela.

www.facebook.com/polskie.gowno

Za Polskim gównem stoją Grzegorz Jankowski (reżyseria) i Tymon Tymański (scenariusz, muzyka, produkcja etc.), artysta na tyle (u)znany, że przedstawiać go tu nie trzeba. Projekt powstawał długo i w bólach (pierwsze wzmianki pojawiły się dobre 8 lat temu), finansowany był w 100% niezależnie przez samych zainteresowanych, aż w końcu się pojawił i z miejsca zgarnął nagrodę publiczności na festiwalu w Gdyni. I nic dziwnego, bo chyba ludożerce ten film bardziej się podoba niż krytykom - ja zdecydowanie krytykiem nie jestem, zaliczam się więc do widzów usatysfakcjonowanych.

www.facebook.com/polskie.gowno

Polskie gówno opowiada o Jerzym Bydgoszczu, liderze grupy Tranzystory, który popadł w długi. Chciał wydać płytę, ale sprawa się rozjechała. Teraz do jego drzwi puka wąsaty komornik, Czesław Skandal, który ma wystrzałowy pomysł - zostanie managerem Tranzystorów, zorganizuje im trasę koncertową, a z zarobioną kasą będzie tak (cytując): Ty zarobisz i ja zarobię. To znaczy ty oddasz długi, a ja zarobię. Stojący pod ścianą muzyk się zgadza i od tej chwili będziemy obserwować podłą rzeczywistość niespecjalnie znanego zespołu próbującego wyżyć z muzyki. Będą koncerty za darmo, będą koncerty dla zupełnie nietrafionej publiczności, będzie granie za kasę na paliwo, będzie sprzedawanie się złotemu cielcowi za garstkę uwagi i w końcu - będzie psychodela.

www.facebook.com/polskie.gowno

Fabuła w filmie najważniejsza nie jest, ważniejszy jest klimat. Gówno jest produkcją skrojoną pod fanów Tymańskiego i jego świata. Gość jest zdolny i inteligentny, ale w udany sposób żeni to z często kloacznym humorem. Słuchacie Rannego kakao w Rock Radio? Zaśmiewacie się z tekstów Kur o szatanie, byciu wewnątrz psa czy jechaniu z ust? Lubicie patrzeć, jak Halama tańcuje w kabaretowy sposób (przy okazji uwaga - PG zawiera chyba największą ilość dużych, gołych, włochatych męskich brzuchów w historii kina rozrywkowego)? W takim razie ten film jest dla Was. Cieszy cała masa gościnnych występów (Mozil, Kędzierski, Peszek, mistrzowski Możdżer, Deriglasoff, Dziędziel, Jakubik, Bohosiewicz...), masa energii i nietypowa dla naszego filmowego rynku forma.

www.facebook.com/polskie.gowno

Polskie gówno to musical, więc trzeba przyjrzeć się stronie muzycznej. Piosenki - poza tymi koncertowymi, bezpośrednio wplecionymi w historię - pojawiają się dosyć rzadko, ale w sumie wszystkie są trafione. Mamy dialogi przeradzające się w śpiewną wymianę zdań (jak duet Tymańskiego z Dziędzielem okraszony przewidywalną, ale bardzo zabawną puentą) i mamy piosenki-wstawki, gdzie nagle zmienia się sceneria, pojawia się choreografia i/lub zabawa obrazem. Jest różnorodnie, jest przez większość czasu ciekawie, jest świeżo, jest też bardzo wulgarnie (co w tym filmie oznacza "jest prawdziwie").

Polskie gówno oczywiście nie jest produkcją idealną - czasem zbyt gwałtownie zmienia się klimat z wesołkowatego na poważny (alkoholizm jednego z muzyków - to bez wątpienia kawałek gorzkiej prawdy, ale mocno kontrastuje z resztą), niektóre żarty są takie sobie (telewizja PolWsad) zaś płynące z filmu wnioski do odkrywczych nie należą - w tym biznesie panuje gnój i tyle. W ogólnym rozrachunku jednak Polskie gówno się broni. Bo mnie rozbawiło, bo jest czymś, czego jeszcze w Polsce nie widziałem, bo jest szczere i niezależne. Dajcie Tymańskiemu trochę swojej kasy, zasługuje.

fsm
8 lutego 2015 - 20:14

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.02.2015 23:43
mohenjodaro
mohenjodaro
58
master of my domain

No nie wiem, odstrasza mnie od tego filmu mowiac szczerze postac Tymona Tymanskiego. Kojarze go troche z wystepow medialnych, np. w programie Kuby Wojewodzkiego i naprawde rzadko sie spotyka osoby, ktore maja tak malo ciekawego do powiedzenia (choc duzo mowia)

09.02.2015 09:18
odpowiedz
Pietruszka12
5
Junior

jasne, że nie wszystkim film się podoba, bo i nie jest dla wszystkich. Tymański jest specyficzną osobowością polskiej sceny muzycznej, ale ci co "kumają Kęstowicza" pokochają "polskie gówno", to na pewno!

09.02.2015 19:45
paul181818
odpowiedz
paul181818
50
Generał

skoro ''polskie gówno'' to gdzie ten powiew świeżości?

09.02.2015 21:13
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

A jak Wam się nie podoba, może jakiś komar adidasa sprzedał wam?

09.02.2015 21:44
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
200
fsm

GRYOnline.plTeam

Mastyl > Oł je :)

09.02.2015 21:53
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
69
Fear is the mind killer

Zajebista zachęta do zobaczenia tego filmu:-) Sprawdzę czy śmierdzi mi z ust i na pewno obejrzę.

Szaaaataaan, Szaaataaaan, Szaaaataaan, Szzaaaataaan, oł-je...

09.02.2015 23:49
kotonikk
odpowiedz
kotonikk
75
Wśród horyzontów

Mnie też Tymański nie przekonuje. Niby taki niezależniak, offowiec i Bóg wie co jeszcze, ale parcie na szkło ma, kiedyś u Wojewódzkiego, ostatnio widziałem z nim wywiad w Playboyu. W czasach jak wystąpił w Weselu Smarzowskiego jeszcze okej, ale potem lubił pobrylować na jakiejś gali albo rozdaniu medialnych nagród. Niby prześmiewa polski szołbiz a sam był i jest jego trybikiem. A film może być całkiem fajny.

10.02.2015 07:45
odpowiedz
pankaczy
3
Junior

Tymon odstrasza? bez jaj :D
Odsyłam do programu Ranne Kakao w Rock Radio od 7 do 10 - zmienicie zdanie :)

10.02.2015 21:31
Mastyl
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Przede wszystkim Tymon wywodzi się ze świetnej trójmiejskiej sceny, ze środowiska w którym tworzyli Sajnóg, Paulus Mazur, Brzóska, Konjo i cały kolketyw "zlali mi się do środka". To jest jedyne w Polsce zjawisko na miarę ekipy Monthy Python, a może i coś wiecej. Królowie abusrdu, a ostatnim z nich jest właśnie Tymą.

Mowa oczywiście o Totarcie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Totart

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze