„Snajper” - film vs. rzeczywistość ciekawostki z planu - DM - 1 marca 2015

„Snajper” - film vs. rzeczywistość, ciekawostki z planu

Po recenzji „Snajpera” czas na wyszczególnienie paru różnic pomiędzy filmem, a wydarzeniami opisanymi w książce oraz porcję ciekawostek o tym, jak przebiegało tworzenie ekranizacji. (UWAGA - tekst może zawierać spoilery!)

Tekst zdecydowanie skierowany dla osób, które widziały już ekraniazcję.
Zawiera opisy niektórych scen w filmie!

Z planu

Chris Pratt i Chris Kyle

Początkowo Bradley Cooper miał być tylko producentem filmu. Do tytułowej roli wytypowano znanego choćby ze „Strażników Galaktyki” - Chrisa Pratta. Nie byłoby to pierwsze wcielenie się Pratta w postać żołnierza Navy Seals. W 2012 roku, jako komandos Seal Team Six, szturmował posiadłość Bin Ladena w filmie „Wróg Numer Jeden” („Zero Dark Thirty”).

Chris Pratt jako komandos ST6

Niewiele osób zdaje sobie sprawę pod jaką presją pracowali twórcy filmu, a najbardziej odczuł to chyba twórca scenariusza - Jason Hall. Pierwsza była żona Kevina Lacza (przyjaciela Kyle’a i towarzysza broni), która poprosiła go o to, by „nie zepsuł tej historii”. Hall był bardzo otwarty na współpracę i skontaktował się nawet z nią, czego skutkiem było uczestnictwo Kevina jako doradcy militarnego przy filmie, a później niewielka rola fabularna, którą zaproponował mu Bradley Cooper.

Na pogrzebie Chrisa Kyle’a (prace nad filmem rozpoczęły się przed jego śmiercią) scenarzysta otrzymał sporą liczbę pogróżek od żołnierzy Navy Seals, a jeden otwarcie zagroził, że „zabije go, jeśli spieprzy scenariusz”. Ojciec Chrisa Kyle’a powiedział wprost Clintowi Eastwoodowi i Bradleyowi Cooperowi: „Pokażę wam jak wygląda piekło, jeśli zbezcześcicie pamięć mojego syna”. Żona Chrisa - Taya - była trochę delikatniejsza. Prosiła tylko twórców, by zrobili film „właściwie”, bo „kiedyś  obejrzą go jego dzieci”. Obawy rodziny i przyjaciół nie były takie bezpodstawne. Pierwsza wersja scenariusza zakładała szczegółowe pokazanie sceny na strzelnicy i zabójstwo Kyle’a. Dopiero bardzo stanowcze polecenie Tayi wymusiło na Hallu zmianę w skrypcie. Pociechą dla twórców było zdanie, które kiedyś miał powiedzieć Chris: „Jeśli ktoś miałby sfilmować tą książkę, to tylko Clint Eastwood - nikt inny”.  

Bradley Cooper bardzo sumiennie przyłożył się odgrywanej przez siebie roli. Nie tylko przytył prawie 20 kilogramów, ćwiczył też teksański akcent ze specjalnym trenerem oraz bardzo intensywnie na siłowni. W swojej szczytowej formie potrafił unieść ponad 190 kilogramów, co widać w jednej ze scen filmu. Choć nalegano, by użył w niej atrap ciężarów, Cooper zdecydował się na prawdziwą sztangę. Ponoć miał małą obsesję, by wyglądać tak samo jak Kyle - równie potężnie. Po nakręceniu każdego ujęcia, pytał się czy wyglądał na „wystarczająco dużego”. Miał też używać butów Chrisa i słuchać jego playlist z muzyką podczas ćwiczeń.

Scenę z lalką wyśmiano na Tweeterze

Jedna z scen w filmie wygląda bardzo amatorsko: Bradley i Sienna przytulają swoje nowo narodzone dziecko podczas rozmowy, bez żadnych wątpliwości widać jednak, że jest to po prostu bezwładna lalka. Twórcy tłumaczyli się z tej wpadki - mieli aż dwoje niemowląt „zamówionych” do tej sceny, ale jedno nie pojawiło się wcale, a drugie zostało przyniesione chore, z gorączką. Kręcenia sceny nie przełożono - wybrano lalkę. Efekt końcowy  wyszedł jednak bardzo słabo.

Bradley Cooper podczas zajęć na strzelnicy

W czasie zajęć na strzelnicy - Bradley Cooper trafiał z karabinu snajperskiego do celu oddalonego maksymalnie o 600 metrów.  

Keir O'Donnell - szwagier w "Polowaniu na druhny" i brat w "Snajperze"

Aktor Keir O’Donnell, który w filmie gra brata Chrisa, występował już z Bradleyem Cooperem w „Polowaniu na druhny” („Wedding Crashers”), jako „nawiedzony” malarz i jego filmowy szwagier.


Na początku filmu, w scenie w kościele, widać postać w szarym garniturze, wchodzącą do kościoła - to sam Clint Eastwood i jego „cameo” w stylu Hitchocka.

Muzyka w czasie autentycznych scen z pogrzebu Chrisa, to utwór Ennio Morricone - „Pogrzeb”, z jednego z włoskich spaghetti westernów: „The Return of Ringo”. Morricone i Eastwood przyjaźnią się od czasów wspólnej pracy nad kilkoma westernami w podobnym stylu. Co ciekawe - Clint Eastwood jest również autorem  części muzyki do „Snajpera” - skomponował utwór „Taya’s Theme”.


Ekranizacja kontra fakty
W pierwszej „snajperskiej” scenie w filmie, Chris zabija dziecko i kobietę, którzy atakują rosyjskim granatem przeciwczołgowym RKG oddział piechoty morskiej. Fakty wyglądały podobnie - Chris rzeczywiście widział kobietę, która wyszła z domu, ale z małym dzieckiem na ręku. Do konwoju amerykańskich żołnierzy miała już podejść sama, z chińskim granatem. Chris zastrzelił ją, nim zdążyła go rzuci c. Według artykułu z portalu CNN - kobieta nadal niosła wtedy niemowlę za ubraniem. Niezależnie od faktów Chris nie miał żadnych wyrzutów sumienia po strzale, granat nie zabił żadnego z Marines i to był jego sukces.

W innej scenie - Chris widzi kilkuletniego chłopca, który bawi się podniesionym z ulicy RPG. Czuje ulgę, gdy dziecko odstawia granat i ucieka. W rzeczywistości chłopak został wysłany przez bojowników, by przynieść leżący pocisk (został on przez nie zabrany). Chris widział to w lunecie, ale nie strzelił do dziecka - wybrał czekanie na osobę, która zleciła małemu tak podłe zadanie.


W filmie Kyle wstępuje do wojska w wieku 30 lat, rozgniewany zamachami Al-Kaidy z 1998 roku. Naprawdę Chris próbował zostać żołnierzem już w 1996 roku, po prostu był to jedyny zawód, w którym siebie widział, oprócz jeźdźca rodeo. Armia odrzuciła go z powodu metalowych pinów, które miał w ramieniu, w wyniku kontuzji po zawodach. W 1998 roku oficer rekrutujący z marynarki wojennej sam do niego zadzwonił, z wieścią, że może do nich dołączyć, z pinami, czy bez - nie ważne. Chris wstąpił do wojska w 1998 roku, a w 1999 roku, gdy miał 24 lata, zaczął BUD/S - trening eliminacyjny do Navy Seals. W filmie od razu po tym widzimy zajęcia w szkole snajperów. W rzeczywistości Kyle zaliczył już jedną zmianę w Iraku, ale rozczarowany małą ilością akcji wrócił do domu i chciał odejść z wojska - zamiast tego wstąpił do szkoły snajperów i taką rolę miał dopiero od swojej drugiej zmiany.

źródło: specjalsi.wordpress.com

Napędzające wojenną historię w filmie postacie snajpera Mustafy i „Rzeźnika” są oparte na prawdziwych postaciach, ale Chris Kyle w rzeczywistości nigdy ich nie spotkał. Chodziły pogłoski, że w Iraku działa wrogi snajper, były olimpijczyk, a „rzeźnik” to szyicki watażka Abu Deraa - który ponoć naprawdę używał wiertarki do torturowania swoich więźniów. Najdalszy celny strzał Kyle’a (na ok. 1900 metrów) nie został więc oddany do wrogiego snajpera, a do stojącego na dachu strzelca RPG, tuż przed odpaleniem granatu.

źródło: specjalsi.wordpress.com

Rekordowy strzał nie spowodował też odcięcia Sealsów na dachu i zmasowanego ataku bojowników. W jednej z akcji jego oddział rzeczywiście utknął na dachu jednego z budynków, a zbliżający się śmigłowiec wziął ich za wroga. Kyle widząc ustawiający się do ataku helikopter - wezwał towarzyszy do rozwinięcia paneli sygnalizacyjnych - rodzaj chusty w jaskrawo-czerwonym, odblaskowym kolorze, oznaczającym obecność swoich. Pilot w ostatniej chwili zobaczył panele i przerwał atak, w filmie przypadkowo chybia celu. Kyle nigdy też nie dzwonił do żony podczas bitwy - takie coś jest nie do pomyślenia, Seal przestaje strzelać i odkłada karabin w czasie walki „dopiero gdy jest martwy”, a nie by zadzwonić.

Prawdą jest natomiast, że dzwonił w momentach, gdy nic się nie działo. Podczas jednej z takich rozmów rozpętała się strzelanina, telefon upadł na ziemię i „transmitował” odgłosy walki aż do wyczerpania baterii. Taya była po tym wręcz „emocjonalnym wrakiem”, bo Chris oddzwonił dopiero po kilku dniach. Podobną wersję tego epizodu pokazuje film.


W filmie widać Chrisa mającego podobne problemy, jak żołnierze cierpiący na zespół stresu pobitewnego - podejrzliwe patrzy na bawiącego się z dziećmi psa, jadący za nim samochód, drażnią go nagłe hałasy. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca, był bardzo dumny ze swojej wojskowej kariery i żałował jedynie, że nie mógł zlikwidować więcej żołnierzy wroga. Odszedł z wojska, tylko po to, by ratować swoje małżeństwo. Gdyby nie ono - z miejsca wróciłby na linie frontu.

źródło: specjalsi.wordpress.com

Postrzelony kolega Chrisa - Ryan "Biggles" Job - w filmie umiera  „za szybko”, podczas jednej ze zmian Chrisa w Iraku. W rzeczywistości Biggles żył o wiele dłużej, bardzo aktywnie, chodził po górach, ożenił się, rozpoczął naukę w collegu - zmarł w wyniku komplikacji po operacji w 2009 roku.


180 tysięcy dolarów, jako nagroda za głowę Kyle’a było trochę przesadzoną kwotą przez autorów filmu. W rzeczywistości suma wynosiła około 80 tysięcy, a nagrody bojownicy wyznaczali za każdego snajpera wojsk koalicji - zwykle około 20 tysięcy dolarów.

źródło: specjalsi.wordpress.com

Z filmu wynika, że po czterech turach w Iraku, ucierpiało głównie małżeństwo Chrisa. W rzeczywistości Kyle był dwukrotnie postrzelony, przeżył dwie katastrofy śmigłowców i sześć bliskich eksplozji bomb IED. Przeszedł sporą liczbę operacji chirurgicznych.


W autentycznych scenach z pogrzebu Kyle’a widać jedną z tradycji Sealsów - przybijanie do trumny Tridentów - złotych odznak Navy Seals. Zwykle swoje „trójzęby” umieszczają najbliżsi koledzy z drużyny - jest ich około kilkunastu. Na trumnie Chrisa Kyle’a było ich ponad sto.

DM
1 marca 2015 - 15:11

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.03.2015 17:24
TobiAlex
142
Legend

Ciekawy artykuł. Dzięki :)

02.03.2015 22:45
leem230698
odpowiedz
leem230698
99
Maxthony Maxtano

Fenomenalny tekst. Słyszałem przed seansem, że film mija się z prawdą, ale nie wiedziałem, że aż tak wielokrotnie. Nie zmienia to jednak mojego zdania, że był po prostu bardzo dobrze zrealizowany, choć takie kwiatki jak scena rozmowy z żoną na dachu wywołały na mojej twarzy mały uśmiech. Wymuszony tragizm sytuacji, która sama w sobie była tragiczna.

04.03.2015 12:23
odpowiedz
Naczelnyk
142
Witch Hunter

Film dramatycznie słaby. Żadnej sensownej fabuły, tylko napinka, melodramatyczne miny, gwiaździsty sztandar i tym podobny crap. Morderca przeleciał pół świata żeby zabijać ludzi w najechanym kraju -przepraszam, nie ludzi tylko 'dzikusów' i nie 'kraj' tylko 'ziemia śmierdząca psim gównem', a to wszystko okraszone telewizyjnymi scenami zniszczenia WTS, które mają -rzekomo - usprawiedliwiać atak na Irak. Przy takich g... filmach to kremlowska propaganda jest mały pikuś. 'Hurt Locker' był filmem świetnym, od tego radzę trzymać się na kilometr.

05.03.2015 13:07
kukiUN
odpowiedz
kukiUN
82
Pretorianin

Morderca? Chyba kolego nie wiesz na czym polega wojna.

05.03.2015 13:40
DM
odpowiedz
DM
159
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

TobiAlex, leem2306 - dzięki za miłe słowa
Naczelnyk - zdanie o filmie oczywiście można mieć różne. ja uważam go za dobry, choć oglądało mi się go gorzej niż Ocalonego na przykład. Mam też świadomość, że jego odbiór będzie zupełnie inny w USA, gdzie takie tematy są na porządku dziennym, i zupełnie inny w Polsce, dla której temat weteranów z Afganisatnu czu Iraku to ciągle abstrakcja i coś nie z tego świata, mimo tylu lat naszej obecności tam. Inaczej też film odbiorą ludzie, którzy znają całą historię, inaczej laicy, ale z nazywaniem żołnierzy mordercami to popłynąłeś pod paragrafy jakieś wręcz, marna prowokacja... Na lekarzy, którzy leczą kryminalistów też masz jakieś określenie...?
Każdy robi w swojej pracy to co musi, kropka.

05.03.2015 14:53
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Chris zastrzelił ją nim rzuciła granat. Według artykułu z portalu CNN - kobieta nadal niosła wtedy niemowlę za ubraniem. Niezależnie od faktów - Chris nie miał żadnych wyrzutów sumienia po strzale
żałował jedynie, że nie mógł zlikwidować więcej żołnierzy wroga

Z całym szacunkiem, ale jak dla mnie to nie przeświadcza o zupełnej normalności, nawet jak na żołnierza.

05.03.2015 15:04
DM
odpowiedz
DM
159
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Dlatego nigdy nie bedziesz mogl byc żołnierzem, tak jak niektórzy nie mogą byc pilotami, czy chirurgiem naczyniowym. Zawód komandosa wymaga 100% skuteczności na polu bitwy, a nie filozoficznych rozmyślań hipisa czy rozterek...

Jeśli na szali jest życie kobiety rzucajacej granat i kolegów z drużyny, to co ma niby wybrać żołnierz? Śmierć przyjaciół? Braci? Żeby kobieta wysadzila sie jednak pojutrze z kolejna czworką kolegow?

Żołnierze, tym bardziej snajperzy - musza rozliczać sie z każdego strzału, pisac raporty, podawać okoliczności, potwierdzenia swiadkow - właśnie po to, by nie było strzelania gdzie popadnie i mordowania, przez ludzi ze zwichnieta psychiką. (To tez pokazywali w filmie)

Przez cos takiego doszło wlasnie to wydarzeń z "Ocalonego"

Ale gratulacje za szybkie wydawanie osądów co do sytuacji, w których nigdy sie nie było i o których nie ma sie pojęcia... Jestem ciekaw bardzo czy wy poswiecilibyscie zycie swoich przyjaciol w takiej sytuacji...

05.03.2015 15:38
NajPhil
odpowiedz
NajPhil
63
Fiu Fiu

Dobry tekst, choć w tekście pisanym warto jednak zachować zasady odmiany - „Jeśli ktoś miałby sfilmować tĄ??? książkę, to tylko Clint Eastwood - nikt inny”.

Dla mnie to opowieść o bohaterze i nie mam żadnych wątpliwości ani rozterek moralnych związanych z Kylem. Jedyne, co mnie dziwi, to niektóre zmiany w filmie wyszczególnione w tekście. Np. podniesienie kwoty za śmierć naszego snajpera? Bezsensowne i niczym nie uzasadniona zmiana, która tylko może zirytować osoby znające książkę.

06.03.2015 09:22
odpowiedz
Naczelnyk
142
Witch Hunter

-->DM
Nie kupuję tego, proszę nie porównywać człowieka ratującego życie od tego, którego zawód polega na zabijaniu niewinnych ludzi (winnych, bo przeciwstawili się agresji USA?).

Bohater to koleś nabity po uszy amerykańską propagandą, o inteligencji jaszczurki, który zabijał od dziecka, zaczynając od zwierząt.

Czy jest on instrumentem polityki swojego rządu? Tak. Ale nikt go do tego nie zmusza, więc podział na 'dobrych żołnierzy' i 'złych polityków' tutaj nie funkcjonuje.

Dla mnie śmieszne są te wszystkie karkołomne próby Eastwooda zrobienia z mordercy bohatera. Każdy - żyjący poza USA -uśmiechnie się z politowaniem.

-->kukiUN
Na status 'kolegi' raczej nie masz szans - nie ta liga. Wojnę przeżyli moi rodzice, więc wiem co nieco z pierwszej ręki. A konflikty zbrojne na świecie -najprawdopodobniej - śledziłem już wtedy, kiedy ty pływałeś jeszcze w gumowym baloniku.

06.03.2015 09:49
DM
odpowiedz
DM
159
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Ehh... Zaden Eastwood nie robi z nikogo bohatera, Kyle jest bohaterem w Stanach od lat, podobnie jak kazdy żołnierz...

Czy jest on instrumentem polityki swojego rządu? Tak. Ale nikt go do tego nie zmusza,
Masz jakies bolesne wspomnienia z polskiego poboru, że żołnierz to ktoś zmuszany do kamaszy na 2 lata? :) to zawód jak każdy inny. Są ludzie (od zarania dziejów), którzy sa swietnymi wojownikami, strategami i ich życie to armia, byc żołnierzem to nie znaczy zmieniać sie w partyzanta, gdy ktoś nas zaatakuje...

Bohater to koleś nabity po uszy amerykańską propagandą, o inteligencji jaszczurki, który zabijał od dziecka, zaczynając od zwierząt.
Po randze na forum od razu wiedziałem,że zaden argument ci oczu szerzej nie otworzy :) tak czy siak - klapki zostały ci wskazane, bedziesz chciał to sobie doczytasz, co to znaczy wychować sie w teksasie, jaką trzeba mieć inteligencje w siłach specjalnych, jak wygląda współczesna wojna, a nie bitwa pod Kurskiem itp.

06.03.2015 09:53
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
200
Legend

@9
Sledzisz te konflikty od tylu lat a nadal nie potrafisz rozroznic mordercy od zolnierza.

@10
to zawód jak każdy inny

A tu sie jednak nie zgodze. Wojsko to sluzba, nie praca.

06.03.2015 10:04
DM
odpowiedz
DM
159
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Ale jeśli jest odpowiednio wynagradzana, staje się też zawodem :)

Zarzuty naczelnego miałyby nawet sens, ale w odniesieniu do takiego bohatera "Jarheada", opętanego wizją zabicia kogokolwiek, by zobaczyc pink mist - miesa armatniego po szybkim szkoleniu, gdzie rozwydrzonej mlodziezy glownie wpaja sie posłuszenstwo rozkazom, ale nie operatora, który szkoli się przez wiele lat, a przesiew jest taki, ze z 200 dostaje sie 15, również przez oblanie wielokrotnych testów psychologicznych...

zawód polega na zabijaniu niewinnych ludzi (winnych, bo przeciwstawili się agresji USA?).
Tak widzi wszystko cywil, pacyfista, polityk z innej opcji. Dla zolnierza nie istnieje coś takiego jak agresja, polityka, sprawiedliwa wojna czy nie - liczy się TYLKO i wyłącznie zadanie do wykonania i koledzy - nic innego! Jesli ktos sie zaczyna zastanawiać, czy ktos jest winny czy nie, czy to słuszne, że tam jest to znaczy, że jest dziennikarzem, politykiem, pisarzem, filozofem - nie zolnierzem.

08.03.2015 14:40
odpowiedz
SerMonroe
5
Junior

Myślę, że film traci trochę ze względu na swoją propagandowość oraz niepotrzebną dramatyzację niektórych scen, które same w sobie miały siłę oddziaływania, to jak patrzymy na politykę USA, i to co się tam mówi w mediach to inna kwestia, tak jak u nas kultura i tradycja traktowane są inaczej, tak samo oni mają prawo do traktowania i wpajania swoich wartości - na ile Kyle był zdrowym, normalnym człowiekiem a na ile maszyną do zabijania to już inna sprawa, film stara się pokazać, że bliżej było mu do człowieka, głównie ze względu na wątek rodzinny, moim zdaniem trzeba było skupić się albo na relacji wojskowej albo prywatnej, tak dostaliśmy jedynie lekko naszkicowany zarys tego pierwszego jak i pobieżny zarys drugiego.

08.03.2015 21:31
secretservice
odpowiedz
secretservice
55
Generał

Psy wojny istnieją i walczą odkąd trwają same wojny. Urabianie do ludzi tego pokroju jakiejkolwiek ideologii pozytywnej czy negatywnej mija się zupełnie z celem. A już ubieranie ich w szaty bohaterów i sprzedawanie w świat może budzić najwyżej uśmiech politowania. W wojnie nie ma nic chwalebnego, a wojaże po świecie od jednej rzeźni do drugiej...

29.03.2015 16:17
Tomal_P
odpowiedz
Tomal_P
95
Legend

Fajny artykuł.

Film ogólnie mi się podobał, dupy nie urywa, ale dobrze zrobiony - 7/10. Z tym dzwonieniem do żony na akcji to niezłą lipę zrobili - to mi się nie podobało.

Książki nie czytałem i czytając artykuł, dowiadując się jak pozmieniali niektóre sceny to jedynie ta nagroda za jego głowę mnie zastanawia czemu w filmie podwyższyli?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze