Jak ja mogłem w to grać? - Meehow - 3 marca 2015

Jak ja mogłem w to grać?

Wracanie do hitów z przeszłości w ciągu kilku ostatnich lat stało się fenomenem na wielką skalę, wykraczającym poza ścisłe grono absolutnych entuzjastów i modderów. Coraz chętniej chcemy pograć „jak za dawnych lat”, generując popyt, który coraz więksi wydawcy – ostatnio chociażby Ubisoft – bardzo chętnie zaspokajają. I choć sprawa podaży bywa kontrowersyjna, gdyż jakość remasterów i innych odgrzewanych kotletów potrafi wahać się od całkiem przyjemnych po absolutnie horrendalne, to możliwość bezproblemowego odpalenia produkcji sprzed dekady czy dwóch na najnowszym systemie operacyjnym potrafi zachęcić sentymentalnego gracza do sypnięcia groszem. Co jednak, gdy odkrywamy, że tytuł, który wyjął nam swojego czasu wiele godzin z życiorysu, nie przetrwał próby czasu i po prostu nie potrafimy się przy nim dobrze bawić? Ja stawiam sobie wówczas trudne pytanie: jak ja mogłem w to grać?

Nie poczynię żadnego odkrywczego spostrzeżenia pisząc, że szał pudrowania czy wprowadzania do dystrybucji cyfrowej starszych produkcji obserwujemy na rynku gier już od dobrych kilku lat. Czasem okazuje się, że modderom udało się osiągnąć podobny lub nawet lepszy efekt niż zawodowi odświeżacze, nie pobierając przy tym z naszego portfela ani grosza, aczkolwiek różnorodne promocje i przynajmniej teoretyczna wygoda skłaniają nas do zakupu starych gier w nowym wydaniu.

Najczęściej spotykanymi opiniami graczy są pochwały i nostalgiczne wspomnienia czaru sprzed lat lub inwektywy pod adresem wydawców za wciśnięcie im odgrzanego kotleta, który – oprócz niższych walorów smakowych – roztacza dość nieciekawy zapach. W niniejszym tekście biorę jednak na celownik inne zjawisko, które zaobserwowałem grając, a raczej próbując grać w takie resuscytowane pozycje, niegdyś darzone przeze mnie ciepłym uczuciem.

Dobrych kilka razy dokonałem zakupu, którego żałowałem. Nie chodzi już nawet o kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, ale zrujnowanie sobie wspomnień, a czasem i nerwów. Gry lepiej lub gorzej przechodzą próbę czasu i bywa, że całkowicie nie potrafią się obronić wśród niemasochistycznej części społeczności współczesnych graczy, rozpieszczonych ułatwieniami rozgrywki, piękną grafiką i pełną fajerwerków akcją.

Przed laty wyglądało to lepiej

Gdy myślami wracam do trójwymiarowych produkcji z przełomu XX i XXI wieku, we wspomnieniach wyglądają naprawdę ładnie, jakby mój umysł idealizował obraz danego tytułu, konserwując emocje, które towarzyszyły mi chociażby podczas intensywnego deathmatchu po sieci. W końcu po latach kupuję na GOG-u albo steamowej promocji złotą edycję ulubionej gry sprzed lat, aby po kilku minutach od jej odpalenia stwierdzić, że bez tony tapety nałożonej przez moją sentymentalną psychikę, jest ona szpetna jak noc. Choć zaaplikowanie odpowiedniej ilości modów potrafi sprawić, że przestaje mi to przeszkadzać, to jednak sielankowa reminiscencja obumiera, a ja stwierdzam, że zdecydowanie trzeba było pozostawić przeszłość w spokoju i wracać do niej tylko w czasie wspominania dawnych lat przy kuflu piwa. Teraz już pamiętam, dlaczego w w/w okresie byłem wielkim zwolennikiem grafiki 2D.

W to się nie da grać!

Prawdziwy Gracz ™ ohydną grafikę zniesie bez większego problemu. Co jednak robić, gdy po latach nasza niegdyś ulubiona gra okazuje się zwyczajnie niegrywalna – interfejs jest toporny, sterowanie niewygodne, a mechanika rozgrywki nie do końca przemyślana (kurtuazyjnie zakładam, że fabuła nie okazała się absurdalna). Ileż przypominam sobie własnych rage quitów, które wywołała niemożność zdzierżenia tego, co kiedyś sprawiało mnóstwo radości i wrażenie, że oto osiągnięty został szczyt możliwości technicznych, a historia branży gier dobiegła końca. W takiej sytuacji pozostaje tylko odwrócić słowa pewnego sławnego elektryka: chcem, ale nie mogem.

Było, minęło, nie wróci?

Doświadczenie wielokrotnie zdążyło mi udowodnić, że do wielu rzeczy nie da się już powrócić i ponownie poczuć choćby solidnej namiastki ich dawnego smaku. Sentymentalna podróż w przeszłość potrafi natomiast odnieść całkowicie odwrotny skutek do zamierzonego i nie inaczej jest w przypadku gier, nawet kultowych legend, którym nieśmiertelność zawdzięcza nasza pamięć, ale niekoniecznie ich własna odporność na starzenie. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że mógłbym znów godzinami zagrywać się w Settlersy (najlepiej na Amidze) czy Quake III Arena (nie mylić z Quake Live), ale chociażby WarCraft i Deus Ex (nie umniejszając tym klasykom) wystawiają dzisiaj moją cierpliwość na niełatwą próbę?

Meehow
3 marca 2015 - 16:45

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.03.2015 20:46
😊
odpowiedz
zanonimizowany307509
99
Legend

Ja też lubię wracać do staroci, ale tylko te oryginalne i dobre gry. Grafika mnie nie przeszkadza, gdyż gustuję w "pixel-art". ;) Co do sterowanie i interfejsu da się przywyknąć. Od niedawna pierwszy raz grałem w System Shock 1 i początkowo odrzucił mnie prymitywna grafika 3D i interfejs, ale wytrzymałem i zagrałem w to jeszcze raz. I co? Zakochałem się w nim i ukończyłem ją. ;) Nawet polubiłem ta grafika. Po prostu trzeba poświęcić trochę czasu. :) Da się lubić stare gry, jeśli mają dobre grywalności i niepowtarzalne pomysły. Ale trzeba mieć cierpliwości i wyobraźni, oraz kwestia przyzwyczajenia i gustu.

Niektóre gry się starzeją, bo pojawili się nowe i lepsze gry np. Jagged Alliance 2 na miejscu JA1. Nic dziwnego, że nie chcemy wracać do niektórych gier sprzed latach. Bo po co?

Ja nie mam problemu co autor Meehow. Poważnie.

Są pewne grupy, co nie mają problemu z tym. Oto przykład:
http://atarionline.pl
Jak widać, są miłośników komputery Atari i lubią grać w te starocie. XD

@drenz -> Witaj w klubie. :)

@Reedus -> Cytat: "Jasne, że czasem gra wygląda brzydziej niż się pamiętało" -> To przez przejście monitory CRT na monitory LCD z większe rozdzielczości, oraz nowy system kolorów w Windows, dlatego niektóre gry są trochę brzydsze niż pamiętamy. :( W końcu pewne gry są pisane z myślą o CRT, niskie rozdzielczości i 256 kolorów. Na szczęście niektórych gier da się wyleczyć za pomocą na przykład filtry z DosBox.

05.03.2015 22:16
Flyby
😊
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

"Było, minęło, nie wróci" - właśnie tak ;)
Chociaż stawianie sobie pytania (w realiach gracza) dlaczego tak się dzieje, uważam za niepotrzebne. Zbyt wiele zależy od osobowości, łącznie z upływem lat grania ;)

05.03.2015 22:45
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Tylko raz zdarzyło mi się diametralnie zmienić zdanie o jakiejś grze, sięgając po nią ileś lat później.
Aliens vs Predator (ten z 1999), wbrew temu co zapamiętałem, okazał się być niesamowicie toporny, utrudniony na siłę (a przez to irytujący) i zaprojektowany bez jakichś sensownych przemyśleń. Układy pomieszczeń nie mają sensu, Xenomorphy potrafią pojawiać się w miejscach, w których nie miały możliwości się znaleźć (np. cała chmara wyskakująca z zamkniętej "śluzy" zaryglowanej po obu stronach pancernymi bramami).
A najgorsze ze wszystkiego jest usilne tworzenie "klimatu" za pomocą tanich sztuczek - wszędzie można spotkać pulsujące świetlówki. Xenomorphy ciężko trafić, bo brakuje im kilku klatek animacji, które pozwoliłyby określić graczowi, jak ma zareagować. Osławione ryjokleje to nic innego jak tani jump-scare, ponownie korzystający z dziwnie małej liczby klatek animacji facehuggera. Tym razem jednak towarzyszy mu nagły skok nagłośnienia.
Do dziś nie mam pojęcia, jak ludzie mogli pisać, że ta gra była lepsza od genialnego AvP2.

Z kolei przytyku do Deus Exa w ogóle nie rozumiem. Gameplay nie zestarzał się ani trochę (OK, skradanie kuleje, ale to tyle), a grafikę da się znacząco poprawić modami. Z kolei pierwszy WarCraft dawałby radę, gdyby nie irytujący limit zaznaczonych jednostek w oszałamiającej liczbie czterech. Oby plotki o remake'u całej trylogii się spełniły.

05.03.2015 22:59
typical hater
odpowiedz
typical hater
40
Aedan Cousland

Ja tego problemu nie mam, pewnie dlatego,że gry, w które kiedyś grałem nie są takie stare. Zresztą zwykle miałem słabego kompa i grałem na średnich lub niskich, więc kiedy odpalam grę dziś na luzie na wysokich, to czuję zdziwienie i nie mogę zrozumieć, że ta gra miała taką dobrą grafikę. Dla mnie klasykami, które się nie starzeją, są warcraft iii(wow lekko zarżnął fabularnie to serię, choć też go lubię), heroes iii might&magic i gothic ii(ten klimat jest niepowtarzalny).

06.03.2015 08:19
😜
odpowiedz
zanonimizowany307509
99
Legend

Chyba gracze są podzielone na trzy grupy:
A) gracze, co mogą wrócić do starych gier po tylu latach i cieszyć się jak za dawnych czasów,
B) gracze, co nie mogą wrócić do starych gier i mogą cieszyć się tylko wspomnienie, z czego część z nich to gracze, co nie cierpią gier Indie w stylu Retro.
C) gracze po części A i po części B.

Gracze, co należą do grupy B, mają takie pecha, że mają kaprysy i wygórowane wymaganie. ;) Pozdrawiam.

06.03.2015 10:27
odpowiedz
facebookToScierwo
1
Pretorianin

Co jednak, gdy odkrywamy, że tytuł, który wyjął nam swojego czasu wiele godzin z życiorysu, nie przetrwał próby czasu i po prostu nie potrafimy się przy nim dobrze bawić? Ja stawiam sobie wówczas trudne pytanie: jak ja mogłem w to grać?
nie mam takiego problemu raczej dalej gram w te gry i ciagle stacjonuja mi na dysku...

06.03.2015 11:09
odpowiedz
planet killer
83
Konsul

Ej obrazek na głównej przedstawiający pierwszego Dooma jest krzywdzący!
Całkiem niedawno dopaliłem tego klasyka po raz pierwszy nie oczekując absolutnie niczego(pozytywnego),tymczasem z wielką rozkoszą wciąłem się w rzeż absolutną!
Sa gry już zbyt toporne na współczesne standardy ale Doom do nich nie należy.

06.03.2015 11:54
odpowiedz
piotreksik23
85
Konsul

"Deus Exa" mam do zaliczenia, właśnie się zastanawiam czy już wystartować z nim teraz.

W pierwsze "Settlersy" nie dałem rady, ale wina raczej serii, która mi nie podpasiła.

06.03.2015 12:15
Bramkarz
odpowiedz
Bramkarz
130
Legend
Image

Podobnie jak wysiu co jakiś czas wracam do Deus Ex.
Nawet bez żadnych modów daje radę.

06.03.2015 12:23
odpowiedz
zanonimizowany652110
37
Generał

Co roku wracam do Gothoców (1 i 2+NK) i co roku bawię się wyśmienicie, pomimo, że jak na obecne czasy sterowanie wydaje się bardzo toporne. W zeszłym roku odświeżyłem sobie Dark Forces II i również nie czułem, aby gra nie przetrwała próby czasu. Nie mam problemów do wracania do starych gier i nie potrzebuję przy tym modów "ułatwiających" rozgrywkę, oraz super wypasionej grafiki, aby dobrze się bawić przy starszych produkcjach.

06.03.2015 12:25
n0rbji
odpowiedz
n0rbji
69
Siedzący Byk

Też mam takie naloty retro-sentymentalnych wspomnień. Włączam sobie na youtubie gameplaye z tych gier żeby przypomnieć jak to wyglądało. Coś co kiedyś wydawało się mega realistyczne teraz wygląda sztucznie ale nie mówię że źle :) Od 2003 roku gram w Call of Duty i nadal jest dla mnie ideałem pod każdym względem. Czasami nawet zagram w jakieś starsze produkcje ale już nie wciągają tak bardzo z kilku powodów. Po pierwsze i najważniejsze mam już 27 lat i grałem w wiele gier, widziałem dużo i nie bardzo da się mnie zaskoczyć. Po drugie w te gry grało się dawno, poznało je i już nie wciągają tak jak kiedyś. Po trzecie wchodzi przyzwyczajenie do nowszych produktów pod względem mechaniki gry. Ale stare gry mają jedną przewagę nad nowymi: grafika. Stara, kanciasta z pikselowatymi teksturami nadaje grze mega klimat i ma coś w sobie co przypomina że jest to gra. Teraz gry robią ze zbyt dużym naciskiem na grafikę. Upychają fajerwerki graficzne zapominając o tym żeby gra była klimatyczna i ciekawa. Najlepszy przykład to seria Call of Duty i NFS. Im nowsze, tym gorsze.

06.03.2015 14:10
tosiekkeisot
odpowiedz
tosiekkeisot
73
MiśUszatekWielkiCham

Ja co jakiś czas wracam do gier z Nes'a. Do 168 in 1 ;) choć byłem wtedy mały, to i tak się zagrywałem w te gierki (i w Duck hunting na pistolecie....).
Tak samo wracam do trochę nowszych z GameBoya jak chociażby "Super Mario Land 2 - 6 Golden Coins" i inne których nawet nazw nie pamiętam.
Ach to były czasy . . . .
Bez zombie i innych badziewi, durnych że aż szkoda gadać.

06.03.2015 15:23
😃
odpowiedz
zanonimizowany307509
99
Legend

@tosiekkeisot -> Ja także grałem w "168 in 1" czy "Super Mario Land 2 - 6 Golden Coins". Ach, to dopiero były czasy! :D Nadal trzymam to w kolekcji. :D

Też nie lubię gry zombie, ale Resident Evil 1-5 są wyjątki od reguły. :D

06.03.2015 19:03
odpowiedz
zanonimizowany528762
44
Centurion

Nieliczne gry które przetrwały próbę czasu, zachwycały przede wszystkim przyjaznym interfejsem, fantastyczną grywalnością i przede wszystkim możliwością grania na nowszym sprzęcie. Ja z chęcią pograłbym w gry które miały pierwsze dwie cechy, ale niestety są niekompatybilne z najnowszym windowsem. Przykładowo ciągle pogrywam sobie w "Master of Orion 2" - bo da się mimo że gra jest już "pełnoletnia", ale w kilka innych tytułów - np. "Settlers 4" - które moim zdaniem dało by się pograć , nie mogę z powodu niezgodności i różnych błędów wyskakujących podczas próby uruchomienia.

07.03.2015 15:29
Iselor (Łódź)
odpowiedz
Iselor (Łódź)
119
Senator

No chyba żarty pan autor tekstu sobie stroi. Ja co jakiś czas odpalam Dooma 2, Heretica czy Blooda, a także stare RTSy czy RPGi (Red alert, Might and Magic, KKND, Diablo 1).

23.04.2015 00:16
odpowiedz
FanBoyFrytek
15
Konsul

@Iselor popieram :) Te same gry odpalam ^^

23.04.2015 11:49
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

Ja tak nie mam. Wręcz przeciwnie. Często lepiej bawię się przy starych tytułach, aniżeli przy tych nowych.

23.04.2015 12:26
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
197
Farben

Wlasnie skończyłem Rage of Mages 2: Necromancer, gra mojego dzieciństwa, i bawiłem się jeszcze lepiej niż te 15 lat temu bo w koncu angielski na tyle rozumiem by skumac o czym te ludziki gadaja. Super gra.

23.04.2015 17:31
WrednySierściuch
odpowiedz
WrednySierściuch
101
No gods no masters!
Wideo

Dość durna teza -bo jak zaraz udowodnię "nostalgia wiecznie żywa"

Być może same oryginalne "starożytne" klasyki mają ciut niedzisiejszą grafikę -ale co to za problem gdy sporo gatunków ma duchowych spadkobierców na pęczki

FPS

kto nie wie do czego się odnoszą te tytuły -jego strata :p
Wickland
http://store.steampowered.com/app/321260/

Ziggurat
http://store.steampowered.com/app/308420/

nadciągające Strafe
https://www.youtube.com/watch?v=VHbpdKiInn8

Gunscape -które jest graficznie wypadową między Doomem/Wolfenstainem a Minecraftem
A wychodzi np na XONE !!!
http://store.steampowered.com/app/342480/
https://www.gry-online.pl/gry/gunscape/z03dd5

Także odświeżenie klasycznego Unreal Turnament (w felietonie wspomniano Quake Arena)
https://www.gry-online.pl/gry/unreal-tournament/ze3d16#pc
https://www.youtube.com/watch?v=I9dQFSIJhOQ

******************************************
Inne podejście - szeroko rozumiany *moding*

Prawda.
Wiele gier ma dość wkurzające elementy, pewne rozwiązania, BEZNADZIEJNE UI czy nawet niedzisiejsza grafikę.
Co za problem? Jak to mówią "Mod will fix it"

Kto (normalny) zagra w Gothica 3 -bez Comunity Patcha + Quest Pack + Content Mod
Albo w VampireTM: Bloodlines -Community + Camarilla
albo Morrowinda bez graficznego overhaula
etc
chyba tylko jakiś niedouk-casual, albo ultra-masochista-hardkor który uważa że należy grać w wersje "takie-jakie-były-kiedyś"

btw -ostatnio miałem pomysł by zaprezentować kilka ABSOLUTNIE nieznanych cRPG (choć raczej miałem na myśli Albion, Pool of Radiance, Siege of Avalaon czy nawet Lionheart), ale co tam -słyszeliście o ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Icewind Dale
http://www.nexusmods.com/neverwinter2/mods/31/?

Baldurs Gate Reloaded -btw tego "moda" pobrało 150k uzytkowników! i to tylko z Nexusa, gdy jest on dostepny w wielu miejscach
http://www.nexusmods.com/neverwinter2/mods/794/?
trailer
https://www.youtube.com/watch?v=9m6m0ia8COo

^ kto tego nie zna ten "bieda od Dragonejdża" a nie "ultra znawca cRPG", jak się tu na GOLu co niektórzy uważają

Zresztą na silnik z NwN2 przeniesiono także np Pool of Radiance, niezależne, kultowe przygody z D&D czy też sporą liczbę świetnych (oryginalnych) modułów - np przygody Conana

+ mod który niestety został zatrzymany, tym razem na silniku Dragon Age.
Jak dla mnie -rewelacja :D

Baldur's Gate II Redux
https://www.youtube.com/watch?v=DhL8iKN3rVA

Dostępna jest jedynie 1 cześć -Lochy Irenicusa
http://www.nexusmods.com/dragonage/mods/1836/?

***************************************************
Inny powód by wracać do klasycznych wersji -prosty fakt ze NIE MA lepszych gier.
Nadal warto wracać do Darklands, Master of Magic. Alpha Centauri, Anachronox czy Arx Fatalis (a nawet Ultimy Underworld)
Ba, także do strategii taktycznych z Warhammera, Spellcross czy Fantasy General (który do tej pory nie ma godnego naśladowcy -było co prawda dobre *Fantasy Wars* ale jest ono pieruńsko mało rozbudowane)

Tak więc wraca się bo "nie ma alternatywy" - niektóre gatunki zmarły dawno temu (jak rts =zwłaszcza "cywilizacyjne" czy Tacticsy) a próby rezurekcji można podsumować gromkim śmiechem i falą zażenowania - wystarczy spojrzeć np na Civ:Beyond Earth które miało odświeżyć AlphaCentauri. Jedno słowo: żenua -.-'

Także Master of Magic -odświeżono niedawno w postaci Worlds of Magic, ale rezultat jest co najwyżej "średni"
http://store.steampowered.com/app/265970/

Także jakikolwiek Jagged Alliance -po wersji JA2 +1.13
Każda kolejna odsłona to coraz większa żenada (np Flashback został porzucony przez twórców w "połowie" procesu paczowania) -.-'

[1]Amazing_Maurice
+1
tak właściwie to świetnie posumowałeś ten felieton. A - i obczaj Ziggurat ;D

23.04.2015 18:31
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
144
Senator

Jakoś wyłącznie gram w starocie i jakoś nie mam jakiś wielkich odczuć że gra jest zła na obecne czasy.

Ale przyznam gdy grałem w takiego Morrowinda, macam po mapie i mówię do siebie
DLACZEGO NIE MOGĘ PZENIEŚĆ SIĘ DO TEJ BALMORY KURDE!

:) A przeciesz w morrowindzie nie było opcji szybciej podróży poprzez mapę.
I po tym uświadomiłem że muszę pobrać plugina na pierścienie do teleportacji co sam mój brachol kiedyś korzystał gdy grał w morrka.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze