Recenzja mojego wczorajszego śniadania - fsm - 1 kwietnia 2015

Recenzja mojego wczorajszego śniadania

Mówią, że to najważniejszy posiłek dnia. Że bez dobrze skomponowanego śniadania ciężko przetrwać kolejne godziny na wymaganym poziomie energetyczno-umysłowym. Potraficie wyjść z domu bez godziwej porcji rozrywki dla żołądka? Ja nie. I z tego też powodu postanowiłem specjalnie dla Was sprawdzić, cóż takiego wczoraj zjadłem na śniadanie. Oto wyjątkowa, wyposażona w delikatne lokowanie produktu recenzja dwóch kanapek z okładziną.

Deweloper się postarał - pierwsze wrażenie jest naprawdę pozytywne. Żywe kolory, interesujący dualizm kompozycyjny i zestawienie motywów wytrawnych z ekscytującymi słono-słodkimi pejzażami smaku. Sercem całej tej produkcji jest Zakvas, licencjonowane za grubą kasę cudo pozwalające tworzyć niezwykłe chleby w zaciszu własnej kuchni. Chleb będący podwaliną wczorajszego (i jutrzejszego, nawiasem mówiąc, też) śniadania to ciemna, by nie rzec mroczna, wizja łącząca żurawinę, orzechy i takie śmieszne płatki, co je szamają berbecie. Hartowane żywym, ikeowym ogniem składniki stworzyły cudownie kanciastą i solidną bazę, pozwalającą wykreować niemal wszystko. To takie jakby dziecię z nieprawego łoża, w którym Unreal SDK za przyzwoleniem brutalnie wziął Unity Engine. To chleb na zakvasie.

Półkula lewa wczorajszego dania to tryskające najżywszymi kolorami (gdyby nie fakt, że sam to robiłem, pomyślałbym, że te cudne barwy i faktury to najlepiej zrobione tekstury świata) combo: Yellow Cheese 2.0, Red Tomato Slice Extended i B-Sil umaziane w swojskim majonezie. Klasyk, który nigdy nie wychodzi z mody. Coś jak de_dust wśród kanapek. "Prawym" towarzyszem w tej trwającej nawet 15 minut (powiecie, że krótko, ale lepiej mieć coś wysokiej jakości, niż męczyć się z nudnym śniadaniem przez kilkanaście wieczorów, prawda?) podróży był słono-słodki wehikuł rozkoszy. Twórca przeszedł samego siebie łącząc w niesłychanie odważnym posunięciu masło orzechowe (typu "smooth" - plotki w necie głoszą, że w procesie produkcji brano pod uwagę wersję "crunchy", ale ta niestety została zużyta do innego projektu) z wielokwiatowym miodem. Peanut Butter x Honey Extravaganza 2015!

Jak bezdyskusyjnie wynika z powyższego opisu, moje wczorajsze śniadanie było świetne. Mimo krótkiego procesu produkcyjnego, który na dodatek odbył sie o dosyć wczesnej porze, i silnej konkurencji w postaci przedwczorajszego obiadu, wszystko przebiegło niesłychanie gładko. Bez najmniejszych wyrzutów sumienia wystawiam niemal maksymalną notę (tysiąc trzysta czterdzieści dwie gwiazdki) i serdecznie polecam to śniadanie wszystkim. Niezależnie od tego, czy jesteście wczorajsi, czy nie. Smacznego.


Rozsmarowywalność masła orzechowego: 10/10
Czy pomidor wyglądał dobrze: oj, tak
Wartość odżywcza posiłku: over 9000
Jak bardzo chleb był robiony w domu: bardzo
Ocena ogólna: 1342/1369

fsm
1 kwietnia 2015 - 09:38

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.04.2015 16:48
Reedus
Reedus
14
Legionista

Nie sposób nie zgodzić się z recenzją, zwłaszcza jeśli chodzi o połączenie Peanut Butter x Honey Extravaganza 2015. Gdyby nie ten cudny produkt, już dawno umarłbym z głodu ;) Nie należy także sięgać po wersję cyfrową, w tym przypadku nośnik fizyczny jest niezastąpiony.

01.04.2015 20:03
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
210
fsm

GRYOnline.plTeam

Sama prawda. Cyfrowe śniadania tylko w Matriksie. Rasa ludzka wymaga fizycznego smarowania :)