Valve to deweloper specyficzny. Nie musi spieszyć się z tworzeniem kolejnych swoich gier, ponieważ Steam, będący największą platformą cyfrowej dystrybucji na PC, zapewnia stały i wysoki dochód. Firma jest kochana przez graczy i kojarzona z wysoką jakością oferowanych produktów. Zaryzykuję stwiedzenie, że nie ma żadnego studia deweloperskiego, które darzono by taką atencją. Miłość ta jest odwzajemiona, a przynajmniej tak się nam wydaje.
Uwielbiam wszystkie gry jakie stworzyło Valve do tej pory. Half-Life miażdży klimatem, w drugiej części po raz pierwszy zobaczyliśmy jak powinna wyglądać w grach fizyka. Left 4 Dead pod pozorem prostego strzelania do zombiaków z ledwie kilku rodzajów broni, przemyciło najlepszy i najbardziej złożony tryb kooperacji w historii. Portal zmusił do wysiłku nasze szare komórki w niespotykanej dotąd formie. Druga część twórczo rozwinęła tę ideę. Każdą z tych gier nazwać możemy z czystym sumieniem „pełnym produktem”. Wydając pieniędze na grę Valve możemy być pewni, że tego nie pożałujemy. Według Steama przy obydwu częściach L4D spędziłem prawie sto godzin. Half-Life’a 2 przeszedłem, o ile dobrze pamiętam, pięć razy. Wydany niedawno Portal 2, zapewnia rozrywkę przynajmnien na 15 godzin. Statystyki zdecydowanie zawyżające dzisiejszą średnią. Nie da się nie kochać Valve, bo nie ma ku temu powodów. Na pewno?
Tristan Reidford jest grafikiem w firmie Valve i oczywiście pracował przy produkcji min. Portal 2. Poniżej widzicie plakat filmowy stylizowany na kino s-f z lat 70. narysowany przez Tristana. Niezły kawał obrazka, bym powiedział. A swoją drogą, może macie jakieś typy, kto dzisiaj mógłby zagrać główną bohaterkę w ewentualnym filmie? Angelina Jolie? Salma Hayek? Hmm…
PS. W rozwinięciu, w galerii, znajdziecie większą wersję obrazka.
Informacja ta krąży po sieci od niecałych dwóch tygodni, ale jest szansa że jeszcze nie wszyscy ją poznali - stąd ten wpis. Lubię takie ciekawostki zza kulis, a Valve jest jedną z tych firm, która prezentuje zdecydowanie zdrowe podejście do użytkownika/gracza i chętnie udziela odpowiedzi na różne pytania. Pewien internatua postanowił zapytać o "łysego gościa z ekranu powitalnego", a pracownik firmy - Ray Ueno, napisał krótko jak to wyglądało.
Kolejny hit oficjalnie rozpoczął dziś podbój rynku elektronicznej rozrywki i jak to zwykle w takich przypadkach bywa, wywołał masę emocji. Recenzenci rozpływają się w komplementach i wystawiają hurtowo „dziewiątki”, co z kolei nie podoba się prawdziwym-graczom-którzy-zalecają-innym-żeby-nie-dać-się-nabić-w-butelkę. Ci ostatni dissują produkt Valve'a ile wlezie, zarzucając mu rzekomą konsolowość (uwielbiam tę obelgę), niski poziom trudności i skandalicznie krótki czas rozgrywki. Nie przejmując się opiniami jednych i drugich postanowiłem samemu przekonać się, jaki Portal 2 jest naprawdę. I choć gry jeszcze nie skończyłem, już teraz mogę powiedzieć, że jest bardzo dobrze.
Jeden z najbardziej liczących się developerów w branży, amerykańskie studio Valve, mające na końcie m.in. serie Half-Life, Left 4 Dead czy Portal, przyjęło w swe szeregi Douga Churcha, autora kilku spośród najmocniej szanowanych tytułów w historii gamingu, w tym: System Shock 1 i 2, Thief: The Dark Project (+ obu jego kontynuacji) czy Ultima Underworld.
Czego chcemy oczekiwać po tym mariażu?
Twórca ścieżki dźwiękowej do gier z serii Half-Life nie pracuje już w Valve Corporation! Choć kompozytor rozstał się z amerykańską firmą co najmniej kilka miesięcy temu, to jednak dopiero teraz informacja ta obiegła świat i pojawiła się w mediach poświęconych elektronicznej rozrywce. Wszystko za sprawą jednego z fanów, który przypadkiem zauważył brak notki dotyczącej muzyka na stronie internetowej studia.
Wzorem moich kolegów postanowiłem przybliżyć Wam historię, która w całości została opisana na łamach szacownego serwisu Eurogamer. Simon Parkin napisał całkiem ekscytujący tekst o człowieku, który ponad 7 lat temu był twórcą jednej z największych afer jeśli chodzi o świat elektronicznej rozgrywki. Wszyscy chyba pamiętamy, gdy jesienią 2003 roku wyszło na jaw, że kod źródłowy oczekiwanego (i spóźnionego) H-L2 został wykradziony. Zapraszam do lektury streszczenia tej bardzo ciekawej historii, którą w całości (po angielsku) możecie oczywiście przeczytać na Eurogamerze.
Weekend się rozpoczął, ale nauki nigdy za wiele. Zwłaszcza, gdy wykładowcą jest Gabe Newell – współzałożyciel i dyrektor zarządzający Valve Software (obecna wartość tej firmy może wynosić nawet 4 mld dolarów). Uczniowie Tippecanoe Valley High School podczas lekcji dotyczącej marketingu sportu i rozrywki mogli zadawać mu pytania, a także dowiedzieli się kilku naprawdę ciekawych rzeczy o biznesie (nie tylko growym).
Notka będzie krótka, acz treściwa. W końcu po latach znalazłem kilka godzin na Portala. Śmiejcie się, ale od czasu zakupu Orange Boxa zdążyłem ukończyć tylko HL2 i Episode One (jak chcecie recek obu to zgłoście to w komentach, chętnie się podejmę zadania:)), natomiast Team Fortress wyleciało z dysku po 30 minutach - nie moje klimaty.
Miała być miłym dodatkiem do zestawu The Orange Box, a przypadkiem stała się jednym z najjaśniejszych jego elementów. Miała być zwykłym prezentem dla fanów, a nieopatrznie stworzyła nową, silną markę, która wkrótce dorobi się pełnoprawnej i w pełni samodzielnej kontynuacji. Tytuł o nazwie Portal, bo to właśnie o nim mowa, okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę, pomagając ugruntować pozycję firmy Valve Corporation wśród najbardziej szanowanych producentów gier komputerowych na świecie.