MaciejWozniak

najnowszepolecanepopularne

Od Hana Solo do Ricka Deckarda. Najciekawsze role Harrisona Forda

Geniusz kreacji. Recenzja filmu "Blade Runner 2049"

Szok i rechot. Recenzja filmu "Botoks"

Zabójcza perfekcja czyli magnetyzm filmowego hitmana

Wielki czołg i nic więcej. Recenzja filmu "Renegaci"

Subtelna gra emocji. Recenzja filmu "Na pokuszenie"

Sparrow jeszcze nie zatonął. Recenzja filmu "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara"

Choć niektórzy z pewnością będą narzekać, że to już nie to samo, co w „Klątwie Czarnej Perły”, „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara” oferuje fanom serii sympatyczne spotkanie z ulubionymi bohaterami i całkiem zgrabne zamknięcie historii o karaibskich awanturnikach.

Powrót Kapitana Jacka Sparrowa w szalonej ekstrawaganckiej kreacji Johnny’ego Deppa był oczywistą koniecznością, bez niego po prostu tego filmu nie dałoby się nakręcić. Jednak wszyscy fani „Piratów…” zadawali sobie pytanie – czy wraz z nim powróci dwójka pozostałych bohaterów pierwszych filmów, czyli Will Turner i Elizabeth Swann. A jeśli wrócą, to w jakim wymiarze? Cóż, występy Orlando Blooma i Keiry Knightley są dość oszczędne, jednak istotne dla głównej osi fabuły, więc jest to pewien kompromis. Na dodatek ponownie zobaczymy kilku piratów ze starej załogi Sparrowa oraz Kapitana Barbossę w wydaniu Geoffrey’a Rusha. Wszystko jednak kręcić się będzie wokół postaci kreowanej przez Deppa, a także syna Willa Turnera – Henry’ego, który podejmie się misji wyrwania ojca z objęć klątwy przez którą musi dryfować bez końca na pokładzie Latającego Holendra. By to uczynić, Henry będzie musiał odnaleźć legendarny artefakt – Trójząb Posejdona. Młodemu chłopakowi pomoże w tym zadaniu nie tylko Sparrow, ale też tajemnicza młodziutka astronomka Carina napotkana przypadkowo przez obu panów. Wszystkim zagrażać będzie jednak Kapitan Salazar (Javier Bardem), a ściślej rzecz ujmując jego duch, który zrobi wszystko, by zgładzić Sparrowa.

czytaj dalejMaciejWozniak
27 maja 2017 - 10:12

Krótka historia filmów pirackich

Myli się ten, kto sądzi, że artykuł ten będzie dotyczyć dziejów The Pirate Bay i przygód korsarzy pływających po szerokich wodach torrentów. W przeddzień premiery piątej części „Piratów z Karaibów” warto przypomnieć najważniejsze tytuły o morskich wilkach, które przez kolejne dekady bawiły kinomanów.

czytaj dalejMaciejWozniak
24 maja 2017 - 11:20

W błędnym kole z Watson i Hanksem. Recenzja filmu "The Circle. Krąg"

Film z Tomem Hanksem i Emmą Watson to kolejny dowód na starą jak świat filmową prawdę – nawet najwybitniejsza obsada nie pomoże, kiedy kuleje scenariusz.

czytaj dalejMaciejWozniak
22 maja 2017 - 09:57

Czterej jeźdźcy Marvela i Netflixa

Gdy kilka lat temu Netflix i Marvel ogłosiły produkcję czterech seriali zmierzających do wspólnej serii „Defenders”, większość widzów pewnie wzruszyła ramionami, lub wręcz uznała to za próbę odcinania kuponów od sukcesu znajdujących się wtedy w pełnym blasku Avengers. Dziś gdy mamy za sobą pierwsze sezony wszystkich seriali (a w przypadku „Daredevila” nawet dwa), możemy stwierdzić, że netflixowe uniwersum nie tylko nie ustępuje kinowemu, ale nawet jest od niego dojrzalsze i ciekawsze.

czytaj dalejMaciejWozniak
8 maja 2017 - 07:55

Zgadnij, kto przyjdzie na obiad. Recenzja horroru "Uciekaj!"

Tak, autorem „Get Out”, czy jak wolą polscy dystrybutorzy „Uciekaj!” jest ten sam Jordan Peele, którego znamy przede wszystkim jako komika i gwiazdora komediowego show „Key and Peele”. Jako scenarzysta zadebiutował rok temu, współtworząc scenariusz do zwariowanej komedii „Keanu” opowiadającej o dwójce przyjaciół próbujących odzyskać… kota. „Uciekaj!” to jego drugie podejście do scenopisarstwa, a jednocześnie reżyserski debiut. Debiut, który z miejsca przyniósł mu wielki poklask krytyki i uznanie widzów. Nie bez przyczyny.

czytaj dalejMaciejWozniak
1 maja 2017 - 10:44

Dobry, zły i brzydki Walter White. Kreacja antybohatera w "Breaking Bad"

„Breaking Bad” to opowieść o narkotykowym świecie, o zbrodni, o tym, do czego zdolny jest człowiek w sytuacjach krytycznych. Doskonały thriller, dramat gangsterski i kino sensacyjne w jednym. Jednak jeżeli przyjrzymy się bliżej głównemu bohaterowi tej produkcji, dostrzeżemy, że jest to również subtelny dramat psychologiczny, a naczelnym tematem historii rozgrywającej się na pustyniach Nowego Meksyku jest przemiana.

Chciałoby się powiedzieć – rzecz to oczywista, Walter White zmienia się w Heisenberga. Wszyscy to wiemy. Ale jeżeli bardziej skupimy się na szczegółach transformacji poczciwego nauczyciela chemii z Albuquerque w narkotykowego kingpina, zauważymy, że pod warstwą sensacji i emocji kryje się wręcz egzystencjalne spojrzenie na człowieka. Spojrzenie na bohatera, który staje się antybohaterem.

Jeżeli po powyższych akapitach wciąż nie macie pewności, czy warto czytać ten tekst, jeżeli nie widziało się dotąd całego serialu, czas na jasne ostrzeżenie – będzie się roił od spoilerów, więc zdecydowanie lepiej do niego powrócić po ostatnich kadrach finałowego odcinka „Breaking Bad”.

czytaj dalejMaciejWozniak
27 kwietnia 2017 - 14:34

Świetna zabawa dla dużych dzieci. Recenzja filmu "Szybcy i wściekli 8"

Kluczowe pytanie brzmi – czego oczekujemy od kina akcji? Jeżeli pogłębionej psychologii postaci, lepiej sięgnijmy po starą dobrą „Gorączkę” Michaela Manna, ale jeśli do szczęścia wystarczy nam porządne, zrealizowane z rozmachem łubudu nie wymagające nadmiaru myślenia, to ósma część przygód Vina Diesela i spółki jest idealnym wyborem.

czytaj dalejMaciejWozniak
22 kwietnia 2017 - 17:47

Szybcy, wściekli i nieśmiertelni

Na dniach na ekrany polskich kin wejdzie ósma już część „Szybkich i wściekłych”. To dobra okazja, żeby przyjrzeć się tej filmowej serii, której sukces jest rzeczą unikatową we współczesnym kinie i prowadzi do kilku ciekawych wniosków.

Za oceanem „Szybcy i wściekli 8” zaczęli już święcić triumfy. Otwarcie w Stanach wyniosło 98 milionów dolarów, co stanowi trzeci najlepszy start filmu w USA w kwietniu. Kwietniowy rekord wynoszący 147 milionów dolarów w pierwszy weekend należy zresztą do siódmej części serii. Na całym świecie „Szybcy i wściekli 8” zarobili przez pierwsze dni ponad 530 milionów, wręcz podbijając światowe kina, zwłaszcza na azjatyckim rynku. Nie może dziwić, że producenci chętnie wyłożyli 250 milionów dolarów na produkcję „ósemki”, a kolejne dwie odsłony cyklu zostały już potwierdzone.

A pomyśleć, że jeszcze dziesięć lat temu wydawało się, że „Szybcy i wściekli” znikną z pamięci kinomanów na wieki. Krótkie spojrzenie na historię cyklu o pościgach samochodowych i… wielu innych rzeczach pokazuje wyraźnie, że mieliśmy do czynienia z najbardziej niespodziewanym powrotem z zaświatów w kinie rozrywkowym.

czytaj dalejMaciejWozniak
19 kwietnia 2017 - 18:16