10 znanych filmów i postaci z gier w Ghost Recon Wildlands - DM - 19 marca 2017

10 znanych filmów i postaci z gier w Ghost Recon Wildlands

Ghost Recon Wildlands to ogromna piaskownica oparta na jednym, bliźniaczo podobnym schemacie fabularnym, przez co prędzej czy później opowiadana historia może zejść na drugi plan - zwłaszcza podczas rozgrywki w kooperacji. Otwiera to pole do popisu dla zabawy w odrobinę innym klimacie, choćby z jakiś znanych filmów akcji. Snajper, Commando - te i inne pozycje znajdziemy w Wildlands!


Sprzyjają temu niezwykle zróżnicowane lokacje - od luksusowych posiadłości narkobaronów, przez zieloną dżunglę, po jałowe pustkowia, niczym w Afganistanie, oraz przede wszystkim możliwości charakteryzacji naszej postaci. Twórcy sami tu puszczają do nas oko, sugerując konkretne tytuły charakterystycznymi dodatkami, ale dostępne możliwości na tym się nie kończą. Skoro edytor postaci w Mass Effect Andromeda zawiódł, warto pobawić się tym w Ghost Recon Wildlands!

Pomysł na zabawę w zupełnie innym klimacie pojawia się dość naturalnie podczas przeglądania akcesoriów w edytorze, pozwalających upodobnić się do znanych bohaterów. Do tego dochodzi granie w kooperacji, gdzie przestajemy zwracać uwagę na fabułę, a po jej zakończeniu zwykle zostaje nam mapa pełna wrogich baz, posterunków i znajdziek. Wybierzmy jeszcze prowincję z odpowiednim krajobrazem, a wykorzystując odrobinę wyobraźni, możemy w Ghost Recon Wildlands zapomnieć o Duchach ścigających El Sueno i wczuć się w zupełnie inny klimat!

Commando
Ghost Recon Wildlands to dość oczywiste skojarzenia z paroma starszymi  filmami i trochę mniej wyraźne z innymi, ale na pierwszy ogień weźmy klasykę kina akcji - Commando. Wielu z nas zakatowało niejeden joystick na 8-bitowej wersji słynnej strzelanki o tym samym tytule, a gra Ubisfotu pozwala w pewnym sensie na stworzenie swojego własnego remake’u, do czego wydaje się wręcz zachęcać jedna z opcji malowania twarzy nawiązująca właśnie do wyglądu Arnolda Schwarzeneggera w tym filmie. Arnie, jako weteran Delta Force - John Matrix, zmuszony jest udać się do fikcyjnego kraju Val Verde - właśnie gdzieś w Ameryce Południowej. Ostatecznie ląduje jednak na jakieś wyspie, rozpętując regularną bitwę na terenie luksusowej posiadłości byłego dyktatora tego egzotycznego kraju.

Val Verde to zmyślona nazwa fikcyjnego kraju w Ameryce Południowej, stworzona przez scenarzystę Stevena de Souza. Ilekroć potrzebuje on w swoich historiach nawiązać do tamtego rejonu, odwołuje się właśnie do nieistniejącego Val Verde, zamiast przywoływać prawdziwe państwa i ryzykować ewentualne protesty ich władz - o czym przekonał się wydawca Ubisoft w związku z premierą Ghost Recon Wildlands. Co ciekawe, Val Verde nie pojawia się jedynie w Commando. Oprócz kilku mniej znanych seriali telewizyjnych, stamtąd pochodzi również generał Esperanza ze Szklanej Pułapki 2, a dżungla Val Verde jest miejscem akcji w filmie Predator - wyprodukowanym podobnie jak Commando przez Joela Silvera i z Arnim w roli głównej.

Krajobrazy bardzo podobne do tych z filmu znajdziemy bez trudu w prowincji P.N De Agua Verde Wybierając naszej postaci jakąś twarz z kwadratową szczęką, koszulkę na ramiączkach, oliwkowe bojówki, czarną kamizelkę Molle lub Interceptor oraz obowiązkowe malowanie twarzy „commando” - całkiem nieźle upodobnimy ją do filmowego Johna Matrixa. Pewnym problemem jest tu jednak uzbrojenie, gdyż w grze nie znajdziemy fińskiego karabinu Valmet M78, używanego przez Matrixa w czasie finałowej bitwy, ani jego protoplasty RPK, ani nawet M16A1, które podnosi z ziemi trochę później. Wizualnie najbardziej podobny będzie karabinek 556xi, a poza tym wszystko to, co pamięta lata 80. a więc MP5, Skorpion, strzelba SPAS-12 oraz obowiązkowo jakiś karabin maszynowy. Zgodnie z filmem za to wyposażymy się w potężny pistolet Desert Eagle, obecny w grze jako D-50.

Grając solo musimy wziąć poprawkę na towarzyszące nam Duchy, możemy im jednak rozkazać czekać w jakimś wyznaczonym miejscu.

Tak przygotowanym lądujemy przed posiadłością w prowinicji P.N De Agua Verde (Verde… przypadek? :)), wyciszamy muzykę w grze, puszczamy w systemie soundtrack z Commando i już możemy poczuć się jak John Matrix w filmie lub w remake’u słynnej strzelanki z 8 bitów, w oprawie godnej 2017 roku!

Stan Zagrożenia
Tytuł Ghost Recon, choć sygnowany nazwiskiem Toma Clancy, podobnie jak Splinter Cell nie ma swoich korzeni w powieści słynnego pisarza, a jest wynikiem jego współpracy z wydawcą gier. Motyw walki z potężnym, południowo-amerykańskim kartelem narkotykowym znajdziemy jednak w książce i zrobionym na jej podstawie filmie Stan Zagrożenia. Wytwórnie kokainy, posiadłości narkobaronów, przemytnicy, CIA i tajny oddział sił specjalnych uderzający w kartel - Stan Zagrożenia najbardziej zbliża się klimatem do Ghost Recon Wildlands.

Specjalsi w Stanie Zagrożenia

Dużym smaczkiem jest fakt, że obok najbardziej znanego bohatera z uniwersum Toma Clancy - Jacka Ryana - znajdziemy tam też starych znajomych z Rainbow Six: Johna Clarka i Dinga Chaveza, jeszcze przed utworzeniem Tęczy. To właśnie oni przeprowadzają bezpośrednie ataki na infrastrukturę kartelu, niczym Duchy w Wildlands.

Starzy znajomi z Rainbows Six - Chavez i Clark

Jak na złość, upodobnienie się do tajnych specjalsów z Clear and Present Danger nie jest takie łatwe, gdyż w Wildlands zabrakło najbardziej popularnego kroju munduru - BDU. Najlepszym wyborem będzie tu chyba zestaw w oliwce - koszula z krótkim rękawem i bojówki oraz kapelusz boonie hat.

Tyle wykrzesimy z gry

Jako snajper Dingo Chavez możemy też przywdziać maskujący ghillie suit. Nasz arsenał - również trochę naciągany - powinien składać się z czarnego M4A1 bez żadnych dodatków, karabinu M40A5 dla snajpera, a przy broni drugorzędnej: MP5 i pistoletu M9 lub Colt 1911. Ostatnim sznytem będzie malowanie twarzy Screaming Eagles lub Commando.

Snajper
Grając zwykle tylko z jednym znajomym w kooperacji, w Wildlands odnajdziemy klimaty pierwszej części kultowego Snajpera z Tomem Berengerem. W oryginale sierżant Beckett przemierzał panamską dżunglę, i to również po to, by wyeliminować lokalnego bossa narkotykowego! W filmie znajdziemy także współpracę z lokalnymi Indianami, hacjendy, imiona i ksywki pokroju Alvarez, El Cirujano czy byłych agentów CIA pracujących dla wroga. Wyrzućmy z Wildlands współczesne samochody i Black Hawki, a dostaniemy Snajpera w każdym calu!

No, w prawie każdym, gdyż tutaj znowu potrzebujemy bluzy BDU w kamuflażu woodland i szelek systemu ALICE, których w grze brakuje. Tak jak w przypadku Clarka i Chaveza wybieramy więc koszulę w oliwce, brak kamizelki lub najprostsze szelki Molle, a na głowę tym razem wędruje czapka patrolowa (drugą opcją jest oczywiście pełny ghillie suit). Idealną bronią byłby tu dawny M40A1, ale jego następca M40A5 jakoś da radę.

Zwolennicy Millera zamiast snajperskiej wersji G3, mogą tu wybrać G28, jako broń od tego samego producenta Heckler and Koch. Pistolet - Colt 1911. Plenery przypominające te filmowe znajdziemy bez trudu na wschód od startowej prowincji, choćby w Esiritu Santo. Rozgrywka w Wildlands to w głównym stopniu wyszukiwanie celów i ich eliminacja z dużej odległości, dlatego zabawa jako “cosplay” sierżanta Becketta znakomicie wpisuje się w klimat gry.


Snajper (American Sniper)
Jeśli ktoś lubi trochę bardziej współczesne wyposażenie, to równie dobrze może stworzyć postać zbliżoną do Chrisa Kyla z filmu Clinta Eastwooda - Snajper. Latynoskie klimaty różnią się znacznie od tych z Bliskiego Wschodu i musimy wziąć tu znaczną poprawkę na wygląd lokacji - najlepiej sprawdzą się chyba większe miasta na zachód od startowej prowincji. Dużo lepiej wyjdzie nam za to stworzenie postaci.

Wprawdzie znowu odczujemy brak bluzy BDU w pustynnym kamuflażu i będziemy musieli zastąpić ją taktycznym wdziankiem od Crye w kamuflażu Multicam, ale reszta jako tako da radę. Spodnie bojówki w kamuflażu DCU tricolor, kamizelka 5.11 Tactical Plate Carrier w kolorze Coyote z idealnie pasującymi nabojami do karabinu snajperskiego, okulary Oakley Straight Jacket i czapka z daszkiem do tyłu w kolorze Coyote.

Przy uzbrojeniu powinniśmy wybrać SR25 lub nie do końca właściwy M40A5, broń drugorzędna to M4A1 z celownikiem CompM4 lub EXPS3 i tłumkiem, a pistolet: Sig 227 lub Colt 1911. Karabiny oczywiście w malowaniu TAN.

Ocalony
Podobne wyposażenie upodobni naszą postać do Sealsów z filmu Ocalony. Powinniśmy zmienić jedynie czapkę na kapelusz boonie hat w kamuflażu desert, a broń główną na jedną z dwóch: SR-25 (z braku Mk12) lub M4A1 z granatnikiem M203. W prowincjach Mojocoyo i Montuyoc znajdziemy tereny przypominające surowe góry Afganistanu.

G.I. Jane
W gry grają również dziewczyny, a niektórzy po prostu wolą widzieć na ekranie ciut bardziej uroczą postać, niż brodatego osiłka, dlatego Duch w Wildlands może być także płci pięknej. Idąc tropem filmów z lat 90. stwórzmy postać bazującą na porucznik O’Neil, czyli Demi Moore w filmie G.I. Jane. Z fryzurą na “zero”, z czarnym karabinem M4A1 z M203, pustynnym mundurem i kapeluszem boonie hat stworzymy własną G.I Jane z ostatniej akcji w filmie. Alternatywą jest też O’Neil z fazy selekcji, czyli w białej koszulce i spodniach w woodlandzie.

SIX
Edytor postaci w Wildlands pozwala na osiągnięcie efektów bardziej współczesnych, np. stylizacji na komandosa Seal Team Six z serialu SIX czy filmu Wróg Numer Jeden. Tutaj powinniśmy skupić się na rzeczach w kamuflażu AOR1, AOR2, ew. multicam, hełmie FAST, kamizelce 5.11 Tactical Plate Carrier, a z uzbrojenia wybrać P416 w malowaniu EXTP Desert z celownikiem EXPS3G33, a na broń drugorzędną MP7. Pistolet - SIG 227.


Postacie z gier
Jeśli tęsknimy za dawno nie widzianymi, ulubionymi postaciami z takich gier, jak Call of Duty, Medal of Honor, to w Wildlands możemy ponownie przywołać ich “ducha”!

Dusty
Stereotyp operatora sił specjalnych, czyli wielkiego brodacza w luzackiej czapce z wielkim karabinem doskonale oddaje Dusty z Medal of Honor. Parę zmian w edytorze z ciemnymi okularami Straight Jacket i czapką do tyłu na czele, i już możemy grać snajperem Dustym lub sławnym “Kowbojem” ze zdjęć magazynu Life. Karabin snajperski SR25 i pistolet maszynowy MP7 lub M4A1 bez fikuśnych dodatków będą tu najlepiej pasować.

Kapitan Price
Kultowy kapitan z Modern Warfare to siwa broda, kapelusz boonie hat, kurtka i bojówki w kamuflażu. Jako broń sprawdzi się klasyczny M4A1, M14 i Colt 1911.

Ghost

Motyw czaszki posiada zwykła chusta na twarz, dlatego chcąc stworzyć równie lubianego Ghosta, czyli Simona Rileya, musimy jakoś to przeboleć i pozostać przy samej komniarce.

Zaraz… Ghost w Ghost Recon? Zatoczyliśmy chyba pełne koło… A jak wygląda wasz Duch w Ghost Recon Wildlands? Może znaleźliście jakieś inne inspiracje?


DM
19 marca 2017 - 17:52

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
22.03.2017 11:24
1
Jikan
77
Generał

Czytając ten artykuł miałem wrażenie jakby zabrakło w nim informacji ,,sponsorowany przez..."
Zobaczyłem temat artykułu ,, 10 znanych filmów i postaci z gier w Ghost Recon Wildlands " - pomyślałem, hmm fajnie czyżby faktycznie dało się spotkać te postaci bądź też ich podobizny gdzieś w grze? Spodziewałem się krótkiej ciekawostki a dostałem artykuł o tym, jak na siłę urozmaicić sobie grę w Wildlands. Chociaż w sumie nic dziwnego, bo gra prezentuje sobą straszny pustostan, szczególnie grając w trybie offline.

Albo to desperacja autora i próba wmówienia nie tylko sobie, ale i wszystkim innym, że ta gra jest dobra i oferuje mnóstwo dodatkowej treści. Bleh..Ubisoft nigdy nie oferuje dodatkowej, pobocznej treści - no chyba, że zapłacimy im za nią.

To ja w takim razie dorzucę cegiełkę od siebie.
W Wildlands możemy wcielić się także w Remigiusza ,,Rocka" Maciaszka - w końcu twórcy dali możliwość stworzenia naszemu protagoniście brody, a jedne z okularów które są dostępne w grze , przypominają do złudzenia te Remigiusza -.-. Jeżeli nam mało to dodam, że możemy się poczuć też jak w Czterech Pancernych , nie bez przyczyny w grze mamy czołgi i okazjonalnego psiaka, gdzieś we wsi, zawsze możemy nazwać go Szarik. Dziękuję Ubisoft za ten wspaniały dodatkowy smaczek!

22.03.2017 13:27
-1
odpowiedz
DM
128
AFO Neptune

Bo jest dobra i oferuje mnóstwo frajdy i zabawy :) A to czy się to dostrzega czy nie, zależy od naszego podejścia i tym, czym się interesujemy. Mam fioła na punkcie militariów i w Wildlands znajduje ogromne pokłady klimatu i inspiracji i rozumiem też to, że wiele osób tam tego nie znajdzie - zwłaszcza tacy, co myślą, że są tam czołgi ;)

Na tej samej zasadzie - nie interesuje się za bardzo uniwersum Wiedźmina i choć sama gra bardzo mi się podobała, to zupełnie nie rozumiem np. próby analizowania tego, czy wybrało się Triss czy Yennefer :) dla mnie to abstrakcja, a artykuł ma 110 komentarzy - każdy ma swój świat i zainteresowania, a mój blog na gameplayu je odziwerciedla - dla tych z podobnym fiołem, o czym raz po raz się miło przekonuje

22.03.2017 14:37
1
odpowiedz
Jikan
77
Generał

DM
Nie odbierz mnie źle , za samo to , że masz czas i cierpliwość pisać na forum - szacuneczek. Zresztą sam swojego czasu próbowałem się załapać, ale się nie udało.
Najbardziej z Twojej wypowiedzi zirytował mnie fakt, że tytuł sugerujący zupełnie coś innego niż jest w artykule został wywalony na głównej. Można byłoby zatytułować go na wiele innych sposób które nie mylą osoby przeglądającej forum. Niby nic bo można zobaczyć i wyłączyć, ale irytuje strasznie, przypominając tym nagłówki typowych ,,plociuchów" jak newsweek , albo fakt.

Co do czołgów, źle się wyraziłem - BTR zresztą domyślam się, że Wiesz o jaki pojazd mi chodzi.

W Wildlands osobiście grałem już sporo i się w nim odnajduję natomiast nie powiem, żebym był zwolennikiem jego wydawcy jak i po raz kolejny zmarnowanego potencjału gry. Tytuł jest dobry, ale mógłby być dużo lepszy, gdyby nie klapki na oczach wydawcy.

Co by zakopać topór wojenny, mogę zaprosić na małą kooperację na terenach Boliwi ^^.

23.03.2017 11:57
odpowiedz
USSCheyenne
45
Wiedźmin 3

W Wildlands faktycznie trzeba samemu sobie komponować rozgrywkę, wtedy gra daje całkiem sporo frajdy. Ja z marszu wyłączyłem wszystko co się da z huda. Żałuję bardzo, że muszę zostawić markery. Bez nich nie działa strzał synchroniczny, a grając solo jest on absolutnie niezbędny. No i co najmniej przedostatni stopień trudności.

Noc, deszcz, burza, noktowizor, skradanie się, wtedy gra pokazuje swój pazur. Natomiast wszystkie misje fabularne gdzie są skrypty, pościgi i inne bzdety są koszmarne. Wtedy to faktycznie jest nic innego jak GTA Spec Ops. W związku z tym fabuły na bank nie ukończę, będę po prostu zwiedzał, latał, pływał, zbierał interesujący mnie sprzęt i organizował sobie naloty na bazy wedle własnego upodobania.

23.03.2017 12:51
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
128
AFO Neptune

Natomiast wszystkie misje fabularne gdzie są skrypty, pościgi i inne bzdety są koszmarne. Wtedy to faktycznie jest nic innego jak GTA Spec Ops. W związku z tym fabuły na bank nie ukończę, będę po prostu zwiedzał, latał, pływał, zbierał interesujący mnie sprzęt i organizował sobie naloty na bazy wedle własnego upodobania.

dużo, dużo stracisz... sam się ograniczas tylko do bazy, posterunku, bazy posterunku, a tymczasem misje fabularne rozgrywają się w świetnych lokacjach - koncerty, msze w świątyni pełnej ludzi itp. Niektóre legendy, mimo, że zwykłe znajdźki też mają coś w zanadrzu ;)

23.03.2017 13:21
1
USSCheyenne
45
Wiedźmin 3

Do większości miejscówek i tak będę mógł sobie wejść. Nie potrzebuje do tego misji.

Przykładowo dziś szybko zrobiłem jedną. Trzeba było pogadać z doktorem w szpitalu. Po rozmowie mamy info, że jadą źli ludzie i mamy się niby przygotować. Ledwo wyszedłem ze szpitala, zrobiłem dwa kroki i już zaczęły nadjeżdżać wozy grzejąc z miniganów bo tak chcieli twórcy. Tyle było z przygotowania. Dla mnie coś takiego kompletnie zabija klimat i działa wręcz odpychająco. Wolę się tego pozbawić i czerpać przyjemność po swojemu:) Mapa jest na tyle duża i zróżnicowana, że i tak jest co robić.

11.04.2017 05:31
-1
odpowiedz
yadin
88
Senator

Znakomita gra. Ciołki i tak wybiorą jakieś liniówki lub stwory świata fantasy.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze