Kto jeszcze dzisiaj piraci? - Firod - 2 maja 2017

Kto jeszcze dzisiaj piraci?

 

Większość z Was zapewne pamięta czasy, gdy każdy posiadał pokaźną kolekcję płyt CD, które skrywały w sobie wiele tajemnic, niczym pirackie skarby. Filmy, muzyka, gry, to wszystko było kiedyś „piracone” na potęgę. Kilkanaście lat temu mało kto przejmował się prawami autorskimi i ewentualnymi szkodami, jakie poniesie twórca, gdy my ściągniemy treść z sieci, zamiast zakupić takową w sklepie. Dziś jest inaczej, a przynajmniej tak mi się wydaję. Więc... kto w 2017 ściąga jeszcze nielegalnie treści?

Wśród moich znajomych często padają nazwy takie jak Netflix czy Spotify. Co prawda w większości są to informatycy, więc nic co internetowe, nie jest im obce. Jest też inna grupka mniej, lub bardziej znanych mi osób, które nadal otwarcie przyznają, że ściągają nielegalnie różne multimedia z sieci. Bo nie zdążyli do kina, nie stać ich, bo płyta za droga itd. Tłumaczenia jak sprzed 10 lat. Natomiast technika poszła do przodu. To samo tyczy się internetu. Wiele serwisów (tych legalnych) proponuje nam, często bezpłatnie, oglądanie filmów, słuchanie muzyki i testowanie gier. Wystarczy średniej jakości łącze internetowe. Dla niektórych to niestety abstrakcja.

 

Treści w internecie można także wykupić. Idealnym przykładem jest Netflix, gdzie za drobną opłatą mamy dostęp do ogromnej bazy filmów i seriali. Chcesz posłuchać muzyki? Spotify w wersji premium zdecydowanie Ci to ułatwi. Ale zaraz, momencik... Płacić? Za coś co jest na torrentach? Toć to się nie godzi! Paręnaście złociszy za dostęp do tysięcy utworów i filmów? Fuj! Lepsze są stare, sprawdzone torrenty, prawda? Ano właśnie nie prawda. Zapomnieliśmy już chyba, jak drogie i słabo dostępne były materiały multimedialne jeszcze kilka lat temu. Za 20 zł mogliśmy co najwyżej mieć jedną płytkę. Dziś za te samą cenę mamy dostęp do tysięcy utworów. Jeśli stać kogoś na komputer i internet, to zapewne 20-30zł za dodatkowe usługi nie sprawi większego kłopotu. Dzięki naszemu wkładowi interes kwitnie. Pojawiają się promocje, zniżki, a nawet specjalne darmowe triale. Nic, tylko brać. Szczytem głupoty i ignorancji jest w dzisiejszych czasach pobieranie nielegali. Czasami, ale tylko czasami, jestem w stanie zrozumieć kogoś, kto ściągnie grę do kilkuminutowego przetestowania, bo nie jest pewny czy ta ruszy na jego sprzęcie. Kinomaniaków i melomanów nic już dzisiaj nie usprawiedliwia.

 

Wiem, nie wspomniałem nic o nielegalnych programach i innych zasobach pirackiej, ciemnej strony internetu, ale i na to przyjdzie pora. A czy Wam zdarza się pobrać z sieci coś, co niekoniecznie wcześniej zakupiliście?  

Firod
2 maja 2017 - 10:57

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
02.05.2017 11:31
12
Meehovv
33
Cyfrowy Oprawca

Trochę nie rozumiem po co ten tekst ma momentami taki jakby pogardliwy, moralizatorski ton i co w ogóle chciałeś nim osiągnąć. Pirata nie nawrócisz, jeśli na to liczyłeś, bo tak naprawdę przesiadka na oryginały to zazwyczaj świadoma decyzja każdego na pewnym etapie życia, choćby wtedy, kiedy już zarabia swoje pieniądze i nie chce mu się babrać z trudnościami, jakie stwarzają np. nielegalne gry. Są też tacy, którzy piracą z zasady i żaden argument do nich nie dotrze.

Wydaje mi się, że w tym wpisie chciałeś tylko wyrazić, że piraci to lamerzy i rak. Z całą pewnością nie poczyniłeś żadnych odkryć czy ciekawych analiz, a temat aż prosi się o coś takiego.

A czy Wam zdarza się pobrać z sieci coś, co niekoniecznie wcześniej zakupiliście?
I przy okazji powiedzcie, kiedy i co ściągnęliście, a także podajcie swój adres. XD

Piractwo jest oczywiście złe i nie podjąłbym się próby bronienia tego procederu, ale większą sztuką jest dokładnie, tj. na przykładach i w oparciu o dane, wyjaśnić, dlaczego takie właśnie jest od rzucania prześmiewczych słów, które przekonują przekonanych i spływają po piratach. ;-)

Pozdrawiam.

02.05.2017 13:48
8
odpowiedz
12 odpowiedzi
Mephistopheles
152
Legend

Gra bawi mnie po dziś dzień i zachęcam wszystkich maniaków filmów Sci-Fi do ściąg... znaczy się zakupienia właśnie tego arcydzieła z początków XXI wieku.
Ten sam autor, wpis o grze Scrapland.

https://gameplay.pl/news.asp?ID=67167

post wyedytowany przez Mephistopheles 2017-05-02 13:51:35
02.05.2017 12:55
7
odpowiedz
raziel88ck
118
Reaver is the Key!

Dziś największymi piratami są twórcy i wydawcy gier, bo to co robią z grami jest niczym rak w świecie elektronicznej rozrywki.

02.05.2017 11:31
12
Meehovv
33
Cyfrowy Oprawca

Trochę nie rozumiem po co ten tekst ma momentami taki jakby pogardliwy, moralizatorski ton i co w ogóle chciałeś nim osiągnąć. Pirata nie nawrócisz, jeśli na to liczyłeś, bo tak naprawdę przesiadka na oryginały to zazwyczaj świadoma decyzja każdego na pewnym etapie życia, choćby wtedy, kiedy już zarabia swoje pieniądze i nie chce mu się babrać z trudnościami, jakie stwarzają np. nielegalne gry. Są też tacy, którzy piracą z zasady i żaden argument do nich nie dotrze.

Wydaje mi się, że w tym wpisie chciałeś tylko wyrazić, że piraci to lamerzy i rak. Z całą pewnością nie poczyniłeś żadnych odkryć czy ciekawych analiz, a temat aż prosi się o coś takiego.

A czy Wam zdarza się pobrać z sieci coś, co niekoniecznie wcześniej zakupiliście?
I przy okazji powiedzcie, kiedy i co ściągnęliście, a także podajcie swój adres. XD

Piractwo jest oczywiście złe i nie podjąłbym się próby bronienia tego procederu, ale większą sztuką jest dokładnie, tj. na przykładach i w oparciu o dane, wyjaśnić, dlaczego takie właśnie jest od rzucania prześmiewczych słów, które przekonują przekonanych i spływają po piratach. ;-)

Pozdrawiam.

02.05.2017 11:40
1
odpowiedz
Yarpen z Morii
12
missing gamer

No i kto jeszcze dzisiaj piraci? Bo skoro postawiłem pytanie w temacie to chyba udało ci się znaleźć odpowiedź?

02.05.2017 11:41
odpowiedz
Camelson
10
Senator

Kilkanaście lat temu mało kto przejmował się prawami autorskimi i ewentualnymi szkodami

Co za bzdury. W niewielkim mieście, w którym mieszkałem, miałem kiedyś kontrolę Policji w mieszkaniu, bo sklep w którym rodzice kupowali kompa instalował niektórym klientom na życzenie pirackiego Windowsa. Ojciec musiał pokazać boksa, oprogramowanie na kompie itd. Było to lata temu i wtedy było dopiero trzepanie i kontrole, raczej właśnie teraz każdy na to leje. Także proszę bez takich bzdur, no chyba że autor jest młody to wybaczam.

Szczytem głupoty i ignorancji jest w dzisiejszych czasach pobieranie nielegali.

A tutaj to już autor ewidentnie płynie i daje się ponosić. Czemu tak w ogóle służy ten tekst? Ja sam jestem przeciwnikiem piractwa, popieram denuvo, ale powodów do piracenia jest multum i głupota oraz ignorancja to akurat najmniejsze czynniki.

post wyedytowany przez Camelson 2017-05-02 11:44:15
02.05.2017 11:44
1
odpowiedz
elathir
20
Generał

Zgadzam się z @Meehovv. Artykuł w zasadzie nic nie wnosi. Z własnego doświadczenia i otoczenia widzę, że zmianę nastawienia i rezygnację z piractwa nie powodują żadne moralizatorskie wywody, poczucie winy, ani nic innego w tym stylu a z reguły trzy czynniki:

- pójście do pracy. Mamy tutaj dwa czynniki, po pierwsze napływ gotówki, po drugie mniej czasu na granie. W rezultacie procent naszych pieniędzy jakie musimy wydać na gry w stosunku do okresu piracacego nastolatka spada drastycznie. co ważne bardzo często z brakiem czasu idzie też cierpliwość, nie musimy kupować gier na premierę bo i tak czas na ich ogranie dopiero przyjdzie za jakiś czas, więc wydajemy jeszcze mniej.

- gry są coraz bardziej uzależnione od patchy a z tymi bywa różnie na piratach. Idealny przykład wykorzystania tej zależności pokazał wiedźmin 3, i darmowe DLC, które jak wiemy były wycięte z gry po to by być nagród dla osób, które kupiły oryginał. Inna sprawa, idealnie widoczna w grach paradoxu to nieciągnące się patche do gry, każdy kolejny wymaga nowego cracka, w rezultacie prościej kupić oryginał na przecenie.

- multiplayer, gry masowe. Wiadomo na piracie też się da, ale odczucia i jakość rozgrywki są często dużo gorsze i płytsze (np. brak rankingów i co z tym idzie balansu drużyn). Ponieważ w gry sieciowe często ładuje się setki godzin stosunek kosztu oryginalnej gry do czasu spędzonego na zabawie i oszczędzonego na frustracjach z pirackimi serwerami wypada bardzo korzystnie.

Pamiętajmy też o tym, że piractwo ma dwie strony, jedn jest opieranie się na mim i nie kupowanie oryginalnych gier, druga jest po prostu sprawdzenie gier, w sytuacji gdy nie ma innej możliwości by j przetestować.

post wyedytowany przez elathir 2017-05-02 11:44:50
02.05.2017 11:49
3
odpowiedz
DanuelX
75
Kopalny

"Czemu tak w ogóle służy ten tekst?"
Kontrowersji i klikalności. Niczemu więcej.

02.05.2017 12:47
odpowiedz
blood
167
Senator

Ja, mimo iż nie piracę, to ostatnimi czasy mam coraz większego wnerwa i może nie zacznę, ale przestanę kupować gry w ogóle. Oprogramowanie, które "kupujesz" nie jest Twoje, a tylko wypożyczone do czasu, gdy internetowy sklep żyje i ma zamiar ofertować możliwość pobrania danego tytułu. Ponad to nie masz możliwości odsprzedaży, produkty są wydawane wadliwe i niekompletne, przewidziane od razu z wieloma DLC i albo kupujesz oddzielnie, żeby przejść całą grę, albo wykupujesz abonament w postaci season passa. Ten trend mi się nie podoba i zaczynam w tym wszystkim coraz mniej uczestniczyć. Gdyby do GOG dodali możliwość sprzedaży posiadanych tytułów, to byłoby super, choć wciąż nie rozwiązało by to problemu na innych platformach i oprogramowania użytkowego. Ale tak się nie stanie, bo zbyt długo cała branża walczyła o zniszczenie handlu używkami.

02.05.2017 12:55
7
odpowiedz
raziel88ck
118
Reaver is the Key!

Dziś największymi piratami są twórcy i wydawcy gier, bo to co robią z grami jest niczym rak w świecie elektronicznej rozrywki.

02.05.2017 13:45
odpowiedz
sebogothic
99
Senator

A czy Wam zdarza się pobrać z sieci coś, co niekoniecznie wcześniej zakupiliście?
Oj, tak. Dosyć często całkowicie za darmo można wyłapać świetne produkcje na Steam, Origin czy Uplay. Nie mówiąc już o trialach i darmowych weekendach czy demach, które stają się coraz popularniejsze. Także ostatnio częściej ściągam z sieci coś czego nie kupiłem.

02.05.2017 13:48
8
odpowiedz
12 odpowiedzi
Mephistopheles
152
Legend

Gra bawi mnie po dziś dzień i zachęcam wszystkich maniaków filmów Sci-Fi do ściąg... znaczy się zakupienia właśnie tego arcydzieła z początków XXI wieku.
Ten sam autor, wpis o grze Scrapland.

https://gameplay.pl/news.asp?ID=67167

post wyedytowany przez Mephistopheles 2017-05-02 13:51:35
02.05.2017 14:13
odpowiedz
3 odpowiedzi
~leszek
19
Centurion

Pirata nie nawrócisz, jeśli na to liczyłeś, bo tak naprawdę przesiadka na oryginały to zazwyczaj świadoma decyzja każdego na pewnym etapie życia, choćby wtedy, kiedy już zarabia swoje pieniądze i nie chce mu się babrać z trudnościami, jakie stwarzają np. nielegalne gry. Są też tacy, którzy piracą z zasady i żaden argument do nich nie dotrze....

no tak, można się zgodzić, ale dlaczego np. ja, czy np. jak ja [ pracuję, mam --> pieniądze ] kupując legalnie grę mam takie nie odparte wrażenie???, że muszę 'udowadniać' odpalając grę np. na Steam, iż nie jestem piratem, inny słowy mam, no,, powtórzę się, nieodparte wrażenie że, że wszystkie zabezpieczenia są zabezpieczeniami przeciwko tym, którzy kupili oryginalną grę

post wyedytowany przez ~leszek 2017-05-02 14:15:03
03.05.2017 07:33
odpowiedz
futureman16
16
Generał

Dużo propagandy artykuł typu clickbait.
Więc może trochę faktów.
Piractwo dzisiaj jest latwiejsze niż kiedykolwiek bo net coraz szybszy techniki pobierania coraz lepsze możliwości pobierania coraz wiecej legalny produkt coraz bardziej ograniczony i tutaj starczy.
Bardziej chce sie skupić na drugiej stronie graczu kupującym gry. I tutaj jest dość dziwnie. Bo mimo rozwoju techniki taka osoba nie ma coraz lepiej a wręcz przeciwnie gracze mają coraz gorzej. Dlaczego. Gry sa coraz droższe coraz krótsze skoki techniczne sa coraz wolniejsze (przerzucono sie na multiplatformy gdzie trzeba dostosować produkt pod konsole) mikroplatnosci dlc przypisywanie produktów do konta konieczność posiadania stałego szybkiego łącza ograniczenia uzytkowania produktów (np odsprzedaży czy w użytkowaniu) to wszystko sprawilo ze legalni gracze przechodza na konsole a PC wręcz zachęca do piractwa podejściem biznesu growego do gracza. Jak nic się nie zmieni w przyszłości to branża sama zniszczy PC nie trzeba zadnych piratów chciwość wystarczy. Czasy największego piractwa bo czasy największego rozwoju branzy SPRZETU I GIER.

post wyedytowany przez futureman16 2017-05-03 07:40:59
03.05.2017 12:25
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
SpecShadow
48
wiZARD of OZ

Co w przypadku gier niedostępnych w sprzedaży?
Jest masa gier których prózno szukać w sprzedaży a które nie są tak popularne (średnia półka), których płyty dawno obróciły się w winyl (tj. tak głębokie rysy)?
Chyba nie muszę przypominać że wydawcy i twórcy gardzą rynkiem wtórnym jak piratami mimo, że z punktu widzenia prawnego jest to zgodne z prawem?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze