Karabin jak klocki LEGO - jak tuninguje się M4A1 - DM - 5 lipca 2017

Karabin jak klocki LEGO - jak tuninguje się M4A1

Amerykanie kochają karabinek M4, a właściwie AR-15, bo M4 jest oznaczeniem używanym przez armię USA. Skrót AR-15 stał się synonimem pewnej rodziny broni, tak jak w naszym języku słowo “adidasy” oznacza sportowe buty. Wszystko przez to, że AR-15 to jedna, wspólna platforma, na której każdy może zbudować co chce - od pistoletu po karabin snajperski, a wszystko i tak będzie przypominać znany nam M4A1. AR-15 często określa się jako “zestaw LEGO dla dorosłych”. To karabin, który zawsze może być inny, ten jedyny, osobisty - jak system Android lub japoński samochód po tuningu. A najlepsze jest to, że wcale nie trzeba mieszkać w Teksasie, żeby takie AR-15 sobie bez końca tuningować. Można to też robić i u nas!

Firma Madbull oferuje mnóstwo licencjonowanych akcesoriów bardzo dobrej jakości.

Wszystko za sprawą ogólnie dostępnych replik (czasem naprawdę rewelacyjnie wykonanych) oraz sporego zestawu dodatkowych części i akcesoriów. Wybór nie jest aż tak bogaty, jak w przypadku realnych odpowiedników, ale uwzględnia wszystkie najbardziej popularne opcje i sporo tych mniej znanych. Warto też docenić ogromny rynek wtórny, na którym często można upolować trudno dostępne elementy w dobrej cenie. Jak więc tuninguje się AR-15?

Cobalt Kinetics oferuje jedne z najbardziej niesamowicie wyglądających AR-15! Repliki na razie brak :(

Można ograniczyć się do minimum i sięgnąć po gotowe, fabryczne rozwiązanie. Konstrukcja AR-15 nie jest już chroniona patentem, więc jej klony produkowane są na całym świecie, a w Stanach Zjednoczonych znajdziemy pełen przekrój karabinów - od budżetowych, najtańszych za kilkaset dolarów, po dopieszczone egzemplarze z wyjątkowymi rozwiązaniami kosztujące kilka tysięcy. Konstruktorzy eksperymentują z ergonomią, uniwersalnością, a także z tak prozaiczną rzeczą jak kolorystyka. Przekłada się to też na rynek replik - mamy chińskie, najbardziej podstawowe “eM czwórki” oraz robione na licencji kopie takich modeli, jak LVOA, SAI GRY, Sharps Bros. Wszystko w ogromnej gamie kolorystycznej już prosto z pudełka.

Czarne elementy broni to już przeszłość. Teraz modna jest sportowa kolorystyka. źródło: AR15.com
To nie zabawka! Takie AR-15 też można kupić w USA, jak i airsoftową replikę.

AR-15 stał się niczym gadżet, którym można wyrazić swój gust i charakter. Od kolorowej zabawki, po futurystyczny blaster - to nadal ciągle ten sam karabin. Po jednej stronie są potrzeby użytkowników mundurowych, dla których broń to narzędzie pracy, coś co może uratować życie, ale obok tego istniej ogromny rynek cywilny, na którym próbuje się zmienić źle kojarzony skrót AR na MSR - Modern Sporting Rifle, czyli karabin do rekreacji, sportowego strzelania do tarczy.

Skrót AR pochodzi od nazwy firmy Armalite, która jako pierwsza opatentowała znaną dziś na całym świecie konstrukcję. Przeciwnicy posiadania broni w USA często interpretują go jednak jako Assault Rifle, czyli broń szturmowa, przeznaczona do ataku i przemocy. Choć AR-15 nie jest najczęściej używanym narzędziem w przestępstwach z bronią w ręku, zawsze poddawany jest największej krytyce - jego wygląd i militarne korzenie działają na wyobraźnie mocniej, niż fakty.

Niektóre konfiguracje to miks militarnych i cywilnych akcesoriów.

Niektórych cywilnych posiadaczy, kolekcjonerów pociąga to pierwsze - chcą mieć broń jak najbardziej przypominającą tę używaną w wojsku, inni szukają najnowocześniejszych i wyróżniających się rozwiązań. Czarne M4A1 z charakterystyczną trójkątną muszką to już powoli “oldschool”, symbol dawnych, analogowych czasów. Nadal coś w sobie ma i można tylko ograniczyć się do paru klasycznych dodatków, jednak w większości przypadków to już tylko baza pod budowę czegoś bardziej interesującego. Budowę, bo AR-15 ma niesłychanie prostą konstrukcję i każdy bez specjalistycznej wiedzy czy wyposażonego warsztatu może zbudować swój egzemplarz zupełnie od podstaw.

Kaliber .223 Remington w AR-15 nie posiada dużej mocy obalającej - nie jest w stanie jednym strzałem uśmiercić jelenia bądź łosia, przez co w wielu stanach polowanie z użyciem AR-15 jest surowo zakazane.

Jedna z najciekawszych fabrycznych konstrukcji AR-15 - GRY firmy Salient Arms International. Każdy karabin z tej serii jest mocno reklamowany w filmach Michaela Baya: 13 godzin, cykl Transformers.

Platforma AR-15 pozwala na ogromną dowolność w tym, co chcemy osiągnąć. Ten sam wspólny korpus może posłużyć za bazę krótkiego pistoletu, standardowego karabinka, małego karabinu maszynowego i długiej jak miotła snajperki. Górna część korpusu wraz z wyzerowanym celownikiem oraz lufą może być szybko odczepiona dzięki pinom, co przy posiadaniu kilku skonfigurowanych “górach” pozwala na błyskawiczną zmianę np. z krótkiej broni do walk w pomieszczeniach na karabin wyborowy. W każdej takiej konfiguracji decydujemy o ergonomii, detalach, rodzajach chwytu przedniego, tłumiku, wielkości kolby. Na koniec zostają jeszcze akcesoria doczepiane do licznych szyn. AR-15 można obwiesić jak choinkę lub zostawić “gołe” - wszystko zależnie od potrzeb i gustu.

AR-15 w wersji LKM
i króciutki "pistol build" źródło: http://www.wideopenspaces.com/

Amerykańscy zwolennicy posiadania broni co jakiś są straszeni wizją całkowitego zakazu sprzedaży AR-15 lub też istotnego ograniczenia jego funkcjonalności. Ostatnio coś takiego zafundowała im Hillary Clinton w czasie kampanii wyborczej. Obawiano się m.in. wprowadzenia limitu 10 nabojowych magazynków do każdej cywilnej broni - sprzedawcy sugerowali robienie zapasów 30 nabojowych (i większych), przewidując wzrost cen z 15-20$ za sztukę do 150-200$ po wprowadzeniu nowego prawa. Lobby producentów broni w obawie o “zbanowanie” AR-15, zebrało ogromne środki finansowe, które bez względu na poziom sympatii do Donalda Trumpa, przekazano na kampanię przeciwko Clinton.

Na jednym zdjęciu jest prawdziwy AR-15, na drugim replika na kulki z napędem gazowym. Które jest które?

W przypadku repliki musimy przede wszystkim zadecydować o tym, czy będzie zasilana gazem czy elektrycznie. Różnice, wady i zalety obu rozwiązań to temat na osobny artykuł. Tu warto jedynie zaznaczyć, że elektrycznego AEG wybieramy z myślą o tanim i intensywnym użytkowaniu, choćby na strzelankach ASG. Gazowe GBB w systemie “open bolt” bierzemy pod uwagę, gdy zależy nam na najwierniejszym odwzorowaniu oryginału - również w wewnętrznych mechanizmach oraz gdy przewidujemy jedynie sporadyczne strzelanie do tarczy w ogródku (wrażenia przy strzelaniu z gazówki są o wiele lepsze). W AEGu newralgiczne części zamknięte są w metalowym gearboksie w korpusie, natomiast w GBB wszystko tkwi w ciężkich, drogich i podatnych na awarię magazynkach. Reszta natomiast działa i wygląda, niczym “ostry” oryginał.

M4 na sterydach, czyli AR-15 z chwytem Vikings Tactics, długą lufą, lunetą biegową, dodatkami z tworzywa firmy Magpul i niestandardowym tłumikiem. Tak może wyglądać zarówno replika, jak i prawdziwy karabinek.

Z AR-15 na własną rękę walczy choćby stan Kalifornia. Już wcześniej wprowadzono tam prawo nakazujące sprzedaż zmodyfikowanych AR-15, w których magazynek można było zmienić wciskając zwalniacz jakimś ostrym bolcem, np. czubkiem naboju lub innym narzędziem. Od stycznia 2017 prawo jeszcze bardziej komplikuje życie nabywcom AR-15.
W nowych egzemplarzach magazynek można wymienić tylko po wybiciu tylnego pinu i rozłożeniu broni na pół. Efektem tego był niespotykany popyt na jeszcze wolne od tej “wady” AR-15 pod koniec 2016 roku. Każda dostawa do sklepów sprzedawana była na pniu i to często za dwukrotnie wyższą cenę. Na najzwyklejszy AR-15 obowiązywały zapisy i czekanie w kolejce, niczym na specjalnie robiony model samochodu.

AR-15/M4A1 w wersji podstawowej - absolutna wanilia. To często baza pod dalsze zmiany, od tego wszystko się zaczyna.


Budowa i tuning AR-15

Ten sam fason - odważniejsze kolory
źródło: gun.deals

1. Korpus
Korpus, czyli główna część AR-15 dzieli się na górny Upper Reciever i dolny Lower Reciever. To element, w którym mamy dość ograniczone pole do popisu. W karabinkach zdecydowanie dominuje klasyczny kształt korpusu zapoczątkowany przez firmę Colt, a to co je wyróżnia, to jedynie grawerunek gniazda magazynka z oznaczeniami producenta. W tanich replikach jest ono gładkie bądź posiada logo chińskiej marki. W droższych może mieć licencjonowane oznaczenia prawdziwych producentów: Colta, Noveske, LMT i innych lub logo jakieś formacji wojskowej.

Odrobinę ciekawszy projekt od Noveske
żródło: evike.com

Nieliczni producenci starający się podkreślić jakość premium swoich wyrobów nadają korpusowi oryginalne wykończenie krawędzi, gniazda maga i dopychacza zamka. Coś takiego znajdziemy np. u Salient Arms International czy Cobalt Kinetics, a Sharps Bros oferuje wręcz odjechane, tematyczne motywy. W przypadku replik możemy liczyć głównie na spory wybór wśród grawerunków i dużo mniejszy przy specyficznych kształtach Upper i Lower Recieverów. Tu będzie trzeba pokusić się o zakup całej, licencjonowanej repliki lub bardzo drogie części najbardziej renomowanych producentów, np. korpus z oznaczeniami Noveske od Madbulla, kosztujący niewiele mniej od kompletnej, markowej repliki w wersji podstawowej.

Posiadacze AR-15 w USA mają jednak dostęp do zupełnie niesamowitych korpusów...
...z których wyspecjalizowane firmy tuningowe od broni mogą wykrzesać jeszcze więcej!
źródło: madcustomcoating.com

Jeśli decydujemy się na starą, oldschoolową konfigurację z lat 80, czeka nas dość trudne dziś zadanie zdobycia górnego korpusu bez odczepianej rączki transportowej - w wersji A1 (starsza) bądź A2. Konfiguracja karabinku używanego przez armię USA musi posiadać na Lower Reviewerze oznaczenia firmy Colt lub FN Herestal w przypadku najnowszych egzemplarzy.

Znalezione na pintreście: AR-15 może wyrażać nas tak samo jak przerobiony samochód, smartfon, tatuaże czy ubranie.

UWAGA
Producenci replik stosują niestety dwa standardy gwintów do mocowania lufy. Takie firmy jak G&P czy King Arms robią gwint w systemie calowym, inne (w tym wielu chińskich producentów tanich części) - metrycznym. Przed zakupem konkretnego chwytu przedniego powinniśmy upewnić się, czy będzie on pasował do naszego korpusu, inaczej nie zamontujemy go bez wizyty u tokarza i ponownym nagwintowaniu Uppera.

Lufy to przede wszystkim różna długość.

2. Lufa
Lufa to jedna z najistotniejszych części całego zestawu. Jej długość determinuje ogólny kształt broni, jej rozmiar i funkcjonalność - nawet w przypadku repliki (tutaj mowa o lufie “zewnętrznej”). W komplecie zwykle dostaniemy najpopularniejsze na rynku standardowe lufy M4A1 o długości 14,5 cala, 10,3-10,5 calową lufę wersji Mk18 bądź 20 calową przy M16. Każda z nich pozwala na montaż charakterystycznej trójkątnej muszki, a 14,5 calowa ma specjalne zwężenie dla granatnika M203.

Ale może też mieć ciekawy wygląd sam w sobie. Okrągłe wgłębienia nie są oczywiście dla ozdoby. W prawdziwej broni zmniejszają metalową powierzchnię lufy, co czyni ją lżejszą i pozwala na szybsze chłodzenie. Czarna nakładka to blok gazowy.
źródło: redwolfairsoft.com

Nasz wybór tu się jednak nie kończy - w sklepach znajdziemy dziesiątki przeróżnych modeli, zaczynając od 4,5-5 cala do 20, co pozwoli na zbudowanie kompaktowego pistoletu lub długiej snajperki. Jeśli mamy na uwadze wierność oryginałowi, powinniśmy dodać do tego jeszcze odpowiedniej długości rurę gazową oraz pasujący do średnicy danej lufy blok gazowy. Końcówka lufy to gwint na wybrany tłumik - zawsze ma średnicę 14 milimetrów, ale musimy uważać, czy jest lewo, czy prawo-skrętny - tu producenci postępują już różnie. Na szczęście te same tłumiki zwykle dostaniemy w obu wersjach.

Chwyt przedni Daniel Defense używany przez siły specjalne jest popularny przy militarnej stylizacji AR-15

3. Chwyt przedni

Rodzaj chwytu przedniego to kolejna istotna decyzja wpływająca na wygląd i ergonomię AR-15. Nie licząc stosowanych w początkowych latach dwóch kawałku plastiku, od długiego czasu standardem w armii USA jest konstrukcja firmy Knight’s Armament - Rail Interface System, wykorzystująca wynalezione wcześniej szyny Picatinny. Siły specjalne USA używają obecnie konstrukcji Daniel Defense - podobnego systemu, ale dłuższego i nie mającego kontaktu z lufą, co poprawia celność. Taki zestaw szyn jest jednak dość ciężki i niezbyt wygodny dla dłoni, zwłaszcza na mniej wymagającym rynku cywilnym, dlatego tutaj pojawiły się inne, bardzo popularne obecnie rozwiązania.

Rynek oferuje jednak setki ciekawszych rozwiązań.
źródło: recoilweb.com

Mowa tu o systemie KeyMod opracowanym przez firmę VLTOR oraz konkurencyjnym M-LOK od firmy Magpul. Na platformę AR-15 dostępne są setki przeróżnych modeli chwytów o różnej długości i profilu, wykorzystujące oba systemy. Musimy jednak mieć na uwadze, że spora część akcesoriów będzie wymagać i tak wcześniejszego zainstalowania osobnej, płaskiej szyny Picatinny na chwycie KeyMod lub M-LOK.

A możliwości są praktycznie nieograniczone

Osobną kategorią są tutaj specjalnie wykonywane chwyty, często na osobiste zamówienia, gdzie tematykę ogranicza jedynie wyobraźnia i fantazja artysty. Tu już nie ma mowy o doczepianiu akcesoriów. Taki chwyt jest dziełem sztuki - bardziej lub mniej gustownym - sam w sobie i zwykle współgra z resztą elementów customowego AR-15.

Wyjątkowe wzory są także dostępne dla replik.
źródło: evike.com

Chwyty z grawerowanymi i wypiłowanymi czaszkami bądź orłami dotarły nawet na rynek replik, choć dominują jedynie w sklepach amerykańskich. W przypadku tych bardziej standardowych nie ma jednak co narzekać na wybór. Znajdziemy dziesiątki modeli z oznaczeniami licencyjnymi lub bez o przeróżnej długości, z systemem RIS, KeyMod i M-LOK - do wyboru do koloru. Wadą jest jedynie cena - chwyt przedni jest często jednym z najdroższych elementów konfiguracji, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na licencjonowany model od wiodącego producenta. Jest też spory wybór chińskich odpowiedników, ale wyraźnie lżejszych, o niższej jakości użytych stopów. Z przednim chwytem zwykle dostajemy nakrętkę służącą do mocowania lufy, dlatego trzeba pamiętać, by sprawdzić pasowanie gwintu do naszego korpusu.

Kolby do długich AR-15 pozwalają na spore możliwości regulacji.

4. Kolba

Wybór kolby uzależniony jest w dużej mierze od wcześniejszej decyzji w sprawie długości lufy - wielka kolba nie sprawdzi się przy króciutkiej, pistoletowej długości frontu i na odwrót. W tym pierwszym przypadku można ograniczyć się do samej tuby koniecznej do pracy tzw. buffera (zderzaka) z miękkim zakończeniem lub teleskopową nakładką w stylu MP5. Do długich konfiguracji warto zamontować pełną kolbę, pozwalająca na dłużej i wygodniej przymierzać się do strzału i w porównaniu do dawnej, prostej kolby od M16, teraz pojawiło się kilka ciekawych konstrukcji ze sporymi możliwościami regulacji. Do wszystkich długości pomiędzy nada się kolba teleskopowa, również do wyboru w wielu nowoczesnych modelach.

Najpopularniejszą kolbą jest obecnie CTR firmy Magpul - tutaj w wersji z dodatkowymi poduszkami policzkowymi firmy La Rue. źródło: ar15.com

We wszelkich dodatkach z tworzywa sztucznego dominują produkty firmy Magpul, chętnie kopiowane w chińskich podróbkach. Tutaj warto zaznaczyć, że: oryginalne modele pasują dobrze do replik; podróbki kosztują zwykle 1/4-1/5 ceny oryginału; w podróbkach od razu widać gorsze tworzywa i ich słabsze spasowanie. Przy długich konfiguracjach dobrze wygląda snajperski model PRS lub UBR, przy karabinkach z kolei najbardziej popularne są CTR i MOE. Produkty Magpula oczywiście nie są jedynie i znajdziemy jeszcze dziesiątki innych, jak choćby Troy Industries. Wszystkie są jednak dość do siebie podobne i działają tak samo.

Tłumiki płomienia to mnóstwo różnych wzorów. W rzeczywistości mogą dawać różny ślad płomienia - mniejszy lub większy, umożliwiać szybkie mocowanie tłumika dźwięku.
źródło: m4carbine.net

5. Tłumik płomienia
Tu nie ma wielkiej filozofii - w przypadku repliki wybieramy ten, który nam się podoba. Wyjątkiem jest chęć szybkiego mocowania tłumika dźwięku - wtedy musimy dobrać dedykowany tłumik płomienia bądź taki, który będzie pasował do uniwersalnych mocowań, jakie ma choćby model Gemtech HALO.

Idealne spasowanie tłumika z chwytem przednim.

6. Tłumik dźwięku
Kolejne ogromne pole do popisu. Tłumików do wyboru jest mnóstwo. Różnią się sposobem mocowania, długością, grubością i oznaczeniami licencyjnymi bądź ich brakiem. W przypadku zwykłego AR-15 można mocować to, na co ma się ochotę. Przy wojskowych, starszych konfiguracjach M4A1 wybór ogranicza się do tłumika QD firmy Knight’s Armament, a przy nowych - tłumika AAC od karabinka SCAR (wcześniejszy też będzie pasować). Oba modele mają swoje mniej i bardziej udane kopie i warto zainwestować w te droższe. Czy w tłumikach istnieją jakieś niestandardowe, wyjątkowe modele? Tak, ale jak na razie tylko do “ostrej” broni. Przykładem może być owalny tłumik JJFU Aero-Sonic.

Niezwykły tłumik JJFU Aero-Sonic
Era blaszanych STANAGów znanych z M16 się skończyła. Nawet żołnierze sami przesiadają się na modne i dobre PMAGi

7. Magazynek
Nowoczesny, tuningowany AR-15 nie może obejść się bez jedynego, właściwego magazynka - PMAGa firmy Magpul! Są dostępne w przeróżnych kolorach, pojemnościach, z okienkiem na pociski lub bez. Tuning można podkreślić specjalnym, osobistym wzorem na magu. W replice można sobie samemu psiknąć farbą na przygotowanym szablonie, w USA wyspecjalizowane firmy naniosą to na prawdziwe PMAGi metodą laserową.

Specjalne firmy postarają się, by nawet zwykły magazynek był niepowtarzalny.
źródło: eoarmory.com

Przy niestandardowych konfiguracjach, jak np. pistoletu - dostępny jest specjalny adapter do magazynków pistoletowych i naboi kalibru 9mm (również jako replika). Przy stylizacji na lekki karabin maszynowy dostępne są magazynki bębnowe typu drum o dużej pojemności.

Offsetowa muszka i szczerbinka pozwala szybko skorzystać z zapasowych przyrządów celowania.
źródło: RugerForum.net

8. Celowniki
AR-15 bez rączki transportowej ze szczerbinką i swojej trójkątnej muszki musi posiadać jakiś rodzaj celownika, a najlepiej kilka na raz. Optyka może się stłuc, w holograficznym padną baterie - na akcje montuje się więc obowiązkowo jakiś zestaw rozkładanej muszki i szczerbinki. Hitem są tu przezierniki z tworzywa MBUS od… jakżeby inaczej - Magpula lub podobnie działające odpowiedniki innych producentów oraz jeszcze bardziej wyróżniające się szczerbinki i muszki typu “offset sight”, montowane na szynach Picatinny pod kątem 45 stopni. Pozwala to używać ich mając na górnej szynie optykę, tylko poprzez lekkie przechylenie broni.

Muszki MBUS Magpula - tradycyjnie w różnych kolorach.

W przypadku replik takie modele też są dostępne, jednak musimy mieć na uwadze, iż będą jedynie kozacko wyglądać - w praktyce zupełnie się nie sprawdzą. System hop-up podkręcający kulkę sprawi, że poleci ona lekko w bok, zamiast po paraboli prosto do celu.

Na zdjęciach z AR-15 kolimator Micro T1 zdecydowanie dominuje wśród innych.
źródło: hiveminer.com/User/stickgunner

Niezwykle popularne kolimatory red dot (zwykle kopie starszych modeli firmy Aimpoint) oraz celowniki holograficzne EOTECHa odchodzą powoli do lamusa. Podrasowany AR-15 ma obecnie zamontowany malutki kolimator Micro T1 - również od Aimpointa, który zdaje się być absolutnym hitem na strzelnicach, ciężko bowiem znaleźć aktualne zdjęcia AR-15 bez T1.

Wszak używa go guru strzelectwa - sam Chris Costa.

Przy droższych konfiguracjach dobrze jest mieć lunetę biegową. Taka optyka ma zwykle małe światło, małe przybliżenie i pozwala szybko celować na dość niewielkie odległości. AR-15 ze swoim kalibrem .223 nie jest bronią snajperską na dalekie dystanse, a najwyżej na kilkaset metrów i to rozwiązanie pozwala bawić się zarówno dynamicznie, jak i sprawdzić oko przy lekko oddalonych celach.

Lunety biegowe to kolejna, bardzo popularna opcja.
Na szynie RIS sprawdzą się różnego rodzaju chwyty.

9. Inne

Konfigurację mogą dopełnić dodatkowe rączki poziome lub pionowe montowane do chwytu przedniego, ale przy wygodnych, okrągłych profilach systemów KeyMod i M-LOK zwykle nie są aż tak konieczne. Doczepić możemy także latarkę lub wskaźnik laserowy jeśli stylizujemy swój AR-15 na model wojskowy lub policyjny - na strzelnicy z takich rzeczy się nie korzysta.

Firma War Sports rozpoczęła modę na przelatanie chwytu przedniego parakordem. LVOA to jeden z droższych AR-15 na rynku.

Prawdziwym hitem w świecie AR-15 jest zastosowana przez firmę War Sports w niezwykle drogim modelu LVOA linka parakord przeplatana przez otwory przedniego chwytu. Pytanie na różnych forach poświęconych broni: “Po co to?” przewija się równie często, co na forum GOLa: “Jak wypromować swój kanał?” Odpowiedzi są zwykle równie drwiące i przepełnione złośliwościami. Sama firma War Sports wspomina o dużo pewniejszym trzymaniu mokrego chwytu lub po prostu wykorzystaniu linki do innych celów, skoro jest pod ręką. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że chodziło głównie o wyróżnienie się i pewien efekt stylistyczny.

Karabin można też wyróżnić trochę innym chwytem pistoletowym tuż przy spuście - dostępne są różne kształty i kolory, w czym jak zwykle przoduje Magpul. Do długich luf można dodać dwójnóg, a w każdym przypadku uszka do zaczepienia paska transportowego. Możliwa do wymiany jest też mała, płaska osłona spustu i dźwignia przeładowania - te niestandardowe mają o wiele większe, bardziej ergonomiczne rączki.

 

Tak można tworzyć własny, wyjątkowy AR-15 - zdecydowanie ciekawszy niż kolejna, zwykła eM czwórka. Zaczęliśmy od tego mniej więcej tego:

A skończyło się na czymś takim:

Ten sam karabin, takie samo działanie, seryjna nuda zamieniona w dzieło sztuki - czasem mniej, czasem bardziej gustowne.

 


Czy w jakieś grze komputerowej możemy natknąć się na taki tuningowany egzemplarz, składający się z elementów firm trzecich? Tak! Oto szybka lista “z pamięci” - jeśli coś Wam się jeszcze kojarzy, dajcie znać w komentarzach.
*świadomie pomijałem tutaj większość modeli opartych częściowo na AR-15, jak SR25 czy HK416.

Tom Clancy’s The Division

Znajdziemy tu kosztujący około 3 tysięcy dolarów LVOA-S, błędnie nazwany w grze LVOA-C. To ten model AR-15 z plecionką z parakordu! Tutaj ma całkiem pasującą do niego kolbę Magpula UBR. Innym błędem gry jest możliwość instalacji do niego różnych tłumików - w rzeczywistości demontaż dedykowanego tłumika płomienia Top Hat narusza warunki gwarancji.

Drugim modelem jest coś, co w grze nazywa się “Lekki M4”. Tak naprawdę to standardowy AR-15 z chwytem przednim VTAC Alpha firmy Troy Industries (ma własny system montowania szyn Picatinny) i kolbą SOPMOD produkcji LMT (w replikach znana jako kolba Special Forces). Jako opcję zamontujemy m.in. przyrządy celownicze MBUS Magpula.


Tom Clancy’s Ghost Recon Wildlands

Choć tutaj można było się spodziewać naprawdę dużych możliwości personalizacji swojego M4/AR-15 w trybie Rusznikarza - to o dziwo są one bardzo niewielkie. Militarny M4A1 jest praktycznie w swojej starej, podstawowej wersji, bez możliwości podmiany lufy czy kolby. Sytuację ratuje karabinek R5 RGP firmy Remington - jej wersja AR-15 z kolbą CTR od Magpula, tłumikiem płomienia od dedykowanego tłumika dźwięku AAC, przeziernikami MBUS i magazynkiem PMAG. Warto dodać, że taki sam R5, tyle że w błękitnej kolorystyce, jest w rodzimym Sniper: Ghost Recon Warrior 3 pod fałszywą nazwą Herestal i w Call of Duty: Ghosts. W Wildlands gościnny występ ma również LVOA przeniesiona z The Division.


Tom Clancy’s Rainbow Six: Siege

Remington R4-C jest w posiadaniu operatora FBI SWAT Asha. To AR-15 z dość krótką, 7 calową lufą i podobnym chwytem przednim z zamontowanymi na stałe szynami Picatinny. W grze posiada kolbę CTR od Magpula, chwyt pistoletowy MOE od Magpula i nie pasujący do tego zestawu magazynek starego typu STANAG - PMAG byłby tu lepszym rozwiązaniem. Przy Rainbow Six: Siege warto jeszcze wspomnieć o SR-25 - snajperskiej wersji AR-15 kalibru 7.62 oraz Kandyjskiej odmianie C7 - z kolbą Magpula PRS i magazynkami PMAG.

Medal of Honor: Warfighter

Seria Medal of Honor słynie z przywiązania do militarnych detali - tu mamy więc do czynienia z wojskowymi wersjami M4A1, z najnowocześniejszymi dodatkami. Jeden z M4A1 ma standardową lufę i 12 calowy chwyt Daniel Defense, drugi to Mk18 z krótszą lufą i 9 calowym chwytem Daniel Defense. Oba karabinki mają kolbę CTR Magpula i magazynki PMAG. W grze znajdziemy też autentyczne celowniki wiodących firm i chwyty pionowe oraz często używaną w rzeczywistości ale występującą chyba tylko w tej grze - dźwignię ułatwiającą szybkie zwalnianie zamka.

Escape from Tarkov

Gra jest w ciągle trakcie tworzenia, ale testy alfa już pozwoliły przekonać się, że w kwestii możliwości personalizacji broni i jej rozkładania z podmianą różnych części nie ma sobie równych. Na razie jest dostępny tylko standardowy model M4A1 z paroma ciekawymi dodatkami - zarówno z rynku cywilnego, jak i używane przez armię USA. Mamy więc standardowe elementy systemów SOPMOD, jak i “tuningowe” frykasy od Magpula (kolbę CTR, PMAGi, chwyt pistoletowy) czy kolimator Micro T1.

Contract Wars

Jeśli ktoś nie ma dostępu do Escape from Tarkov, niezwykły talent i pasję twórców do odtwarzania broni w grach może sprawdzić w ich poprzedniej produkcji - darmowym Contract Wars. Z ciekawostek znajdziemy tu Colta IAR, czyli AR-15 w wersji lekkiego karabinu maszynowego z bębnowym magazynkiem Drum i kolbą UBR Magpula. Klasyczny M4A1 ma tu dopisek “custom” i rzeczywiście posiada niestandardową wspomnianą kolbę UBR oraz bardzo dokładnie wykonane magi PMAG. Ciekawostką jest też kuzyn AR-15, czyli HK416 - tu jednak mamy go w wersji 416C - krótkiej, ultra kompaktowej z 9 calową lufą i bardzo krótką, składaną kolbą.

Podobnie krótki jest Knight's Armament Company PDW - AR-15 w rozmiarze pistoletu maszynowego. Contract Wars to jedyna gra, w której znajdziemy model firmy Noveske - N4 Diplomat - kolejny kompaktowy i mocno zmodyfikowany fabrycznie AR-15 z bardzo krótkim tłumikiem dźwięku.

Call of Duty: Ghosts

W Call of Duty: Ghosts mamy okazję postrzelać wytworem o nazwie AAC Honey Badger PDW. To broń ochrony osobistej (Personal Defense Weapon) produkcji Advanced Armament Corporation. Generalnie jest to AR-15 z krótką, rozkładaną kolbą, 6 calową lufą, chwytem przednim z systemem M-LOK i zintegrowanym, czyli niezdejmowalnym tłumikiem dźwięku. Została stworzona przy współudziale jednostek specjalnych, jako następca pistoletu maszynowego MP5SD. Oparcie konstrukcji na platformie AR-15 miało ułatwić wprowadzenie broni do użytku poprzez znane procedury użycia, konserwacji, napraw oraz współdzielenie magazynków z M4A1.

Pay Day 2

Pay Day 2 mógłby być niezłą skarbnicą niestandardowych AR-15, jednak większość modeli jest wykonana celowo lub nie z błędami. Czasem nie zgadzają się większe i mniejsze detale, gdyż w Pay Day 2 umieszczono fabryczne modele firm produkujących swoje klony AR-15, a nie tylko pojedyncze elementy do podmiany. Mamy więc SAI GRY w pierwszej odsłonie z błędnym chwytem przednim i kolbą, jest LR300ML z jeszcze większą ilością błędów w upper recieverze i chwycie oraz coś na wzór Olympic Arms K23 - czyli M4 z karłowatą, ultra krótką lufą przy zachowaniu standardowej muszki.

Niecierpliwie czekam jeszcze na najnowszą odsłonę Far Cry. Zwiastuny pokazały, że możemy tam liczyć na jakiś model AR-15 podatny na modyfikacje. Widać go z lunetą i bez, a także z niestandardową rączką przeładowania firmy Noveske. Biorąc pod uwagę miejsce akcji i kult AR-15 w USA, twórcy naprawdę powinni poświęcić tej broni trochę więcej uwagi w grze.

 

Na sam koniec moja prywatna kolekcja platformy AR-15, nastawiona jednak na militarne wersje M4A1 i pochodnych.

I jak w każdej kolekcji - tu również ciężko postawić sobie gdzieś granicę - “dość, mam już to co chciałem”. Zwłaszcza gdy widziało się osobiście drugą taką podobną, jednak nastawioną na większą różnorodność firmowych elementów, bliższą cywilnym konfiguracjom AR-15, niż M4A1.

Pierwszy kandydat już jest, ale czeka na zmiany - zwłaszcza chwytu przedniego i tłumika.
Era przed M4A1 - Colt 723/727 wzorowany na karabinie Garego Gordona z filmu Helikopter w Ogniu. W obrazie Ridleya Scotta obrano trochę drogę na skróty - karabin ma zbyt nowoczesny celownik Aimpoint M68, powinien być znacznie starszy Aimpoint 3000 lub 5000, jednak nawet w okresie powstawania filmu był on sporadycznie dostępny na ebayu. Z tego co udało się ustalić prawdziwa broń posiadała górny korpus w wersji A1, a nie A2.
Moja konfiguracja odpowiada tej z filmu właśnie - na właściwy kolimator nie ma już szans, ale w planach jest zmiana korpusu i jeśli uda się zdobyć - okładzin lufy na wcześniejszą wersję od XM177. Dyskusyjną kwestią było malowanie karabinu widoczne w filmie. Na początku lat 90. nie było “mody” w siłach specjalnych na malowanie broni - ta przyszła dopiero na przełomie XX i XXI wieku. Nie dotyczyło to jednak snajperów, którym był Gordon - ci malowali swoją broń od bardzo dawna. Nie powinien również dziwić wybór zwykłego karabinka z kolimatorem przez snajpera. Charakter misji nie zakładał likwidacji pojedynczych celów z setek metrów, tylko wsparcie w terenie miejskim z bliska.
Kolejna filmowa broń - tym razem w wersji Mk12, karabin Marka Wahlberga z filmu Lone Survivor - Ocalony. Tu już nie było kłopotu ze zdobyciem właściwych akcesoriów z wyjątkiem lunety, która wprawdzie jest repliką używanego przez siły specjalne USA Leupolda, ale w Mk12 używano trochę mniejszych modeli.
Największa klasyka, czyli pierwszy zestaw SOPMOD. W obliczu tych wszystkich wyżej pokazanych tuningów może wydawać się trochę nudny, ale klasyka nigdy się nie starzeje. M4A1 + ACOG + M203.
 Mk18 z miksem akcesoriów zestawu SOPMOD I i SOPMOD II.
DM
5 lipca 2017 - 12:19

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
07.07.2017 12:45
Soulcatcher
197
ESO

Bardzo ciekawy artykuł.
Sam gram w gry i strzelam do "ludzi" z wirtualnej broni.
Tu natomiast mamy do czynienia z prawdziwą bronią i potencjalnym zabijaniem prawdziwych ludzi.
Nie wiem czy modowanie prawdziwej broni nie jest granica której nie chciał bym przekraczać.
Zabijanie ludzi nigdy nie jest zabawą. Nie jest ani śmieszne ani fajnie. Jest smutne, tragiczne i przerażające.
Większość bohaterów z pomalowanymi karabinami umierała by sparaliżowana strachem lub uciekała gdzie pieprz rośnie. Nie wiem czy fikuśny celownik w czymkolwiek by pomógł.

07.07.2017 12:59
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
DM
130
AFO Neptune

To samo można powiedzieć przy okazji oglądania reklamy fikuśnych noży z kolorowym trzonkiem - chyba częściej używanych do zabijania prawdziwych ludzi...

Tu już chyba zahaczamy o kwestię kultury danego kraju. W USA robi się rodzinne pikniki na strzelnicach, gdzie do tarczy dla samej frajdy strzela cała rodzina łącznie z dzieciakami. Broń jest czymś, co było i jest w domu z dziada pradziada i dla wielu jest to po prostu hobby, tak jak golf czy chodzenie na basen, a w przypadku mieszkania gdzieś na odludziu w dziczy - niezbędne wyposażenie domostwa. Stąd traktowanie jej jako osobisty gadżet, kolejne +10 do lansu na strzelnicy- nikt nie myśli o zabijaniu, tak jak nie myśli jadąc samochodem, że pewnie zaraz potrąci kogoś kto wbiegnie na jezdnię.

08.07.2017 00:08
Soulcatcher
197
ESO

Samochody są przedmiotem do przemieszczania się, noże służą do krojenia, a broń automatyczna wyłącznie do zabijania ludzi. To nie jest broń myśliwska.

08.07.2017 00:52
2
DM
130
AFO Neptune

Broń automatyczna nie jest dostępna dla cywili ;) i służy też do sportu i rekreacji, strzelanie do tarczy (dyscyplina sportowa :)) a zwłaszcza dynamiczne to niesamowita frajda - spróbuj :)

23.07.2017 12:22
madmec
14
Chorąży

>Soulchatcher
Jest tak jak napisal DM. Jak sie zna bron tylko z gier, filmow i newsow, to moze sie wydawac, ze bron to tylko zabijanie ludzi. Ten poglad przelamuje sie...idac na strzelnice i poznajac bron.

W USA maja 265 milionow sztuk broni i gdyby bron sluzyla tylko do zabijania to by sie Amerykanie dawno wystrzelali.

08.07.2017 02:09
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
40
Senator

Świetny artykuł.

Dla porządku tylko dodam, że Ash z R6 Siege to jednak niczym Kopernik kobieta była, a w świecie The Division utrata gwarancji po zamontowaniu/wymianie tłumika w LVOA jest chyba najmniejszym zmartwieniem wymieniającego. ;)

post wyedytowany przez Cyniczny Rewolwerowiec 2017-07-08 02:10:56
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze