Recenzja filmu Ciche miejsce - kameralna apokalipsa - fsm - 12 kwietnia 2018

Recenzja filmu Ciche miejsce - kameralna apokalipsa

Z filmami, które jeszcze przed premierą zbierają przytłaczającą ilość pozytywnych recenzji bywa tak, że często mają problem z doskoczeniem do wygórowanych oczekiwań. Ale zdarza się też tak, że widz dostaje dokładnie to, co mu obiecano. Ciche miejsce Johna Krasinskiego wpada do tej drugiej kategorii i robi to z ogromnym wdziękiem i łatwością. No dobra, "wdzięk" to nie do końca trafione słowo - wszak potwory zabijają tu ludzi - ale i tak jest super, co spróbuję zaraz udowodnić.

Ciche miejsce reklamowane jest jako horror, choć bliżej mu do kameralnego, post-apokaliptycznego dreszczowca, który potrafi wygenerować u widza niesłychanie silne emocje. A potem na deser zaserwuje "wyskakującego stracha". A potem jeszcze jednego. Więc poziom strachu to bardziej Znaki Shyamalana, a nie The Ring Verbinskiego. Wyjaśnienie mamy za sobą, teraz przejdźmy do sedna.

Film wrzuca widza do świata, w którym pierwsze zło - niewyjaśniona inwazja krwiożerczych stworów, które są ślepe, ale mają supersłuch - miało miejsce kilkadziesiąt dni temu. Wszystko, co musimy wiedzieć, jest prezentowane w trakcie trwania opowieści. Widzimy rodzinę po cichu przeszukująca opustoszały sklep (świetny smaczek - zostało wymiecione niemal wszystko, poza generującymi hałas torebkami chipsów). Wszyscy porozumiewają sie językiem migowym, ostrożnie stawiają kolejne kroki, a między budynkami poruszają się po piaskowych ścieżkach, tłumiących odgłosy kroków. Dlaczego tak się dzieje dowiadujemy się po kilkunastu minutach podczas krótkiej, intensywnej i trzymającej za bebechy sceny, po której wiadomo, że jest gnój. Straszliwy. A będzie tylko gorzej.

Ciche miejsce jest dosyć krótkim filmem (90 minut), który dobrze wykorzystuje ten metraż. Pierwsze pól godziny (z pominięciem tej jednej, wspomnianej wyżej, sceny) nie zapowiada aż tak dobrego seansu. Jest bardzo poprawnie, świat budowany z małych klocków jest wiarygodny, ale strachu i emocji jakby brakuje. Ale gdy później Krasinski spuszcza ze smyczy potwory, a jego bohaterowie nie mają ani chwili na złapanie oddechu, robi się doskonale. Poziom intensywności zdecydowanie przekracza 9000 - w kilku miejscach zresztą bezwiednie przykładałem dłonie do ust naśladując postacie na ekranie, tak mocno wsiąkłem w tę opowieść.

Twórcy filmu wykorzystali genialny w swej prostocie pomył na straszny film - od ciszy zależy Twoje życie. Operują dźwiękiem w mistrzowski sposób, wymuszając uważne nasłuchiwanie (przy okazji chcę pochwalić widzów na mojej sali - szepty i szelesty ustały niemal od razu), a gdy jest miejsce na soniczny atak, to jest NAPRAWDĘ. GŁOŚNO. Dzięki temu, że postacie porozumiewają się językiem migowym, trzeba było trzymać się zasady "pokazuj, nie mów". Ciche miejsce załatwia ekspozycję drobnymi smaczkami, scenami, dekoracjami - brawo!

Ciche miejsce jest świetnym przykładem sprawnego połączenia skromnego rodzinnego dramatu, niesprecyzowanego fantastyczno-naukowego tła i trzymającego w napięciu filmu o potworze. John Krasinski wspiął się na wyżyny swoich możliwości - jako reżyser i współscenarzysta zrobił świetny film, a jako aktor dał nam odczuć rozterki ojca chcącego ochronić swoja rodzinę. Emily Blunt jest zawsze super, ale tu dodatkowo miała okazję pokazać kilka dodatkowych odcieni aktorstwa (a cała sekwencja prowadząca do sceny w wannie to mistrzostwo). Dzieciaki, ze wskazaniem na naprawdę niesłyszącą Millicent Simmonds, też dały radę, podobnie jak odpowiedzialny za muzykę Marco Beltrami.

Dużo chwalenia tu się odbywa, ale zasłużenie. Ciche miejsce to bardzo dobre kino. Jeśli tylko zachowacie względnie otwarty umysł i nie będziecie wyskakiwać z pomysłami w stylu "dlaczego nie zbudował domu pod wodospadem, skoro tam jest najgłośniej", to powinniście być bardzo zadowoleni. Sympatyczni bohaterowie, rewelacyjny punkt wyjścia, oszczędność w środkach wyrazu (no, przez większość czasu), bardzo dobra strona techniczna i wzbudzanie niezwykle silnych emocji tworzą obraz świetnego straszaka. 8,5/10!

fsm
12 kwietnia 2018 - 12:40

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.04.2018 08:40
Dargh
4
Junior

Treściwa recenzja potwierdzającą że muszę iść do kina.Mam pytanie-czy są napisy czy tylko język migowy i wszystko jest na zasadzie domysłu?

13.04.2018 09:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
sekret_mnicha
187
fsm

GRYOnline.plTeam

Są napisy, więc można iść bez obaw. Chyba, że jest się obcokrajowcem, który języka migowego nie zna (tacy byli na moim seansie). Wtedy pozostają domysły :)

13.04.2018 11:09
el.kocyk
116
Legend

a duzo tych napisow? w sensie wyobraz sobie idziesz na tej film w takiej Belgii bez znajomosci niderlandzkiego
zrozumiesz z samego migania?

bo ja np odpuscilem Pacific rim bo ponoc duzo po chinsku mowia:(

13.04.2018 12:18
sekret_mnicha
187
fsm

GRYOnline.plTeam

Nie ma tylu dialogów, co w normalnym filmie, z oczywistych względów, ale trochę jednak rozmawiają. Do tego dochodzi kilkanaście linii dialogowych mówionych normalnie. Sporo można wywnioskować z kontekstu, ale jeden obcokrajowiec podczas mojego seansu wyszedł o 10 minutach - pewnie chciał mieć pełne zrozumienie filmu. Gdybym miał wybierać, to raczej nie poszedłbym na Ciche miejsce, gdybym nie rozumiał napisów...

EDIT - Nowy Pacific Rim w 25% jest po mandaryńsku, więc chyba słusznie zrobiłeś. Inna sprawa, że film jest zdecydowanie gorszy od jedynki :)

post wyedytowany przez sekret_mnicha 2018-04-13 12:19:33
13.04.2018 11:10
1
odpowiedz
el.kocyk
116
Legend

dziekuje za te recenzje, w ogole nie wiedzialem nic o tym filmie a teraz sie napalilem
bardzo podoba mi sie ten klimat

13.04.2018 12:46
👎
1
odpowiedz
ehhh
83
Angel of Death

Za dużo szczegółów o filmie w tej recenzji, jeżeli jeszcze ktoś nie czytał, to zostawcie sobie na potem.

Spoilery, nawet drobne, śmierdzą. Recenzja jest jak współczesne trailery - za dużo mówi o filmie.

post wyedytowany przez ehhh 2018-04-13 12:56:37
13.04.2018 13:08
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
182
Farben

Myslalem ze to bedzie kapsztyl, a tu wychodzi ze fajny film.

14.04.2018 17:00
odpowiedz
4 odpowiedzi
DM
143
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Ciche miejsce - przykład na to, jak można świetne, miejscami rewelacyjne 89m:56s filmu kompletnie rozwalić, rozp...dzielić dwiema scenami trwającymi łącznie może 3-4 sekundy, a które na tle całości są poniżej dna wszelkiej żenady, głupoty, godności złotych malin, etc.

Gdybym dwa razy na tym filmie kichnął w odpowiednim momencie, to byłby jeden z lepszych obrazów w tym roku, a tak mam uczucie żenady większe niż po zwiastunie Czarnej pantery..

post wyedytowany przez DM 2018-04-14 17:00:53
15.04.2018 00:11
sekret_mnicha
187
fsm

GRYOnline.plTeam

Chętnie poznam przykłady w spoilerze. Sam w głowie mam jeden i to mocno naciągany. Generalnie chyba nie widziałem jeszcze filmu, który byłby cały dobry, ale jedną sceną by to wszystko popsuł... Albo jest dobry, albo nie :)

15.04.2018 10:29
DM
143
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

No przez pół filmu jesteśmy przygotowywani na wielką, kluczową scenę , widzimy tysiąc przygotowań, jej początek i zamiast

spoiler start


to po prostu pokazać, scena narodzin jest wycięta. Bluntowa urodziła sama, bezszelestnie, w parę chwil, z potworem za ramieniem i dumnie pokazuje Krasińskiemu niemowlę "patrz co znalazłam!"

Rozumiem, że scena porodu byłaby trudna do wiarygodnego przedstawienia, ale na pewno do zrobienia

spoiler stop

A druga to

spoiler start


Sara Connor na sam koniec badassowo przeładowuje shotguna. Strasznie niepotrzebny, oklepany motyw kompletnie nie pasujący do bohaterki, do całego filmu. Wystarczyłoby jakieś spojrzenie na siebie, czy na strzelbę i byłoby super i ze smakiem, ale nie takie obcesowe pump-up.

spoiler stop

Skoro przez cały film jest na sali idealna cisza, a w czasie tej pierwszej sceny ludzie wybuchają śmiechem - politowania - to właśnie znak, że cały film jest dobry, a jedna scena wszystko psuje. Bluntowa ma do tego dar w sumie, bo w Dziewczynie z pociągu było dokładnie to samo ;)

post wyedytowany przez DM 2018-04-15 12:52:51
15.04.2018 21:21
😜
Enigma1990
20
N7

DM

1. Zgadzam się.
2. Zgadzam się.

Potrafię zapomnieć o tej ostatniej scenie bo jak dla mnie nic nie zmienia..ale fakt, mamuśka cały film obsrana a na ostatniej scenie uśmieszek jak Duke Nukem i tylko cygara jej brakowało :D

post wyedytowany przez Enigma1990 2018-04-15 21:22:59
19.04.2018 10:23
sekret_mnicha
187
fsm

GRYOnline.plTeam

Zgadzam się tylko z komentarzem dot. ostatniej sceny. Trochę zburzyła klimat. Ale wcześniej - bez zarzutu. Pominięta, Twoim zdaniem, scena IMO nie była potrzebna. Tak bardzo nabudowane było napięcie, że wystarczyło z nawiązką :)

15.04.2018 21:13
👍
odpowiedz
Enigma1990
20
N7

Wróciłem przed chwilą z kina i..

.. bardzo dobry film!

Tak naprawdę to nie wiedziałem na co idę bo od jakiegoś czasu unikam trailerów i wszelkich opisów czy recenzji. Robię tak z każdym filmem bo uważam, że zwiastuny za dużo pokazują. Z grami jest trochę inaczej i pozwalam sobie na jeden mały trailer czy fragment gameplayu. Szczerze to polecam wam robić tak samo bo jak już film czy gra trafi w wasze gusta to jest mega petarda i mega zaskoczenie a ja uwielbiam być zaskakiwany ;)

Film oceniam na 8,5 i oby więcej takich ;)

18.04.2018 00:52
odpowiedz
2 odpowiedzi
NewGravedigger
119
spokooj grabarza
5.0

Słodki jezu

Film jest tragicznie głupi, mógłbym napisać esej na temat rzeczy nielogicznych a wręcz idiotycznych. Firmowanie filmu nazwiskiem Bay jednak widać (oprócz genialnych pierwszych 15 minut i sceny z porodem) - film dla osób, które mają problem z poskładaniem swoich inicjałów bądź nie przeszkadza im wciskanie jakiegoś idiotyzmu prosto w twarz "bo taki jest zamysł autora".

Serio jestem pod ogromnym wrażeniem jak można temu czemuś dać 8,5. JAK? Za te głupoty? Za te nielogiczności? Za ten brak konsekwencji? Za to zakończenie?

Film jest poprawny, aczkolwiek nie wiem czy i to stwierdzenie nie jest przesadą. Wystarczy powiedzieć, że rozwiązanie problemu potworów powiedziałem do kobiety po jakichś 20 minutach, kto zginie mniej więcej w połowie. Film jest tragiczny, dawno nie byłem tak zawiedziony aż tak dużą różnicą pomiędzy oczekiwaniami zbudowanymi na bazie podobnych do tej recenzji a otrzymanych produktem.

BTW film otrzymuje nagrodę
1. najglupszego dziecka dekady
2. najcichszego dziecka kinematografii

Jeśli tylko zachowacie względnie otwarty umysł i nie będziecie wyskakiwać z pomysłami w stylu "dlaczego nie zbudował domu pod wodospadem, skoro tam jest najgłośniej", to powinniście być bardzo zadowoleni.

z takim podejściem to i gówno nie będzie śmierdzieć. Niby dlaczego mam tak nie myśleć? Dlaczego nie mam być zbulwersowany traktowaniem widza jak debila?

post wyedytowany przez NewGravedigger 2018-04-18 00:58:41
19.04.2018 10:26
😎
sekret_mnicha
187
fsm

GRYOnline.plTeam

Przyuważyłem, że Ty lubisz trochę marudzić.Tzn. jesteś typem widza, który rozkłada film na czynniki pierwsze i patrzy, czy wszystko do siebie pasuje. Ja wyznaję zasadę, że jeśli wszystko jest wewnętrznie spójne (albo wystarczająco spójne), to jest git. Zdecydowanie wolę nie zwracać uwagi na głupotki, niż narzekać, że film był słaby. Moja moc zawieszenia niewiary jest dużo większa niż Twoja. Jedyny zgrzyt to ostatnia scena, ale o tym już napisał wyżej DM. Reszta mi pasuje. No i jeśli ktoś się NIE domyślił, co będzie słabością stworów z supersłuchem, to znaczy że mało oglądał. Innymi słowy - nie ma co się chwalić :P

post wyedytowany przez sekret_mnicha 2018-04-19 10:26:46
20.04.2018 18:09
NewGravedigger
119
spokooj grabarza

Ja lubię, gdy branża traktuje mnie jak inteligentnego widza a nie wyłącznie źródło kasy. Jeśli od początku wiadomo co się stanie, to po co to oglądać. Powie ktoś, dla aktorów, dla klimatu. Tylko że aktorzy jacyś wybitnie nie grają, a klimat zabijany jest przez takie rzeczy, jak 50 monitorów i 5000 tys żarówek podłączonych nie wiadomo do jakiego źródła prądu. Postacie nie są konsekwentne. POTWORY nie są konsekwentne. Miejsce akcji nie jest konsekwentne, bo jak to inaczej nazwać, gdy wszyscy srają się z emisją dźwięku, rozsypują piasek na drodze do miast (nie to, żeby padał jakiś deszcz czy coś w tym stylu), nie używają widelców i talerzy, a w domu wisi miliard szklanych zdjęć i obrazów czekających na upadek. Ojciec, głowa rodziny, planujący dalsze życie z dziećmi ma za to w swojej pracowni włączone głośniki podłączone do mikrofonu (!!!)

Przecież to jest czysty idiotyzm....

21.04.2018 01:25
odpowiedz
A.l.e.X
113
Alekde
4.0

ten film jest dobrze zrealizowany i zagrany, ale scenariuszowo jest bezdennie głupi, ... przebija nawet ostatniego aliena / dodatkowo ostatnia scena i przeładowanie broni oraz ten błysk w oku (jak w jakieś parodii)

Niestety / 4.0 głównie za kosmiczne głupoty

21.04.2018 07:21
odpowiedz
zychomir
9
Konsul

nie znalazłem w ty filmie nic ciekawego. Mieszanka oklepanych do bólu motywów.

14.07.2018 00:04
😒
odpowiedz
pisz
100
nihilista

Niestety kicha, zapowiadał się z początku bardzo dobrze, ale scenariusz absurdalnie i bezdennie głupi. Szkoda

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze