Wojownicze Żółwie Ninja – Bodycount - Nato - 1 kwietnia 2019

Wojownicze Żółwie Ninja – Bodycount

Ścigana przez zabójcę, który nigdy nie chybia Midnight trafia na Casey'a Jonesa oraz pewnego muskularnego żółwia imieniem Raphael. Żółw olał by sprawę, ale obfite wdzięki uciekinierki nie pozwalają Casey'owi na podobną obojętność. Tak zaczyna się dzika jazda pełna akcji, wybuchów, akcji, wybuchów… wspominałem o akcji i wybuchach?

Komiks może stanowić pewien szok dla tych wszystkich, którzy pamiętają "Wojownicze Żółwie Ninja" z komiksów wydawanych u nas przez Egmont i Tm-Semic w latach '90 oraz którejś z animacji. Dla mojego rocznika, to przede wszystkim pierwsza z nich, czyli serial z lat 1987-1996:

Oryginalne Żółwie powstały w roku 1984 jako czarno biały, komiksowy zin. Brutalne, mroczne mutanty niezbyt przypominały swoje wygładzone, skomercjalizowane wersje:

Co najważniejsze, za tworem tym stali Kevin Eastman i Peter Laird. Pierwszy z nich napisał także scenariusz omawianego tu "Bodycount".

Samo nazwisko głównego złola: „Johny Woo Woo” jednoznacznie wskazuje na podstawową inspirację twórców. Scenarzysta w posłowiu wspomina, że realizację poprzedził seans, na którym wspólnie z Simonem Bisleyem obejrzeli cięgiem „Płatnego Mordercę”, „Kulę w Łeb” i „Dzieci Triady”.

To jeden z tych komiksów, które powstają, gdy twórcy chcą się przede wszystkim dobrze bawić i odreagować. Dzika, niczym nieskrępowana rozrywka na totalnym przegięciu. Coś dla fanów rozwałki, gałek wyskakujących z oczodołów i „Lobo” z czasów świetności serii.

Simon Bisley, jedna z największych gwiazd świata komiksu, znany jest ze swej skłonności do przesady. W tym komiksie daje upust wszelkim rządzom czyniąc z niego pozycję jeszcze brutalniejszą, niż oryginale Żółwie. Tutejszy Raphael szyje z karabinu i nie przebiera w słowach.

"Bodycount" spodoba się każdemu, kto szuka nieskomplikowanej, radosnej rozwałki. To pozycja pokroju "Mad Max: Fury Road", w której nie chodzi o nic ponad ostrą jazdą i właśnie dlatego fanom gatunku zapewnia mnóstwo czystej frajdy.

Więcej komiksów na Instagramie: @komiksowy_pamietnik


Nato
1 kwietnia 2019 - 13:25

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.04.2019 16:21
topyrz
😃
topyrz
67
pogodnik duchnik

Nie wiedziałem, że Żółwie pierwotnie były mroczne. Gdyby tylko pierwotny koncept zawitał do serialu telewizyjnego, świat wyglądałby dziś inaczej.

01.04.2019 20:40
1
odpowiedz
Natoko
5
Legionista

Nie chciałem się rozpisywać, bo niejeden artykuł już na ten temat powstał, ale to jest w ogóle ewenement kiedy tak undergroundowy projekt w przeciągu paru lat staje się silną marką o międzynarodowej rozpoznawalności. Jedyny znany mi podobny przypadek to Tank Girl, ale to nie ta skala.