Najlepsze płyty i piosenki 2010 roku - UV - 23 grudnia 2010

Najlepsze płyty i piosenki 2010 roku

Wiecie. Koniec roku, czas podsumowań i tym podobne bzdety. Nie chcąc być gorszy od kolegi efesema, przygotowałem swój Top Osiem najlepszych płyt ubiegłego roku, choć pewnie, jakbym się zastanawiał jeszcze ze dwa dni, byłoby z Top Piętnaście. Obiecuję, że jak coś mi się przypomni, to dopiszę. A na razie, bez zbędnych ceregieli, przejdźmy do rzeczy. Oto moja ósemeczka.

Tak, wiem, że piosenki nagrywa Majka Jeżowska, a to są utwory. ;)

Aborym - Psychogrotesque

W moim prywatnym rankingu główny pretendent do tytułu płyty roku. Na piąty już krążek po części włoskiego, po części norweskiego tria czekałem kilka lat i od początku byłem przekonany, że się nie zawiodę. Bardzo podoba mi się droga, którą Aborym odważył się pójść kilka lat temu i choć Psychogrotesque nieco różni się od With No Human Intervention i Generator, nadal mamy tu do czynienia z awangardowym black metalem, podlanym industrialnym sosem. Wspaniała propozycja dla miłośników sieczki bez klapek na oczach. Faworyt: V

Anathema - We're Here Because We're Here

Nie przepadam za metalowymi początkami Anathemy, nigdy nie zachwycałem się Serenades, nie doceniłem też kultowej płyty The Silent Enigma. Brytyjski zespół zaczął mi leżeć mi dopiero wtedy, gdy dokonał rewolucji w repertuarze (Alternative 4). We're Here Because We're Here to dokładnie taki krążek, jaki oczekiwałem od "klątwy kościelnej". Melodyjny, wpadający w ucho, smętny jak jasna cholera, ale też na swój sposób piękny. Tu od lat nic się nie zmienia i dlatego nadal wszystko jest w jak najlepszym porządku. Faworyt: Angels Walk Among Us

Burzum - Belus

Komentarz w zasadzie zbędny, ale napisać coś muszę, żeby ładnie wyglądało. Najbardziej oczekiwana płyta dekady, pierwszy od lat "gitarowy" krążek black metalowego odszczepieńca, który po wieloletniej odsiadce za morderstwo wreszcie wrócił po rozum do głowy. I choć Filosofem nadal pozostanie moim numerem jeden, to muszę przyznać, że Belus autentycznie mnie zachwycił. Varg pozostał kiepskim instrumentalistą, brzmienie płyty tradycyjnie jest do dupy, ale klimatu tu więcej, niż przewiduje ustawa. Kult sączy się ze ścian, chcę więcej! Faworyt: Glemselens Elv

Impaled Nazarene - Road to the Octagon

Nie jest to najlepsza płyta fińskiego kwartetu w historii, nie jest to również krążek przebijający wydany trzy lata temu Manifest. Mimo tego Mika Luttinen i jego koledzy załapali się do tego zestawienia, bo nagrali po prostu dobry, konkretny album, jak to zresztą mają od wielu lat w swoim zwyczaju. Potężna dawka bezkompromisowego black metalu z krainy tysiąca jezior i zarazem przypomnienie, że Finlandia nie tylko Amorphisem i Lordi stoi. Do samochodu jak znalazł, trzeba tylko uważać, żeby nie rozjechać przechodniów. Faworyt: Enlightenment Process

Jack Wall - Mass Effect 2

Wstyd się przyznać, gry jeszcze nie tknąłem (zawsze coś staje na przeszkodzie, a to brak czasu, a to konieczność zajęcia się czymś zupełnie innym), ale za to soundtrack przesłuchałem na dziesiątą stronę. Właściwie nie muszę nic dodawać - wystarczy odpalić którykolwiek z dwóch krążków wchodzących w skład albumu, by odlecieć w kosmos bez dopalaczy. Jack Wall pobił w tym roku absolutnie wszystkich, mistrzostwo świata i bez dwóch zdań najlepszy soundtrack w ostatnim czasie. Faworyt: generalnie całość, ale skoro muszę wybrać, niech będzie The Attack

Kistvaen - Unbekannte

Rumuni z Kistvaen załapali się do zestawienia rzutem na taśmę, bo debiutancki album tej grupy ukazał się w połowie października, a przez kolejny miesiąc nie byłem świadom jego istnienia. Od tamtej pory zajmuje jednak stałe miejsce w codziennej playliście. W nabraniu rozgłosu zespołowi pomaga kawałek stworzony w komitywie z frontmanem Shining, Niklasem Kvarfothem - najlepszy zresztą na tej płycie. Efektowny depresyjny black metal, wielbiciele ostatnich dokonań Shining powinni łyknąć to bez popitki. Zdecydowany faworyt: Canitude

Kvelertak - Kvelertak

Do skandynawskich tworów rockowych i metalowych podchodzę z pozycji kolan - jakby się tak dobrze zastanowić, większość projektów muzycznych, które lubię i cenię, pochodzi albo ze Szwecji, albo z Norwegii. Kvelertak - kolejny obiecujący twór z krainy fiordów - zaskoczył w tym roku fenomenalnym albumem. Na krążku mieszanina różnych stylów, dominuje punk rock z domieszką black metalu. Pierwszorzędny ładunek energii, płyta idealna zarówno do auta, jak i na imprezę. Debiut roku. Faworyt: Mjød (przy okazji fajny teledysk)

Watain - Lawless Darkness

Sytuacja podobna do tej z Impaled Nazarene. Nie jest to opus magnum szwedzkiego zespołu, ale od momentu premiery tej płyty, czyli czerwca bieżącego roku, Lawless Darkness nieustannie mi towarzyszy, głównie w aucie. Watain od lat gra swoje i każdy wielbiciel black metalu wie doskonale, czego po tej grupie oczekiwać. Piekielna dawka siarki dla miłośników ballad o rogatym, lubiących przy okazji chwytliwe momenty i dobre pierdolnięcie. Laski tym nie wyrwiesz, ale stage diving z kanapy na dywan gwarantowany. Faworyt: Reaping Death

UV
23 grudnia 2010 - 20:34
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.12.2010 10:29
SnT
SnT
144
U R

Kurcze, takie ciężkie zestawienie i brak Converge'a ?!

24.12.2010 10:42
Harry M
odpowiedz
Harry M
146
Master czaszka

Niezłe.

24.12.2010 10:46
U.V. Impaler
odpowiedz
U.V. Impaler
189
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Znając życie brak tu wielu mocnych rzeczy. ;) Każdy ma swój gust.

24.12.2010 11:14
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

A gdzie Lord Moszik?! ;)

"Belus" klimatyczne?
IMO wielkie rozczarowanie...

24.12.2010 11:29
sekret_mnicha
😃
odpowiedz
sekret_mnicha
213
fsm

GRYOnline.plTeam

Heh. Bardzo lubię czytać nazwy zespołów, które lubisz i cenisz. Absolutnie nie wiem, co się dzieje - wiem jedynie, że hałasują niepomiernie. Ja też niby lubię gitary i ciężar, ale jak widać oblicz tego jest bez liku. Wesołych!

24.12.2010 11:30
SnT
odpowiedz
SnT
144
U R

UVI >>> oczywiście że każdy ma swój gust :). Jednak Panowie z Converge od samego początku prezentują wybitne umiejętności w każdym aspekcie swojej twórczości (muzyczny, lirycznym, graficznym) tworząc muzykę ekstremalną (A przy tym ambitną), a ich ostatni album - Axe To Fall mimo iż moim zdaniem nie jest najlepszy w ich dorobku (Jane Doe będą mieli problem przeskoczyć) to jak dla mnie zasługuje na ogromne uznanie biorąc pod uwagę wydawnictwa z 2010 r i po prostu brakuje mi Ich w zestawieniu z ciężką muzą.

A odnośnie całego "TOP" to jedynie Kvelertak lubię i szanuję (słyszałe mna żywo, i panowie dają radę jeszcze bardziej niż na płycie). Co do pozostałych pozycji - porażka jak dla mnie :). Muzyka Black/Death metalowa zawsze była dla mnie takim cyrkiem gdzie ważniejsza od muzyki jest jakaś wybitnie śmnieszna kreacja. I nigdy nie moge się w tej muzyce doszukać jakiejś energii, agresji, prztytłaczającego klimatu, jakichkolwiek emocji - tylko samo pozerstwo i "mrok".

24.12.2010 14:35
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
83
Silence of the LAMs

Obecny rok (i poprzednie 3 lata) przespałem, ale również podzielę się informacją o nowych albumach Natural Snow Buildings. Centauri Agent "wchodzi" dopiero przy takiej aurze., jaka jest teraz za oknem.
A że NSB to płodny zespół to wydali 3 albumy (!) z czego część jest dwupłytowa (!). Co prawda pod innym szyldami ale to wciąż ten sam twór :]

24.12.2010 16:02
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

Nic z tego nie słucham ;p

25.12.2010 23:09
ElMundo.
😊
odpowiedz
ElMundo.
64
Mr Lazy

Ja to zawsze jak słucham Burzuma to się zastanawiam, czy on już zaczął śpiewać czy jeszcze nie. Dla mnie ten gość jest jednak zbyt tru ;)

26.12.2010 16:52
odpowiedz
zanonimizowany239410
47
Legend

Zdecydowanie subiektywne zestawienie zrobione według gustu osoby, która je utworzyła. To dobrze, bo chyba nie ma czegoś takiego jak "obiektywnie najlepsza muzyka" stąd w różnych podsumowaniach pojawiają się liczne uśredniacze (np. na podstawie głosów wszystkich). Moje jedyne zastrzeżenie to tytuł do którego powinien zostać dołączony człon "wg KOGOŚ TAM".

W swoim zestawieniu nie wymieniłbym żadnego albumu spośród wymienionych. Miejsce znalazłoby się na pewno dla Cathedral "The Guessing Game", Ihsahn "After", Iron Maiden "The Final Frontier", Lebowski "Cinematic" i Lunatic Soul "Lunatic Soul II".

26.12.2010 23:58
Defan
odpowiedz
Defan
34
Chorąży

Ja w tym roku odkryłem Foreign Beggars, Hadouken! oraz Glitch Mob. Fanom mocnej muzy naprawde goraco polecam :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze