Piąty do brydża - Brucevsky - 6 maja 2011

Piąty do brydża

Patrząc na zatrważającą liczbę gier fitness wydawanych na konsole wyposażone w „rucholery” zaczynam się zastanawiać nad sensem poczynań niektórych wydawców.

W jaki sposób twórcy takich gier chcą przekonać konsumentów do inwestycji w nie? Spójrzmy prawdzie w oczy, gry fitness nie są w stanie zaoferować nowej fabuły, nowych postaci, nowego uniwersum, czy nawet zestawu torów. Niby tworzone są nowe peryferia, nowe opcje ćwiczeń, nowe programy treningowe, ale czy to jest coś, co zachęci konsumentów do ponownego zakupu? Chyba każdy, kto miał ochotę kupić sobie grę fitness już to zrobił, a nawet jeśli nie, to w tym momencie ma już gigantyczny wybór.

Po co więc deweloperzy pracują nad kolejnymi takimi produkcjami? Czy nowy reżim treningowy  albo wirtualny trener będą aż tak kuszące, że przekonają posiadaczy konsol do wydania kolejnych pieniędzy na bardzo, bardzo podobną produkcję?

Teoretycznie można odnieść takie wrażenie, bo już co najmniej kilka gier fitness przekroczyło próg dwóch milionów sprzedanych egzemplarzy. Z drugiej jednak strony, rynek zdaje się nasycać i kolejne takie tytuły osiągają coraz słabsze wyniki. Kwestią czasu jest finansowa klęska jednej z dopiero opracowywanych gier.

Rozumiem, że każdy chce zarobić i na początku każdy próbował ukraść swój kawałek tortu. Teraz jednak, gdy ciasto wydaje się podzielone, próbowanie przekonania najedzonych konsumentów do zjedzenia kolejnego, niemal identycznego wypieku, wydaje się bezsensowne. Nie lepiej wymyślić coś, co będzie wykorzystywało potencjał kontrolerów w inny sposób? Jakiś normalny produkt nie będący fitnessem lub zbiorem mini-gier? Przecież na to jest w tym momencie zapotrzebowanie. Na brak takich gier narzekają posiadacze kurzącego się Kinecta i znudzeni Wii-maniacy. Na takie coś chcą wydać swoje pieniądze. Ale zamiast tego dostaną czternasty fitness, który różni się tytułem, muzyką w tle i kolorem teł.

Brucevsky
6 maja 2011 - 13:19

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
06.05.2011 16:30
Radanos
Radanos
86
Tytanowy Janusz

Zgadzam się. Miałem podobne pytania już dawno temu.

07.05.2011 00:01
helias16
odpowiedz
helias16
86
Glorious PC gamer

Wystarczy że dodadzą nowe zestawy treningów i już jest sens kupienia nowej części. Uprawiasz tego typu treningi wiesz z czym to sie je że poddajesz pod wątpliwość wydawania kolejnych części? Sam nie uprawiam tego typu ćwiczeń ale jestem w stanie sobie wyobrazić że niektóre osoby korzystające z tych trenerów chcą mieć dostęp do nowych zestawów przystosowanych do ich potrzeb

07.05.2011 11:34
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

@Helias16 - patrząc na duże możliwości edycji i dostosowywania sposobów treningu w rozpowszechnianych grach wątpię, aby istniała prawdziwa potrzeba kupowania kolejnych tytułów. To nie film na DVD z ćwiczeniami, w którym ciągle mamy te same zadania do wykonania, jednak Ci wirtualni trenerzy zmieniają nam programy w zależności od formy i postępów.