Oczekując na Deus Ex: Human Revolution - Część 1 - Antares - 29 lipca 2011

Oczekując na Deus Ex: Human Revolution - Część 1

Świat podporządkowany interesom wielkich międzynarodowych korporacji. Ludzie żyjący w olbrzymich, wielopoziomowych miastach, gdzie znakomitą większość stanowią slumsy pełne przestępców, bezdomnych i narkomanów. Środowisko naturalne ulega coraz większej degradacji, a lista wymierających gatunków zwierząt dramatycznie się powiększa. Człowiek zaś przestaje mieć dla kogokolwiek znaczenie. Dopóki jest przydatny i umie walczyć o swoje, ma szansę przeżyć. W innym wypadku ląduje tam, gdzie stara i zużyta elektronika – na śmietniku. Z tej szarej i przygnębiającej rzeczywistości wielu próbuje odnaleźć drogę ucieczki. Sięgają więc po używki, a najpowszechniejszą z nich jest globalna sieć. Wystarczy wyposażyć się w byle antyczny sprzęt, by móc zagłębić się w wirtualną rzeczywistość. Prawdziwy alternatywny świat, pełen kolorów i fascynujących kształtów, rządzący się swoimi prawami z dala od zgiełku dnia codziennego...

Nadal człowiek, czy maszyna do zabijania w rękach korporacji?

Brzmi znajomo? Wbrew pozorom niniejszy wstęp nie jest opisem współczesności, w której wszyscy żyjemy. To literacka fikcja; kanon gatunku zwanego cyberpunkiem, który narodził się w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Już 26 sierpnia odbędzie się premiera "Deus Ex: Human Revolution", czyli kontynuacji prawdpodobnie najlepszej serii gier utrzymanej w cyberpunkowych realiach. Zanim zagłębimy się w świat nowej produkcji Eidos warto dowiedzieć się, jak prezentują się jego korzenie. Zapraszam Was w fascynującą podróż w realia dystopijnej przyszłości, podczas której będziecie mogli poznać historię nurtu wraz ze wszystkimi jego składowymi, z oczywistym wyróżnieniem tego co nas wszystkich najbardziej interesuje, czyli gier.

Narodziny cyberpunka:

Jak to zwykle bywa w przypadku dyskusji na temat historii i początków zjawiska kulturowego, miłośnicy cyberpunku spierają się często, który pisarz zapoczątkował go w literaturze. Wprawdzie Philip K. Dick w wydanej w 1968 roku książce „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” wykreował świat silnie kojarzący się z cyberpunkowymi realiami dystopijnej przyszłości, co widać wyraźnie w ekranizacji tego dzieła, czyli „Łowcy Androidów”, lecz całkiem słusznie za ojca gatunku uważa się kogo innego. William Ford Gibson, bo o nim mowa, urodził się w 1948 roku w Stanach Zjednoczonych. W 1967 roku, w wieku dziewiętnastu lat, celem uniknięcia powszechnego poboru wojskowego realizowanego na potrzeby wojny wietnamskiej, przeniósł się do Kanady. Gdy ukończył studia oddał się pisaniu opowiadań.

Pierwszą książką Gibsona uważaną za początek cyberpunku w literaturze był „Neuromancer” wydany w 1984 roku. Historia opowiada o „kowboju cyberprzestrzeni”, czyli futurystycznym komputerowym włamywaczu zwanym Case, który na skutek narażenia się interesom jednej z wielkich korporacji zostaje poddany działaniu metatoksyny, która czyni go niezdolnym podłączenia do globalnej sieci. Jest to dla niego praktycznie koniec, ponieważ dla kowbojów przebywanie w świecie „mięsa” jest tylko gorszym substytutem tego, co może ich spotkać w wirtualnej rzeczywistości. Iskierka nadziei pojawia się, gdy Case napotyka tajemniczego mężczyznę posługującego się nazwiskiem Armitage. W zamian za wykonanie niezwykle trudnego włamania, proponuje hakerowi usunięcie toksyny, co dotychczas wydawało się niemożliwe bez względu na pieniądze, które kowboj wydawał na najlepszych lekarzy.

Wizja świata, która może stać się prawdziwa:

„Neuromancer” jest pierwszą z trzytomowej „Trylogii Ciągu” i zawiera wszystko, co dziś uważamy za kanon cyberpunku. Sam Ciąg jest olbrzymią, wielopoziomową metropolią powstałą na linii Atlanta-Detroit. W świecie wykreowanym przez Gibsona cybernetyczne wszczepy i protezy są równie powszechne, co w naszej rzeczywistości picie Coca Coli. Granice państwowe i przekonania rasowe przestają mieć znaczenie, wobec podziału władzy pomiędzy międzynarodowymi korporacjami posiadającymi prywatne armie. Trzeba zaznaczyć, że William Gibson był wizjonerem; wprawdzie gdy powstawał „Neuromancer” w Stanach Zjednoczonych istniały już pierwsze komputerowe sieci, głównie na uczelniach wyższych, lecz jeszcze nikomu się nie śniło, że przerodzą się one w Internet obejmujący cały świat. Branża komputerowa miała również na koncie pierwszego wirusa nazwanego „Elk Cloner”, którego w 1981 roku stworzył, a następnie za pomocą dyskietki „zaaplikował” pierwszej ofierze Richard Skrenta. Jednak to William Gibson wyobraził sobie świat, w którym sieć przedstawiona będzie w formie multimedialnej (w tym przypadku trójwymiarowego obrazu), a cyberprzestępcy będą łamać wymyślne zabezpieczenia w wirtualnej rzeczywistości.

W wielopoziomowych miastach najwyższe kondygnacje zamieszkują najbogatsi. Warstwy społeczne nabierają dosłownego znaczenia...

Terminy takie jak ICE (Intrusion Countermeasures Electronics) czy cyberprzestrzeń, z których pierwszy wykorzystywany jest po dziś dzień w produkcjach utrzymanych w realiach cyberpunku, a drugi wszedł do użytku codziennego, po raz pierwszy pojawiły się właśnie w „Neuromancerze”. Co dziwne, pomimo powstania tak fascynującego nurtu, producenci filmów i  twórcy z raczkującej wówczas branży elektronicznej rozrywki trzymali się nadal klasycznego SF. Mimo wszystko, na rynku pojawiło się kilka pozycji czerpiących garściami z cyberpunku, a ja chronologicznie przybliżę Wam najwcześniejsze z nich zbliżając się do końca tego wpisu.

Lata osiemdziesiąte i pierwsze cyberpunkowe gry wideo:

W 1985 roku na komputery Commodore 64, ZX Spectrum i Amstrad CPC na licencji filmowego „Łowcy Androidów” wydano chodzoną strzelaninę, z akcją prezentowaną z boku. Rozgrywka nie była szczególnie zachwycająca, a tytuł swój sukces zawdzięczał głównie dzięki nawiązaniom do filmu. Niemniej jednak należy go odnotować jako pierwszą cyberpunkową grę wideo w historii.

Trzy lata później, w 1988 roku ukazał się „Neuromancer”, który jak sama nazwa wskazuje bazowany był na książce Williama Gibsona. Tytuł został wydany na Commodore 64, Amidze, Apple II oraz na IBM PC pod DOSem. Produkcja należała do popularnego wówczas gatunku przygodówek, w których gracz dysponował szeregiem komend wydawanych protagoniście, umożliwiających operowanie przedmiotami i poruszanie się po statycznych ekranach. Wersja na C64 nieco odstawała graficznie od tych na pozostałe komputery, lecz formuła rozgrywki pozostawała taka sama. W „Neuromancerze” wcielaliśmy się w Case’a, któremu pomagaliśmy wykonać ryzykowne zlecenie zarówno w dystopijnych realiach wielkiego miasta, jak i wirtualnej rzeczywistości cyberprzestrzeni. Co ciekawe, jest to dotychczas jedyna gra umieszczona w uniwersum wykreowanym przez Gibsona.

W tym samym roku w Japonii na komputerach NEC PC-8801 i MSX 2 ukazał się „Snatcher” stworzony i wydany przez Konami. Była to druga produkcja po pierwszym „Metal Gear” wydanym na MSX 2 stworzona przez legendarnego Hideo Kojimę. Należy zaznaczyć, że fascynacja cyberpunkiem pozostała u niego po dziś dzień, co wyraźnie widać w kolejnych odsłonach „Metal Gear Solid”. Sam „Snatcher” należał do popularnego w kraju samurajów gatunku graficznych nowel. Anglojęzyczni gracze doczekali się wydania tego tytułu w zrozumiałym przez siebie języku dopiero w 1994 roku, kiedy to na Sega-CD wydano jego remake. Co ciekawe, dwa lata później ukazał się on również na konsoli Sega Saturn i kultowym PSXie. Najważniejszym elementem gry jest fabuła przedstawiająca świat zrujnowany po detonacji w Rosji chemicznej broni masowej zagłady Lucyfer-Alfa, na skutek której wymiera 80% mieszkańców Europy i Azji, czyli połowy populacji świata. Pięćdziesiąt lat później w mieście Neo Kobe pojawiają się tajemnicze istoty zwane Snatcherami, które za cel obierają polowanie na ludzi. Główny bohater należy do jednostki mającej za zadanie zwalczyć i rozwiązać tajemnicę pochodzenia najeźdźców.

Choć gatunek zaczął szybko zdobywać popularność, najbardziej przełomowe cyberpunkowe gry wydano jednak w latach dziewięćdziesiątych. Będą one tematem kolejnej części tego felietonu, którą będziecie mogli znaleźć na moim blogu już za kilka dni.

Antares
29 lipca 2011 - 18:00

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.07.2011 18:08
Harry M
Harry M
135
Master czaszka

Ciągle mówię "niedługo zamówię" ale już nie wytrzymam- ZAMAWIAM!!

29.07.2011 18:10
odpowiedz
dirty
45
Pretorianin

Świetny tekst. Zabrakło mi jedynie choć wspomnienia o systemie RPG Cyberpunk A.D 2020
Czekam na kolejne części przerywnika po świecie gier C.
A wszystkim swoją drogą polecam książkę i grę „Neuromancer”.

29.07.2011 18:11
Materdea
👍
odpowiedz
Materdea
90
Nowy porządek świata

Good work! Jeszcze mocniej nakręciłeś mnie na Bunt Ludzkości. No i czekamy na więcej.

29.07.2011 18:23
odpowiedz
dirty
45
Pretorianin

Swoją drogą PC Gamer wystawił notę HR: 94/100.
Oby do 26 sierpnia.

29.07.2011 18:28
odpowiedz
krzychu2k7
39
Konsul

Zaintrygował mnie motyw dosłowności podziału na warstwy. Jakoś ludzki umysł kocha, jak to wszystko tak do siebie pasuje.

Nie jestem pewny, czy "cyberpunka" to poprawna forma - ale Google milczą, nie mogę znaleźć pełnej odmiany przez przypadki, więc się nie czepiam :)

Czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam :)

29.07.2011 18:31
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

Dzięki wszystkim za ciepłe słowa! :) @krzychu2k7 - z tego co wiem, obie formy są poprawne z tym, że "punku" odnosi się do gatunku, a "punka" jako osoby. A jakoś tak pasowało mi do słowa narodziny. Ot na narodziny pierwszego w historii cyberpunka ;)

29.07.2011 18:46
yasiu
odpowiedz
yasiu
186
Legend

pisz sajberpanka i będzie ok :D

fajny tekst. cyberpunk ma to do siebie, że jeśli ktoś interesuje się tym gatunkiem od lat widzi powoli, jak staje się rzeczywistością to, o czym czytał w książkach czy kreował np. we wspomnianym systemie rpg. to jest moc! :)

29.07.2011 19:23
odpowiedz
semprini
5
Legionista

1. To była MYKOtoksyna. Rosyjska, wojskowa mykotoksyna.
2. Zamiast pachnącego masłem maślanym "gorszego substytutu" lepiej by było użyć bardziej celnego słowa "surogat". :)

Poza tym - jak już pisałem gdzie indziej: narobiłeś mi smaka na nowego Deus Exa. Kup mi.

29.07.2011 19:34
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

Poprawione, zajrzałem do książki i faktycznie mykotoksyna ;) No i zabrakło "nieba nad portem koloru monitora ustawionego na nieistniejący kanał" ale wrzucę to do następnej części tekstu :D

29.07.2011 19:36
A.l.e.X
odpowiedz
A.l.e.X
127
Alekde

Grę zamówiłem w edycji EK dawno, jeszcze zanim pojawiła się wersja prasowa, ale dopiero wersja prasowa pokazała moc tej gry, oczywiście mogą pojawić się oceny zbliżone do ocen ME2 i o zgrozo DA2, ale ta gra nawet już w wersji prasowej pokazuje jak daleko jest ME i DA do tego, co pokaże nam Eidos. Generalnie jeśli wszystkie nowe gry od tego wydawcy jak poprzednio Batman AA, teraz Deus Ex, a za chwilę pewnie T4 to nie ma więcej pytań co to jakości tego wydawcy. Obecnie gry to istna magia i dzieła sztuki, i nawet w śród wielu niesamowitych pozycji (rok 2010 najlepszy rok w historii rozrywki gier wideo - wie to każdy kto jest miłośnikiem tej zabawy) ale rok 2011 to istna MAGIA !

29.07.2011 19:50
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

Czekam na grę, zapowiada się co najmniej 9/10.

29.07.2011 20:17
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

[4]
ten sam, który wystawił podobną ocenę Deus Ex Invisible Wars oraz DA2. Mkay, czekam na coś bardziej wiarygodnego.

29.07.2011 23:30
odpowiedz
zanonimizowany653201
25
Legend

SpecShadow -> Ten pan wystawił także o 1% wyższą ocenę DE1. Czyli tak naprawdę nie wiemy na czym stoimy :D, jednak nie wydaje mi się, aby HR okazał się crapem czy średniakiem.

29.07.2011 23:36
👍
odpowiedz
zanonimizowany645553
3
Senator
Wideo

Kocham klimat Cyberpunku...Niestety mało jest dobrych filmów w tych klimatach(Matrix, Blade Runner). Deus Ex HR zapowiada się mega klimatycznie...Nie m ogę przestać oglądać tego trailera:

http://www.youtube.com/watch?v=pcJ98o1IhT8

Muzyka genialna, już podoba mi się soundtrack. Pograłem trochę w wersję prasową ale:

a) nie lubię grać w gry całkowicie po angielsku. Rozumiem o co choidzi ale jednak bardziej swojusko czuję się gdy mam wszystko po polsku...

b)nie chcę sobie psuć zabawy przed zagraniem w pełniaka...

30.07.2011 00:54
ZB28
odpowiedz
ZB28
25
Centurion

a pamieta ktoś taka świetną grę Perihelion?

31.07.2011 10:25
A.l.e.X
odpowiedz
A.l.e.X
127
Alekde

Jak to nie wiemy, a co nie było szans pograć w prasówkę ? Jeśli nie, to zapraszam na youtube tam jest cały gameplay ok. 7-8 godzin z gry. Zresztą filmów jest tak dużo różnych że zdanie nawet oglądając można sobie spokojnie wyrobić. Wyciek wersji prasowej to najlepsza chyba akcja promocyjna dla tej gry, zaoszczędzone pieniądze na reklamę, bo gra jest tak dobra, że akurat nowy DX reklamy zupełnie nie potrzebuje. Zobaczycie, że średnia ocen dla tej gry będzie przekraczać barierę 90/100.

31.07.2011 20:36
odpowiedz
asdf11
14
Legionista

witam jestem w trakcie gry deuc ex beta toz to alchemia goroco polecam a nie bedziecie sie nudzic..pozdrawiam

01.08.2011 00:21
otaku92
😊
odpowiedz
otaku92
22
Legionista

W drugiej części artykułu nie może zabraknąć genialnego Final Fantasy VII

01.08.2011 13:08
odpowiedz
adri.ko
3
Junior

Świetny artykuł, czekam z niecierpliwością na kolejne części cyklu, cyberpunku nigdy za wiele! :) Co do Human Revolution, patrząc na pierwsze recenzje i na to co wiemy o grze do tej pory, jestem niemal pewny, że w końcu doczekaliśmy się gry, którą śmiało będzie można postawić obok genialnej pierwszej części. 11 lat temu zagrywałem się w demo Deus Ex i z wypiekami na twarzy czekałem na premierę pełnej wersji, dziś, ponad dekadę później, towarzyszy mi to samo uczucie. Panie i panowie, Deus Ex powraca! :P

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze