Czar automatów: Shock Troopers - Pita - 22 września 2011

Czar automatów: Shock Troopers

Shock Troopers najłatwiej jest określić Metal Slugiem z widokiem z lotu ptaka. To kolorowa, dynamiczna młócka, kontynuująca zasady takich gier jak Ikari Warriors czy Merc, hołdująca starej dobre szkole gier wideo – idź i strzelaj. Nie będziemy rozwiązywać zagadek, stawać przed ciężkimi moralnie wyborami i rozwijać postaci. Zamiast tego - idź i strzelaj!

O ile Metal Slug miał szansę rozwinąć skrzydła i zdobyć serca wielu graczy, wraz z częścią drugą oraz trzecią zdobywając szczyty, tak Shock Troopers niestety zakończyło się na dwóch odsłonach. W czym jedynie pierwsza jest dobra. Na szczęście, przy tym całkiem ponadczasowa.

Fabuła to oczywiście źli, siejący terror terroryści i porwane kobiety. Naprzeciw potrzebom wychodzi zespół ośmiu żołnierzy o odmiennych typach broni oraz statystykach. To właśnie nasz team jest niejakim czynnikiem wyróżniającym Shock Troopers z grona innych gier gatunku – możemy wybierać czy będziemy przechodzili grę jedną postacią, czy też drużyną złożoną z trójki śmiałków.

Ekran wyboru postaci. Z Milky.

Jedna postać posiada więcej energii oraz granatów, za to team pozwala na różnorodniejszą grę – niektórzy bohaterowie są powolni, ale silni, kolejni bardzo szybcy, lub korzystają z dziwacznych, lecz przydatnych gadżetów w postaci choćby bumerangów. Każdy bohater jest stosunkowo charakterystyczny, opierając się na stereotypach i radosnym wymyśle japońskich twórców, każdy jest również świetnie animowany i przydatny.

Podoba mi się fakt, że każdy bohater zaczyna z bronią maszynową, co zwiększa poziom zadymy na ekranie – a zadyma to rzecz, którą lubię w takich produkcjach. Zadbano również o sporą ilość typów broni dorzucając takie cudeńka jak miotacz ognia oraz giwera siejąca pociskami w trzy strony (skojarzenia z Contrą jak najbardziej na miejscu). Czadowe są również etapy z pojazdami, dobrze urozmaicające rozgrywkę i kojarzące się z podobnymi sekcjami z chodzonych bijatyk. Samo strzelanie jest bardzo przyjemne – i pozostaje jedynie żałować, że gra nie dostała żadnego trybu areny na wzór Smash TV. 

Milky to moja faworytka. Właśnie jedzie motorem.

Postarano się również o różnorodność wrogów, których mamy kilkanaście rodzajów, nie są wcale aż tacy głupi i do tego potrafią korzystać z granatów. Oczywiście najgorsi są bossowie, w tym również liczne helikoptery, które niejako prześladują nas całą grę. Ale karabin i granat nie takie problemy już rozwiązywały.

Cała rozgrywka opiera się na trzech funkcjach – strzelaj, turlaj się, używaj broni specjalnych. Turlanie się pozwala unikać morza pocisków, jest niemalże wymogiem do przejścia gry i dodaje jej sporo dynamiki. Shock Troopers jest wykonane w komiksowej, kolorowej stylistyce, z pieczołowitymi pixel-artami oraz bardzo typową dla starszych gier, ale dobrą mieszanką bipczenia i gitar w tle.

A tutaj aż pali się do dalszej gry.

Największa atrakcja jak w przypadku praktycznie każdej arcade’owej gry to kooperacja we dwójkę i pobijanie rekordów. To gra, którą chce się powtarzać, szczególnie że zaoferowano kilka ścieżek prowadzących przez różne etapy, sporo sekretów i ogromnych bossów. Samemu potrafi lekko znudzić, w dobrym duecie – absolutnie nie. Oczywiście świetne jest też pokonywanie własnych słabości i dochodzenie w grze coraz dalej na wciąż mniejszej ilości kredytów - ciężkie i diabelsko satysfakcjonujące.

Generalnie rzecz ujmując pomimo kilkunastu lat na karku Shock Troopers po niewielkich zmianach mogłoby spokojnie uchodzić za grę przygotowaną teraz na usługi sieciowe. To bardzo przyjemny shooter, dobrze hołdujący gatunkowi, i z pewnością lepiej przygotowany, bardziej żywotny oraz ładniejszy od nieszczęsnej kontynuacji serii Commando, lub Ikari Warriors/Guerilla War, które pojawiły się na current-genach.   

A tutaj idzie spać. Chyba.

Niestety problemem jest dostępność gry – wersja na Neo Geo kosztuje krocie. Gra pojawiła się też na składankach SNK na PSP, PS2 oraz Wii, gdzie emulacja na konsolach Sony jest tragiczna. Wydano ją również w ramach usługi NeoGeo Station na PlayStation 3 i PSP, choć tam niestety straszy trochę zbyt wysoka cena. Jednak jeżeli posiadacie Wii lub macie z kim się złożyć na wersję cyfrową to warto spróbować. To nadal bardzo fajna gra.

Warto zajrzeć:

http://www.hardcoregaming101.net/shocktroopers/shocktroopers.htm

http://en.wikipedia.org/wiki/Shock_Troopers

Czar automatów:

Rastan

Pita
22 września 2011 - 17:46

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz