Żałośni Ziemianie! - Brucevsky - 5 listopada 2011

Żałośni Ziemianie!

Kolejnym tytułem, który trafił do czytnika mojej PlayStation 2 jest całkiem interesujący sandbox Destroy All Humans!. Jak sama nazwa wskazuje, celem zabawy jest podbicie ludzkości za pomocą klonów małego i niezwykle wrednego kosmity.

Poruszając się jako niezbyt przyjacielski pokurcz i pozbawiając mieszkańców Błękitnego Globu ich cennych mózgów zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak rzadko możemy to robić?

Oczywiście, nie o samo mordowanie mi chodzi, bo narzędzi destrukcji stosowanych wobec oponentów rodzaju ludzkiego w różnych grach nam nie brakuje. Dlaczego jednak autorzy tak rzadko decydują się pozwolić nam wejść w buty głównego złego? Ten koncept otwiera wiele dróg, które wciąż pozostają niewykorzystane w odpowiedni sposób.

Przypominam sobie w tym momencie z większych premier tylko Dungeon Keepera, Overlorda i właśnie Destroy All Humans!. Wszystkie te produkcje cieszyły się niezłą popularnością i na pewno w jakiś sposób wyróżniały się na tle setek innych. Wszystkie były też na swój sposób humorystyczne i pozwalały wreszcie zemścić się na tych prawych, bohaterskich i nieskazitelnie białych herosach. Były więc jakimś powiewem świeżości, którego tak często nam brakuje.

Źródło: vg-reloaded.com

Przy odpowiedniej dawce pomysłowości zamiana bohatera na złego może ożywić najbardziej skostniały projekt, który teoretycznie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przykład Destroy All Humans! to potwierdza. Wykonujemy proste misje i poruszamy się po sporych miastach, zupełnie jak w setkach klonów GTA III. Otoczka stawia nas jednak w roli złego, przed którym ludzkość się broni. Odpowiednie podejście do takiej zabawy i mamy coś nowego, co może bawić. Odczułem to na własnej skórze, bo byłem ciekaw kolejnych zmyślnych zadań zlecanych mojemu Crypto i kolejnych przerysowanych reakcji walczącej o przetrwanie ludzkości.

Warto czasem spróbować zamienić nas stronami. Niech sztuczna inteligencja walczy o sprawiedliwość i ład, a my siejmy zniszczenie i wprowadzajmy chaos. Przydałoby się też postawienie na ciekawego bohatera, bo jednak negatywny heros z inFamous lub demolujący wszystko z określonego powodu Rico z Just Cause 2 to nie do końca coś zupełnie nowego. Ale już kosmici, demony zła i inne wymysły wyobraźni mogłyby się nam spodobać. Zgadzacie się?

Brucevsky
5 listopada 2011 - 11:52

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.11.2011 16:53
Coen55
Coen55
51
Centurion

Zapominasz tu o np, Kotorze I i II części, tam granie złym było naprawdę satysfakcjonujące.

05.11.2011 17:06
odpowiedz
Poohatch
27
Generał

Tylko, że w takich Kotorach pracujesz dla tej "dobrej" strony. To jak wykonasz konkretne zadanie, to już Twoja sprawa.

05.11.2011 20:33
Laston
odpowiedz
Laston
124
Chaos Lord

Nawet w TFU będąc sithem kończysz jako ten dobry ;/

05.11.2011 21:13
Tymbarkus
odpowiedz
Tymbarkus
66
ubersok

W Kotorze ciemna strona mocy sprowadzała się do lekko dresiarskich odzywek w dialogach, bardziej śmieszne, niż straszne były. Nie mówiąc już o tym, że lepszy sprzęt był dla użytkowników jasnej strony mocy.