Moje ulubione serie anime #1 Yu-Gi-Oh! - Strider - 17 grudnia 2011

Moje ulubione serie anime #1 Yu-Gi-Oh!

Czy wiecie, że już za tydzień są Święta? Wiem, że patrząc za okno można mieć co do tego wątpliwości, ale tak: już za 7 dni mamy Wigilię. Dla (prawie) wszystkich studentów to upragniony czas powrotu do domu i normalnego (nareszcie) jedzenia. Jakoś tak wyszło, że tegoroczną przerwę świąteczną spędzę bez swojego wiernego PC-ta. No cóż - co komputer stacjonarny, to komputer stacjonarny, nie bardzo opłaca się go na tydzień targać przez pół kraju. Aby się nie zanudzić, postanowiłem więc nabyć jakiś ciekawy i w miarę tani tytuł na moją wysłużoną PS One (tak, nadal są ludzie, którzy posiadają tą konsolę :)). Po kilku dniach przeglądania Allegro i świecącego pustkami polskiego eBaya, wybór mój padł na "Yu-Gi-Oh: Forbbiden Memories". O swojej nowej zabawce napiszę z pewnością po Świętach, gdy już porządnie ją sobie ogram, dziś krótko zaś o serialu anime, który zapoczątkował swego czasu szał na wszystko, co tylko miało w nazwie "Yu-Gi-Oh!". Tym samym inicjuję nowy cykl tekstów na temat anime, które szczególnie utknęły mi w pamięci i które wszystkim polecam. Zapraszam do lektury.

Głównym bohaterem serii jest dość nieśmiały chłopiec, Yugi Muto, uwielbiający wszelkiego rodzaju gry, a szczególnie cieszące się wyjątkową popularnością Pojedynki Potworów (Duel Monsters). Pewnego dnia, za pośrednictwem dziadka, wchodzi on w posiadanie tajemniczej układanki zwanej Millenium Puzzle (w polskiej wersji: Pasjans Millenijny). Złożenie przedmiotu zajmuje małemu Yugiemu wiele tygodni, kończy się jednak sukcesem i nieoczekiwanym odkryciem. Jak się bowiem okazuje, wewnątrz Millenium Puzzle zamknięta została czyjaś pozbawiona wspomnień dusza, która szybko zadomawia się w ciele chłopca, wspódzieląc z nim jego umysł. Główna oś fabuły obraca się właśnie wokół tych dwóch postaci i próby odzyskania pamięci przez mieszkańca Millenijnego Przedmiotu.

"Yu-Gi-Oh!" to klasyczny shounen, do którego można usiąść i bez obaw obejrzeć kilka odcinków pod rząd, nie wysilając przy tym nadmiernie głowy,rozgryzaniem kolejnych wątków pobocznych i relacji pomiędzy bohaterami. Tutaj liczy się przede wszystkim akcja i kolejne pojedynki karciane – fabuła, choć nie pozbawiona znaczenia, znajduje się na zdecydowanie dalszym planie. W sposób prosty i przejrzysty skonstruowane są również wszystkie występujące w serialu postacie, z góry jasno sklasyfikowane jako dobre, bądź złe, "bez światłocienia", jakby rzekł poeta (no dobra, mamy Seto, który jest gdzieś pomiędzy).

W tym momencie ktoś może zapytać, co takiego pasjonującego może być w ciągnących się przez kilka-kilkanaście odcinków pojedynkach karcianych? Odpowiedź jest taka, że... nie wiem. :) Mnie, jako wielbiciela dobrych fabuł, przy "Yu-Gi-Oh!" trzymała przede wszystkim chęć dowiedzenia się kim jest alter-ego Yugiego i dlaczego zamieszkało właśnie w jego ciele. Inna sprawa, że seria naprawdę ma "epickie" chwile, gdy szczęka po prostu opada na ziemię. Przede wszystkim są to finałowe walki każdego sezonu (Yugi kontra Marik Isthar i Ragnarok w wykonaniu tego pierwszego!), w międzyczasie można również jednak trafić na perełki, dla których warto przemęczyć te, bagatela, 224 odcinki.

Żeby nie było jednak zbyt różowo – seria w pewnym momencie zaczyna po prostu nużyć, a fabuła coraz bardziej goni w piętkę. Sam obejrzałem jedynie trzy z pięciu sezonów, a resztę pozwoliłem sobie po prostu streścić evilmg-owi, wracając jedynie do czterech ostatnich, naprawdę dobrych, odcinków.

Na dzisiaj to tyle - następnym razem wezmę na tapetę swoje ulubione anime, a więc "Neon Genesis Evangelion". No, chyba że pomysł cyklu się nie przyjmie, ale to już zależy tylko od Was. :)

Strider
17 grudnia 2011 - 10:18
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.12.2011 11:33
James_007
odpowiedz
James_007
174
Septimus

Yu-Gi-Oh? Serio? ;p

17.12.2011 11:35
😃
odpowiedz
TheBeziko
10
Generał

Za tą bajką za bardzo nie przepadałem, ale w karty z kumplem się grało świetnie.

17.12.2011 11:37
ma_ko
😜
odpowiedz
ma_ko
61
 

Its time to d-d-d-d-d-duel!

spoiler start

Seria fajna ale wolałem Duel Masters :P

spoiler stop

17.12.2011 11:38
Strider.
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

DB Mafia - obiecuję, że napiszę porządny, długi artykuł na temat DMC. Na temat gier, anime i mangi. Ale to jakoś w styczniu dopiero. :) Zresztą z DMC jest tak, że grałem bardzo długo w 3 i 4, "jedynkę" widziałem, a "dwójkę" znam tylko z YouTube i opinii w Internecie.

17.12.2011 11:49
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
123
Playing with writing

gameplay.pl

Yu-Gi-Oh: Forbbiden Memories? Spędziłem przy tym kilka tygodni. W porównaniu do anime ma bardzo uproszczone zasady i opiera się w głównej mierze na "farmingu", ale gra się przyjemnie. Ciekawe jak Ci się spodoba, Strider. Czekam na opinię :)

17.12.2011 11:52
Strider.
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

Brucevsky - może bym "Forbidden Memories" nie kupił, ale każda próba zdobycia FF VII, czy pierwszego MGS-a kończyła się niepowodzeniem (budżet mam jednak nieźle okrojony na razie), więc zdecydowałem się na to. :) Podobno ma to-to nawet fabułę, tak?

17.12.2011 12:25
😊
odpowiedz
zanonimizowany737870
70
Legend

Strider. - Dziękuję za odpowiedź. Czekam na twój artykuł z niecierpliwością.

17.12.2011 12:45
odpowiedz
keeveek
76
Konsul
Image

Kiedy ktoś mówi Yu-Gi-Oh!, zawsze mam ten obrazek przed oczami.

btw była bardzo fajna gra na GBA w uniwersum YGO, tłukłem całymi dniami.

17.12.2011 12:47
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
123
Playing with writing

gameplay.pl

Strider - z tego co pamiętam to fabuła raczej jest tylko tłem. Nigdy się specjalnie w tej części na niej nie koncentrowałem, bo nie było na czym.

17.12.2011 13:04
Dennoss
👍
odpowiedz
Dennoss
129
Legend

O tak, pamiętam jak oglądałem to z kumplami z dzieciństwa na Polsacie. Nawet mam w szufladzie swoją talię (o dziwo się zachowała przez tyle lat). Pamiętam też jak zawsze spotykaliśmy się u kumpla w chacie gdy leciał nowy odcinek. Stare dobre wspomnienia. Wtedy kupowaliśmy karty z różnych sklepów z zabawki i najczęściej ich opisy były albo po angielsku albo niemiecku, więc sami sobie wymyślaliśmy jakie właściwości ma dana karta ;) Graliśmy też na komputerze w gry, gdzie walczyło się przeciw Yugi'emu, Joey'emu i Kaibie.

Z innych anime, które się oglądało pamiętam też Beyblade. Nawet miałem tą prawdziwą "wyrzutnię" dysków. ;D

A i pamiętam, że był jakiś odpowiednik Yu-Gi-Oh, chyba Duel Masters czy jakoś tak, ale nigdy nie lubiłem tego, bo myślałem, że to jakaś podróba i nie kumałem tamtych zasad i kart jakimi grali.

17.12.2011 13:04
claudespeed18
odpowiedz
claudespeed18
162
Liberty City Finest

juz myślałem ze Razielek znowu coś napisał :D

ta bajka, hmm czesto słysze, dzieci sie podniecaja, graja czy rzucaja kartami(kiedyś widziałem), uznałem to za klon/podróbke Pokemonów czy Naruto z dodatkowymi efektami.. a moze to sie rzucało kapslami Naruto? łeh, o czym ja pisze :|

17.12.2011 13:15
ma_ko
odpowiedz
ma_ko
61
 

Ja mam kilkaset kart Duel Masters :P O tej serii też coś będzie czy nie bardzo? ^^

17.12.2011 13:38
odpowiedz
keeveek
76
Konsul

To jest bardziej podróbka Magic: The Gathering, panie dorosły, który nie umie sklecić poprawnie jednego zdania nawet ;P

17.12.2011 14:02
Strider.
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

ma_ko - nie tylko mnie nigdy jakoś nie ciągnęło do "Duel Masters", ale wręcz odrzucało od tego, więc na pewno nic o tym nie napiszę. :)

17.12.2011 14:13
Raistand
😊
odpowiedz
Raistand
132
Legend

Skoro to forum o grach to wypadałoby wspomnieć o
http://www.yugioh-online.net/

no i o tym, że wciąż powstają nowe seriale.

17.12.2011 17:28
Vasto_Lorde
odpowiedz
Vasto_Lorde
35
Centurion

Aż się łezka w oku zakręciła. Ech stare czasy, nawet gdzieś miałem karcianekę chyba ją odszukam.XD

17.12.2011 20:33
bajf
odpowiedz
bajf
68
Konsul

Mnie się ta bajka podobała. Do dzisiaj pamiętam przebieg niektórych walk, a oglądałem parę łądnych lat temu.

18.12.2011 10:56
Eless19
odpowiedz
Eless19
4
Junior
Wideo

Odnośnie Yu-Gi-Oh! znalazłem nie dawno takie coś: http://www.youtube.com/watch?v=vJ-4FnAI4ro
Enjoy :)

18.12.2011 16:33
raziel88ck
👍
odpowiedz
raziel88ck
155
Reaver is the Key!

Jak widać, wątek się przyjął i bardzo dobrze, bo z przyjemnością będę czytał oraz komentował. Może to dziwne, ale w przypadku Yu-Gi-Oh! nie obejrzałem absolutnie ani jednego odcinka. Nie wiem jak to się stało, że nie miałem pojęcia o tym anime, a gdy dotarła do mnie fala fanów tego serialu, ja osobiście nie byłem nim zainteresowany.

Cieszy mnie fakt, że to anime ma koniec w przeciwieństwie do takich Pokemonów, którym w przeszłości się upiekło i wciągnęło mnie do tego stopnia, że od roku, postanowiłem sobie odświeżyć "stare" odcinki, a także zapoznać się z tymi nowymi.

Powiem krótko Strider, zachęciłeś mnie do tego anime. Jeśli jest ciekawe to dla mnie 200 odcinków będzie pestką. Może nieco przesadziłem, ale w 3-4 miesiące powinienem zdołać obejrzeć całe anime wraz z filmami.

Jeśli chodzi o gry, prawdopodobnie odpuszczę, ponieważ pamiętam tylko karcianki gdy mój kuzyn w nie pykał na PSX. Od razu uprzedzam, ten kuzyn od karcianek to młodszy brat tego, który wymiatał na NES-ie. :D

Strider - Cieszy mnie fakt, że wróciłeś z nową energią oraz pomysłami. Ostatnimi czasy na gameplayu, nie było co czytać, ale powróciłeś i zmieniłeś oblicze tego bloga. Cieszy mnie również pojawienie się na blogu Goozysa, martwi zaś ROJO co poskutkowało zrezygnowaniem z mojej strony z zaglądania na jego bloga.

Co sądzisz o Dragon Ball, Naruto, Pokemon, Sailor Moon? :p

claudespeed18 - Jak widzisz, nie znam tego anime. :D

18.12.2011 17:34
Strider.
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

Oj, tam zaraz z nową energią... Trochę mniej mnie ostatnio na uczelni męczą, a promotor nie próbuje już zabić, więc wróciłem. :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze