Crysis 2 - wcale nie taki zły jak go malują - Marcus - 24 stycznia 2012

Crysis 2 - wcale nie taki zły, jak go malują

Już na wstępie powiem, że pierwszy Crysis, poza nowościami technicznymi (grafika, fizyka)nie urzekł mnie zbyt mocno. Śmiem nawet twierdzić, iż dziele studia Crytek niewiele zabrakło do pełnoprawnego benchmarka, sprawdzającego możliwości naszych PCtów. Ale, o dziwo, tytuł ten wywołał niemałe zamieszanie, uzyskując przy okazji dobre noty wśród recenzentów. Kiedy zobaczyłem pierwsze materiały z kontynuacji, wiedziałem, że może ona być czymś innym.

Zacznijmy od zmiany otoczenia – pięknie odwzorowana dżungla zmieniła się w zniszczony Nowy Jork, który, choć nie tak urzekający, wygląda bardzo dobrze. W tym momencie należy zwrócić uwagę na mniejszą swobodę podróżowania. O ile w jedynce momentami mogliśmy się "zgubić", o tyle w kolejnej części coś takiego nie może mieć miejsca. Większość ścieżek jest oskryptowana – są po prostu jedynymi dostępnymi możliwościami komunikacji. Z drugiej strony, otoczeniu nie można wiele zarzucić. Mamy walące się wieżowce, spalone samochody, masę przedmiotów porozrzucanych wokół nas – całość została dopracowana szczegółowo.

Klimat. W Crysis 2 tworzy go wpadająca w ucho muzyka, połączona z prostą, aczkolwiek wciągającą fabułą. Nie ma co rozpisywać się o przedstawionej nam historii - obydwie odsłony nie są ze sobą powiązane, pomijając obecność Proroka, czy zastosowanie naszego skafandra. Mówiąc w skrócie: ludzkość dziesiątkuje tajemniczy wirus, a na domiar złego musimy walczyć z przybyszami z kosmosu.

Brak osobowości głównego bohatera nie pomaga, lecz trzeba przyznać, iż dzięki temu możemy lepiej wczuć się w postać. Gra cierpi przez to na dialogach, gdyż najczęściej walczymy bez swoich kompanów, przez co dość rzadko słyszymy czyjeś głosy. Znacie Duke'a? Było to pytanie retoryczne - gość gada dużo, śmiesznie, chwilami zachowuje się dziwnie, wręcz obleśnie. Alcatraz to jego kompletne przeciwieństwo. Wciąż milczy, nigdy nie widzimy jego twarzy, mamy wrażenie, że biegamy kimś stworzonym wyłącznie do zabijania.

Możliwości Nanoskafandra są imponujące, jednak w tekście tym chodzi o porównanie dwóch części, a w jedynce były one niemal identyczne. Co innego możemy powiedzieć nt. rozgrywki – tym razem walka wydaje się dużo dynamiczniejsza i wciągająca. Nie wiem, czy to tylko osobiste odczucie, ale moim zdaniem, nasi wrogowie zachowują się bardziej realistycznie. Kiedy rozgromimy cały oddział, przeciwnicy nie są tak zuchwali jak w większej grupie. Pojedynczy strażnicy, czując naszą obecność, panikują, rozglądając się we wszystkie strony. W protoplaście tego nie odczułem. Trochę inaczej sprawy mają się w przypadku Cepidów, będących, co by nie mówić, największym zagrożeniem. Kosmici, nie dość, że wielcy, to jeszcze wytrzymali i uzbrojeni. Z drugiej strony wykończenie takiego potwora sprawia dużo więcej przyjemności niż pokonanie żołnierzy Crynetu.

Oceniając oprawę wizualną, pojawia się nie lada orzech do zgryzienia. Muszę przyznać, że jedynka wyglądała świetnie, szczególnie, kiedy przedzieraliśmy się przez gęsto zalesione tereny, natomiast po dotarciu do zamkniętych pomieszczeń, czar częściowo pryskał. W dwójce możemy ponarzekać na fakt, że z bliska, np. ściany wyglądają średnio. Dopiero aktualizacja do wersji DirectX 11 oraz granie na teksturach w rozdzielczości HD pomaga - z daleka nie zauważymy praktycznie żadnych zmian. Różnica uwidacznia się, jeśli spojrzymy na dany punkt z mniejszej odległości. Nie natknąłem się na żadne błędy techniczne, za co Niemcom należą się brawa – tytuły pokroju Battlefielda 3 są o wiele bardziej zabugowane.

Kończąc artykuł, warto byłoby podsumować to, co napisałem. Największą zaletą dwójki jest dynamiczny gameplay połączony z dużą satysfakcją czerpaną z eksterminacji wrogów. Oprawa dźwiękowa trzyma poziom, podobnie jak osobowość naszego protagonisty (a właściwie jej brak). Kuleje zbyt banalna fabuła. A grafika? Tutaj mamy remis.

Marcus
24 stycznia 2012 - 20:09

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.01.2012 16:24
jozi
47
Pretorianin

A jak multiplayer i "modowalność" (do jedynki powychodziły przecież tony modów, które poprawiały rozgrywkę)?

25.01.2012 18:50
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
80
Marcus

Szczerze mówiąc, to nie instalowałem żadnych modów (jeśli chodzi Ci o podobne do tych z np. S.T.A.L.K.E.R.A.). Nie lubię za bardzo grać na takich modyfikacjach, wolę to, co przygotowali dla mnie twórcy w dniu premiery (ofc. nie licząc patchów i innych rzeczy poprawiających komfort gry).

Co do multiplayera - w dwójce jest on wg. mnie bardziej dynamiczny, z resztą, podobnie jak sama kampania. :) Dzięki temu grało mi się w niego przyjemniej.

25.01.2012 19:05
Monk(Biggie)
odpowiedz
Monk(Biggie)
16
Pretorianin

Tekst przyjemnie się czyta, widać, że tekst był poprawiany sporo razy, albo zwyczajnie masz talent. A co do samych gier. Muszę przyznać że miałem styczność tylko z częścią pierwszą i nie przypadła mi ona zbytnio do gustu, ale nie będę tutaj całej recenzji pisał ;P

25.01.2012 19:09
odpowiedz
zanonimizowany472379
49
Senator

Rok, czy pół po premierze, a wy ciągle o Crysisie 2 piszecie.

25.01.2012 19:17
leem230698
odpowiedz
leem230698
99
Maxthony Maxtano

No ładnie Marcus. Rozwijasz się. Propsy.

Tekst bez zarzutu.
Ksionim - co jak co, ale Crysis 2 to gra zdecydowanie warta uwagi. Nie mówię tu o jakości samej w sobie, ale o zmianach jakie nastąpiły w stosunku do jedyneczki. Właśnie opisywana przez Marcusa 'dynamika' (w tym multik. Mapki bardziej zwarte, mniejsze a przez to grywaniejsze i właśnie dynamiczniejsze) rzuca się w oczy. Twórcy zrobili jak dla mnie mały krok w przód rezygnując z kilku innowacyjnych cech jednki (duże obszary, dżungla) na rzecz poszerzenia grona odbiorców. Właśnie jednym z celów autorów jest podpasowanie się.

25.01.2012 19:25
jarooli
😊
odpowiedz
jarooli
98
Would you kindly?

To teraz jeszcze ty dołączyłeś do grona gameplaya marcus!? ładnie, ładnie;)
propsy
a sam tekst pierwsza klasa

25.01.2012 19:40
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
80
Marcus

Dzięki za miłe słowa, postaram się, by drugi tekst był lepszy. :D

Ksionim - nie jest to recenzja, a bardziej moje przemyślenia nt. gry. Myślę, że jest to tytuł na tyle dobry, iż można go wspominać nawet 5 lat po premierze.

25.01.2012 19:49
odpowiedz
Homeronzo
33
Chorąży

Wszystko ładnie pięknie, podzielam Twoje zdanie, ale muszę wspomnieć o problemach technicznych. Może grałeś już w wersję z patchami, ale ja moją kopię odpaliłem bez żadnych poprawek zaraz po premierze i bugów było od cholery. Nie wiem czy ich lista jest dalej na oficjalnym forum, ale jeśli tak, to przyznasz, że jest pokaźna. Długo wieszali psy na Cryteku, zwłaszcza że bugi były tez takie ktore uniemozliwialy sensowną rozgrywkę, dużo ludzi ( w tym ja ) doświadczyła zaniku zebranych punktów potrzebnych do rozwoju skafandra w środku rozgrywki - to zabolało xP

25.01.2012 22:37
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
80
Marcus

Homeronzo - grałem ok. 2-3 tygodnie po premierze, także mogły wyjść już wtedy jakieś patche. Co ciekawe, nie spotkałem chyba ani jednego buga, mimo tego, że nie szedłem na jak najszybsze ukończenie gry, tylko starałem się trochę pochodzić, poszukać itp. Ale wiadomo, shootery się do eksploracji niezbyt nadają. :)

26.01.2012 10:44
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

No a czemu by nie pisać Rok czy Dwa po premierze mi się taki retrospekt podoba, ale podkreślająć jednocześnie by nie oceniać gry na tle obecnego panującego standardu rynku, tylko na czas gdy gra dawała wtedy frajdę, jaka była i co dawała, należy więcej z siebie dawać i pisać tak by zachęcić do sięgnięcia po starsze tytuły, anie lecieć przed siebie na oślep i już wyczekiwać GTAV i pisać o niej że jest Cool!

28.01.2012 15:27
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
140
Reaver is the Key!

Nadal nie czuję się przekonany. Może mój pogląd na temat tej produkcji zostanie złagodzony gdy w końcu ukończę tę grę. Póki co nadal czuję niesmak spowodowany kontrowersyjnymi zmianami w stosunku do pierwszej odsłony.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze