Dom z papieru? Zapomnijcie. Kalifat to najważniejsza neftliksowa premiera tego roku - Marcus - 19 kwietnia 2020

Dom z papieru? Zapomnijcie. Kalifat to najważniejsza neftliksowa premiera tego roku

Netflix to jeden z serwisów, które ratują nas przed znużeniem podczas walki z pandemi-nudą. W ostatnim czasie łatwiej znaleźć tam rzemieślnicze zapychacze zamiast wysokiej jakości produkcji, jednak szwedzki Kalifat stanowi niezwykle przyjemne odstępstwo od tej reguły.

Państwo Islamskie formalnie już nie istnieje, co nie oznacza, że problem religijnego ekstremizmu zniknął. Oczywiście fikcyjny serial nie powinien stanowić podstawowego źródła wiedzy w tym temacie. Ale tu nawet nie chodzi o fakty. Kalifat jest po prostu świetną produkcją która jak na razie pozamiatała tegoroczną konkurencję.

Kalifat od pierwszych chwil trzyma w napięciu – i trzeba przyznać, że robi to aż do końca ostatniego, ósmego odcinka, jednocześnie nie wprowadzając żadnej monotonii w tej materii. Serial przedstawia wydarzenia z perspektywy kilkuanastu osób, m.in. mieszkanki syryjskiej Rakki, szwedzkich uczniów czy ludzi zaangażowanych w planowanie zamachu, do którego ma dojść na terenie tego skandynawskiego kraju.

Zaryzykuję stwierdzenie, że nikt z obsady tej produkcji – ani nawet osób odpowiedzialnych za reżyserię czy scenariusz – nie należy do filmowych sław. Być może to moja ignorancja, choć pobieżne sprawdzenie dorobku tych osób utwierdziło mnie w przekonaniu, że spora ich część to albo ludzie debiutujący „w wielkim świecie” albo tacy, którzy nie mieli do tej pory wielu głośnych ról. I szczerze liczę, że sytuacja stanowczo się zmieni po ich udziale w tworzeniu Kalifatu. Biorąc pod uwagę rozgłos jaki ta produkcja zyskuje m.in. na Netfliksie, mam co do tego niemałą pewność.

Aktorsko szwedzki serial broni się bez problemu, choć to nie jego największy atut. Jego mianem określiłbym wspomniane już trzymanie w napięciu. Wilhelm Behrman nie robi tego jednak w wyświechtany sposób. Atmosfera jest tak gęsta, że momentami można by ją kroić nożem, a widz może poczuć walkę z czasem, w której biorą udział bohaterowie. Akcja prze do przodu w nienachalny sposób – wszystko wydaje się naturalne, a pewne zrywy potęgują uczucie chaosu momentami widocznego na ekranie.

Jednocześnie Kalifat, co może niektórych zaskoczyć, nie jest poprawny politycznie. W Sieci często mówi się o upadku lewackiej Szwecji, ale twórcy wcale nie bali się pokazać islamskich radykałów w negatywnym świetle. Nikt nikogo nie wybiela – bynajmniej nie w nachalny sposób. Choć trzeba przyznać, że Behrman celnie przedstawił proces religijnej radykalizacji, która może przebiegać nawet w obecności nieświadomych niczego najbliższych.

Kalifat to również serial niezwykle smutny, który zostawia widza z poczuciem pewnej bezradności. Od początku do końca widzimy bowiem walkę bohaterów nie tylko z otoczeniem, ale także z własnymi słabościami. Behrman ukazuje świat pełen manipulacji. Taki, w którym ludzie w pogoni za lepszym życiem tracą insynkt samozachowawczy bądź bezwiednie ufają otoczeniu. Zdecydowanie polecam i liczę na powstanie drugiego sezonu.

Marcus
19 kwietnia 2020 - 13:16
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.04.2020 13:24
marcus alex fenix
marcus alex fenix
83
Marcus

Co do Domu z papieru - nawiązałem do tego serialu w tytule, bo jest na niego obecnie jakiś niezrozumiały dla mnie hype. Ja tam wymiękłem jakoś w drugim sezonie, kiedy stężenie akcji w stylu "zabili go i uciekł" było zbyt wysokie :D Chyba, że czwarty sezon to powrót do poziomu porównywalnego choćby z pierwszym?

19.04.2020 14:00
eJay
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
eJay
200
Quaritch

gameplay.pl

Heh, można stwierdzić że serial obejrzałem "zanim stało się to trendy" ;) Teraz każdy mi go dookoła poleca, a ja tylko z uśmiechem potwierdzam że warto nad nim siąść. Kawał dobrej historii z przesłaniem. W scenariuszu jest kilka problemów (jeden z nich w spoilerze poniżej), ale z grubsza temat serialu jest aktualny i realistyczny do bólu. Trzymanie w napięciu to faktycznie jeden z jego atutów, ale aktorstwo jest tutaj wręcz znakomite (Ibre - koleś jest kapitalnym manipulatorem) a i kilka scen ociera się o geniusz. Fajne jest to, że Kalifat to zamknięta historia, choć bez problemu można zrobić 2 sezon bo temat wydaje się bardzo uniwersalny.

Podsumowując - ode mnie mocne 8/10.

Odejmuję 1 punkt za wspomniany babol w scenariuszu czyli

spoiler start

zachowanie Pervin z 7 odcinka, kiedy zamierza uciec z Syrii ale dostaje prośbę, aby uratować kolejną dziewczynę - twórcy zaszli z tym za daleko.

spoiler stop

19.04.2020 15:51
marcus alex fenix
marcus alex fenix
83
Marcus

Co do aktorstwa: pełna zgoda. Żeby nie było, że w tekście w jakiś sposób je deprecjonuję. Po prostu napięcie naprawdę mi się spodobało, ale aktorstwo to również najwyższa półka. Co do drugiego sezonu to myślę, że zostawili właśnie pewną furtkę - tylko kwestia, czy uda im się pociągnąć tę historię tak, żeby nie była robiona na siłę.

spoiler start

Akcja z Pervin - zgadzam się. Niby każdy człowiek jest inny, ale myślę, że każdy by stamtąd uciekał i nie ryzykował życia swojego dziecka. Twórcy prawdopodobnie chcieli pokazać indoktrynację młodszej z sióstr i bezsenowność śmierci Pervin, która została tylko dlatego, żeby ta dziewczyna nie podzieliła jej losu

spoiler stop

post wyedytowany przez marcus alex fenix 2020-04-19 15:51:33
19.04.2020 17:27
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
1 odpowiedź
Mutant z Krainy OZ
208
Farben

Dzieki za propozycje.

Nikt nikogo nie wybiela – bynajmniej nie w nachalny sposób
Czy tu nie powinno byc przynajmniej zamiast bynajmniej?

20.04.2020 11:15
marcus alex fenix
marcus alex fenix
83
Marcus

Kurczę, teraz mam zagwozdkę i nie jestem pewien poprawnej formy. Wydaje mi się, że jest okej (a zawsze nabijałem się z ludzi, którzy naprzemiennie używali bynajmniej i przynajmniej :D)

20.04.2020 11:19
Wiarołomca
odpowiedz
1 odpowiedź
Wiarołomca
87
Senator

4 sezon domu to padaka. Przemeczylem jakoś, ale sezon najsłabszy ze wszystkich , 4 sezon ma u mnie 4/10.Za to Khalifat super. 8/10

21.04.2020 14:52
marcus alex fenix
marcus alex fenix
83
Marcus

Czyli tendencja spadkowa się utrzymała ;)

20.04.2020 11:22
lordpilot
👍
1
odpowiedz
1 odpowiedź
lordpilot
169
Senator

Świetny serial, też już mam go dawno za sobą. Także pod felietonem podpisałbym się oburącz.

Teraz wessała mnie izraelska "Fauda" - to jest dopiero "jazda bez trzymanki". Na Netflixie zresztą sporo jest takich perełek, tylko trzeba poszukać, bo nie wszystko co warte uwagi jest tam promowane na pierwszym planie.

21.04.2020 14:53
marcus alex fenix
marcus alex fenix
83
Marcus

Za Faudę również zamierzam się zabrać, może nawet dzisiaj

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze