Zwierzęta z Ginącego Lasu/The Animals of Farthing Wood - Pita - 28 lutego 2012

Zwierzęta z Ginącego Lasu/The Animals of Farthing Wood

Dzisiaj przypomniałem sobie o jednej z moich ukochanych „bajek” z dzieciństwa. Chociaż niewiele tam z bajki, lub baśni. Mowa o serialu animowanym, który nie tylko chwyta za serce i powoduje łzy, ale wciąż trzyma się niezwykle dobrze. O serialu, który oglądałem ostatni raz rok temu, a zarazem wtedy obejrzałem go pierwszy raz – w sposób pełny i zrozumiały.

Opowieść o Zwierzętach z Zielonego/Ginącego Lasu, powstała na bazie książek których nigdy nie przeczytałem, lecz przeczytać zawsze chciałem, to wszystko co najlepsze w europejskiej animacji – piękna muzyka, doskonale dobrane głosy, ciekawa tematyka i ekologiczne, mądre przesłanie, aktualne po dziś dzień. Ale to także opowieść o cyklu życia i śmierci, brutalnej naturze i walce zwierząt o przetrwanie. Walce z człowiekiem, walce z góry przegranej.

Zwierzęta opowiadają historię istot wypędzonych ze swojego siedliska przez postępującą industrializację świata – las ginie, zwierzęta muszą odnaleźć nowe siedziby. Czy jest to łatwe? Nie… ale gdzieś daleko, gdzieś daleko jest ponoć miejsce, miejsce-rezerwat, które ma owe zwierzęta uratować. Tylko droga jest długa, a uratować trzeba każdego kto przyłączy się do podróży – drapieżnika, roślinożercę, starego, młodego. Podróżnicy muszą nie tylko nie pozabijać się nawzajem, przejść przez siedliska człowieka, lecz również nawiązać nietypowe sojusze. Co łatwe nie jest.

Podróż Zwierząt jest pasmem tragedii. Drogi, autostrady, brak żywności, głód drapieżników, słabość niektórych gatunków – wszystko zbiera swoje żniwo, krwawe, okrutne żniwo. Nawet sam rezerwat, w którym toczy się drugi oraz trzeci sezon serialu, okazuje się miejscem, gdzie trzeba walczyć o przetrwanie – w końcu istoty, które go zamieszkują niekoniecznie chcą się dzielić żywnością oraz terytorium z uciekinierami.

Ten serial animowany, nie tylko wspaniale korzysta z pewnych archetypowych w kulturze całego świata postaci, ale porusza także problemy od zawsze obecne w historii świata. Głód. Samotność. Śmierć. Wojny terytorialne i ekonomiczne. Ekspansję człowieka. Z jednej strony to mocno edukacyjna, brutalna, łamiąca serce i nie ugrzeczniona opowieść o naturze, kojarząca mi się z Curwoodem, czy Londonem, a z drugiej mocna przenośnia dotycząca ludzi, dotycząca spraw nas, troszeczkę bardziej rozwiniętych zwierząt.

Zwierzęta zasługują na aplauz z kilku powodów - przede wszystkim aktorzy podkładający głos spisali się świetnie. Naprawdę przyjemnie słucha się angielskiego w ich wydaniu. Po drugie, sama historia jest napisana niesamowicie dobrze. To jeden z nielicznych seriali animowanych, które w tak inteligentny sposób posługują się śmiercią tragiczną, nagłą, lub spokojną, ale także które w tak inteligentny sposób wprowadzają nowych bohaterów. Wreszcie, Zwierzęta to serial,  który przemawia do różnych pokoleń, ponieważ każde znajdzie tutaj coś dla siebie. Oprawa dwóch pierwszych sezonów pokazuje także, że nie tylko Japonia potrafi zapewnić świetną animację i dźwięk. Samo intro powoduje u mnie do dziś burzę emocji:

Dwie pierwsze serie są bezkompromisowe, pokazują nam wspaniałe postaci, które umierają. Prezentują śmierć niepotrzebną, lub głupią. Prezentują nam problemy zwierzątek w rezerwacie. Trzecia, mocno zbiedzona nie powala… ale zapomnijmy o niej. Niepotrzebnie próbowała dostosować się do nowych standardów. Lecz nawet ona nie niszczy potęgi tej opowieści.

Ginący Las to historia dzielnego lisa, mądrego borsuka i dobrodusznego kreta. Uciekinierów, bohaterów, podróżników, którzy uratowali więcej niż tego sami się spodziewali. Po długich latach seria doczekała się także wydania na DVD – niemieckie oferuje także anglojęzyczne audio. I mogę szczerze powiedzieć, że dwa pierwsze sezony są warte każdej poświęconej na nie minuty. Polecam z całego serca.

Pita
28 lutego 2012 - 10:53

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.02.2012 11:24
raziel88ck
👍
raziel88ck
152
Reaver is the Key!

Oglądało się, a ile kropli łez przy tym uleciało. Wspaniała, dojrzała, edukująca bajka. Chyba ją sobie kiedyś odświeżę. Super wpis.

28.02.2012 11:53
Goozys[DEA]
odpowiedz
Goozys[DEA]
137
Legend

Bardziej od tego ceniłem sobie "O czym szumią Wierzby". Choć fakt faktem "Zwierzęta z Ginącego Lasu" były przeznaczone dla bardziej dojrzałych odbiorców. Super wpis!

28.02.2012 11:57
odpowiedz
Fett
189
Avatar

Lewicowe ścierwo! :P

Pamiętam jak beczałem jak małemu jeżykowi nie udało się przejść przez autostradę :( Da radę gdzieś to teraz obejrzeć?

28.02.2012 11:58
odpowiedz
Lans_Tartare
41
Pretorianin

@Goozys - jesteś kochany, przypomniałeś mi o kolejnym bezcennym serialu ;) dziękuje za komentki.

serdeczności

Trzymający chusteczkę po seansie Pita

28.02.2012 12:05
odpowiedz
Lans_Tartare
41
Pretorianin

@Fett - chyba część jest na youtube, ja oglądałem z DVD kupionego przez kumpla za naszą zachodnią granicą.

28.02.2012 12:08
Ze wsi
👍
odpowiedz
Ze wsi
68
Senator

Dzięki za przypomnienie. W Polsce leciało pod nazwą "Zwierzęta z Zielonego Lasu", mam jeszcze gdzieś ponagrywane na VHS kilka odcinków, uwielbiałem to. Oprócz samego serialu animowanego ukazywało się też czasopismo "Przyjaciele z zielonego lasu", miałem ponad 150 numerów, pewnie jeszcze gdzieś jest:)

28.02.2012 13:02
odpowiedz
SpiT
23
Chorąży

na kwejku to widziales i sobie przypomniales XD

28.02.2012 13:05
Hareal
odpowiedz
Hareal
16
Legionista

Oj oglądało się to za młodu, akurat wczoraj oglądając kwejka sobie o tej bajce przypomniałem(http://tnij.org/pm7p)

28.02.2012 13:54
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Ja także śledziłem losy bohaterów Z zielonego lasu mam nawet segregatory i zeszyty w nim. Scena która utkwiła mi w pamięci to początkowe losy pary bażantów- kochająca się para, gdzie zamiast śmierci pani bażant powinien paść mężulek, to chwyciło mnie za serce los biednej kobitki. Druga to chyba śmierć dzieci pani królik. A i starzenie się borsuka. Ale wszystko co dobre szybko się kończy, seria zaczęła zmieniać się gdy pojawił się głupi ala disneyowski łasić i same dzieci lisów to potem już nie oglądałem całości bo mnie to wkurzało z odcinka na odcinek.

28.02.2012 14:08
kong123
😊
odpowiedz
kong123
113
Legend

Mam na VHS, mam te zeszyty, oglądało się kiedyś - do dzisiaj bardzo miło wspominam. Co prawda fakt - im dalej w las tym było gorzej ale mimo to łezka się w oku kręci. Był taki czas, gdzie potrafiłem cały dzień to z VHSa oglądać...

28.02.2012 14:36
ireniqs
odpowiedz
ireniqs
13
Chorąży

Super baja! Oglądało się, a jakże! :D

28.02.2012 14:59
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
83
Marcus

A było też coś o takich zającach, które mieszkały na jakimś wzgórzu, czy coś. Pamięta ktoś tytuł? Strasznie mi się to kiedyś podobało, może teraz już tak nie będzie, ale chciałbym znaleźć tę bajkę. :)

28.02.2012 15:02
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

[12]

Wodnikowe wzgórze

28.02.2012 15:09
marcus alex fenix
odpowiedz
marcus alex fenix
83
Marcus

Dzięki wielkie!

28.02.2012 20:28
odpowiedz
Altares
6
Junior

A pamiętacie jeszcze taką bajkę o dwóch klanach zajęcy?? :D Te klany nawzajem się zwalczały, oczywiście byli dobrzy i źli, tylko nie pamiętam tytułu :)

28.02.2012 22:16
ole.k
odpowiedz
ole.k
40
Pretorianin

[12] Wodnikowe Wzgórze? Ale radzę jednak przeczytać książkę Richarda Adamsa. Kawał dobrej prozy dla młodych (i nie tylko młodych) odbiorców.

28.02.2012 23:26
WrednySierściuch
odpowiedz
WrednySierściuch
103
No gods no masters!
Wideo

^ nigdy mnie nie przestanie śmieszyć, to polecanie książek/filmów klasy Watership Down dla dzieci.
Czyli w sumie historia zagłady pewnego ekosystemu i exodusu, w której wystepuje organizacja rasistowska (z lokalnym Hitlerem na czele) nadaje się dla dzieci, bo bohaterami są króliki?
Maus'a by Spiegelman też byś polecił dzieciom, w końcu to komiks o myszach ?

Btw poświęćcie godzinkę na obejrzenie Ringing Bell (Chirin no Suzu) czyli chyba drugiego najbardziej hardkorowego(bo odkłamywującego pewne świętości) animowanego filmu o zwierzętach , tym razem o słodkiej owieczce. Japoński sub + angielskie napisy
http://www.youtube.com/watch?v=8H4urzLIBlc

wersja z angielskim subem, bez napisów >> btw świetne wytłumaczenie kontrowersji związanych z tym filmem w przypisach pod klipem (w skrócie > w USA Chirin jest zbanowany 0.o)
http://www.youtube.com/watch?v=x2_pL6AmHtA&feature=related

bo numer pierwszy to oczywiście Plague Dogs (o wędrówce 2 psów)

btw Altares
Watership Down/Wodnikowe Wzgórze, to 2 filmy kinowe i 40 odcinkowa seria > zapewne o nią ci właśnie chodzi

W sumie to wszystkie wymienione przeze mnie filmy wpisują się w ponizszą konwencję (wystarczy przeczytać 1 zdanie, by zajażyć że podejście sporej cześci populacji jest BARDZO błędne)

What Do You Mean, It's Not for Kids?

http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WhatDoYouMeanItsNotForKids?from=Main.ptitlerax1116nu5ji

29.02.2012 01:15
ole.k
odpowiedz
ole.k
40
Pretorianin

Hola, hola... Trzymajmy się tekstu. Napisałem dla "młodych odbiorców", nie dla "dzieci".
"Wodnikowe wzgórze" czytałem w wieku bodaj 12-13 lat i pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie ta książka. Ale masz rację, w Polsce subgatunek "animal fantasy" traktuje się jako literaturę dla dzieci. Nie wiem czy chciałbym, aby 8-10 latki czytały np. cykl "Duncton" Horwooda.

02.03.2012 11:55
Herr Pietrus
odpowiedz
Herr Pietrus
186
Ubecka Wdowa

Nigdy, naprawdę nigdy nie kręcił mnie ten serial - kwintesencja ckliwej ekologicznej propagandy. Łasica,, leleń, lis i wilk do spóły przechodzą an czerwonym przez A4... Nie, to nie dla mnie...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze