Gry w które nie zagracie bo nie istnieją (a powinny) - fsm - 9 maja 2012

Gry w które nie zagracie, bo nie istnieją (a powinny)

Witryna cracked.com to kopalnia ciekawostek i okazjonalnego rechotu. Mają tam swoje bardzo aktywne forum, a autorzy artykułów często robią z niego użytek. W tym tekście zajmę się publikacją pt. 6 najwspanialszych gier video, w które nigdy nie zagracie autorstwa Roberta Brockwaya. Będzie tak: przełożę na nasze solidną część oryginalnego wpisu, dodam coś od siebie, a wszystkich tak czy siak serdecznie zaproszę do zapoznania ze źródłem.

Robert Brockway stworzył swój tekst na bazie postów dotyczących tematu Jaka jest twoja genialna, tragicznie nieistniejąca gra (który sam założymł z zamiarem napisania tekstu). Wybrał 6 najciekawszych, jego zdaniem, pomysłów na produkcje tak fantastycznie przerewelacyjne, że najpewniej nigdy nie powstaną. Ja przedstawię Wam TOP3 z tego artykułu. Poczytajcie, bo rzeczy są zaiste arcy-pomysłowe.

3. Survival horror z naciskiem na "survival"

EzioAuditorre opisał główne założenia:

Zawsze chciałem dostać grę survivalową, w której trzeba się rzeczywiście napracować, by przetrwać i często walczyć. Przykładowo: początek Fallouta. Zostajesz wykopany na pustkowie z jedynego miejsca, które znałeś, które nie zapewniło ci niemal żadnych umiejętności przetrwania. Zamiast zabijania jako pierwszej rzeczy do zrobienia, musisz znaleźć jedzenie i wodę nie zostając złapanym. Znalazłeś broń? Szkoda - nie umiesz jej użyć bez treningu (tu mam na myśli strzelanie do celu). W trakcie trenowania umiejętność używania danej broni czy przedmiotu staje się stopniowo coraz lepsza. Za dnia się kryjesz, a szukasz przedmiotów nocą, do czasu gdy będziesz gotowy spotkać się z innymi ludźmi. Dodatkowo cały świat ma swój własny ekosystem i działa sam w sobie - coś jak w Skyrim, ale mniej oskryptowane. Ostateczny cel: coś związanego z odkryciem, dlaczego jesteś na pustkowiu... Ale tu mam problem z dokładnym określeniem. Nie możesz po prostu szukać rzeczy w nieskończoność, potem stać się Bearem Gryllsem i na tym koniec. Musi być jakaś istotna historia wymuszająca przetrwanie, ale nie sprawiająca, że siedzisz na dupsku cały dzień i łapiesz zwierzaki w pułapkę. Tu mój pomysł się rozpada, bo jestem beznadziejny w wymyślaniu opowieści...

Użytkownik TheSax pomógł mu rozwiązać ten problem:

Zakochałbym się w takiej grze umieszczonej na wyspach z Parku Jurajskiego. Podstawa: to jest hardcore'owa gra w przetrwanie, ale z dinozaurami. Najmocniejszym punktem byłby tryb hardcore, w którym masz tylko papierowe mapy, kompas i jakąkolwiek broń uda ci się znaleźć. Nie ma radaru, a raptory ścigałyby cię na każdym kroku, więc musiałbyś zwiewać na drzewo lub z nimi walczyć. Musisz jeść, pić i spać, każda część ciała może zostać uszkodzona i wymagać opieki medycznej. Czyli: przerażony Bear Grylls na Isla Sorna bez ekipy filmowej.

Komentarz Roberta Brockwaya:

Survival horror. Z dinozaurami. Jeśli nie masz teraz erekcji, to wszystko jest ok (bo jesteś kobietą), albo już nigdy nie będzie ok (bo ktoś zwiał z twoim fiutem). Wiem, że ten pomysł był już kiedyś zrobiony, ale nie został zrobiony dobrze.

Mój komentarz:

Dinozaury są czadowe. To aksjomat. Więc wymagająca, straszna, wciągająca gra o uciekaniu/chowaniu się przed dinozaurami też musi być czadowa. Byle nie była ZBYT wymagająca... :)

2. Magic: The Gesturing

Pomysł użytkownika Reckless_abrandon

Mój pomysł to multiplayerowa gra o pojedynku magów 1 na 1 na coś w rodzaju Kinecta. Zaklęcia byłyby rzucane tylko za pomocą gestów. Jedna ręka rzucałaby zaklęcia obronne i wzmocnienia na naszą postać, a druga rzucałaby czary ofensywne i klątwy w kierunku przeciwnika. Słabsze czary miałyby prostsze gesty, a silniejsze - bardziej skomplikowane. Dodatkowo siła zaklęcia zależałaby od tego, jak dokładnie wykonałeś gest, a zupełnie nieudana próba oznaczałaby obrażenia dla twej postaci.

Gra musiałaby mieć stabilnie rosnący poziom trudności dla wszystkich graczy. Początkujący gracze zasypywaliby się słabymi magicznymi pociskami. Eksperci wyrywaliby wielkie kawały ziemi, by zablokować nadlatujące fireballe i jednocześnie przyzywaliby łańcuchy błyskawic. Ma się rozumieć - to byłoby bardzo trudne, bo nie tylko musiałbyś mieć świetną pamięć mięśniową do wykonywania trudnych gestów, ale musiałbyś umieć robić to bez zastanowienia - obserwować gesty przeciwnika i szybko reagować. Poza tym musiałbyś studiować style walki różnych oponentów i znaleźć ich słabości - zupełnie tak, jak prawdziwy wymyślony czarodziej by zrobił.

Istniałby system wchodzenia na poziomy, który w żaden sposób nie wpływałby na siłę zaklęć. Czarowanie zależałoby tylko i wyłącznie od zdolności gracza. Levelowanie zapewniłoby czadowe akcesoria do udekorowania twego awatara. początkujący mieliby zwykłe szaty akolitów, które z czasem ewoluowałyby w ubiór nekromanty, maga bitewnego czy kogo tam. Łatwo byłoby ocenić, jak bardzo zdolny jest twój oponent, patrząc na "charakterność" jego postaci. Dałoby się ocenić, jak wielkie dostałbyś bęcki tylko przez spojrzenie na długość brody maga, ilość kolczyków na twarzy szamana czy złożoność włókien na szacie czarodziejki.

Jeszcze jedna rzecz, na którą wpływałby poziom: pole walki. Początkujący pojedynkowaliby się w małych jaskiniach lub dziedzińcach, zaawansowani mieliby do dyspozycji nawiedzone bagna lub lasy, a eksperci walczyliby na potężnych pustkowiach obcych światów. Dzięki temu chciałoby się stawać lepszym, żeby wszystko wyglądało coraz efektowniej - gra zapewniałaby mnóstwo środowiskowych zniszczeń. Im wyższy poziom, tym łatwiej będzie zaobserwować niszczenie całych krain.

Komentarz Roberta Brockwaya:

To jest taki rodzaj totalnego zatopienia w grze, którego żadna produkcja wychwytująca ruch nawet sobie nie wyobraża. Jasne, są gry wykorzystujące proste gesty, ale nikt obecnie nie wykorzystuje imponującej technologii stojącej za Kinectem. (...) Jak sprawić, by takie coś było jeszcze lepsze? powiązać to ze wszystkimi markami: Gandalf kontra Imperator Palpatine. John Constantine kontra Doktor Strange.

Mój komentarz:

W trakcie czytania tego opisu moja wyobraźnia zaczęła pracować na bardzo wysokich obrotach. Jest to bez dwóch zdań absolutnie najlepsza niemożliwa obecnie do wyprodukowania gra na świecie. Kropka!

1. Han Solo: The Game

Pomysł Blamma

Stary. Po prostu Han Solo: The Game. Ty i Chewie hasacie po Zewnętrznych Rubieżach w Sokole, przemycacie rzeczy - wszystko przed wydarzeniami z Gwiezdnych Wojen. Gra z otwartym światem/galaktyką, z wieloma planetami i kosmiczną walką pomiędzy. Generalnie mielibyśmy kosmiczne latanie w stylu Evochron połączone ze stylizowanym na Bethesdę budowaniem światów, a wszystko wrzucone do uniwersum Gwiezdnych Wojen. Kurcze, ostatnia misja w grze mogłaby zaczynać się od zabrania Luke'a i Obi-wana na Alderaan, a skończyć otrzymaniem medali. To jest tak prosty pomysł... nie wierzę, że nikt tego jeszcze nie spróbował.

Komentarz Roberta Brockwaya:

Wszystko w tym pomyśle jest najlepsze. I jest tak cholernie prosty... Więc: dlaczego? Dlaczego mamy 20 gwiezdnowojennych gier o statkach kosmicznych, ale nie mamy tej? Dlaczego istnieje choćby jedna gra o pod-racingu, a nie mamy 15 sequeli do tej gry? Dlaczego w ogóle istnieją inne gry?

Mój komentarz:

Stary. Pomysł na Nobla. I chyba łatwiejszy (pod względem technologicznym) do wykonania, niż ręczne czarowanie. Szkoda tylko, że w swej genialnej prostocie jest pewnie nie do zrealizowania. Panie Lucas, może jednak? Proszę?

Pozostałe pomysły opisane w oryginalnym tekście to: 6. porządnie zrobiona gra o apokalipsie zombie, 5. niezwykle subtelny horror (coraz straszniejszy z każdym kolejnym przejściem) i 4. gra na podstawie Kto wrobił królika Rogera?. Z tych wszystkich pomysłów zdecydowanie najbardziej przemawiają do mojej wyobraźni numery 1 i 2. Sterowanie potężną magią za pomocą gestów to pomysł, który sprzedałby więcej Kinectów, niż Microsoft byłby w stanie wyprodukować, zaś gra z Hanem Solo w roli głównej przywróciłaby wszystkim fanom wiarę w MOC Gwiezdnych Wojen, niezależnie od dziwnych pomysłów współczesnego papcia Lucasa.


Moje marzenie

Od siebie dorzucę coś w rodzaju mojej gry marzeń - bez konkretnej wizji, jedynie z ogólnikowymi wskazówkami dla potencjalnych twórców (a przy okazji jest to rzecz bardziej prawdopodobna, niż powyższe fantazje). Strasznie podoba mi się połączenie współczesności z elementami magii i legend. Moja gra marzeń byłaby zatem umieszczona w świecie nieco na wzór The Secret World połączonym z uniwersum serialu Supernatural (Nie z tego świata)... Nie obraziłbym się także na inspirację wziętą z Vampire: The Masquerade - Bloodlines. Gatunek: single-playerowa, trzecioosobowa gra akcji z silnymi naleciałościami RPG (niech to będzie wypadkowa Mass Effektów i Wiedźmina - rozwój postaci, ekwipunek, rozbudowane dialogi). Chciałbym ujrzeć sprawne połączenie eksploracji świata, rozmawiania z postaciami i wykonywania zadań z walką opartą na combosach i efektownym chlastaniu mieczem/naparzaniem z pistoletów w stylu Devil May Cry. Dołóżcie do tego półotwarty świat (za taki uważam ten pokazany w Wiedźminie czy np. Darksiders), rozwidlającą się fabułę (by zachęcić do przynajmniej dwukrotnego przejścia) i kilka rzeczywiście różnych zakończeń, a jestem kupiony. Kto jest ze mną?

PS. Kto czytał daaaawno temu w CDA rubrykę "mam pomysł na grę?" :)

źródło: cracked.com

fsm
9 maja 2012 - 12:44

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.05.2012 13:32
Munchhausen
26
Centurion

Miejsce numer 2 to kapitalny pomysł. Pierwsza pozycja zresztą też, choć - jako wielki fan Gwiezdnych Wojen - wolałbym jednak mroczną historię o łowcach nagród. Trudne wybory (nagroda wyznaczona za niewinną osobę), rywalizacja z innymi łowcami (potencjał na multi?), mniej Jedi, klimat spaghetti westernu. Wszystko bardziej dorosłe, w stylu drugiej części Kotora. Nikomu nie można zaufać, bo w tym świecie liczą się tylko kredyty... Ach, marzenia.

09.05.2012 13:45
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Z tym supernaturalem to całkiem niezły pomysł. W sumie ja chętnie bym porobił coś takiego jak oni robią... ale ja bym to bardziej widział w stylu L.A. Noire w połączeniu z takim Alanem Wake w świecie Supernaturala.

Jest w serialu wiele luk, w których moża by to obsadzić - jeździsz za tropem z gazety, chodzisz po domu kogoś, szukasz "wskazówek", pytasz ludzi o jakieś rzeczy (może nie koniecznie jak w L.A. Noire, że co drugie pytanie to kłamstwo i musisz patrzeć na mimikę, ale po prostu jak nie znajdziesz jakiegoś tropu to nie możesz o coś spytać i to ma konsekwencje potem) a jak wszystko dobrze idzie to dowiadujesz się co to jest i jak to zabić.
Na końcu troszkę biegania, strzelania i planowania. Fajnie też by było, gdyby źle rozegrana misja mogła Cię pozbawić skutecznej broni na końcu i w efekcie zakończyć wszystko failem.

I myślę, że jeśli chodzi o survival z dinozaurami to ja odpadam. Ale bezludna wyspa, pasek stanu zdrowia, staminy i "normalności" naszej postaci, jakiś twist w postaci "gdzieś na wyspie jest plemię, które zjada wszystko co się rusza"... na dobrą sprawę taki minecraft na ultra hardzie z większą dozą realizmu.

Edit: A co do tytułu, to myślę, że bardziej odpowiedni byłby "Gry w które nie zagracie, bo nie istnieją (a powinny)".

09.05.2012 13:47
odpowiedz
Fett
183
Avatar

Mi się zawsze marzył symulator wielkiej bitwy (na miecze i topory) z perspektywy prostego żołnierza, który zwycięż... przeżywając kolejne potyczki jest w stanie kupować nowy, lepszy i co najważniejsze bezpieczniejszy sprzęt. Ahhh tysiące postaci na ekranie walczy w ścisku a my myślimy tylko o tym, żeby przeżyć :)

Zawsze też marzyła mi się survivalowa gra akcji połączona z taktycznym planowaniem, skradanką i przygodówką:) Najlepiej w jakimś mrocznym świecie fantasy. Akcja skupiała by się wokół małej szajki rabusiów, którzy zaczynają od napadania na karawany kupieckie a kończą na włamywaniu się do skarbców królewskich. Na co dzień żyją w jakimś obozowisku w lesie. Wyjęci z poza prawa... Połączenie Robin Hooda, Jagged Alliance z Assasin Creedem, the Sting i Thiefem:)

A co do gry o Hansie Solo. Jest przecież X3 :)

09.05.2012 14:01
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Immortal Kombat - niepoprawna politycznie bijatyka z udziałem przedstawicieli głównych religii świata. Niezwykle brutalna, z dużą ilością kombosów i odwołań do danych wierzeń.

Uczestnicy turnieju:
- Jezus (chrześcijaństwo) - wykorzystuje krav maga, rzuca przyrządami stolarskimi, potrafi przywołać Ojca (światło z nieba palące przeciwnika) i Ducha Świętego (tworzy nad przeciwnikiem język ognia, który zadaje mu obrażenia), dzięki odpowiedniej kombinacji przycisków potrafi zmartwychwstać po przegranej rundzie i odzyskać część HP,
- Jahwe (judaizm) - przedstawiony jako krzew gorejący, nabierający kształtu golema, zsyła różne plagi na przeciwnika, przywołuje ciemność, anioła śmierci i kasze manną,
- Mahomet (islam) - używa przede wszystkim broni palnej, granatów, koktajli mołotowa i przywołuje zamachowców-samobójców, jego cios ostateczny to rozbicie samolotu na przeciwniku,
- Budda (buddyzm) - zna dalekowschodnie sztuki walki klasztoru Shaolin, może uderzać kijem, ale przeciwko oponentowi wykorzystuje głównie masę ciała, w sytuacji zagrożenia staje się transparentny, przechodząc w stan nirwany,
- Thor (mitologia nordycka) - głównie ataki młotem i błyskawicami, potrafi zrobić torpedę tak jak Raiden w Mortal Kombat, może przywołać pozostałych Avengersów do pomocy, jego okrzyk bojowy to "Hammer Time!",
- Ares (mitologia grecka) - ukłon w stronę fanów God of War, zadaje brutalne ciosy wielgachnym mieczem, jako bóg wojny dysponuje też nowoczesnym uzbrojeniem, zsyła naloty dywanowe,
- Ra (mitologia egipska) - walczy ogniem, rzuca swoim dyskiem słonecznym i potrafi wydziobać oczy przeciwnikowi, wzywa posiłki przez Gwiezdne Wrota,
- Światowid (pogaństwo) - walczy głównie wręcz, może obracać cztery twarze, z których każda posiada inne ciosy specjalne - pluje kwasem, atakuje ultradźwiękami, zamraża oddechem lub nawala laserami z oczu,
- Szatan (satanizm) - wygląda jak Ozzy Osbourne ze skrzydłami i ogonem, potrafi latać, walczy widłami, odgryza głowę przeciwnikowi, wrzuca go do kotła ze smołą,
- Quetzalcoatl (południowoamerykańscy Indianie) - pierzasty wąż, który potrafi kąsać, pluć jadem i dusić przeciwnika, ciosem ostatecznym jest pożarcie żywcem,
- Wendigo (północnoamerykańscy Indianie) - wygląda jak Chewbacca, w walce wykorzystuje kły, szpony i kuszę Wookie,
- Guan Di (wierzenia chińskie) - walczy średniowieczną glewią, jako władca umarłych potrafi wzywać siły nieczyste i przywoływać nieumarłych,
- jakiś japoński supersamuraj (shinto) - wygląd wzorowany na żołnierzach Dominium Tau, posługuje się mieczem samurajskim oraz działkami plazmowymi zamontowanymi na ramionach, przywołuje japońskie uczennice, które rozpraszają przeciwnika świecącymi majtkami,
- Wielki Cthulhu (kult Wielkich Przedwiecznych) - walczy mackami, zsyła szaleństwo na przeciwnika, pożera oponenta,
- Richard Dawkins (ateizm) - mashuje wciąż te same ciosy, przywołuje czajniczki z orbity ziemskiej, słaby w zwarciu, ale po wykonaniu odpowiedniego kombosa jest w stanie wygrać z przeciwnikiem, przekonując go, że ten nie istnieje,
- Latający Potwór Spaghetti (pastafarianizm) - tajna postać do odblokowania, atakuje swoimi makaronowymi mackami, może też zadawać specjalne ciosy klopsikami.

Mam nadzieję, że nikogo ważniejszego nie pominąłem, bo jeszcze jakaś grupa religijna mogłaby się poczuć urażona.

09.05.2012 14:05
sekret_mnicha
👍
odpowiedz
sekret_mnicha
202
fsm

GRYOnline.plTeam

Patricius > Dzięki za poprawę do tytułu, faktycznie lepszy teraz jest :)

Mephisto > Skojarzenie mam z taką małą flashową naparzanką, gdzie dało się grać Dżizasem... Ale tak naprawdę Twój pomysł jest bardzo, baaaardzo mi-się-podobający. Szczególnie opis mocy Dawkinsa (mistrz!). Jeśli znajdziesz sponsorów - kupuję (ale zróbcie wersje PC, please).

09.05.2012 14:24
odpowiedz
zanonimizowany779578
88
Generał

fett na pierwsze mogę ci pomóc obczaj sobie to https://www.gry-online.pl/gry/war-of-the-roses/z42d77#pc lub warband
z modem floris'a.

co do gry marzeń coś ala diablo tyle że jesteśmy anty bohaterami i dążymy do zagłady własnego świata po to by zdobyć potęge i władze nad wszechświatem. Zaczynamy zera do zła pierwotnego, zabijamy niewinnych niszczymy wioski miasta aż w końcu do prowadzamy do zgłady świata. Gra przenosi nas całego universum gdzie wybieramy kolejny cel do ataku inny świat. Na początku gra miała by mechanikę diablo potem jak zdobylibyśmy moc stali pierwotnym złem, gra zmieniła by się taktyczną strategie taką jak total war podbiciu całego wszechświata.
Można by wałczyć z innymi graczami którzy by władali by innymi universami lub pojedynczymi planetami w naszym.
Grafika tak jak w D III lub total war ale morczniejsza i bardziej gotycka.

09.05.2012 14:33
Gonsiur
odpowiedz
Gonsiur
138
HUEHUEHUE

Mnie by tam najbardziej krecil ten survival horror z dinozaurami :), ale tak naprawde zadowolil bym sie jakims fajnym remakiem Robinson's Requiem.
Ten pomysl z Supernaturalem tez brzmi calkiem fajnie, wlasnie rozwiazany podobnie jak w [2] cos ala La Noire. Przeca jest od cholery innych hunterow w uniwersum, naprawde sie dziwie ze nikt sie jeszcze tym nie zainteresowal (w sensie gra z Supernaturala), w koncu seria dosc popularna.

09.05.2012 14:37
Mitsukai
odpowiedz
Mitsukai
187
Internet is for Porn

Ja bym chcial gre w post-apo o eksploracji. W Falloutach zawsze krecilo mnie odkrywanie Vaultow i badanie ich sekretow. Polaczyc to z baza-hubem z ktorego wyruszamy, a w ktorym dokonujemy badan odnalezionych rzeczy i dokumentow. Fizyke, dzieki ktorej wejscie do miejsc moze zakonczyc sie ich zawaleniem jesli nie bedziemy uwazac it itp. Walka realistyczna, z naciskiem na mozliwosc jej calkowitego ominiecia rozmowa, handlem albo sprawnym omineciem przeciwnikow. We wszystko to wpleciona jakas wieksza tajemnica/zagadka.

09.05.2012 15:06
ppaatt1
odpowiedz
ppaatt1
95
Obieżyświat

Prócz trójeczki to reszta niezbyt ciekawa.

Ja za to chciałbym:
- totalnie popieprzoną surrealistyczną grę. Niektórzy zbliżyli się do ideału np. Alice, tylko z większą dawką szaleństwa. Tak żeby człowiek odchodząc od komputera po godzinie gry powiedział sam sobie na głos: What the fuck?
- mocna, ciężka, pesymistyczna gra wojenna z dorosłą świetną fabułą. Dużo fabularnych wstawek. Mile widziane podejście do sprawy moralności na wojnie. Granie sowieckim żołnierzem widzącym przemoc i ze strony Niemców i ze strony towarzyszy. Sam coraz bardziej stawałby się zwierzęciem. Historia koniecznie zakończona samobójstwem głównego bohatera.
Inny pomysł: Z perspektywy żołnierza Wermachtu, albo jeszcze lepiej Waffen SS. Historia doskonale pokazująca dwie strony medalu. Z jednej strony atmosferę wśród oddziału, rodzinę itd. (np. wspólna wojskowa wigilia) i z drugiej uzwierzęcenie, pogromy Żydów. (i społeczna znieczulica).
Inny pomysł: Zwykły mudżahedin. Może szkolony w Afganistanie Saudyjczyk. Najpierw jako mudżahedin walczący przeciw Hamburgerom w Afganie, potem może kampania w Iraku w małym oddziale. (albo arabska wiosna w Libii/Syrii) A zwieńczone organizacją zamachu terrorystycznego w Europie. Niegłupia historia pokazująca propagandę religijną, propagandę amerykańską, zwykłą twarz zwykłego człowieka zagubionego w świecie religii i terroryzmu.
Wszystkie trzy gry odpowiednio brutalne, bez zmiękczania tematu. Twardo prosto kopiąca gracza w pysk, zmuszająca do refleksji. Obrzydliwa. Poruszająca uczucia. Oczywiście dialogi w języku właściwym nacji którą gramy. Zero multiplayera. Wpływ strachu na celowanie. Ogólnie mała liczba przeciwników, duże trudności z celowaniem, ale wymagające walki. Oskryptowane, duża ilość wstawek fabularnych/wspomnień.
- Porządna gra przygodowa z porządnie napisanymi dialogami z dorosłą fabułą
- Ambientowa gra przygodowa (coś bardziej może na wzór filmu interaktywnego vide Heavy Rain). Mała lokacja, mało postaci (ale bardzo charakterystycznych). Oniryzm. Zachwycanie się klimatem na każdym kroku. Taki pierwszy przykład: Mały statek kosmiczny. Ludzkość upadła, pozostała garstka ludzi szukających nowej Ziemi. Np. 100 osób zahibernowanych, 5 żyjących. Próbujemy doprowadzić statek na nowe miejsce. Nieufność, podejrzenia, coś tajemniczego. Ciężki brudny klimat. Zakończona pesymistycznie np. śmiercią wszystkich albo rozbiciem się na jakiejś planecie. Coś intrygującego.

09.05.2012 15:46
odpowiedz
evilmg
33
Centurion

Jakby ktoś zrealizował pomysł numer 2 to poszedłbym do sklepu jak po diablo... jak zombie mamroczące "graaaaaaaać!"

09.05.2012 16:01
odpowiedz
Limbo92
6
Konsul

Fett--> Mount and Blade obczaj :)

09.05.2012 16:21
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

ppaatt--> Coś a la ten ostatni pomysł już jest: https://www.gry-online.pl/gry/999-nine-hours-nine-persons-nine-doors/ze2fcc#nds . Może nie do końca, ale główne założenia spełnia.

09.05.2012 18:43
CyberTron
odpowiedz
CyberTron
91
Imperator Wersalka

Jakakolwiek gra multiplayer na Kinecta w której liczyłby się refleks jest z góry skazana na porażkę przez opóźnienia jakie wiążą się z tym shitem od M$...

09.05.2012 18:46
odpowiedz
zanonimizowany838815
2
Generał

Zapewne nie zagram w Dark Souls ktore zostało z premedytacją zakupione dla mnie jako prezent bo wszyscy z mojego grona wiedzą że nie lubię się stresować... a po zobaczeniu roznych recenzji, gameplay'ow, opinii graczy to... gra nadal w folii stoi, brrrrr boje się ze padem kogoś bym zabił po 200 razie zobaczenia planszy "you died" brrrr...

09.05.2012 18:51
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

sekret_mnicha -> Zawsze do usług ;)

Mephisto -> Jak wrzucisz to na kickstartera i znajdziesz ekipę, to na moje pieniądze możesz liczyć ;)

09.05.2012 21:52
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

Pomysł z Hanem Solo jest świetny, tylko że nie bierze pod uwagę sześciu książek, które dokładnie opisują przygody kosmicznych awanturników, łącznie z wydarzeniami poprzedzającymi lądowanie na Tatooine i aferę z wyrzuceniem ładunku przyprawy w przestrzeń kosmiczną.

10.05.2012 09:43
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
202
fsm

GRYOnline.plTeam

Antares > To tylko pomysł... Skoro gra ma być o przygodach Hana, niech będzie oparta na tych 6 książkach :) Na pewno bym zagrał (ja i miliony innych mi podobnych).

12.05.2012 11:03
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

Mod "Day Z" do ARMA2 z opisu jest prawie identyczny z punktem nr 3:

http://www.rockpapershotgun.com/2012/05/10/thank-you-for-the-dayz-part-zero/

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze