EURO 2012 – Co warto zapamiętać i o czym warto zapomnieć - Aver - 2 lipca 2012

EURO 2012 – Co warto zapamiętać i o czym warto zapomnieć

Było EURO i się zbyło. Osobiście nie jestem wyjątkowym kibicem klubowego futbolu, jednak na zmagania reprezentacji narodowych mobilizuję się szczególnie. Do dziś pamiętam wiele momentów z największych turniejów od czasów Mundialu w USA w 1994 roku. Dla odmiany w tym roku, zamiast skupiać się na zalewie skrótów i powtórek akcji i goli, większą uwagę przykładałem do tego, co niekoniecznie miało miejsce na boisku. Ale czy mogłoby być inaczej, skoro wokół mnie trwała największa impreza sportowa w historii Polski? Oto zestawienie najlepszych i najgorszych chwil EURO 2012 w subiektywnym wydaniu Avera oraz redakcyjnego kolegi Brucevskiego.

AVER - CO CHCĘ (SUBIEKTYWNIE) ZAPAMIĘTAĆ

  • Zachowanie Szczęsnego po otrzymaniu czerwonej kartki. To właśnie spokój i opanowanie 22-letniego bramkarza reprezentacji Polski skłoniły mnie do napisania tego tekstu. W turnieju, w którym każdy mecz był o stawkę, pośród padających jak muchy reprezentantów Portugalii, Francji czy też Anglii, golkiper Arsenalu nie wykłócał się z sędzią, nie zareagował nerwowo. Wykazał się dojrzałością, która wówczas bardzo dobrze wróżyła Polsce (i wchodzącemu Tytoniowi).
  • Kibice Irlandii, Hiszpanii, Włoch i Danii. Zachowanie zagranicznych kibiców był jednym z wiodących tematów w polskiej prasie. Filmiki zalanego przez Celtów i Iberyjczyków Gdańska obiegły cały Internet. I muszę przyznać, że zasłużenie. Radość, jedność i spokój niezależnie od uzyskanego przez ich drużyny wyniku dowiodły, że futbol naprawdę może budować mosty między ludźmi i rozbudzać w nich to, co najlepsze. Ja sam miałem okazję obejrzeć kilka meczy w krakowskim pubie Irish Mbassy i nigdy nie zapomnę, jak podszedł do mnie kibic z Irlandii i walnął po piersi, mówiąc z rozbrajającym uśmiechem „Irelaaaaand!”. Albo ludzi zagadujących z sympatii grupkę Hiszpanów na przystanku, gratulując im zwycięstwa z Portugalią. Albo Włocha - szefa krakowskiego klubu Paparazzi - stawiającego smutnym kibicom Italii pożegnalnego drinka...
  • Radość Gianluigiego Buffona. To jeden z niewielu piłkarzy, którego na boisku i poza nim można było zobaczyć z uśmiechem na twarzy. No chyba że bronił karne lub wkurzał się na innych graczy. Najbardziej chyba zapamiętam scenę, jak przed meczem z Irlandią kucnął przed małym, stremowanym chłopaczkiem, który wprowadzał go na boisko i starał się go rozśmieszyć  głupimi minami (nieskutecznie). Prawdziwy kapitan, który znakomicie pozbierał się po ciążącym na nim skandalu z zakładami i dał przykład nie tylko, że potrafi poprowadzić drużynę do zwycięstwa, ale także, iż piłka nożna to pasja życia, z której należy się cieszyć.
  • Atmosfera podczas całego turnieju. Nawet nieuczestniczący bezpośrednio w EURO Kraków zamienił się w czerwcu na świętujące futbolową imprezę miasto, pełną kibiców, polskich flag i tłumów oglądających mecze na placach i w barach. Owacje na stojąco dla Szewczenki; chórek śpiewający dla Balotellego w Krakowie; Opalenica, która zżyła się z Portugalczykami; pełne entuzjazmu relacje dziennika Marca o pomorskim Gniewinie; Czesi oklaskiwani przez Polaków we Wrocławiu; oglądanie meczy Włochów w krakowskim klubie Paparazzi - to tylko niektóre z elementów, które współtworzyły wspaniałą atmosferę tego turnieju. Pozytywnych, pięknych emocji było dużo i nie przyćmiły ich nawet zamieszki przed meczem Polska – Rosja.
  • Zawód Niemców. Cóż począć... byli tak pewni siebie, że ich porażka aż cieszy. Nie wiem jakim cudem, ale od 10 lat są wymieniani w gronie faworytów i nie udało im się wywalczyć żadnego tytułu. Buta ich kibiców była tak duża, że aż mnie mdliła i z radością przyjąłem wiadomość o ich wyeliminowaniu.
  • Oklaski hiszpańskiej drużyny dla Włochów po finale. Fair play i Respect pełną gębą.

AVER - O CZYM CHCĘ (JAK NAJSZYBCIEJ) ZAPOMNIEĆ

  • Atmosfera przed meczem Polska – Czechy i po nim. Już gdy jechałem na mecz pełnym autobusem lekko pijanych polskich kibiców, skandujących jakieś bezsensowne hasła, miałem przeczucie, że coś musi pójść nie tak. Choć da się jeszcze zrozumieć, że na pękającej w szwach od kibiców krakowskiej strefie kibica można dać się ponieść piłkarskim emocjom i na godzinę przed meczem świętować, jakbyśmy wygrali co najmniej 3-0, to już zupełnie nie da się pojąć jak można świętować po porażce. Po żenującym meczu z Czechami okrzyki „Polacy nic się nie stało” brzmiały jak jakiś kabaret. I bynajmniej nie piszę tego z radością.
  • Podziękowania dla polskich piłkarzy w Warszawie. W tym punkcie zgadzam się z Bońkiem (choć sam Boniek bardzo lubi krytykować). Niby za co im dziękować? Za to, że nie przygotowali się do turnieju? Że mając za sobą stadiony i publiczność zmarnowali dziesiątki okazji do strzelenia bramki? W 2010 roku włoską reprezentację wygwizdano po powrocie do domu, bo nie udało im się wygrać ani jednego meczu z wielokrotnie słabszymi zespołami. Mistrzami świata nie jesteśmy, ale bo blamażu na rozgrywanym u siebie EURO warto też było troszkę pogwizdać.
  •  Czarna propaganda BBC i Euro na salonach. Sprawy filmu dokumentalnego brytyjskiej telewizji nie trzeba nawet przedstawiać. Odbiła się ona szerokim echem na całym kontynencie (sądząc po ilości wiadomości, jakie otrzymałem od znajomych z Francji, Włoch i Hiszpanii na ten temat), tak że pisał o nim nawet prestiżowy tygodnik The Economist (tutaj i tu). Gratuluję BBC szczwanego odwrócenia uwagi od problemów z porządkiem publicznym w Anglii. Z kolei politykom - dwuznacznej postawy wobec łamania praw człowieka na Ukrainie oraz obecności Łukaszenki na finale w Kijowie.
  • Eksponowanie Natalii Siwiec. Nie wiem jak wy, ale mnie się nasza ładna modelka aż tak bardzo nie podoba. Zamiast pchać ją na każdą czołówkę serwisów internetowych, można było porozglądać się za o wiele ładniejszymi fankami futbolu, bo tych w Polsce nie brakuje. O, a Irlandzkim kibicom się ta sztuka udała! :)
  • Piłkarska ruletka GOL-a. EURO 2012 było niezwykle wyrównane, co zaowocowało w moim przypadku bardzo niskim procentem trafionych wyników. No i poza tym z całego serca obstawiałem zwycięstwo Włoch, ale  w finale zasłużenie wygrali Hiszpanie. ¡Qué viva España!

BRUCEVSKY - CO CHCĘ (SUBIEKTYWNIE) ZAPAMIĘTAĆ

  • Hymn Polski w wykonaniu dziesiątek tysięcy gardeł i doping w strefie kibica. Czuć było wiarę i siłę, która niestety nie wystarczyła, aby ponieść naszych reprezentantów. 
  • Śpiew kibiców Irlandii na koniec meczu z Hiszpanią. Nigdy czegoś takiego nie widziałem i nie słyszałem. Fani z Wysp Brytyjskich zrobili na stadionie w Poznaniu niezwykłą atmosferę, którą można było tylko w milczeniu obserwować i podziwiać.
  • Bramki Szewczenki i zwycięstwo Ukrainy nad Szwecją. Od kilku już lat kibicuję tej reprezentacji i czekałem na taki sukces i gole tego napastnika od kilkunastu spotkań. Ostatni raz tak cieszyć się miałem okazję w 2006 roku, gdy Szowkowski zatrzymał Szwajcarię w karnych MŚ. Tym razem wybuch radości nastąpił dwa razy, a bohaterem został mój idol z młodych lat.
  • Dziesiątki zagranicznych kibiców w Warszawie w swoich barwach narodowych. Często można było spotkać obcokrajowców i miło było być w samym centrum piłkarskiego święta.
  • Znakomity poziom większości meczów, który stanowi duży krok naprzód w porównaniu do choćby ostatniego mundialu w RPA. Zacięta rywalizacja w grupie A, dużo emocji w grupie D, zaskakujące rozstrzygnięcia w grupie B i niesamowitą atmosferę wokół spotkań grupy C.

BRUCEVSKY - O CZYM CHCĘ (JAK NAJSZYBCIEJ) ZAPOMNIEĆ

  • Spróbuję nie pamiętać w jaki sposób Polska pożegnała się z turniejem. Druga połowa spotkania z Czechami, gdy setki tysięcy rodaków liczyły na walkę do ostatniej kropli krwi, a dostały w zamian…
  • Błędy sędziowskie, które znowu musiały kogoś skrzywdzić. Szkoda, że akurat najbardziej ucierpiała Ukraina w meczu z Anglią…
  • Zaskakująco marne występy Hiszpanii, która nawet pomimo spektakularnego końcowego zwycięstwa, przez większość turnieju przestała porywać tłumy, a zaczęła irytować setki.
  • Rozczarowująca postawa niektórych zespołów w walce z teoretycznie silniejszym przeciwnikiem. Murowanie bramki? Liczenie na karne? Cóż, były to mało chwalebne zachowania.

Bardzo dziękuję Brucevskiemu za wkład w stworzenie artykułu i zachęcam do zapoznania się z jego blogiem. A jakie są Wasze typy? Dajcie znać w komentarzach!

Aver
2 lipca 2012 - 08:40

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.07.2012 10:38
👎
odpowiedz
BooGOL
5
Junior

Co zapamiętam z Euro? Rozkopane miasto od roku, bójki, zachlane hordy kibiców, hałas... Serdecznie pozdrawiam z Poznania ;/

Koncerty na strefie kibica były spoko, jednak mieszkanie pod stadionem to koszmar - tego nic nie przebije.

02.07.2012 10:51
sekret_mnicha
👍
odpowiedz
sekret_mnicha
201
fsm

GRYOnline.plTeam

Kibicem jestem żadnym, ale trochę udzieliła mi się futbolowa fiesta. Fajna impreza, kolorowe miasto i (nawiązując do kolegi powyżej) mieszkanie w okolicach poznańskiego stadionu okazało się zaskakująco bezbolesne. Narzekałem na remonty przed, ale ostatnie 3 tygodnie - mucha nie siada (za bardzo). Życzę sobie i Wam kolejnej tego typu imprezy u nas. Jakoś. Kiedyś.

02.07.2012 11:22
😉
odpowiedz
Leon_Willy
88
Konsul

Skoro Natalia Siwiec została "miss stadionu" (stadionów?), to jestem ciekawy kto był na drugim i trzecim miejscu. Bo chyba były jakieś wybory ?

spoiler start

Tak, to było pytanie retoryczne.

spoiler stop

02.07.2012 12:31
odpowiedz
zanonimizowany641653
43
Generał

Jestem bardzo dumny. Dowiedliśmy, że możemy. Chciałbym, żeby tylko te szaraki w Sejmie pojęły, że retoryka zemsty i łapania za łby nawzajem nie przejdzie. Jestem naprawdę dumny z Polaków, nawet nie daliśmy się sprowokować przez tych politykierów. Oby takie święto pozostało w nas jak najdłużej.

02.07.2012 12:41
👍
odpowiedz
Valem
74
Legend

Śpiew kibiców Irlandii na koniec meczu z Hiszpanią. Nigdy czegoś takiego nie widziałem i nie słyszałem. Fani z Wysp Brytyjskich zrobili na stadionie w Poznaniu niezwykłą atmosferę, którą można było tylko w milczeniu obserwować i podziwiać.

w Gdansku

02.07.2012 12:45
😍
odpowiedz
zanonimizowany839715
0
Pretorianin

Też nie rozumiem czym się podniecacie z tą Natalią Siwiec. Masa ładniejszych Polek jest od niej...

02.07.2012 12:48
emil kuroń
odpowiedz
emil kuroń
67

Błędy sędziowskie, które znowu musiały kogoś skrzywdzić. Szkoda, że akurat najbardziej ucierpiała Ukraina w meczu z Anglią…
wcześniej był spalony ukraińców. szkoda, że o tym nikt nie pamięta. gdyby uznał tą bramkę to by anglicy byli skrzywdzeni.

A ta Siwiec ma zeza i jest brzydka. eot.

02.07.2012 13:01
Kompo
odpowiedz
Kompo
148
Legend

Nie do końca rozumiem dlaczego wszyscy cisną, że Ukrainę skrzywdzono tym niezaliczonym golem, skoro wcześniej był oczywisty spalony, więc do tej akcji w ogóle nie powinno dojść.

Śmieszy mnie też zachowanie Buffona jako plus tego Euro, przecież nie za fajnie się zachował po wygranym z Niemcami półfinale, odpychając rezerwowego bramkarza i maskotkę.

02.07.2012 13:03
😁
odpowiedz
zanonimizowany849979
6
Generał

Najważniejsze, że Niemcy nie wygrali. Co za polski buc.

02.07.2012 14:49
odpowiedz
Thompsoner
36
Centurion

Oj widzę, że szczere komentarze są usuwane. Co nie zmienia faktu że Polska drużyna to banda j****ych c*p.

02.07.2012 17:50
odpowiedz
Grisia
6
Chorąży

Ze względu na to, że to bardzo długi artykuł skłoniłem się tylko do przeczytania niektórych punktów. Tylko nad jednym się zastanawiam - "Zaskakująco marne występy Hiszpanii". Dziwie się ponieważ nawet gdyby Hiszpania nie wygrała EURO 2012 to i tak pokazała klasę najlepszego zespołu na świecie. Nie wiem jak autor uważa, ale wg mnie, a już trochę w piłkę grałem, chodzi w niej o to, żeby zdobywać bramki, a przy okazji być zespołem, tworzyć coś wspaniałego. Hiszpania niewątpliwie jest najlepszym zespołem, zdobywają bramki, nawet wtedy gdy nie ma na boisku żadnego klasycznego napastnika. Oni bawią się futbolem, odbierają przyjemność gry przeciwnikowi.

02.07.2012 18:09
dj_sasek
odpowiedz
dj_sasek
99
Freelancer

Polska ja zwykle ostatnie miejsce w grupie. Dno...
Brawo Hiszpania, od początku stawiałem na tą reprezentację.

02.07.2012 18:52
odpowiedz
zanonimizowany489780
88
Generał

A teraz kac: stadiony do remontu, autostrad brak - te które oddano zaraz zamkną, by je remontować, miasta zadłużone.
Impreza fajna rzecz, tyle że na kredyt, teraz czas zapłacić;)

02.07.2012 23:16
fazikjunior
odpowiedz
fazikjunior
136
eXtreme

Z ta piekna paniusia to na prawde przesadzaja! Jest o wiele ladniejszych kibiczek, a ona jest chyba na pierwszych stronach wszystkich portali! Zenujace.

03.07.2012 10:26
odpowiedz
kamilaskamilas
36
Pretorianin

Ciągle widziałem ten sam schemat, powtarzający się w większości meczów - jedna strona świetnie rozgrywa pierwszą połowę, non stop atakuje, ale ani razu nie trafia. W drugiej połowie to druga strona zaczyna atakować i bardzo szybko zdobywa gola. Bardzo często widziałem takie odwrócenie ról.
Co do samego Euro w Polsce - było dużo lepiej, niż można by się było spodziewać. Zawiedliśmy na meczach, ale nie zawiedliśmy w przygotowaniach.
Nie bardzo rozumiem zarzutu ,,Atmosfera przed meczem Polska – Czechy i po nim" - kibice na chłodno i spokojnie ocenili grę naszej reprezentacji, dali im wsparcie do końca, tak samo jak kibice Irlandii. Gdyby zrobili rozróbę i pobili Czechów, zamiast z nimi świętować, to byście byli zadowoleni?

03.07.2012 19:30
odpowiedz
zanonimizowany822463
13
Centurion

@kamilaskamilas --> Gdyby to wszędzie na chłodno ocenili grę reprezentacji jak na tym filmiku... W Krakowie było wahadło nastrojów - od entuzjazmu ze zwycięstwa przed meczem (!) po pełne euforii śpiewy po meczu w stylu "nic się nie stało" (no a przecież najgorsze się stało!). W moim odczuciu to był jakiś kosmos nie z tej ziemi... Ale spoko, w przygotowaniach nie zawiedliśmy :D

08.07.2012 17:48
odpowiedz
komenty
66
Senator

Ale bzdurny argument - ten ze spokojem i opanowaniem Szczęsnego. Faul byl tak ewidentny, ze nie bylo o co sie klocic. Dobrze wiedzial ze nic by nie wywalczyl. A obrona karnego to zasluga tylko i wylacznie Tytonia, zachowanie Szczesnego nie mialo tu nic do rzeczy.

Bledy sedziowskie - to byl jeden z najlepiej sedziowanych turniejow od lat! Bramka i tak nie dawala Ukrainie awansu, wiec nie ma co sie nia podniecac - a to byl jedyny powazny blad sedziego w czasie mistrzostw.

08.07.2012 20:39
KiCkEr0
odpowiedz
KiCkEr0
20
Legionista

Radość Buffona??... po gwizdku konczącym mecz z Niemcami był wściekły i zamiast świetować z kolegami z drużyny wszedł do szatni ;/

09.07.2012 01:13
odpowiedz
zanonimizowany822463
13
Centurion

@komenty --> Włoch, Hiszpan lub Portugalczyk by się wykłócał. A do uznania czerwonej kartki w takim meczu, przy takiej stawce i znaczeniu też trzeba trochę dojrzałości. Co do błędów sędziowskich się zgodzę, ale i tak dwa z nich zaważyły na wynikach dwóch meczy...

09.07.2012 01:16
odpowiedz
zanonimizowany822463
13
Centurion

@KiCkEr0 ---> Radość Buffona przez cały turniej: na konferencjach prasowych, treningach, momentach przed wejściem na stadion i w udzielanych wywiadach, a także w reakcjach na dobre i złe zagrania Włochów i ich przeciwników. Co do jego zejścia z boiska po meczu z Niemcami, sam później tłumaczył, że jako kapitan nie mógł zachować się inaczej, widząć beztroskę obrońców w ostatnich minutach. Wyjątek potwierdza regułę, a jedna jaskółka wiosny nie czyni. Odnosiłem się do całokształtu.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze