5 powodów dla których warto dać iPadowi szansę - K. Skuza - 5 lipca 2012

5 powodów, dla których warto dać iPadowi szansę

Nie wiem dlaczego produkty firmy Apple są w Polsce postrzegane jako bezużyteczne gadżety dla szpanerów. Systemy iOS są naprawdę przemyślane, szybkie i – w porównaniu do Windows Phone i (szczególnie) Androida – mniej awaryjne. Oprogramowanie (czyli Mac OS, OS X) komputerów Jabłuszka nadaje się doskonale dla fotografów, filmowców i nie tylko. Ale nie zamierzam Was przekonywać do tego, że to produkty bez wad, albo namawiać do kupna. Chcę pokazać Wam-graczom, jak wiele może Was ominąć, gdy nie macie w swojej kieszeni iPoda, iPhone’a, lub – przede wszystkim – iPada w plecaku.

1. Przygodówki – duży, przejrzysty ekran i idealnie sprawujące się do tego typu gier dotykowe sterowanie to idealne powody, żeby powrócić do wertowania wciągających wierszy dialogów, odkrywania historii bohaterów i rozpracowywaniu zagadek wymagających główkowania. Na nasze szczęście na iPada jest mnóstwo gier przygodowych, rozsądnie zoptymalizowanych pod dotykowe sterowanie – np. w wielu produkcjach, gdy przytrzymamy dłużej palec na ekranie, zostaną nam podświetlone interaktywne elementy (więc żmudne klikanie w co popadnie opada [pozdrawiam Monkey Island]). Kierowanie postacią to albo wskazywanie miejsca, w które ma udać się bohater (np. w Broken Sword), albo obracanie gałką, udająca analogową (Back to the Future), lub sekwencje a’la QTE ale bez przycisków, lecz zmuszające nas do „drapania” ekranu, szybkiego obracania się we wskazane strony, itp. (Jurassic Park). Ponadto nawet w remake’ach twórcy zazwyczaj dorzucają ciekawe systemy podpowiedzi (nie wskazujące drogę, lecz naprowadzające na nią), których w oryginalne nie było, lub były uboższe. Niezależnie więc, czy ominęła was okazja wypraw na Monkey Island, poznanie historii Broken Sword, czy obiły wam się o uszy produkcje Telltale Games – przygotówkami iPad stoi! Dzięki całkiem sprawiedliwemu systemowi dystrybucji gier w AppStore powstało wokół niego sporo studiów deweloperskich, skupiających się wyłącznie na grach typu hidden objects i przygotówkach właśnie – np. Big Fish lub C5. Poza tym wiele tytułów jest podzielonych na epizody, a pierwsze zazwyczaj są do pobrania za darmo, dzięki temu nie musimy w ciemno wydawać (zresztą niedużych, ale o tym niżej) pieniędzy.

2. Strategie – tak, wiem, myszka i klawiatura to narzędzia Boga, reszta – Szatana! A tak serio, sprawdźcie, lub uwierzcie na słowo, że „mizianie” ekranu w grach strategicznych nie jest ani niewygodne, ani męczące (nawet po kilku godzinach non-stop). Jest jak najbardziej w porządku. A dodatkowego smaczku, urozmaicenia i wygody sprawia fakt, że wersje na iPada to specjalnie zmodyfikowane i zoptymalizowane edycje swoich pierwowzorów, jeśli mowa oczywiście o remake’ach. I tak, mamy oryginalnych Settlersów, których nigdzie indziej nie znajdziemy (bo to połączenie III i IV części); jest specjalna wersja SimCity, Civilization z podtytułem Revolution, oraz różniąca się na pierwszy rzut oka najbardziej wyglądem – pierwsza część Majesty (równie grywalna co kilkunastoletni oryginał). Plus Pirates! Sida Meiera, specyficzny (ale nie zły) Total War Battles, a nawet kosmiczny StarFront: Collision, który zgrabnie i efektownie udaje StarCrafta. A wszystko to w ładnej oprawie graficznej, z miłym dla ucha brzmieniem, naprawdę przyjemnym sterowaniem i… możliwością grania w WC, pociągu, na pikniku, gdziekolwiek! PS Do dobrodziejstwa inwentarza dochodzą jeszcze typowe gry planszowe, w które możemy sami, online, lub offline grać ze znajomymi, np. znakomite Carcassone.

3. Remake’i – otarłem się o ten temat parę razy we wcześniejszych punktach. Tak, AppStore to idealne miejsce, do którego można wrzucić starą grę (tzn. obsługującą rozdzielczość  1024x768), dorzucić trochę nowej zawartości (lub nie) i popracować nad przystępnym sterowaniem. Oczywiście niektórzy twórcy potrafią mocno przemodelować grę (ale w taki sposób, żeby na tym zyskała), przez co grafika nie razi po oczach, a muzyki midi nie słuchamy z politowaniem. I tak jest nawet ze staruszkiem Wolfensteinem 3D (OK, w tym wypadku tylko grafika uległa małej zmianie); Doom II RPG doczekał się – jak widać – ewolucji w postaci elementów RPG(!); Final Fantasy III jest trójwymiarowy, piękny audiowizualnie i ma sensowniejsze postaci (tzn. teraz są „fabularne”, a nie tworzone od zera przez gracza, przez co rozgrywka jest bardziej realistyczna, a historia zajmująca); a stare i wciąż jare Carnivores: Dinosaur Hunter bawi równie dobrze jak… ponad dekadę temu! Nie wspominając o podrasowanych (lub nie, ale to w niczym nie przeszkadza) klasykach a’la pierwszy Prince of Persia, trylogii Marathon (strzelanka twórców Halo), Death Rally i wielu innych!

4. Exclusive’y i specjalne edycje gier – „eksów” jest sporo, ale złośliwi powiedzą, że to tylko „niedzielne” gry. Niech wam będzie, chociaż nie widzę żadnego obciachu w partyjkach Angry Birds, Where’s my water?, Infinity Blade (to na pewno nie jest „każualowa” gra), czy Super Stickman Golf (tutaj też lekko nie ma). Tak, wiem, Wściekłe Ptaki to nie exclusive, ale warto pamiętać o tym, że mnóstwo gier dedykowanych systemom iOS (i wyłącznie iPadom) to nie byle jakie konwersje i remake’i, lecz często specjalne, większe wersje z innych platform (PC, konsole stacjonarne i handheldy). I tak, mamy Mirror’s Edge, który stał się, jeśli można tak powiedzieć, zręcznościowym, platformowym runnerem; jest wyjątkowa edycja Scribblenauts Remix, która przewyższa zawartością, przyjemnym sterowaniem i ceną (jeden, kurde, dolar!) wersję z Nintendo DS. Podobnie rzecz ma się z Phantom Detective: Ghost Trick, który co prawda swoje kosztuje (10 dolarów), ale początek jest za darmo, a to tytuł jedyny w swoim rodzaju. Takich interaktywnych przeżyć jest znacznie więcej w AppStore, bo tutaj deweloperzy nie obawiają się tak dotkliwej porażki (ostatecznie kieszeń nie zaboli tak mocno jak kiepska sprzedaż tego samego tytułu np. na Xboksie) jak na innych platformach. OK, konkurencja jest ogromna, gier jest mnóstwo, ale od euro do euro, od dolara do dolara, i wysiłek się zwróci, a dla nas – ambitnych graczy, to raj! Jest tu od groma produkcji niezależnych (np. Superbrothers: Sword & Sworcery), artystycznych & oryginalnych (Contre Jour), a nawet aplikacji, w których można rozwijać mózgownicę i świetnie się bawić, np. Let's create! Pottery (notabene, wiodącej prym w zagranicznych muzeach). Jeśli jesteś „hardkorem” (bo kochasz serię Call of Duty lub Halo, o ile to są wskaźniki „hardkorowości”) – to mamy dla Ciebie trylogie Modern Combat i N.O.V.A. Zresztą, równie wygodnie gra się tutaj w wyścigi (Real Racing, Asphalt), tower defensy (Kingdom Rush lub polskie, świetne Jelly Defense lub Anomaly Warzone Earth o odwróconych regułach), platformówki (League of Evil, Max and the Magic Marker, Lost Wings), dual-stick shootery , runnery, RPGi… Jest Flight Control, Spy Mouse, Zen Bound, Fruit Ninja, Peggle, Plants vs. Zombies, GTA: Chinatown Wars – czego dusza zapragnie! Dla każdego fana gatunku, tak, karcianki też są, gra się w nie przyjemniej niż na PC/konsoli (najlepiej jednak na żywo, naturalnie).

5. Ceny – cena iPoda jest niska, na iPhone’y może sobie pozwolić już coraz więcej graczy, podobnie iPad. Ten ostatni, może być nawet pierwszy model, znajdziecie już za 1000zł lub mniej. „Dwójkę” za 1400-1500zł, najnowszą wersję od 1900zł wzwyż. Jeśli brakuje wam fizycznej klawiatury, możecie dokupić sobie aluminiową, pod bluetooth, razem z pokrowcem za 100-250zł. Dużo? OK, wyjdzie tyle, co średniej jakości komputer stacjonarny albo notebook. Tyle, że mnóstwo gier jest cały czas dostępnych za darmo, inne z okazji świąt, sporadycznych urodzin studiów deweloperskich, albo ot tak, po prostu – codziennie gry i aplikacje są przeceniane i serwowane za darmo, choćby na 24 godziny. Do obserwowania rynku wystarczą dwie aplikacje (tak, też darmowe), które śledzą takie obniżki cen, lub po prostu zaglądanie raz na dzień do najczęściej ściąganych i kupowanych gier w AppStore. Wystarczy przelecieć wzrokiem „Top 100” i już wiecie, jaka okazja czyha na was dzisiaj w sklepie. Ponadto mnóstwo gier kosztuje maksymalnie dolara, co jest śmiesznym wydatkiem w stosunku do tego, co oferuje w zamian. Kilkanaście godzin zabawy za trzy złote? Lubię to! Inne kosztują 7zł, 10zł, niekiedy podczas premiery nawet ciut ponad 20zł (Max Payne, GTA III), ale one również często schodzą z ceną do minimum, czyli dolara. Sam mam w swojej kolekcji np. Flight Control (FC Rocket również), Mirror’s Edge, Spy Mouse, Where’s my water?, które pobrałem za darmo, z okazji świąt, weekendu, czy po prostu kaprysu dystrybutora. Nie wydałem jeszcze nawet 50zł na gry w AppStore, a już poznałem sporą część najważniejszych, największych, najpopularniejszych i najlepszych gier dedykowanych iPadom i systemom iOS w ogóle. Dlatego może początek wydawać się trudny, trzeba wygrzebać część zaskórniaków na iPoda/iPhone’a/iPada, ale jeśli chodzi o kupowanie gier – spokojna głowa, nigdzie nie jest tak tanio jak w AppStore. Można się bawić miesiącami darmowymi grami (rym niezamierzony, utrata sensu zdania również).

Wbrew pozorom, nie jestem „fanbojem” firmy Apple (cokolwiek to w ogóle znaczy). Chcę Wam, zatwardziałym i elastycznym graczom tylko uświadomić, że lekceważenie platformy dystrybucji AppStore i produktów Jabłuszka jako świetnych urządzeń do rozrywki w domu, zagrodzie i w ruchu – to wielki błąd. Peace! Make fun, not war!

PS Wiedziałem, że poleje się "hejt", dlatego pozwolę sobie dopisać jeszcze kilka zdań na ten temat. Po pierwsze - piszę o iPadzie dlatego, że go mam; dlatego, że na niego jest więcej gier i aplikacji niż na iPhone'y i iPody (te mniejsze gry też uruchomicie, tyle że w małym okienku lub ew. powiększone). Po drugie - uważam, że jest wygodniejszy w obsłudze od swoich mniejszych braci, i do czytania, przeglądania internetu, pracowania, notowania i wreszcie grania. Po trzecie - wolę iUrządzenia także z tego względu, że posiadając iPody powyżej (i włącznie) 3 generacji, iPhone'y powyżej 3gs (i włącznie) i jakiegokolwiek iPada - każda gra będzie mi działać jak należy, płynnie i ładnie. Automatycznie dopasuje się do wymiarów ekranu i możliwości podzespołów sprzętu, ew. obraz rozciągnie się dwukrotnie na iPadzie (co oczywiście można regulować). Ale nie będę się martwił, tak jak np. na smartfonie w Androidzie, czy np. będę miał widoczne wszystkie przyciski interfejsu gry (miałem tak w przypadku m.in. Zenonii 2 na HTC... niestety nie pamiętam modelu, bodajże Desire Z, lub Desire). Nie będę też martwił się o podzespoły smartfona/tabletu, bo w AppStore każda aplikacja/gra musi dobrze działać na w/w modelach iUrządzeń.

PPS Jak byk w tytule widzimy "5 powodów, dla których warto dać iPadowi szansę". "Dać szansę" nie oznacza, według mojego osobistego słownika etymologicznego "kupuj to! kupuj to!", tylko "myślę, że warto to sprawdzić - jeśli Ci się spodoba, przyjrzyj się bliżej, może to jest to, czego szukasz; jeśli nie - nikt przecież nie każe bezwarunkowo kochać produktów Apple ani kupować ich na siłę". Dziękuję, dobranoc.

K. Skuza
5 lipca 2012 - 11:34

Komentarze Czytelników (62)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.07.2012 07:05
odpowiedz
komenty
64
Senator

A gdzide ja napisalem, ze prownuje sie do najdrozszych modeli Samsunga? Tablet mozesz miec za kilkaset zlotych.

Stul pysk zanim nastepnym razem oskarzysz kogos o klamstwo.

09.07.2012 08:01
odpowiedz
Lutz
167
Legend

[43] przeciez ty nie masz zielonego pojecia o czym piszesz.

10.07.2012 19:12
odpowiedz
gehenna
3
Generał

[43]

miałem porównywać do podobnych funkcjonalnie tabletów a nie do chińskich podróbek... Co prawda ten samsung do pięt nie dorasta ipadowi (chociażby rozdzielczość prawie 2x niższa) a mimo to jest 100GBP droższy.
Przestań może się już błaznić?

10.07.2012 19:53
👍
odpowiedz
CHESTER80
92
Nintendomaniak

Ciekawy tekst, ciekawe komentarze. Nie miałem nigdy sprzętu z jabłuszkiem, ale coraz mocniej zastanawiam się nad zakupem iPod Toucha. Podoba mi się idea przenośnego odtwarzacza na którym mogę sobie pograć, obejrzeć coś i jeszcze porobić fotki. To ostatnie niestety kuleje w Touchu ze względu na słaby aparat, szkoda że nie dali tam tego z iPhona. Nie wiem co tam szykuje Apple na jesień, ucieszyłbym się z zapowiedzi ulepszonego iPod Toucha. Jabłkowy telefon jakoś mnie nie kręci, stara Nokia z przyciskami w zupełności mi starcza. Natomiast iPadem bawiłem się niedawno u kuzyna (tym nowym) i jestem zachwycony. Niestety nie stać mnie na taki sprzęt, oczywiście można kupić stary model, używkę, ale nie oszukujmy się. Najfajniej mieć nówkę. Co do postrzegania sprzętów Apple jako gadżety dla szpanerów musimy sobie powiedzieć jasno, te wszystkie gadżety są drogie (konsole przenośne również), a Polacy zarabiają marne grosze. Na taki gadżet stać nielicznych i jeszcze długo tak będzie.

10.07.2012 20:14
odpowiedz
pooh_5
96
Czyste Rączki

Chester80 - jeżeli masz na celu głównie słuchanie muzyki to zainwestuj raczej w ipoda classic/nano. Dużo wygodniejsze jest jednak obsługiwanie odtwarzacza nie musząc wyjmować go z kieszeni ;)

16.07.2012 10:24
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@komenty - Cena i jakość idą w parze. iPady mają wszystko, co tablet powinien mieć. Cenowo są konkurencyjne z tabletami Samsunga, Sony, Asusa i nie tylko. A i o wszem, możesz sobie kupić w Biedronce chiński tablet za 500zł, ale na nim mogą Ci się zacinać nawet filmy i Angry Birds, serio. :P "Nie stać nas na rzeczy tanie".
@gehenna - True.
@CHESTER80 - Też czekam na nową wersję iPoda Touch, bo jednak iPada w kieszeni trzymać nie mogę, i czasem głupio mi to w pociągu wyciągać. ;p Owszem, Polacy zarabiają grosze, i to jest największy problem. Nie ceny Apple, tylko nasze śmieszne zarobki, które ledwo starczają na żarcie, rachunki i benzynę, co dopiero mówić o tabletach/kieszonsolkach. :\ Ale jak ktoś potrafi odkładać, to znajdzie kasę na iPada/iPoda. Wiem co mówię! :)
@pooh_5 - Najlepszy i do gier i do muzyki będzie jednak iPod Touch. :)

16.07.2012 14:45
odpowiedz
Kharman
168

Pliki tekstowe,
dokumenty, prezentacje, zdjęcia, filmiki - to
wszystko szybko upchasz na maila albo w
chmurze. W czym problem?

W tym że chcę przez BT, bo na przykład man klip który waży 150MB i nie uśmiecha mi się ładować go w chmurę czy pocztę. Poza tym odwracając kota ogonem co za problem udostępnić transfer przez BT?

16.07.2012 14:51
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Kharman - Czyli... w czym problem? :D

16.07.2012 15:05
odpowiedz
Kharman
168

K_Skuza --> weź się chłopie nad sobą zastanów... rozumiem nowa zabawka i chcesz się radością z jej posiadania podzielić ze światem ale daj sobie czas na ochłonięcie...

16.07.2012 15:12
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Kharman - Proszę Pana, proszę się tak nie podniecać, to niezdrowe. :) Pisałem wyraźnie o grach, pod kątem gier, cały artykuł. iPadem nie mogę też prasować, niewiele też ugotuję (można na nowym iPadzie zrobić jajka sadzone, jeśli Cię to urządza), ani przesyłać plików 150MB poprzez BT, ale... co z tego? Nie mówię, że to urządzenie zastąpi kompa, konsolę, notebooka, etc., ale świetne sprawdza się jako domowe mini-centrum multimedialne, świetne jako przenośna i domowa konsola, która przy okazji i tak potrafi znacznie więcej, niż ludzie powszechnie o niej myślą.

16.07.2012 15:17
odpowiedz
gehenna
3
Generał

Kharman - a co za problem przesłać przez Wifi?
ja np. w komputerze nie mam bt.., ani w laptopie ani w stacjonarnym... nie dziwię się absolutnie, że najnowsza Nokia nie posiada już bt - mały procent użytkownik z tego w ogóle korzystało w swoim życiu...

btw. przez tyle czasu wieszano psy na iOS-ie za brak wsparcia dla Flash-a a tymczasem najnowsza wersja android-a też z tego rezygnuje:
http://crave.cnet.co.uk/software/flash-not-supported-in-jelly-bean-will-be-pulled-from-play-50008441/

:D

16.07.2012 15:27
odpowiedz
gehenna
3
Generał

dyskwalifikować sprzęt bo jedną małą bzdurkę ma rozwiązaną inaczej niż konkurencja to imho fatalny w skutkach błąd :)

16.07.2012 17:31
odpowiedz
Kharman
168

K_Skuza --> gdzie ja piszę o twoim artykule? Pasuje ci wykastrowana funkcja BT? Nie mój problem. Ze swojej strony moge stwierdzic ze czasem się przydaje w szerszym zakresie niz sobie to umyślili spece Apple.

gehenna --> nie Google rezygnuje z flasha tylko Adobe nie bedzie go dalej wspierać, szczególik.
Nie dyskwalifikuję sprzętu, drażni mnie filozofia Apple i innych korporacji wychowywania sobie wyznawców.

16.07.2012 17:35
odpowiedz
gehenna
3
Generał

nie ma znaczenia - flash umiera.
Tak korporacja apple cie drażni, dlatego wspierasz (przepłacając) korporację google/samsung? łot filozofia.

Ja w dupie mam korporację, wybieram sprzęt gdzie stosunek cena/jakość jest dla mnie jak najkorzystniejsza. I tyle.
A nie - "oo tego nie kupię, bo dam zarobić 50USD korporacji apple"... to dopiero w moim mniemaniu głupota.

16.07.2012 18:41
odpowiedz
Kharman
168

gehenna --> teraz jeszcze napisz ze Apple dalekowzrocznie przewidziało upadek flasha i dlatego nie miał wstępu na salony od dnia pierwszego...

Telefon mam za darmo, policzyłem sobie z ciekawości ile warty jest mój pakiet minut i wychodzi ze jakieś 105 funtów wedle taryfikatora, wykorzystuję niemal wszystkie minuty a płacę 21f, pada na razie nie przewiduje mieć, jeśli już to raczej jakiś laptop z dotykowym ekranem. Kto wie jak wypuszczą iPhone z sensownych rozmiarów ekranem to może się przeżucę na iOS.

17.07.2012 09:47
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

Śmieszne jest gadanie, jak to korporacje śmierdzą. Nie wiem czy wiesz, ale Twój laptop ma jakieś logo, za którym też stoi - uwaga, nie zgadniesz! - korporacja! Każdy podzespół w blaszaku też został wykonany przez chińskie rączki, i daje potężny przypływ gotówki KORPORACJOM WŁAŚNIE! Tak samo jak muszę kupić chleb w markecie KORPORACYJNYM tak samo nie płaczę jak wydaję złotówki na tableta/notebooka/kompa/konsolę/telefon innych marek niż Apple i Apple. Akurat ta ostatnia firma dostarcza MOIM ZDANIEM (a nie globalnym, ani nie Twoim, ani nie okiem fanboja, tylko kuźwa MOIM) bardzo dobre produkty z bardzo dobrym softem. Mnie wystarczają, udowadniam w tekście, że do gier też się nadają, i w gruncie rzeczy, porównując cenowo do innych tabletów, notebooków i konsol, to jest najtańszy, jak to mówicie pogardliwie GADŻET. Bo co z tego, że raz wydam 2k, skoro później mam tysiące gier za darmo i za 3zł? Ale i tak jestem zły, bo wspieram korporację, która zarabia pieniądze na tym, że spełnia oczekiwania swoich klientów i dostarcza im produkty wysokiej klasy. O co kurde chodzi takim bojówkarzom jak Kharman? :P

17.07.2012 10:10
😊
odpowiedz
Limbo92
6
Konsul

LOL dobrze, wydasz 2k i masz tysiace gier...o standardzie zapychaczy czasu na telefon. Sorry ale jezeli Ty porownujesz gry z tableta do gier na dajmy na to konsole to masz nie rowno pod sufitem a to wynika z twojego artykulu. No ja wole wydac 1000zl na konsole+ 10 duzych gier niz 2k za tablet na ktorym bede gral w gry typu angry birds

17.07.2012 10:47
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Limbo92 - Gdybyś przeczytał tekst ze zrozumieniem to wiedziałbyś, że traktuję iPada jako świetny TABLET m.in. do grania. Gdzie tam masz porównanie do konsol? Nawet nie piję do peceta, tylko sporadyczne do notebooka. Zresztą, Misiu Malinowy, jeśli nie grałeś w strategie, przygodówki, gry akcji (jest nawet Assassin's Creed) i symulatory (i co tam jeszcze chcesz) na iPadzie (i nie tylko) to nie wiesz, że to pełnoprawne gry, z normalnym sterowaniem, od którego ani głowa, ani kciuki nie bolą (no, chyba że po kilku godzinach grania non-stop, ale to też normalne przy konsolach/pecetach). Więc bądź tak łaskaw i nie mów mi, że napisałem w artykule coś, co znalazłeś i źle zinterpretowałeś w komentarzu. :)
I nie pieprzcie, że to drogie i że Was nie stać, bo wystarczy poroznosić ulotki w wakacje, i już macie na dobry tablet, nie musi być najnowszy iPad zresztą. Ale po co? Polacy wolą siedzieć i narzekać, że jest źle, zamiast dupę ruszyć. :)

19.07.2012 03:19
odpowiedz
Lutz
167
Legend

Flash nie umiera, nie bedzie po prostu go w przegladarce, co wcale nie znaczy ze nie ma go na iphonach/ipadach/androidach.

gehenna --> nie Google rezygnuje z flasha tylko Adobe nie bedzie go dalej wspierać, szczególik.

bzdura, adobe nie bedzie wspierac flash playera dla urzadzen mobilnych - to wszystko.

26.07.2012 23:46
odpowiedz
gehenna
3
Generał

Lutz - czyli umiera - bo procentowo coraz więcej osób łączy z netem z urządzeń mobilny. ~2 lata temu było to prawie 10%. Twórcy stron biorą to pod uwagę - albo przygotowują dwie wersje strony, albo dają sobie siana i w ogóle rezygnują z flash-a.

Kharmann teraz jeszcze napisz ze Apple dalekowzrocznie przewidziało upadek flasha i dlatego nie miał wstępu na salony od dnia pierwszego...

jakie salony, jakie przewidziało? Ot chrzanienie hejtera...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze