Dlaczego OUYA jest skazana na porażkę - TommiK - 15 lipca 2012

Dlaczego OUYA jest skazana na porażkę

Oparta na systemie mobilnym Android konsola OUYA to największy hit w dotychczasowej, dość krótkiej historii Kickstartera. Odważny projekt zyskał poparcie tysięcy internautów i na ponad trzy tygodnie przed końcem zbiórki posiada już inwestycję zbliżającą się do 5 milionów dolarów. Projekt ma być spełnieniem snów graczy, twórców, wydawców - wszystkich, czyli prawdopodobnie nikogo. Wizja oferowania wszystkiego, co najlepsze w grach, za magiczne 99$ jest zbyt piękna, by mogła być prawdziwa.

Zanim wymienię powody, dla których OUYA wydaje mi się skazana na porażkę, wyjaśnię pokrótce założenia projektu. Urządzenie ma być konsolą do gier opartą na Androidzie, systemie świetnie radzącym sobie na smartfonach i tabletach. Działa na procesorze Tegra3, wykorzystywanym w topowym sprzęcie z tym OS, jak HTC One X czy Asus Transformer Prime. Do tego posiada 1GB RAM, 8GB pamięci do przechowywania plików, WiFi, Bluetooth, USB 2.0 i wyjście HDMI. To ostatnie ma pomóc w spełnieniu głównego założenia - gry będzie można podziwiać na dużych ekranach telewizorów.

W filmie prezentującym projekt OUYA padają obietnice, iż konsola ma spełnić oczekiwania różnych środowisk. Gracze mają dostać fantastyczne produkcje za darmo. Twórcy otrzymają możliwość spełnienia się w projektowaniu gier. Wydawcy trafią do nowych odbiorców. Hakerzy będą mogli dowolnie modyfikować możliwości sprzętu. OUYA ma pogodzić różne grupy interesu, choć nie udało się dotychczas w przypadku żadnego sprzętu. Co więc nie gra w tej konsoli?

1. Android to system mobilny

Gry tworzone na ten system powstają z myślą o kontrolowaniu za pomocą ekranu. W Angry Birds czy Cut the Rope sterowanie polega na tym, że dotykamy odpowiednich miejsc panelu i wywołujemy określoną reakcję. Pad może sprawdzić się tylko w garści produkcji, jak Shadowgun, ale takich jest naprawdę mało. Większość gier na smartfony i tablety jest taka a nie inna właśnie ze względu na domyślny sposób sterowania i może tu nie pomóc nawet pseudo-panel dotykowy, jaki podobno ma być użyty w kontrolerze tej platformy.

Teoretycznie nic nie wyklucza kontroli padem do OUYA - tutaj jednak wymagana jest implementacja, praca programistów, co wiąże się z dodatkowym kosztem po stronie wydawców. Po co wydawać pieniądze na nieistniejący projekt nie mając gwarancji, że konsola sprzeda się w takiej liczbie, by w ogóle mówić o zwrocie kosztów inwestycji?

Gry mobilne nie nadają się do grania na telewizorze nawet, jeśli podłączymy do niego smartfona i będziemy sterowali za pomocą jego ekranu dotykowego. Przyczyna: trzeba cały czas odrywać wzrok od dużego ekranu, żeby widzieć, gdzie dokładnie naciskamy. Aby przekonać się, wystarczy spróbować zagrać tak w World of Goo czy Where's My Water? - a to są jedne z najpopularniejszych produkcji na Androida i to w tego typu gry wydawcy chcą inwestować.

2. Tegra3 daje radę tylko w grach mobilnych

Technologie stosowane w smartfonach wyglądają dobrze na papierze. Rozdzielczość 1080p, wysoka płynność - owszem, ale nie zmienia to faktu, że najładniejsze gry na Androida (i nawet iOS) wciąż są brzydsze od tytułów startowych na Xbox 360 czy PlayStation 3. Nic nam z wysokiej rozdzielczości, jeśli brakuje detali i efektów. Taki Shadowgun przypomina rozgrywką Gears of War - wszystkim innym jednak odstaje nawet od pierwszej części serii, pomijając ilość pikseli jest wręcz grą z poprzedniej generacji. Tegra3 powstała z myślą o urządzeniach mobilnych i nie jest w stanie generować nawet takiego obrazu, jak na kilkuletnich konsolach.

Popularne dwuwymiarowe gry - produkcje stanowiące trzon katalogu Androida - nie mają w swojej urodzie nic, co by nie było widoczne na ekranie smartfona. To z myślą o tych 4 calach powstały i przeniesienie ich na powierzchnię dziesięciokrotnie większą nic nie zmieni, co najwyżej odkryje niewidoczne wcześniej mankamenty i prostotę.

3. OUYA nie dostanie gier AAA

Powód jest prosty - wysokobudżetowe produkcje wymagają gwarancji, a przynajmniej wysokiej pewności zwrotu kosztów, nie wspominając o zarobku. Twórcy projektu obiecują, że takie gry powstaną, ale nie wymieniają ani jednego przykładu. Nie stanie się tak, bo nawet nie pokazano samej konsoli, tylko specyfikację. To jest startup, który nie może pochwalić się jeszcze współpracą z którymkolwiek z wielkich wydawców. Activision czy EA tworzą gry Triple-A na urządzenia, z których każde sprzedało się w liczbie kilkudziesięciu milionów, a i tak są bardzo ostrożni w inwestycjach.

Wątpię też, by prezesi wspomnianych koncernów podejmowali dyskusję z producentami sprzętu otwartego dla hakerów. OUYA ma być otwartym system i każdy domorosły amator będzie mógł modyfikować jego oprogramowanie - to zresztą jeden z argumentów podawanych przez twórców projektów. Wystarczy, że to wszystko możliwe jest już na PC, co wymusza ostrożność wydawców i sprowadza na graczy DRM i podobne zabezpieczenia. Nie da się pogodzić całkowicie sprzecznych interesów tych dwu grup.

4. Niezależni twórcy mają już PC

Producenci OUYA wskazują też niezależnych twórców jako kolejną grupę mającą skorzystać na nowej platformie. Sęk w tym, że kto ma zapał do kreowania własnych gier, robi to już na PC, a gdy już chce się tym podzielić, to ma do wyboru popularne już kanały dystrybucji zarówno płatnej, jak i darmowej.


Podsumowując, OUYA ma zaspokoić zbyt wiele potrzeb, by była realna. Jej problem stanowi to, że jest tylko marzeniem - snem graczy oczekujących, iż któregoś dnia dostaną za małe pieniądze nowoczesny sprzęt i za darmo grać na nim będą w najnowsze, najlepsze pod każdym względem produkcje. Idea piękna tak samo, jak niemożliwa, a póki co zbliżyły się do niej tylko OnLive i Gaikai, choć i one jeszcze co najmniej kilka lat będą ograniczone infrastrukturą sieci. Te gry ktoś musi wyprodukować, a poziom ich złożoności zwykle wiąże się bezpośrednio z kosztami. Z drugiej strony, cały sektor gier darmowych (lub bardzo tanich) opiera się na sterowaniu dotykiem albo myszką. Póki co, twórcy FarmVille czy Fruit Ninja nie mają powodu dostosowywać ich do pada - tym bardziej, że zabiłoby to ideę rozgrywki w tych rekordowo popularnych grach.


Kliknij łapkę i obserwuj mój fanpage na Facebooku:

TommiK
15 lipca 2012 - 11:29

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.07.2012 13:22
odpowiedz
Persecuted
90
Senator

@tommik

O tym nie wiedziałem - fajnie ;). Niemniej najbardziej mi brakuje wyboru kontrolera ;/. To jest jedna z cech której nienawidzę w konsolach - jestem skazany na pada...

15.07.2012 13:24
odpowiedz
zanonimizowany758948
44
Generał

Moim zdaniem sukces odniosą na pewno. Co do gier na OUYE to mają być gry od m.in Mojang, InXile, thatgamecompany oraz Owlchemy Labs. Osobiście podejrzewam że dobrze sprzedać się może ta konsola w Japonii, oni lubią takie sprzęty.
Nie wiadomo jeszcze co zrobią z dużym nadmiarem gotówki?

15.07.2012 13:30
odpowiedz
zanonimizowany822463
13
Centurion

Ja ewentualnych przyczyn marketingowej "porażki" OUYA upatrywałbym w bardzo wielu zapowiedziach, które złożyli twórcy. Zobaczymy ile konkretnie się sprawdzi i czy hype stworzony przez akcję na Kickstarterze prztetrwa do wiosny 2013 roku. W najgorszym przypadku OUYA osiągnie ograniczony sukces i sprawi, że pojawi się niszowa społeczność "ouyowców" ;)

15.07.2012 15:07
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

OUYA nie jest skazana ani na porażkę, ani na sukces. To jedna wielka niewiadoma, bo nie wiadomo jak zareaguje rynek. Pewni porażki lub sukcesu są tylko gracze, a raczej pewne profile graczy - tacy, do których to trafia i tacy, do których to nie trafia. Sorry, ale na podobnej zasadzie CoD: MW3 miało być kasową klapą - no przecież ja ani moi koledzy tego nie tkną, więc kto to niby kupi?! ;)

Sam nieoficjalny zbiór darmowych emulatorów SNES-a, Amigi, C64, GBC, DOS może być powodem dla tysięcy graczy by sobie taką tanią(na zachodzie to będzie śmiesznie tania konsolka) zabawkę postawić przy TV i ponieść się nostalgii, bo granie w te rzeczy na PC to się większości Amerykanom w głowie nie mieści.

Kartą przetargową może być coś czego się nawet nie spodziewamy.

I tak samo na odwrót - to co wydaje się teraz atrakcyjne, może kompletnie nie trafić do ludzi.

15.07.2012 18:05
tommik85
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

Emulatory starszych konsol to dobry argument, ale powiedzmy sobie szczerze - ile osób będzie bawiło się w to? To może być nawet kilkadziesiąt tysięcy sprzedanych egzemplarzy, wciąż raczej ciekawostka. Nintendo Gamecube wydane ponad 10 lat temu sprzedało się w ponad 20 milionach i mimo to jest uznawane za porażkę. Realny sukces dla takiej platformy powinno się mierzyć w milionach. Kto miał pobawić się w emulatory zrobił to już dawno.

15.07.2012 19:26
Sasori666
odpowiedz
Sasori666
132
Korneliusz

granie w angry birds na padzie?To ja podziękuje

15.07.2012 22:23
odpowiedz
Polony
18
Konsul

Ale zasiadać przed telewizorem i chwytać za pada, by pograć np. w Angry Birds? Serio? Ile to rozrywki, 10 minut?

No popatrz, a Samsung wspolnie z Rovio pracuje nad specjalna wersja ze sterowaniem gestykulacja dla swych Smart TV. Czyli jednak zainteresowanie graniem na telewizorach jest. Zreszta to tylko przyklad, bo Samsung wspolpracuje z Gaikai i bedzie oferowal gry dostepne wlasnie poprzez tv.

16.07.2012 18:31
Lothers
odpowiedz
Lothers
143
Senator

Przede wszystkim, na smartfony nie ma tak naprawdę żadnej dobrej gry, wszystko to zubożone do możliwości sprzętu kopie i kalki dużych tytułów i starych pomysłów. Czym innym jest Angry Birds, jak nie Scorched Earth w nowej szacie? Gdyby odświerzyli bibliotekę Neo-Geo, SNES, MegaDrive, stare PC, do tego masa tytułów indie ze wszystkich platform - to może, ale tylko może, mogłoby się udać. To jednak niemożliwe.

16.07.2012 18:39
odpowiedz
Persecuted
90
Senator

Polony - Ale to jest różnica. Raz że masz sterowanie gestami a nie padem (to może być fajne!), a dwa że ma być to tylko dodatek do TV. Nikt przecież nie kupi telewizora, by zagrać w AB...?

16.07.2012 18:44
Lothers
odpowiedz
Lothers
143
Senator

Tak "fajne" jak w kinekcie? Nie, dzięki - wystarczająco nerwów i frustracji dostarcza mi codzienność ;)

16.07.2012 18:56
odpowiedz
gehenna
3
Generał

dla mnie osobiście to jest skok na kasę. Taka konsola już istnieje jeżeli wezmiemy pod uwagę sam hardware.
Są w sprzedaży tablety z identyczną konfiguracją sprzętową oparte na androidzie 4.0 i z bt (możliwość podłączenia pada) i HDMI.
Twórcy nie dokłądają nic, robią rzecz odwrotną - kastrują tablet, sprowadzając go z urządzenia przenośnego do pudełka podłączanego do TV. Wycinają z funkcjonalności tableta ekran, toucha etc. - pozostała resztka ma być konsolą i podbić świat. Imho nic bardziej błędnego.

Po ich stronie są dwie rzeczy:
1. timing - aktualnie każdy chłonie informacje związane z nextgenami czyli nowymi konsolami - oni taką informację nam dostarczyli
2. kupa bullshitów co to ich konsola będzie miała
a) darmowe gry - bullshit, owszem 5 plansz z angry birds będzie darmowe za resztę trzeba będzie zapłacić, pamiętajmy o tym, że samo Angry Birds to gra na 10minut do popykania gdy stoimy w kolejce do kasy. Jeżeli kiedykolwiek ktokolwiek zechce na to coś wypuścić normalną pełnoprawną grę (a nie popierdułę) to będzie za to chciał kasę. Normalne
b) otwarty system bez żadnych licencji - to nie ich zasługa taki jest android - więc mają dwa wyjścia albo napisać swój autorski system (strzał w stopę) albo napisać "łał, pisanie na naszą konsolę nie bedzie wymagać żadnych licencji - rewolucja panie"
c) zamknięta architektura - to też nie ich zasługa - zamknięta architektura to cecha rozpoznawalna konsol. Tak samo jak cecha rozpoznawalna roweru to dwa koła i pedały.

Jedyne co Ci panowie muszą zrobić to delikatnie zmodyfikować system android 4.0 tak by obsługiwał pada. Ubogie bebechy wsadzić do jakiegoś pudła z bt i HDMI i mamy ich konsolę. Gdzie ta rewolucja?

Ja się pytam tylko po co?
To samo osięgniemy instalujac ten ich zmodyfikowany system na co drugim tablecie działającym pod systemem android...

Szukają głupków? I co lepsze znalezli...

16.07.2012 19:54
tommik85
odpowiedz
tommik85
25
The End of the Line

gehenna: Otóż to. Wszystko to już jest, a OUYA będzie tylko okrojonym produktem. Niby argumentem jest cena, ale co z tego, jeśli Nexus 7 za 199$ zaoferuje mobilność i ekran.

Myślę, że główną przyczyną pozytywnego przyjęcia jest brak nowej konsoli na horyzoncie. Nie bez powodu ta platforma została ogłoszona po E3, które nie przyniosło zapowiedzi nowego Xboksa ani PlayStation, a tylko rozczarowującą konferencję o WiiU - tym bardziej, że nadal nie podano ceny.

16.07.2012 22:47
😜
odpowiedz
gehenna
3
Generał

dokładnie nexus 7" który premierę ma za tydzień w UK (nie trzeba czekać do 2013) za 159GBP oferuje dodatkowo ekran dotykowy na IPS.

http://www.engadget.com/2012/06/28/nexus-7-uk-availability/

http://www.pocket-lint.com/news/46273/asus-google-nexus-tablet-features

ktoś jeszcze rozważa kupno tego OUYA?

17.07.2012 16:03
redan
👍
odpowiedz
redan
26
Brodaty Wiking

ale można też podejść do sprawy z jeszcze innej strony - jako konsola + centrum multimedialne. android jest na tyle elastyczny, że w praktyce otrzymujemy konsolę o funkcjonalności PC (podłączając do konsoli mysz/klawiaturę). dzięki temu możemy oglądać filmy i muzykę z neta (lub domowego dysku sieciowego), przeglądać www, tworzyć/edytować dokumenty i inne pliki z poziomu jednej skrzynki i jednego interfejsu. nie trzeba podłączać co raz to innych skrzynek. wg mnie to bardziej elastyczna koncepcja PS3 z linuksem na pokładzie. może furory nie zrobi ale na pewno nie skazywałbym tego pomysłu na porażkę

17.07.2012 16:09
😜
odpowiedz
gehenna
3
Generał

Redan - skladasz prostego pc w cenie do 99usd, podlaczasz mysz i klawiature i masz to samo a nawet wiecej.

Wkleje potem linka do takiego prostego PC w cenie 25usd!

17.07.2012 16:51
redan
odpowiedz
redan
26
Brodaty Wiking

@gehenna nie trzeba wiem o co chodzi :)

ale w tej konsolce chodzi o to, że niczego nie musisz robić samemu. zamawiasz, wyciągasz z pudełka i działa - to coś dla typowego amerykanina, czyli idioty albo "niedzielnego" użytkownika komputera (poczta, yt, nk, fb), który nie wie co jest do czego i jak co ma zrobić. po prostu ma działać, jak nie działa to serwis.

17.07.2012 18:04
Tlaocetl
👍
odpowiedz
Tlaocetl
176
Ocenzurowano

gehenna - 99% ludzi nie ma pojęcia jak złożyć PCta i nigdy mieć nie będzie. Poza tym, nie każdy chce, żeby mu wentylatory "pieca" zagłuszały TV, nie wspominając o tym, że nie każdy ma miejsce na to. Gdyby takie coś było użyteczne już dawno każdy w domu miałby PC przy TV w salonie.
O wiele prościej kupić tanią konsolkę i mieć centrum multimedialne+konsolę do gry.

Osobiście na pewno to kupię, kiedy już się ukaże.

17.07.2012 18:20
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

64mb ramu, procesor 700mhz i riva tnt 2, wraz z Windowsem 98 wystarczyły do płynnej gry na emulatorze PSX.
Na moim telefonie - Desire Z, emulator PSXa nie radzi sobie z grami.

Wątpię, żeby OUYA zmieniła cokolwiek w tym temacie - nadal będą powoli działać gry/aplikacje, które działałyby lepej na dziesięcioletnim komputerze.

19.07.2012 14:46
odpowiedz
gehenna
3
Generał

Piszac o tym tanim pc chodzilo mi o raspberry pi - tez zamknieta architektura nic nie trzeba skladac, nie ma zadnych wyjacych wiatrakow... Czyli w sumie to bardziej konsola niz PC.

Tleocetl - centrum multimedialne? Chyba sie troche zagalopowales ;)

21.07.2012 19:00
hardcoholic
👍
odpowiedz
hardcoholic
92
Pretorianin

Fajna sprawa. Mocniejsze bebechy niz w raspberry pi i allwinner x10 z dodatkowym wyposazeniem w ciagle przystepnej cenie (pandaboard stoi po ~200). Wrzucam Linuxa, emulatory poprzednich platform, romy, niebawem Steam i hula sporo gier z GOG, net i multimedia. Podlaczam pilota, airmouse itp (co kto lubi) i wstawiam np do sypialni. Do tego maly serwer i wszystko (nie liczac matrycy) ciagnie kilka W :p Zreszta, czy to sie bedzie nazywac UOYA czy jeszcze inaczej, nie dbam o to, technologia wchodzi na rynek. Dla mnie wygra ten, kto nasyci go najlepsza i najtansza konstrukcja, a im bardziej otwarta bedzie, tym lepiej.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze