Prometeusz - pewnych tajemnic lepiej nie ujawniać (spojlery) - eJay - 21 lipca 2012

Prometeusz - pewnych tajemnic lepiej nie ujawniać (spojlery)

Ridley Scott od czasu Black Hawk Down wyraźnie nie może sprostać wymaganiom fanów. Legendarny reżyser w XXI wieku stał się ledwie wyrobnikiem kina rozrywkowego. Mając do dyspozycji ogromne budżety przekuwa je na wyłącznie poprawne, letnie hity. Kiedy jednak ruszył w podróż do swoich źródeł i zapowiedział nowy obraz w uniwersum Obcego rozpaliła się we mnie ogromna ciekawość, ale również wiele pytań. Czy Scott nie zapomniał jak się kręci dobre science-fiction? Czy temat Ksenomorfów nie został dostatecznie wyeksploatowany? Wątpliwości się mnożyły, ale wraz z pierwszym zwiastunem uwierzyłem, że Ridley wybrał się na 33-letni urlop i teraz wraca w pełnej glorii oraz chwały na tron. Nikt po tej zajawce nie mógł podejrzewać, że Prometeusz może się nie udać:

Problem w tym, że twórcom zajawki należy się specjalna nagroda. Dokonali rzeczy wielkiej, gdyż zamaskowali kapitalnymi urywkami, montażem oraz efektami dźwiękowymi większość głupot, którym najnowszy obraz Scotta jest wypełniony po brzegi. Daleki byłbym od ukrzyżowania twórcy Łowcy Androidów, większość wad tytułu wynika z niesamowicie dennego scenariusza. Scott usilnie próbował sklecić coś z sensem, ale efekt końcowy jest zupełnie odwrotny - Prometeusz to nietrzymająca się kupy przygodówka o eksplorowaniu pewnej jaskini na obcej planecie. Jeżeli liczycie na dreszcze, które odczuwała załoga Nostromo oraz żołnierze marines na LV-426 to wyjedziecie z sali kinowej kompletnie zawiedzeni.

Gwoli wyjaśnienia, Prometeusz nie jest katastrofą, znam co najmniej tuzin gorszych produkcji. Od strony wizualnej to akurat znakomita produkcja i co najważniejsze, wcale nie oczojebna. Scott wrócił tutaj do klasycznej szkoły scenograficznej, która zakłada mniejsze użycie CGI kosztem realistycznych konstrukcji. Animację komputerową ograniczono do rozsądnego minimum (głównie do krajobrazów i potworków). W rezultacie Prometeusz przez pierwsze 45 minut na przekór wszystkim hejterom jest naprawdę fajny, bo skupia się na odkrywaniu tajemnic w lokacji, która jest namacalna. Wszystkie korytarze, tunele, komnaty wyglądają wystrzałowo i klimatycznie. Duża w tym zasługa również Dariusza Wolskiego, który namówił Scotta, aby kręcić film wyłącznie w 3D. Decyzja okazała się słuszna, bo Prometeusz prezentuje się olśniewająco.

Ładne widoki oraz gęściutka atmosfera ekspedycji przegrywają jednak w starciu ze wspomnianym na wstępie skryptem. Scott porwał się na bardzo trudną misję chcąc wyłożyć jak kawę na ławę temat pochodzenia homo sapiens. Zmieszał przy tym rozmaite wątki dotyczące religii, nauki, duchowości, cielesności oraz...Ksenomorfy. Nie ulega wątpliwości, że Prometeusz posiada DNA uniwersum Obcego, nawiązania są aż nazbyt oczywiste. Natomiast nagromadzenie sporej liczby pytań nie pociągnęło za sobą konkretnych odpowiedzi. Obraz Scotta to w sumie taki rollercoaster, który pędzi przed siebie zostawiając za sobą intrygujące zagadnienia. Kiedy wydaje się, że film łapie właściwy rytm fabuła zmienia swój bieg, by skupić się na innym elemencie. Z początku odnosi się to do wiary głównej bohaterki w to, iż może na obcej planecie stawić czoła swojemu stwórcy co złamie jej chrześcijański porządek świata. Później do dzieła wkracza android David (zacny w tej roli Michael Fassbender), który zdaje się chcieć dorównać ludziom i odczuwać emocje. Pojawia się także kwestia Space Jockeyów oraz ich wypadku, na którego „odtworzenie” załapuje się ekipa, Scenarzyści podrzucają również śladowe ilości mutacji, zagadnienia dotyczące życia wiecznego oraz filozoficzne blubry o sensie odkrycia początków naszej egzystencji.

UWAGA TERAZ BĘDĄ SPOJLERY!!!

Prometeusz na żadne z tych zagadnień tak naprawdę nie odpowiada. Film miał może jakieś ambicje, ale pogrzebały je kretynizmy fabularne oraz irracjonalne zachowania naukowców, którzy paradoksalnie nie grzeszyli inteligencją. To prawdziwe show spod znaku dziwacznych, zahaczających o totalny debilizm scen. Nie chodzi już nawet o słynną „cesarkę w 30 sekund” Shaw, która po takiej operacji prawie w ogóle nie traci wigoru. Większość punktów zapalnych powstała „bo tak”. Dotyczy to nie tylko ostatniego aktu, ale generalnie całej historii. Dla przykładu, załoga trafia na ślady obcego życia niemalże natychmiast po wejściu w atmosferę – wystarczyło wskazać palcem podejrzane miejsce. Z zastanawiającą niekonsekwencją twórcy podeszli też do rozmiarów tuneli, przez które przemierza grupa jajogłowych. W jednym przypadku ucieczka trwa kilkadziesiąt sekund, innym razem zwyczajnie się gubią mimo posiadania supernowoczesnego sprzętu i sond mapujących wnętrze. Inna sprawa to sam wygląd Jockeyów, który zostaje zdradzony w pierwszej scenie (cóż za napięcie!!!). Umięśniony albinos to zdecydowanie nie jest to czego oczekiwałem oglądając po raz pierwszy Ósmego pasażera Nostromo.

TU ZNAJDUJĄ SIĘ JESZCZE WIĘKSZE SPOJLERY!!!

Film Scotta co prawa zdradza nasze pochodzenie, ale jest to jedna z najbardziej banalnych i ogranych klisz w ogóle. Napiszę więcej – wielka tajemnica jaką reżyser wraz z Lindelofem (scenarzysta) karmił publiczność okazała się gówno warta. Space Jockeye zapładniający planety po wypiciu czarnej mazi? O rly? Czy to czasem nie jest enta gadka o tym jak to kosmici odpowiadają za stworzenie życia na Ziemi? Serio, czy Scott naprawdę myślał nad tym tyle lat i jedynie co wymyślił to delikatnie przerobiony motyw wałkowany przez wszystkich naukowców i filozofów tego świata?

Bezsensowny jest również udział Ksenomorfów w całym widowisku. Jeden w formie płaskorzeźby (twórcy szybko ucięli jakikolwiek interpretacje widzów – to zwykły easter egg), drugi w wersji pterodaktylowej, który ma usilnie przekonać Nas, że to dzieje się naprawdę w tym samym uniwersum. Oczywiście głupot i niedorobionych, przestrzelonych pomysłów jest więcej – wymuszony seks między Elbą a Theron (tylko po to, aby rzucić dwójkę innych badaczy na pożarcie kosmicznemu wężowi), niedorobiona choroba Hollowaya (ileż byłoby frajdy, gdyby przytargano go na statek), supernowoczesna maszyna medyczna przeznaczona tylko dla mężczyzn i potwornie zmarnowany Guy Pearce.

KONIEC SPOJLERÓW

W sieci można zauważyć sporo głosów oczekujących na wyjaśnienia w ewentualnym sequelu. Dla mnie nie jest to specjalnie dobra wiadomość. Film powinien być dziełem autonomicznym. Nie można sobie ot tak olewać 90% wątków, by zostawić miejsce do interpretacji.  Pierwszy Obcy jest genialny, bo przedstawia prostą historię bez zbędnych komplikacji. Kontynuacja skorzystała z pozostawionej furtki i wystartowała z zupełnie innego pułapu traktując wroga jako grupę niebezpiecznych robali. Fincher z kolei domknął historię Ripley, a Jenuet ostatecznie postawił pieczątkę (mimo, że jest to najsłabszy film z serii). Czym jest Prometeusz? Jest pseuo-Alienem i pseuofilozoficznym kinem science-fiction utkanym z klisz.

Powyższe wątpliwości i tak nie są w stanie opisać jak bardzo zwiedzony wyszedłem z seansu. Ridley Scott to artysta, który pobudził mitologię Jockeyów i obcych w 1979 roku, a w 2012 przemielił ją na zwykłą papkę. Prometeusza cechuje chyba najgorsza możliwa rzecz na pograniczu nauki oraz fikcji. Nawet biorąc pod uwagę absurdalność w wyglądzie stworków, rozchodzący się dźwięk w kosmosie, warunki atmosferyczne na odległej planecie i związki homo sapiens z kosmitami – jest to obraz pozbawiony logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego, czyli czegoś co pozwala analizować, skłaniać do przemyśleń, a nader wszystko interesować się fabułą przez 120 minut bez zadawania pytań „po co oni to robią?”. Wielka szkoda, miało być pięknie. Jest pięknie i głupio.

OCENA 3,5/10

eJay
21 lipca 2012 - 18:01
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.07.2012 20:01
eJay
odpowiedz
eJay
200
Quaritch

gameplay.pl

legrooch--->Których spojlerów?:)

Film jest konkretnym i przyjemnym kinem S-F. Jeżeli ktokolwiek obejrzy go bez "podpowiedzi" recenzenta, to stawiam flaszkę, że będzie zadowolony :]

Zgodze się połowicznie. Film to bujda na resorach, ale świetnie wyglądająca i dlatego nieźle się ją ogląda. Można powiedzieć, że wizualnie sporo nadrabia.

21.07.2012 20:10
odpowiedz
Limbo92
6
Konsul

Film to bujda na resorach

A A1/2/3/4 to filmy dokumentalne o życiu, zachowaniu i rozmnażaniu się Xenomorfów i to najprawdziwsza prawda

idżej trochę za srogo oceniasz Promka, nie jest to arcydzieło, ok ale wg twojej oceny to shit nie warty obejrzenia.

21.07.2012 20:12
Soulcatcher
odpowiedz
Soulcatcher
230
ESO

Prometeusz ma na IMDB średnią ocen 7.6/10 na 110 000 oceniających. Nawet średnia z krytyków jest 65/100. Warto się nad tym zastanowić.
Nie wiem dla kogo wystawiasz oceny, nie rozumiem twojej skali, twoje prawo.

Ty dajesz 3,5/10. Wydaje mi się że coś tu jest nie tak.

Zestaw sobie swoje oceny i zastanów się czy poukładałeś te filmy we właściwej kolejności.

The Divide 8/10
Zła kobieta 5,5/10
Battleship 5/10
Prometeusz 3,5/10

Naprawdę uważasz ze Zła kobieta jest lepszym filmem niż Prometeusz.
Albo Battleship?

Ty nie oceniasz filmów, podobnie jak nie oceniasz gier. Ty wyznaczasz odległość jaką realna produkcja odbiega od twoich oczekiwań. A to moim zdaniem nie jest sprawiedliwy sposób oceniania.

Czyli jak coś z góry uważasz za słabe i znajdziesz w tym coś zadowalającego to zawyżasz ocenę.
Jak twoje oczekiwania były bardzo wysokie i nie zostały spełnione, w końcu nie jesteś reżyserem, to zaniżasz ocenę.

Założę się ze każdy z wymienionych filmów ma na IMDB ocenę niższą niż Prometeusz :)

Zakładając że twoja skala jest liniowa, a wszystko wskazuje na to że tak jest, wystawienie 3,5/10 filmowi stawia go w ogonie kinematografii.
Czy w swojej skali uwzględniasz pozycje kina Chińskiego i Indyjskiego, czy też od razu 95% ich produkcji spychasz w granicach 2/10.
Co myślisz o współczesnych Polskich komediach romantycznych, one są bez sensu słabo zagrane, naiwne i nudne - czyli 3/10.
A cała produkcja telewizyjna? Widziałeś z pewnością nową serię Doktora Who.
Można by tak godzinami wymieniać.

Podstawowym celem kina rozrywkowego, a takim filmem jest Prometeusz jest bawić i w tej kategorii sprawdza się dobrze. Nie sprawdza się w kategorii kultowych ponadczasowych filmów o Obcych na poważnie. Nie sprawdza się jako kino intelektualne. Nie sprawdza się jako kino grozy.
Natomiast jako lekkie rozrywkowe kino SF dla miłośników efektów sprawdza się może nie idealnie ale całkiem nieźle, dlatego uważam że twoja ocena 3,5/10 nie oddaje jakości widowiska tylko twoje rozczarowanie że nie zobaczyłeś filmu na który poszedłeś.

21.07.2012 20:17
eJay
odpowiedz
eJay
200
Quaritch

gameplay.pl

Soulcatcher--->Bardzo bym prosił abyś uszanował cudzą opinię o filmie. IMDB w tym momencie nie jest żadną wykładnią w ocenach bo przy większych produkcjach panuje tam najazd fanbojów.

Naprawdę uważasz ze Zła kobieta jest lepszym filmem niż Prometeusz.
Albo Battleship?

Problem w tym, że po jednym i drugim nic sobie nie obiecywałem i potrafiłem się nieźle bawić. Nazwisko Scott zobowiązuje, a wyszedł mu w 1/2 kupsztal.

Ty wyznaczasz odległość jaką realna produkcja odbiega od twoich oczekiwań. A to moim zdaniem nie jest sprawiedliwy sposób oceniania.

Subiektywizm?

Do reszty zarzutów odniosę się później.

21.07.2012 20:22
Soulcatcher
odpowiedz
Soulcatcher
230
ESO

eJay ---> nie odnoś się proszę, lepiej zastanów się czym różni się "ten film nie podoba mi się" od "ten film jest zły", bo subiektywizm jak to ładnie napisałeś odnosi się do gustów a nie do ocen. Ocena aby była oceną musi być obiektywna inaczej nie jest oceną tylko osobistą opinią.

21.07.2012 20:45
eJay
odpowiedz
eJay
200
Quaritch

gameplay.pl

cd.

Zakładając że twoja skala jest liniowa, a wszystko wskazuje na to że tak jest, wystawienie 3,5/10 filmowi stawia go w ogonie kinematografii.

Skąd ten wniosek?

Czy w swojej skali uwzględniasz pozycje kina Chińskiego i Indyjskiego, czy też od razu 95% ich produkcji spychasz w granicach 2/10.

Jakbyś nie wiedział, to recenzowałem niedawno film chiński i dostał ode mnie 8,5, ale to musiałbyś się oczywiście przekopać przez archiwum, wolisz natomiast zaatakować na podstawie wyrywkowego tekstu z pierwszej strony. Ciekawe gdzie byłeś jak oceniałem http://gameplay.pl/news.asp?ID=66964 oraz http://gameplay.pl/news.asp?ID=65952 ?

Wracając do pytania - kina indyjskiego nie tykam bo:
1. Nie lubię kina indyjskiego
2. Nie lubię stylu kina indyjskiego
3. Nie czuję obowiązku poznania tego rodzaju kina

Co myślisz o współczesnych Polskich komediach romantycznych, one są bez sensu słabo zagrane, naiwne i nudne - czyli 3/10.

Co to w ogóle za argument? Co ma polska komedia romaantyczna wyprodukowana za kase TVN do Prometeusza - wysokobudżetowej produkcji w reżyserii kogoś kto stworzył podwaliny pod jedno z najwspanialszych uniwersów w historii kina?

A cała produkcja telewizyjna? Widziałeś z pewnością nową serię Doktora Who.

A widziałeś The Wire, Six Feet Under, Carnivale, Boardwalk Empire? Też mogę tak sobie wymieniać...

Podstawowym celem kina rozrywkowego, a takim filmem jest Prometeusz jest bawić i w tej kategorii sprawdza się dobrze.

I to jest twoje zdanie do którego się nie przypieprzam. Oceniaj sobie filmy i gry po swojemu. Ja się nie pytam czemu w SWTOR gra teraz 50 tysięcy ludzi mimo, że to ponoć gra zajebista i najlepsza na świecie... Widzisz, też tak mogę, ale mi się nie chcę, bo ludzie się od siebie różnią, mają różną percepcję postrzegania i oceniania.

dlatego uważam że twoja ocena 3,5/10 nie oddaje jakości widowiska tylko twoje rozczarowanie że nie zobaczyłeś filmu na który poszedłeś.

Wyrażę się dosadnie - ten film jest słąby bo jest MEGADEBILNY i jest BEZ SENSU. Czemu? Przedstawiłem to w tekście.

21.07.2012 20:48
Garbol
odpowiedz
Garbol
94
Generał

Z tego co wiem to gameplay.pl to blogi. A blogi nie muszą być obiektywne :P . A reczenzja? A która dzisiaj jest obiektywna?

21.07.2012 21:00
odpowiedz
zanonimizowany187303
65
Senator

Garbol, wyczerpałeś temat.
Wobec tylu komentarzy za i przeciw - pozostaje wybrać się do kina i ocenić samemu, tyle.

Ocena aby była oceną musi być obiektywna inaczej nie jest oceną tylko osobistą opinią.
Tak samo jak większość ocen gier na GOLu i GP. Panie, daj pan spokój.

21.07.2012 21:35
Soulcatcher
👎
odpowiedz
Soulcatcher
230
ESO

eJay ---> dobrze, masz prawo lubić inne filmy niż większość ludzi, masz do tego prawo, ale przynajmniej daruj sobie wulgaryzmy.

21.07.2012 21:56
odpowiedz
Dessloch
222
Legend

nie pierwszy raz sie nie zgadzam kompletnie z opinia eJaya...

wydajesz mi sie osoba, ktora z definicji jak cos wszystkim sie podoba, ty uznasz za dno. Ot taki typ czlowieka.

filmu nie widzialem i wroce tutaj jak obejrze, zeby albo wyjatkowo w tym przypadku ci przyznac racje, albo potwierdzic moja opinie o twoich 'recenzjach'

21.07.2012 22:04
eJay
odpowiedz
eJay
200
Quaritch

gameplay.pl

Wracając jeszcze do postu Soulcatchera -

Nie wiem dla kogo wystawiasz oceny, nie rozumiem twojej skali, twoje prawo.

Nie rozumiesz, ja rozumiem. Czy nie mam prawa do swojej oceny? Czy muszę równać do skali IMDB nawet jak mi się coś nie podoba? Tak czy nie?

Dessloch--->No właśnie chodzi o to abyś sobie poszedł do kina i się dobrze bawił (lub nie - nie wiem jaka będzie twoja reakcja). Ja byłem, obejrzałem, wróciłem zniesmaczony, opisałem sobie to na blogu a Soulcatcher ma pretensje i rzuca jakimiś ratingami z IMDB... O co w ogóle tu chodzi?

21.07.2012 22:35
odpowiedz
Dessloch
222
Legend

o to ze trenujesz offline!

21.07.2012 22:39
Soulcatcher
odpowiedz
Soulcatcher
230
ESO

eJay ---> "Soulcatcher ma pretensje"

Obiecuję ci że nigdy nie dopiszę się z komentarzem do twojego tekstu, to powinno zapewnić ci wystarczającą swobodę kreowania rzeczywistości.
I nie, nie odpiszę Ci, ponieważ nie będę już próbował z tobą rozmawiać.

21.07.2012 22:41
eJay
odpowiedz
eJay
200
Quaritch

gameplay.pl

Soulcatcher--->Bardzo dziękuję, szanuję twoją decyzję jak nigdy przedtem.

21.07.2012 22:48
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

wydajesz mi sie osoba, ktora z definicji jak cos wszystkim sie podoba, ty uznasz za dno. Ot taki typ czlowieka.

Avatara wręcz wielbi ;), więc wiesz.

21.07.2012 22:58
Scott P.
😜
odpowiedz
Scott P.
99
Generał
Image

Kiedy dochodzi do takich idiotycznych dyskusji to zawsze odczuwam obowiązek umieszczenia pod nimi tego obrazka ->

21.07.2012 23:11
odpowiedz
Bruniu
34
Pretorianin

Znalazłem na pewnym forum listę głupotek i dziur fabularnych 'Prometeusza'. W sumie w kinie człowiek się zbytnio nad tym nie zastanawia, jednak teraz jak czytam na chłodno to co koleś napisał to rzeczywiście można się złapać za głowę że nikt tego lepiej nie przemyślał;

spoiler start

1. The dreams sequence. David can watch Shaw's dreams. Amazingly this technology also cuts from scene to scene like a movie camera...Please. No one dreams like that.

2. How did they randomly find the temple so quick? This is an entire planet surface!

3. Why was the landing so soft and easy?

4. Why does Fifield start screaming at Shaw like that? Calm down mate..jeez..And later on with an Alien cobra he is cool as ice.

5. Why does that moron Buddy Holly scientist try and touch the cobra alien? not once....not twice...but 3 TIMES!!!

6. Why on earth would a scientist remove their helmets in a possibly infected temple? I am just a civilian and even I understand the concept of VIRUS CONTAMINATION ON AN ALIEN FRIGGIN PLANET. They then have the cheek to talk about Shaw's strict quarantine fail-safe procedures...please

7. What does this Black Goo do exactly? Accelerate worm growth? Infect crew members? Cause pregnancies? Create life? Pick one and stick to it please

8. Why does Ford straight away start giving the head electricity for kicks? Do they not have procedures? What is this fun with Frankenstein?

9. Why does the head explode?

10. Why are the medical staff so damn careless with a possibly disease ridden and bacteria infested decapitated head? I swear they didn't even wear plastic gloves.

11. How did Shaw know the Jockey was heading to Earth to destroy it? Pretty big assumption from a couple of punches thrown.

12. How does David know the Space Jockey is heading to kill Shaw on the Medical Bay?

13. How does Shaw know her baby will attack the Jockey?

14. i was really amazed that Shaw has this 'baby' but fails to mention the horrific and super extraordinary situation she had just been through. ''oh hey guys, ha ha, nearly forgot. FYI, you won't believe what just happened to me on the way here''....''i just gave birth to an alien..'' ''yeah, i know CRAZY right, considering i had sex only 10 BLOODY HRS AGO!!''

15. -The whole Vickers' Star Wars 'Father' line...

16. -The 'bet' between the co-pilots was cringe-worthy

17. HUGE ONE…How the hell does Shaw walk after abdominal surgery? If abdominal muscle is cut you can NOT walk, the muscle needs to be sewn back…But no, a few staples and she is good to go…

18. Why does the tentacle creature have tentacles from the evil Planet X?

19. Why do the space jockeys allow any old tramp to walk in an use their security systems?

20. Why does the space jockey want to kill, kill and kill…You'd think an advanced race would be a little civilised?

21. What was the point of Guy Pearce as Weyland? Why was he even there? So he just assumed this temple would contain a fountain of life…..right….I guess he 'chose to believe' too…f**k me…

spoiler stop

21.07.2012 23:13
Bart2233
odpowiedz
Bart2233
132
Peaceblaster

Zakończenie Mass Effect 3 to przy tym majstersztyk (które notabene bardzo mi się podobało). Bioware odpowiedziało na pytanie o pochodzenie człowieka/życia w dużo ciekawszy sposób (i tak skończyło się flejmem).
Po takich ocenach nawet przeczytałem spojlery i wątpię żebym sobie popsuł zabawę oglądania filmu w wersji dvd.

22.07.2012 18:45
odpowiedz
zanonimizowany315478
93
Legend

Bioware odpowiedziało na pytanie o pochodzenie człowieka/życia w dużo ciekawszy sposób (i tak skończyło się flejmem).

me3 historia o pochodzeniu czlowieka i zycia? na pewno mowisz o wlasciwej grze?

22.07.2012 19:41
Kyahn
odpowiedz
Kyahn
225
Rossonero

Heh.
Mówcie sobie co chcecie, ale wg mnie nie da się zrobić serii rozległej na kilkadziesiąt lat, tak żeby jedna osoba, oglądając je na przestrzeni lat, odebrała je na tym samym poziomie. Po prostu się nie da, bo po pierwsze kino ewoluuje i to czym podniecali się nasi rodzice niekoniecznie podnieca nas, a po drugie człowiek się starzeje, i tak ma to kolosalny wpływ na odbiór otaczającego nas świata w tym oglądanie filmów.
Nakręcenie się, że wreszcie po 20-30 latach obejrzę film, który będzie udaną kontynuacją filmu, który oglądałem jako nastolatek jest po prostu głupie.
Zauważcie, że między 1szym a 4tym Obcym jest 18lat różnicy, a i tak większość twierdzi, że to najgorsza część cyklu. To jak niby ma być między pierwszym a Prometeuszem, gdzie różnica wynosi 33lata?
Zresztą ze SW jest tak samo.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze